Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:12:28

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 02 stycznia 2025 11:19:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
A widzieliście na facebooku tegoroczny spis autora tego wątku? Dał czadu!

Mój spis w toku, niebawem będzie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 stycznia 2025 11:30:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Puddleglum pisze:
O, też czytałem!


Solidna rzecz, prawda?

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 stycznia 2025 11:55:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 20:33:11
Posty: 2083
Skąd: Sulejówek
Georges Duby - Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420
Zbigniew Podgórzec - Rozmowy z Jerzym Nowosielskim - plusik przy tej książce
Henryk Sienkiewicz - Ogniem i mieczem
Thomas Merton - Duchowość pustyni. Piętnaście spotkań ze słynnym trapistą
Tomasz Lada - Zagrani na śmierć. Mroczne ścieżki polskiego undergroundu
Yōko Ogawa - Podziemie pamięci
Irving Stone - Udręka i ekstaza
Gerdien Verschoor - Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej
Szczepan Twardoch - Król
Tove Jansson - Małe trolle i duża powódź
Tove Jansson - Kometa nad Doliną Muminków
Colin O'Brien - Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata
Lew Tołstoj - Anna Karenina
Radosław Gajda - Koszykowa 55
Robert Lichocki - Rzeźbiarski wyraz architektury. Monografia twórczości architekta Jerzego Kuźmienko
Kazimierz Nowak - Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936
Rod Dreher - Opcja Benedykta. Jak przetrwać czas neopogaństwa
Włodzimierz Kalicki, Monika Kuhnke - Sztuka zagrabiona 2. Madonna znika pod szklanką kawy
Alberto Ferlenga, Paola Verde - Dom Hans Van Der Laan: works and words
Księga Izajasza
H.P. Lovecraft - Zew Cthulhu (il.François Baranger)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 stycznia 2025 12:12:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Emilian pisze:
Zbigniew Podgórzec - Rozmowy z Jerzym Nowosielskim


O! Ważna dla mnie rzecz.

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 stycznia 2025 23:17:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 07 marca 2006 14:07:18
Posty: 882
Skąd: Marshes
antiwitek pisze:
Solidna rzecz, prawda?
Prawda!

_________________
[.. :muuu .]


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 03 stycznia 2025 15:33:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Dla mnie ten rok był czytelniczo nadal dobry i z wielu rzeczy jestem bardzo zadowolony. Książka roku nie będzie aż takim atakiem na czołówkę życiową, jak w ostatnich latach...
(2023: Toni Morrison - Beloved
2022: Hrabal - Zbyt głośna samotność
2021: Faulkner - Wściekłość i wrzask
2020: Anthony Burgess - A Clockwork Orange)

... ale jest to Książka Roku w pełnym tego słowa znaczeniu, a okoliczności, w których najwięcej czytałem (Góry Stołowe!) sprawiły, że było to doświadczenie jeszcze bardziej niezwykłe, a zatem:

Moja książka roku:

Cormac McCarthy - The Road (Droga) - podróż po ruinach świata, który spłonął, okrutna i dobijająca, ale za sprawą Ojca z Synem, którzy tytułową drogą niosą symboliczny ogień jest to opowieść piękna i przejmująca. Lektura do zapamiętania na całe życie.

Tym razem nie dam osobnych wyróżnień, bo oba najbardziej zasługujące (Zasada trójek i Singer) lepiej mi się wkomponują w całość wpisu.

Proza:

Isaac Bashevis Singer - Odwiedziny - proza wyśmienita, odważna, bo wychodzimy z dobrze znanego półświatka, żeby dać się temu światu rozbić w drobny mak, wspaniale napisane jak zawsze, a bohaterowie głupi i źli, a jednak bardzo można się z nimi zżyć

Isaac Bashevis Singer - Ruda Kejla - z grubsza jak wyżej, ale ta pozycja nieco bardziej jednowymiarowa i może zbyt duże rozbicie narracyjne między trojgiem głównych bohaterów

Cormac McCarthy - No Country For Old Men - autor wróci tu jeszcze po raz trzeci, tymczasem tutaj, najłatwiejsza jego lektura z jaką się zmierzyłem, w zasadzie znowu bardzo dobra, ale ja mam jakiś problem z tą historią i tu (patrz piętro wyżej) rozbicie narracyjne między czworgiem nawet bohaterów sprawia, że trochę nie wiem, na czym się skupić

Markus Zusak - The Book Thief - mnie kupiła ta historia bez zastrzeżeń, śmierć jako narrator i jej powracające spotkania z główną bohaterką, dylematy wojenne, rezygnacja z taniego pocieszenia, ogólnie super

Stanisław Lem - Bajki robotów - przeczytane w całości po raz pierwszy, za to bardzo wnikliwie i w większości więcej niż raz, pod kątem zabawy w wybieranie najlepszych pozycji z zestawu; wkręciłem się, chociaż to nie jest mój świat

Sławomir Gortych - Schronisko, które przestało istnieć - bardzo udane czytadło, wciągające intryga a przede wszystkim świetnie narysowane Karkonosze, ich górskość i ich historia (ale językowo dość takie sobie)

Jacek Dukaj - Wroniec - bardzo podziwiam oryginalność tej książki i myślę, że dużo dobrego w edukacji młodzieży może zrobić, ale ja z trudem wchodzę w ten świat

Edmund Nizurski - Niezwykłe przypadki Cymeona Maksymalnego - ponownie rewelacja, jaki humor, jakie pomysły i jakie obrazki! tylko w końcówce dla mnie trochę zabrnęli nie tam, gdzie było najciekawiej

Kir Bułyczow - Opowiadania guslarskie - ostatnia tegoroczna lektura, świetne science fiction łamane na społeczną satyrę, zabawne a nie nadęte, tych kosmitów tam oszczędnie dawkują, ale ich (nie)obecność jest wciąż odczuwalna


Co nieco było w tym roku komiksów, na czele z jednym z bardziej niesłychanych...:

Tomasz Grządziela - Zasada trójek - co za totalny czad! Świat, w którym nie ma dwóch powtarzających się detali, na jego tle wzruszająca historia nieco gamoniowatych bohaterów. Eksplozja wyobraźni!

ponadto:
Tytus Romek i A'Tomek, księga 5 - to pierwsza przeczytana w 2024 rzecz, klasyk

Tomasz Samojlik - Ryjówka przeznaczenia / Norka zagłady / Powrót rzęsorka / Zguba zębiełków - pierwsze dwie (a może trzy?) dla przypomnienia i już były wytłuszczane w dawniejszych edycjach; szczególnie mi przypadła do gustu ostatnia część, bardzo to wszystko i zabawne, i zgrabne, i mądre

Joann Sfar - Kot rabina, cz. 1 (Bar Micwa) i cz. 2 (Malka Lwi Król) - klasyk, ale podchodzę do niego z umiarkowanym entuzjazmem

Guillaume Sorel, Laurent Seksik - Ostatnie dni Stefana Zweiga - wspaniałe dzieło graficzne, niezwykle smutne i jednoznacznie dołujące, ale zarówno względy wizualne, jak i oddanie ducha czasu, sprawiają, że to rzecz dużego formatu (format skądinąd też niemały)

Jirō Taniguchi - Szczyt bogów, cz. 1, 2 i 3 - miejscami wspaniałe, ale są też w tym cyklu rzecz, które mi nie leżą; no i jeszcze dwie części przede mną (za to pierwsze dwie przeczytałem właściwie po dwa razy, dla utrwalenia) - w tym roku nie wyróżniam, licząc, że za rok będę miał już przeczytaną całość cyklu, i wtedy

Stan Sakai - Usagi Yojimbo. Początek, księga 2 - nadal świetne, mógłbym skopiować wpis z zeszłego roku.


książki szeroko pojętego non-fiction, jak zwykle w małych ilościach:

Ryszard Kapuściński - Podróże z Herodotem - bezpośrednia inspiracja zeszłorocznym spisem elsei; choć nie stała się u mnie książką roku, to bardzo jestem wdzięczny za polecenie, świetny pomysł na tę książkę, gdzie autor ciągle gdzie indziej jedzie i o czym innym pisze - ale wszystkiemu winien Herodot!

Krzysztof Potaczała - Bieszczady w PRL-u - trochę się pomęczyłem z tą książką, bo czytało mi się ją z różnych względów chropowato; ale ogólnie uważam, że było warto i dużo wrażeń mi z niej zostało

Beata Sabała-Zielińska - TOPR. O psie, który został ratownikiem - książka o psie, który jeździł helikoperem, przeznaczona dla dzieci, podobała mi się tak naprawdę bardziej, niż ta właściwa, dorosła; nadal nie lubię, jak ta pani pisze, i nadal treściowo bardzo ciekawe; polecam wszystkim, co mają nie za duże dzieci!

Michael Atkinson - Blue Velvet (z serii BFI Film Classics) - wyższa szkoła teoretyzowania i mądrzenia się, ponieważ jednak film znam na pamięć, to nawet rozumiałem, o czym autor pisze, i nawet czasem rozumiałem, o co mu chodzi :D

Wreszcie, przeczytałem Wujaszka Wanię, choć to tylko jedna pozycja z tomu dramatów Czechowa - muszę jednak powiedzieć, że interpretacje tej historii, w spektaklu "Wania" oraz w filmie "Drive My Car" znacznie bardziej mnie zainteresowały, niż sama lektura Czechowa. Dziwne, i biorąc pod uwagę pozycję poniżej, podejmuję decyzję, żeby w tym roku poszukać dramatów, które wrócą ten rodzaj literacki na moje szczyty - w ostatnich latach Ionesco i Bernhard te szczyty stanowili.

Na koniec rzeczy, z którymi mi nie poszło:

Ishbel Szatrawska - Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia - surrealistyczny dramat o tematyce postholokaustowej, który początkowo bardzo mi się podobał, ale im dalej w tekst, tym bardziej budził wątpliwości, a w końcu to już po prostu niesmak, niestety nie pamiętam z jakiego powodu, wyparłem :roll:

Richard Flanagan - Pierwsza osoba - trafiła mi w ręce inna książka autora "Narrow Road To The Deep North", jednej z najlepszych powieści, które czytałem w ostatnich latach; niestety ta kompletnie mi nie podeszła i po 100 stronach odłożyłem. Mam teraz na biurku trzecią, ciekawe jak z nią będzie?

Stefan Zweig - opowiadania z tomu "24 godziny z życia kobiety", sięgnąłem po nie po lekturze komiksu (powieści graficznej!), która bardzo zainteresowała mnie osobą Zweiga, ale niestety okazało się dla mnie z grubsza nieczytalne, jeżeli kogoś uwiera, że w Pustyni i w puszczy powiewa rasizmem, to może sobie sięgnąć po opowiadania Zweiga, okaże się wówczas, że Polska jak zwykle była ostoją tolerancji ;-)

Cormac McCarthy (po raz trzeci) - Blood Meridian - musi być w tej części zestawienia, bo zacząłem, a odłożyłem na półkę, ale z innych względów: za trudny językowo? za ciężki na lekturę wakacyjną? - brzmiało to fascynująco, ale myślę, że może to coś do zabrania na ferie w górach?
W każdym razie niewątpliwie to mój autor roku.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 03 stycznia 2025 15:54:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
„Drogę” czytałem naście lat temu i owszem, zrobiła wrażenie, ale od jakiegoś czasu myślę, że warto by powtórzyć lekturę, gdy mam już osobistą perspektywę ojca. Podejrzewam że odbiór może być zupełnie inny.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 26 stycznia 2025 11:17:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Dziwna sprawa - w każdym roku robię sobie w miarę notatki, co przeczytałem, a w tym jakiś totalny bałagan, to czytalem w PDFie, a to na czytniku, a to z biblioteki, a to z (mocno wzbogaconej w tym roku) domowej biblioteki. Totalny rozpizd, trudno mi to poukładać.

Książkami roku natomiast zostają, dwie pozycje, którą są w jakimś sensie do siebie bardzo podobne, a jednak kompletnie, kompletnie inne - dwie powieści o młodych lub bardzo młodych chłopcach w wojskowych szkołach, w lekkiej izolacji od świata, przeżywających hardkorowe wejście w progi dojrzałości. Pierwsza to węgierska Szkoła na Granicy autorstwa Gézy Ottlika, druga to Miasto i Psy dużo bardziej zresztą znanego, płodnego i żyjącego w troszkę innej części świata ;) Mario Vargas Llosy...

Szkoła na Granicy mówi o dzieciakach zupełnie młodych, w zasadzie dziesięciolatkach, wychowanych na Węgrzech w latach 20 - Austro-Węgier już nie ma, ale C.K. duch wciąż krąży po murach ich szkółki. Już za pierwszym razem zrobiła na mnie duże wrażenie, zresztą spisałem to na bieżąco w potforumowym wątku. Ale powieść te na samą górę wywindował mój powrót do niej, mniej więcej miesiąc po pierwszej lekturze. Za pierwszym razem jeszcze pewne szczegóły się rozmywały, jeszcze niekiedy pewne partie stawały się lekkim puddingiem z podobnych sytuacji, które się powtarzają. Za drugim - wyłoniło mi się tu dużo więcej, lepiej dostrzegłem indywidualności poszczególnych bohaterów, mocniej uderzyły mnie też skoki w chronologii, gdy nagle przenosimy się 20-30 lat do przodu i postrzegamy te wszystkie wydarzenia z perspektywy dorosłych żyć bohaterów. A i wątek ich szamatania się, wygrywania i przegrywania z hierarchią, dzięcięcą wojskową falą i takimi tam, wydał mi się lepiej, znakomicie i logicznie ułożony. Natomiast Medve - nie-narrator, ale jądro wydarzeń, wokół którego wszystko się kręci, w zasadzie główny bohater i centrum tej opowieści - dziwnie zamyślony, dziwnie chimeryczny, zainteresowany sprawami, które niekoniecznie interesują chłopców w takim miejscu, irytujący oficerów samym spojrzeniem i tym jak nosi czapkę, stał się dla mnie być może ulubionym wcieleniem literackiego archetypu młodzieńczego bohatera, którego trudno podporządkować i który zawsze będzie w zwarciu z hierarchiami, dyscypliną i takimi tam. Wybitna lektura.

Miasto i Psy to powieść, tak jak wspomniałem, mimo podobnego settingu, zupełnie inna. Bohaterowie są starsi, lepiej znają używki, dziewczyny i takie tam, mocniej biją po pysku i są dla siebie bardziej hardkorowi - tam gdzie u Ottlika czasem dramat rozgrywa się poziomie mikrospostrzeżeń, detalu i cyzelowania drobnych szczególików relacji w stadzie, u Llosy jest więcej krwistego konkretu. Wszystko to jednak jest świetnie i logicznie rozpisane - do tego stopnia, że w pewnym momencie czytałem to z wypiekami na twarzy, absolutnie wciągnięty w wir wydarzeń. A szarżowanie autora (1963 rok, wiadomo, że takie rzeczy są wtedy totalnie cool) z chronologią, strumieniami świadomości i zmianami narracji, nawet jeśli czasem przegięte i bezpardonowo eksperymentalne w pełni działa. Odsącza te historię o chłopackich problemach, miłości, represji i byciu dla siebie chujowym, z poczucia przesytu melodramtem, nadaje jej ostrze i energię. Świetna sprawa, myślę, że gdybym to przeczytał jako nastolatek, nie mógłbym zasnąć z wrażenia. Teraz mogłem, ale i tak mi się podobało.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 10:33:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
W zeszłym roku stwierdziłem, że miałem mało beletrystyki wśród przeczytanych książek. Postanowiłem coś z tym zrobić i wciągnąłem trochę nieczytanych wcześniej książek z półek w domu i okolicach, a przeważnie była to klasyka:

J. I. Kraszewski, Stara baśń
J. Swift, Podróże Guliwera
E. Orzeszkowa, Meir Ezofowicz
K. Bunsch, Wawelskie wzgórze
S. Żeromski, Wierna rzeka

Bardzo satysfakcjonujące lektury, każda zostawiła po sobie mocne wrażenia. Każda.

Sporo było u mnie średniowiecza - w różnych ujęciach. Powyżej było już powieściowo, za sprawą Bunscha, to muszę dodać jeszcze dwie takie książki:

U. Eco, Baudolino
K. Follett, Filary ziemi

Ciekawe! No, ale było też bardziej źródłowo, choć też dość duchowo:

Obłok niewiedzy (nieznanego autora)
Mikołaj z Kuzy, O oświeconej niewiedzy
D. Alighieri, Boska komedia

Było też rozrywkowo, za sprawą:

Opowieści Okrągłego Stołu (Merlin Czarodziej, Lancelot z Jeziora, Poszukiwanie Świętego Graala, Śmierć Artura), opr. Jacques Boulenger

Każdą z tych pozycji należałoby głębiej przestudiować, a ja je - ot, tak - przeczytałem i nie jestem pewien ile z tego zostało mi w głowie... Było też jedno opracowanie popularno-naukowe, trzecia książeczka w cyklu, mianowicie:

P. Urbańczyk, Co stało się w 1025 roku?

Jak zwykle, sporo przeczytałem książek związanych z muzyką:

M. Rychły, T. Janas, Sztuka wymaga czułości
R. Księżyk, Fala
Geezer Butler, W otchłań
T. Budzyński, Miłość (choć tu muzycznie głównie ze względu na autora, bo tematyka raczej inna)
D. Sas, Karma Kamana / Krzysztof „Kaman” Kłosowicz, Oddech
T. Lada, Wszystko jak leci. Polski pop 1990-2000
T. Lipiński, Jeszcze będzie przepięknie

Trochę było literatury rozrywkowej:

A. Pilipuk, Konan Destylator
R. Galbraith, Naznaczony
M. Szymiczkowa, Szaleństwo i śmierć spłyną z gór

Dwie ostatnie, to też ostatnie w cyklach - niestety nieco słabsze ogniwa. Były utwory sceniczne:

J.K. Rowling, J. Tiffany, J. Thorne, Harry Potter and the Cursed Child. Playscript
S. Mrożek, Policja

Tomiki poezji:

L. Staff, Gałąź kwitnąca (miejscami zachwyt, miejscami irytacja)
S. Sojka, Fracha (okolicznościowo...)

Plus kilka pozycji, których nigdzie nie przypiąłem, co nie ma waloru wartościującego, jak zresztą zaraz zobaczycie:

P. Sołtys, Sierpień
H. Waniek, Wędrowiec śląski (wybór esejów, niektóre super)
S. Lem, Powrót z gwiazd (klasa!)
Z. Posmysz, Pasażerka (poruszająca tematyka, intrygujący pomysł na przedstawienie spraw, świetna książka - dziękuję, Elsea!)
J. Iwaszkiewicz, Sława i chwała (Pippin dopytał, więc trochę opisałem wrażenia w Potforum, wątek "To czytam...")
Myśliwski – Bocheński. Rozmowy istotne

.
.
.

Książką roku, mimo bardzo silnej konkurencji, zostaje "Sława i chwała" Iwaszkiewicza!


A jak u Was?

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 10:36:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 3933
Skąd: Poznań
antiwitek pisze:
A jak u Was

Jestem tą połową ludzi z Polski, która nie przeczytała w tym roku książki.

_________________
Gram reggae z płyt | Zbieram szablony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 10:47:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
O!

Może to jest pomysł dla mnie na noworoczne postanowienie? :)

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 12:44:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Niestety nie robiłem notatek, a z pamięcią coraz gorzej :(

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 12:51:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
No ale te najlepsze pozycje?

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 22:49:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ja mam już gotowe podsumowanie filmowe, książkowe dopiero będzie się robić - o książce roku natomiast chciałem napisać osobno i to w wątku, którym sam założyłeś :-) Póki co niestety tego nie zrobiłem, a szkoda. Ale jeżeli wrażenia nie zbledną, a nie powinny, to się jeszcze nadrobi.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 03 stycznia 2026 23:04:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
To musi być Myśliwski albo Dostojewski. Albo "Nieznana piosenka Bitelsów" :D . Mam swój typ!

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group