Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 11:52:52

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 635 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 39, 40, 41, 42, 43  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 04 listopada 2025 17:55:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Cytat:
To już brzmi jak do wątku "kiedy DNA stali się dziadami"

Eee, no, to nie miało tak brzmieć. :(
Chyba źle się wyraziłam, słowo zabawa jest, jak widać, zbyt wieloznaczne. ;)
Miałam na myśli, że nie jesteście już zespołem, który nie przejmując się tym, że grać nie umie, gra po prostu dla beki i dla czystej potrzeby artystycznej ekspresji.

Natomiast w moim odczuciu na koncercie zabawa była, w konferansjerce był humor i luz, w samej muzyce elementy humorystyczne też się pojawiały, publiczność dobrze się bawiła i mieliśmy wrażenie, że zespół również. :) A że staraliście się nie wysypać, to chyba dobrze, tak myślę. ;)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 listopada 2025 19:44:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Fengari pisze:
Miałam na myśli, że nie jesteście już zespołem, który nie przejmując się tym, że grać nie umie, gra po prostu dla beki i dla czystej potrzeby artystycznej ekspresji.

Ja też to miałem na myśli. Przy czym w całym tym Twoim zdaniu najmniej istotny jest akcent na "grać nie umie" i nie chcę eksplorować tego wątku, zgodnie z Twoim postulatem, byśmy tego nie robili.
Sęk w tym, że moim zdaniem nie ma znaczenia, czy umiemy grać na dwóję z minusem czy na czwórkę z minusem. Tak czy inaczej wartość zespołu DNA polegała i polega na czymś innym. Filip ujął to bardzo dobrze prosto po koncercie na Chłodnej: "to jest zespół, w którym wszystko wolno". Takie nasze podejście do wspólnego muzykowania - zupełnie omijające jakiekolwiek "prawidła" muzyki rockowej - powodowało, że było to może nieporadne i amatorskie, ale w jakiś sposób charakterystyczne i oryginalne. Niezgubienie tego wydaje mi się najważniejszym zadaniem, jakie stoi przed naszym zespołem, bo nie ma wątpliwości, że ta wartość jest w zagrożeniu.
Jeżeli tego nie zgubimy, i będziemy grali na 4 zamiast na 2, to będziemy nieco lepsi. Jeżeli zgubimy, to mimo że będziemy grali na 4 zamiast na 2, będziemy znacznie gorsi.

Fengari pisze:
Natomiast w moim odczuciu na koncercie zabawa była, w konferansjerce był humor i luz, w samej muzyce elementy humorystyczne też się pojawiały, publiczność dobrze się bawiła i mieliśmy wrażenie, że zespół również.

Tak, tak, oczywiście. Bardzo dobrze nam było z Wami, że tak powiem :-) Ale myślę, że trochę zachowawczości nam się wkradło i braku odwagi w muzykowaniu: w tym sensie "żeby się nie wysypać", bo przecież mamy fajną piosenkę i trzeba ją odpowiednio odegrać. Na Chłodnej było pod tym względem znacznie bardziej do przodu.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 05 listopada 2025 19:17:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Ok, rozumiem.
Ale to jest coś, z czego Wy jako zespół zdajecie sobie sprawę, ale taka laicka publiczność, jak ja, już niekoniecznie. ;) Wy wiecie, jak to brzmiało i jak mogłoby brzmieć, gdyby... I na co moglibyście sobie pozwolić, a nie pozwoliliście. Ja tylko wiem, jak brzmiało i że mi się podobało. ;)

Ciekawi mnie też, co właściwie rozumiecie przez 'wszystko wolno' i 'łamanie wszelkich prawideł'? Bo to brzmi jak coś, co może być w realizacji całkiem proste albo bardzo trudne.
Po części uważam, że cały czas realizujecie te postulaty.
Np. przez sam fakt zmieniania się przy instrumentach już łamiecie jakieś reguły. Wniesienie balii na koncert to też było coś - no, przynajmniej zdecydowanie niestandardowego. :D (Jak chcecie, to sprzedam Wam na ucho fajny patent, co z taką balią jeszcze można zrobić, zachowując jednak prawo do pierwszeństwa użycia. ;) )
Można też te postulaty realizować na poziomie kompozycji, co kiedyś bez wątpienia robiliście, a teraz może faktycznie odeszliście od tego na rzecz piosenek, które mają większe szanse spodobać się szerszej publiczności. ;) (D.N.A. się sprzedauuuu! :sofa: ) Ale o tym sami wspominaliście już chyba przy okazji koncertu na Chłodnej. To jednak też zawsze można nadrobić i wrócić do korzeni. ;)
Czy chodzi Wam może o improwizację? Tu też coś mi się kołacze po głowie, że już po koncercie na Chłodnej któryś w Was narzekał, że za mało jej było w Waszym graniu.
I ten punkt akurat może być bardzo trudny. Bo improwizować solo jest łatwo, natomiast zespołowo, to mi się wydaje, że to wyższa szkoła jazdy. Kiedy zespół jest na takim etapie, że ma wywalone, czy gra na 2 czy na 4, może się zebrać do kupy i wywijać dowolne improwizacje bez oglądania się na to, jak to wypadnie, i mogą wyjść z tego rzeczy zarówno przefajne, jak i przestraszne. ;)
No ale kiedy zespołowi zależy na tym, jak wypadnie, to chyba poziom trudności rośnie proporcjonalnie do ilości jego członków, musicie się nawzajem dobrze wyczuwać i rozumieć i umieć chwytać w lot swoje pomysły. I zrobienie czegoś takiego na koncercie bez ryzyka totalnej wyrypy wymaga pewnie też naprawdę wysokich umiejętności technicznych i grania co najmniej na 5. Tak mi się przynajmniej wydaje...
Więc próbujcie, ćwiczcie, ale miejcie też dla siebie wyrozumiałość i dajcie sobie czas, bo pewnych rzeczy nie da się osiągnąć od razu, ot tak. :)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 05 listopada 2025 21:51:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
A tymczasem focia:

Obrazek

i jest ich więcej, choć niestety raz, że siedziałam w miejscu nie najlepszym do robienia zdjęć, bo twarz wokalisty często mi zasłaniał pulpit z tekstami, a dwa, że zamiast pomniejszyć te zdjęcia i przy okazji wyretuszować w porządnym programie, posłużyłam się na szybko czymś, co wyraźnie miało problem z zachowaniem ostrości. No, ale coś tam jednak widać. ;)

zdjęcia

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 05 listopada 2025 23:37:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Świetne zdjęcia!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 11 listopada 2025 23:22:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4931
Dostałem płytkę od zespołu (bardzo dziękuję, także za dedykację w opisie, wzruszyłem się) i dzisiaj ją uważnie przesłuchałem. Myślałem, że poleci sobie niezobowiązująco w tle, gdy będę czytał Lee Childa i będę miał to już odbębnione ;) ale muzyka przykuła moją uwagę od początku do końca i to jest pierwszy komplement.

Trudno mi oczywiście oddzielić tu sprawy "prywatnemu, nie posłowi" i "forumowe" od "obiektywistycznych" i "niepersonalnych", tym bardziej, że wczoraj odbyliśmy myślę, że dobrą rozmowę o filozofii grania i koncercie, podczas której nie obyło się bez uwag krytycznych. Tym bardziej trudno mi się tu wypowiadać z jakichkolwiek pozycji mentorskich, bo jeden mój zespół - jak każdzi wią - jest wybitnie domowy i wręcz antyprofesjonalny i właściwie (co logiczne) nie ma prawie słuchaczy, a drugi zapowiadał się nieźle i brzmi może w pełni nawet profesjonalnie, ale słuchaczy nie ma o wielu więcej ;) Mimo wszystko spróbuję odnieść się głównie do spraw muzycznych a nie okołomuzycznych, choć nie mogę nie pochwalić bardzo starannej i działającej na wyobraźnię warstwy graficznej, która - w tych ciężkich dla nas muzyków mniej lub bardziej domowych czasach - świadczy o pełnym i poważnym podejściu do sztuki, które nie musi iść na organizacyjne i finansowe kompromisy. To komplement drugi.

A teraz o muzyce. Jest o wiele lepiej niż mógłbym się spodziewać zarówno po dotychczasowych rzeczach do znalezienia na jutubie i nawet w porównaniu do tego, co usłyszałem niedawno na koncercie. Zawsze sprzyjałem i (mniej lub bardziej gorąco) kibicowałem zespołowi w kluczu towarzysko-coświęcejowym, ale - powiedzmy - artystycznie zwykle mnie to mało obchodziło, a czasem drażniło, z niewielkimi wyjątkami. Chodziło nie tylko o duże rozbieżności co do ściśle muzycznych preferencji, ale też o sprawy wykonawcze. Dla mnie "nieumienie grać", jakkolwiek prowokacyjnie i metaforycznie byłoby to wyrażane, nigdy nie było żadnym walorem i nigdy mnie do słuchania nie przyciągało i bardzo się cieszę, że ten etap zespół wydaje się mieć już za samym Sebą.

Na płycie e-PI-ckiej zespół D.N.A. nadal bywa domowy, ale mi osobiście niedoskonałości wykonawcze już (w znakomitej większości minut na płycie) n i e p r z e s z k a d z a j ą, a nawet czasami wydają mi się ujmujące i przyprawiają o dodatkową nutę wzruszenia. Od razu jednak muszę to skontrować tym, że wynika to jednak z tego, że Was znam i życzę jak najlepiej, wyobrażam sobie jednak, że ktoś inny mógłby nie mieć tyle dobrej woli. Ale w sumie po co mam się wypowiadać za kogoś innego... Jak to już wczoraj powiedziałem Crazy'emu, bardzo podziwiam i trochę zazdroszczę, że udało się zespołowi wytworzyć narrację taką, że zainteresowała stosunkowo dużo ludzi, którzy chcieli tę płytę mieć i jej słuchać, więc o dobrą wolę udało się skutecznie zabiedz ...

...i tutaj rodzi się pytanie być może najważniejsze - czy będą chcieli do niej wracać? Czy jest coś w niej takiego, co pozwoli przebić się przez ustawienia pozamuzyczne, towarzyskie i braterskie... Zapytuję siebie i myślę, że tak. Płyta jest pięknie wydana i będzie się wyróżniała spośród innych na półce, to raz. Kompozycje są dobre i bardzo dobre, a teksty wręcz świetne - kolejna zachęta. Wokale bywają różne, ale żaden nie dyskwalifikuje jakiegokolwiek utworu na ament, to znaczy, żebym go przez dany wokal chciał wyłączyć, w sumie kolejny plus (przemyślałbym tylko na przyszłość sprawę współbrzmień w unisonie, to już o wiele ciekawiej wypada - moim oczywiście zdaniem - ten moment, gdy Tyler robi echo Dave'owi, niż zlepianie Crazy'ego z Dave'em). A, doskonała jest produkcja - słyszę tu różne rzeczy i riki-triki i chylę czoła, no tu duży plus. Zatem... wracajmy do niej, Polacy, Reytanie, Passengers!

Właściwie cała płyta trzyma dość równy, wysoki poziom, jest spójna kolorystycznie i narracyjnie. Wyróżniam utwory pierwszy i ostatni, bo mają najciekawsze melodie (Pretender), albo są w najciekawszy sposób zaśpiewane (People). (Tutaj niestety uwaga nawiasem mówiąc - bardzo się źle stało, że Wasza najlepsza melodia, czyli Painkillers, na tę płytę nie weszła, niech przynajmniej imperatyw jej nagrania wymusi kolejną sesję i kolejną płytę). No i rzecz najtrudniejsza dla mnie do napisania, ale najwyżej tu pokażecie mi środkowy palec, tak jak ja bym zrobił, gdyby ktoś coś takiego wyrzucał np. kompozycjom Soundrops. Zatem wiem, że pewnie wara mi od tego, ale jednak napiszę, że dla mnie dysproporcja artystyczna między częściami śpiewanymi a instrumentalnymi jest dość duża. Nie znaczy to, żebym skreślał wszystkie partie instrumentalne w czambuł: bardzo podobają mi się niektóre partie klawiszowe (bo po drugiej zwrotce Pretendera to chyba jest klawisz a nie flet, hę?), w zakończeniu jednego z utworów bardzo dobra klawiszowa coda, a czasem i bębny mi zalśnią i inne kosmitrzne dźwięka... Ale np. końcówka Pretendera jest dla mnie osobiście trudna do zdzierżenia.

Chyba to wszystko. Gratuluję serdecznie i - jak widzicie - szczerze tego wydawnictwa, tym bardziej, że zakulisowo dość dobrze orientuję się (bo coś tak słyszałem a też dużo potrafię sobie wyobrazić) jak wiele Was to kosztowało wysiłku i nerwów. Mam szczerą nadzieję, że się nie poddacie, nie pokłócicie ani nie stracicie werwy i nagracie jeszcze lepszą płytę. Teraz będzie o wiele trudniej, to jak z nauką języków, bo jesteście już tak zaawansowani, że teraz nie będzie już tak naocznie słychać (lub nausznie widać) jak bardzo się będziecie rozwijać pod względem stricte wykonawczym. A i już nie będzie tego posmaku nowości, a i będzie się trzeba ścigać z AI i tłumaczyć sobie po co to robić, skoro świat już nie potrzebuje nowej muzyki właściwie od nikogo, a co dopiero od domowych muzyków pod pięćdziesiątkę. Ale z Was są takie kozaki, że choćby z przekory dacie radę. Wierzę w Was ;)

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 12 listopada 2025 09:50:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Gero pisze:
tłumaczyć sobie po co to robić, skoro świat już nie potrzebuje nowej muzyki właściwie od nikogo


A z tym to chyba najłatwiej, co? AI w muzyce to faktycznie potężnie zmieniające ten świat novum, ale czy w naszej (tzn. D.N.A , Twojej czy nawet mojej że tak się śmiało podepnę) twórczości coś zmienia? Wydaje mi się, że nie a to czy świat chce tego słuchać mamy od lat dosyć głęboko. A przynajmniej ja zawsze tak to przeżywałem: akt tworzenia jest najważniejszy, ten przyjemny dreszcz gdy się ma wenę i wiadomo, że za chwilę to się wykluje w coś fajnego. Jeśli komuś się spodoba to zawsze miło i przyjemnie, ale jeśli nikomu - cóż z tego? O ile nie podchodzi się do tego "z myślą o karierze międzynarodowej, z myślą..." (cytując kultowego "Mojego wydafcę") to nie jest trudno.


aaa, posłucham sobie zaraz tego "Pretendera" :faja:

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 12 listopada 2025 14:36:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Gero pisze:
najwyżej tu pokażecie mi środkowy palec


Służę!

:laska



Wielkie dzięki Gero, że tak bogato i szczerześ to napisał. Bardzo bardzo dziękuję.

Gero pisze:
po drugiej zwrotce Pretendera to chyba jest klawisz a nie flet, hę?

po drugiej zwrotce to jest klarnet; a po powtórzeniu refrenu flet; w Pretenderze części głównej nie ma klawisza w ogóle.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 12 listopada 2025 16:39:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Wielkie dzięki, Gero, za wysłuchanie i szczegółową i szczerą opinię! To dla mnie bardzo ważne. Dziękuję też za docenienie strony graficznej: jestem z niej bardzo dumny, oraz uważam, że to najpiękniejsza rzecz jaką w życiu zaprojektowałem :)

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 12 listopada 2025 22:41:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
arasek pisze:
A z tym to chyba najłatwiej, co? AI w muzyce to faktycznie potężnie zmieniające ten świat novum, ale czy w naszej (tzn. D.N.A , Twojej czy nawet mojej że tak się śmiało podepnę) twórczości coś zmienia? Wydaje mi się, że nie a to czy świat chce tego słuchać mamy od lat dosyć głęboko. A przynajmniej ja zawsze tak to przeżywałem: akt tworzenia jest najważniejszy, ten przyjemny dreszcz gdy się ma wenę i wiadomo, że za chwilę to się wykluje w coś fajnego. Jeśli komuś się spodoba to zawsze miło i przyjemnie, ale jeśli nikomu - cóż z tego?

Otóż to, pełna zgoda, najważniejsza jest radość tworzenia! :D
A AI zje w końcu własny ogon. Chociaż sama mam zakusy, żeby jakoś ją wykorzystać do tworzenia muzyki, ale tylko po to, żeby zagrała m o j e (a nie swoje) melodie, których ja sama zagrać nie umiem (bo naprawdę nie umiem grać na żadnym instrumencie ;) ) , ale póki co i tak nie wiem, jak ją do tego nakłonić, zwłaszcza, że szkoda mi kasy na płatną wersję. No, ale to taka nieistotna uwaga na marginesie, wspominam o tym tylko po to, żeby nie być hipokrytką, kiedy napiszę, że mnie najbardziej interesuje muzyka tworzona przez żywych ludzi i nie wiem, co to za jedni, ci, którym taka nie jest potrzebna.

A tak w ogóle to przepraszam, strasznie mnie gryzie mój wcześniejszy post w tym wątku, bo mam wrażenie, że wbrew moim intencjom jakoś niefajnie wypadł, tak jakbym się stawiała w pozycji jakiegoś znafcy czy autorytetu czy czegoś, czym nie jestem... Nie chciałam i bardzo, bardzo mi źle z tym. :oops:

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 13 listopada 2025 09:39:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Fengari pisze:
mam wrażenie, że wbrew moim intencjom jakoś niefajnie wypadł, tak jakbym się stawiała w pozycji jakiegoś znafcy czy autorytetu czy czegoś, czym nie jestem...


?? Zupełnie tak tego nie odczytałem!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 13 listopada 2025 10:18:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
To bardzo się cieszę! :D

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 13 listopada 2025 10:43:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 19 listopada 2004 15:47:56
Posty: 11954
A ja nie doczytałem jak można nabyć płytę :D
Poproszę o podpowiedź :)

_________________
The Roots of Pangea na YouTube
Duszą Malowane obrazy


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 13 listopada 2025 22:06:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Drogą kupna!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 24 listopada 2025 18:27:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Przez chwilę byłem dziś w sieci komórkowej DNA!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 635 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 39, 40, 41, 42, 43  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group