Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:18:06

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 30 kwietnia 2021 12:02:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 14601
Skąd: nieruchome Piaski
Wiem, że nie jest to nic nowego, ale jestem pod wrażeniem serii Brothers In Arms.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 31 stycznia 2026 19:27:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 1114
Skąd: z Catanu
W tym miesiąciu po kilku latach zakończyłem przechodzenie "Commandos II" pierwszy raz w życiu na wszystkich trzech poziomach trudności. Zajęło mi to tyle czasu, bo nie gram codziennie, mam dość powolne tempo, a jeszcze odstawiałem "Komandosów", żeby pograć sobie dla odmiany w coś innego.

Już o tej grze pisałem, ale ciągle jestem pod jej wrażeniem. Jak jest dobra, świadczy to, że nawet po rozpracowaniu misji, można do niej wrócić po jakimś czasie, żeby przejść ją jeszcze raz. Można spróbować przejść mapę inną trasą niż wcześniej. Ścieżki, które z początku wydawały mi się jedynymi prawidłowymi rozwiązaniami, okazują się tylko jedną z możliwości. Do tego, dopiero przechodząc grę na drugim poziomie, odkryłem, że mogę chować komandosów za niskimi przeszkodami.

Sama zmiana poziomu trudności nie ma akurat dużego wpływu na regrywalność. Na najłatwiejszym nie można zginąć, ale to miałoby znaczenie, gdybym postawił sobie za cel przechodzenie gry bez wczytywania. Ja akurat stawiałem sobie inne. Myślę, że bez wymyślania ich sobie samemu, gra byłaby mniej ciekawa. Starałem się przede wszystkim przechodzić grę bez zabijania, chyba że to niemożliwe. Moim zdaniem, nie da się w ten sposób przejść drugiej misji szkoleniowej, dwóch z misji bonusowych oraz misji w Normandii, chyba że w tej ostatniej zignoruje się bonusy. Szkoda, że ekran podsumowania nie zawiera dokładnych liczb wrogich jednostek wyeliminowanych i wyeliminowanych-niezabitych, co pozwalałoby stwierdzić na pewno, że są równe.

To niezabijanie jest, oczywiście, czysto umowne. Unieszkodliwionego Niemca lub Japończyka komandos zostawia na ogół w jakimś zaułku, gdzie go nikt nie zauważy i nie rozwiąże. Gdyby patrzeć na wydarzenia w grze realistycznie, to taki żołnierz raczej nie dożyje odnalezienia, zwłaszcza na mrozie.

W ogóle z realizmem sprawa jest dwuznaczna. Reakcje żołnierzy na działania komandosów są tak schematyczne, że trzeba po prostu patrzeć na grę jako na zespół zasad, a nie próbę odtworzenia działań oddziałów specjalnych. Da się w jednej z misji przepłynąć rzekę na słoniu, a potem zsiąść z niego i schować się za zwierzęciem, zanim odwróci się strażnik. Słoń nie wzbudzi w nim podejrzeń.

Widać jednak duże dążenie twórców do nadania zachowaniom żołnierzy naturalności. Nie wszyscy pilnują baz, stojąc sztywno na straży lub maszerując po wciąż tej samej trasie. Wrogowie rozmawiają, czytają gazety, śpią, jedzą, zamiatają, siłują się, malują ściany, liczą skrzynki, przesłuchują jeńców. To dążenie to realizmu, robi wrażenie, nawet jeśli oddział ma siłę robić te same ćwiczenia przez kilka godzin.

Mimo tych zakłóceń realizmu, który uznano widać za mniej waźny od przejrzystych reguł, udało się twórcom gry nadać jej trochę filmowości. Kolejne misje opowiadają jakieś historie. Oczywiście, część z nich to nawiązania do dobrze znanych filmów. Odesłanie do znanej historii za pomocą tytułu sprawia, że historia sama pojawia się w głowie, chociaż twórcy prawie nic nie opowiedzieli, a skupili się tylko na tym, żeby poziom był nie za łatwy i nie za trudny. Fabuły natomiast są mocno uproszczone. Jeśli nawet w pierwowzorach poruszane były głębsze problemy, to w grze komputerowej jest tylko przygoda śmiałków, którzy choć jest ich tylko kilkoro, potrafią stawić czoła dziesiątkom Niemców.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 05 lutego 2026 11:50:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Próbowałam wczoraj pograć z synem na konsoli i po tym doświadczeniu powinnam się znów zameldować w wątku Kiedy człek się robi dziadem. Ogólnie wyszło z tego jedno wielkie rozczarowanie, bo syn się wkurzał, że nie strzelam do jakiejś osy, która waliła we mnie czymś zielonym, a ja jej nie widziałam. Namierzanie celu wymagało ode mnie opanowania chyba z sześćdziesięciu przycisków i w tym czasie ginęłam, bo jak nie zabiła mnie osa, to wpadałam do jakiejś dziury. Na ekranie nic nie widziałam, nie wiedziałam, gdzie jestem i na co patrzę. Kiedyś graliśmy jeszcze w coś innego - i tam też byłam za wolna, a jak się nie mieściłam w ekranie, bo syn pobiegł już dalej, od razu ginęłam. Wszystkiego było wszędzie pełno. Przy wielkim skupieniu dałam radę tylko przygotować kilka posiłków w jakiejś grze polegającej na gotowaniu zup i składaniu burgerów. Gry zawsze były takim totalnych chaosem? Wszystko tak teraz wygląda?

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 05 lutego 2026 12:13:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11078
manool pisze:
Gry zawsze były takim totalnych chaosem?

Nie zawsze, nieraz z zalem i sentymentem wspominam dawne gry, kiedy człowiek używał tylko strzałek do poruszania się i ewentualnie jeszcze jakiegoś jednego-dwóch klawiszy do strzelania czy skakania.
Wtedy grywałam nałogowo, ale to były czasy podstawówki.

A potem, kiedy pojawiły się nowoczene gry do grania w które potrzebnych było pierdyliard klawiszy, nawet nie próbowałam do nich siadać. Nie licząc krótkiego epizodu, kiedy w jednej z moich wcześniejszych prac nudziliśmy się, nie mając nic do roboty i graliśmy w coś całym zespołem. Nie pamiętam już ilu klawiszy trzeba było używać, ale pamiętam, że kiepsko mi szło i nie wciągnęłam się.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 05 lutego 2026 12:16:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Fen, miód na moje serce!

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 05 lutego 2026 17:51:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 13 czerwca 2010 23:53:10
Posty: 1262
Skąd: Frakcja Astralna
manool pisze:
Gry zawsze były takim totalnych chaosem?


Ech, boję się, że nie miód, a - nie daj Boże - łyżka dziegciu... Ale ja się tak zastanawiam, czy to nie jest jakaś kwestia fizo-,psycho-, charakterologiczna...? Wiele lat temu zainwestowaliśmy w ps4, szczerze - zainspirowany byłem moim kumplem, prawie moim rówieśnikiem, który opowiadał namiętnie i kolorowo, jak to z synem różne gry przechodzą, jaka to świetna wspólna rozrywka... No i pamiętam jak dziś... Zasiadłem wspólnie z małolatem do jakiejś strzelanki (zombie vs plants) i... Dobra, nie mówmy, co było dalej. Albo ok, przy każdej kolejnej próbie przejścia poziomu - ustawiałem się do góry nogami, waliłem w budynki, a żadnego zombiaka nie trafiałem. Ale oglądanie syna w akcji - całkiem ok było :lol:

_________________
...sailin`on...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 06 lutego 2026 09:28:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Fengari pisze:
nieraz z zalem i sentymentem wspominam dawne gry


Zdarza się, że zagram e jedną czy drugą na emulatorze :)

Z na konsoli to od lat gram tylko w FIFĘ i to mi wystarcza. Ale to też jak mnie czasem coś natchnie, bywają miesiące bez odpalenia urządzenia.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 06 lutego 2026 09:46:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Dla mnie ta FIFA też była jakaś niedopracowana. Nigdy nie biegali i nie strzelali, jak powinni. O bronieniu nie wspomnę.
XmrowekX pisze:
ustawiałem się do góry nogami, waliłem w budynki, a żadnego zombiaka nie trafiałem

Uważasz, że to kwestia naszej psychiki? Moim zdaniem te gry mają nie po kolei. I nie zmienia mojego zdania doświadczenie typu:
XmrowekX pisze:
Ale oglądanie syna w akcji - całkiem ok było

Mogę się czasem pościgać, ale też mam wrażenie, że pad mi źle działa. Wrong way, wrong way! Aaaa!

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group