Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:24:08

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 496 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: pn, 20 października 2025 21:03:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Mam całkiem inny ogląd ;-)

Kevin Chen zagrał jak zwykle doskonale, choć może ciut-ciut usypiająco.
Gruzin, z którym niezwykle sympatyzuję, niestety się posypał i niedobrze mi się go słuchało.
Olśniewająco zaś zagrała Kuwahara i kibicuję jej do wygranej!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: pn, 20 października 2025 21:37:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11078
A ja wczoraj byłam w kościele w takiej parafii, gdzie organista na koniec zazwyczaj gra jakiś utwór któregoś z wielkich, znanych kompozytorów i wczoraj zagrał Chopina, Preludium e-moll Op. 28 numer-nie-pamiętam-który. Sam utwór jako taki do Chopina mnie specjalnie nie przekonał, ale organista, trzeba mu przyznać, dał czadu! :aniolek:

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: pn, 20 października 2025 22:25:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ja mam jasność co do nagród specjalnych:

polonez - młoda Chinka
sonata - Gruzin
koncert - Kuwahara

na mazurkach i polonezie-fantazji (za niego w ogóle jest dodatkowa nagroda?) się nie znam.

Jeżeli całość wygra Kevin Chen, to będę miał poczucie sprawiedliwości zaspokojone. We wszystkich etapach był rewelacyjny, a te etiudy z II etapu to wow.
Jeżeli wygra Khrikuli, to też się oczywiście ucieszę, w etapach I-III dostarczył mi mnóstwo wzruszeń.
Jeżeli wygra Kuwahara, ucieszę się najbardziej.
Jeżeli wygra William Yang, to się nie ucieszę, ale cóż, z Awdiejewej też się nie ucieszyłem, ale wstydu chyba nie przyniosła.
Jeżeli wygra Tianyao Lyu, to będę zaskoczony i nie będę cieszył się aż tak, jak tłumy jej miłośników w Filharmonii; ale lepiej to, niż gdyby miała śladem Hao Rao i Ewy sprzed 4 lat w ogóle zostać odstawiona na boczny tor.

Jeżeli wygra ktoś inny, to będę bardzo zaskoczony.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 09:47:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
No to jesteś, bo wygrał Eric Lu!
On był dla mnie odkryciem 10 lat temu, w tym roku może to nie było takie "ach!", niemniej przypuszczałem że może być wysoko, zakręcić się gdzieś koło podium. Lecz zwycięstwo?

Paweł Kowalski mówił dziś, że gdy tam w studio słuchali jak odliczali te nagrody od szóstej, to jak została pierwsza byli przekonani, że już wszystko jasne - pierwsze miejsce dla Gruzina. A tu nagle wyskakują z Erikiem Lu, a Khrikuli zostaje bez nagrody [SKANDAL, HAŃBA!].
Z tym, że mniej uwiera mnie Lu na pierwszym, bardziej brak docenienia Krhikuliego choćby miejscem na podium lub - to już opcja minimum - nagrodą za sonatę.
Uważam też, że Kevin Chen w finale zagrał strasznie asekuracyjnie, tak by nie popełnić najmniejszego nawet błędu - ale nie było w tym porywu, brzmiało jak z (idealnej) taśmy produkcyjnej.
Zitong Wang w ogóle mnie nie przekonywała na żadnym etapie. W mojej ocenie ich miejsca powinny zająć Tianyayo Liu i Kuwahara (która trochę mnie przynudzila w III etapie, ale wczoraj - chapeau bas!).
No cóż, przed nami koncert laureatów.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Ostatnio zmieniony wt, 21 października 2025 19:12:15 przez arasek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 12:09:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 14155
Skąd: ze wsi
arasek pisze:
No cóż, przed nami koncert laureatów.

Ten Lu, myślę, świetnie by wypadł grając Smoke on the Water czy Perfect Strangers, tylko czy się odważy?

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 13:12:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
straszne inby są o konkurs w tym roku - i że wycinanie akcentów polskich z ceremonii i scenografii, i że burdel w otoczeniu (co mi się kojarzy z ostatnim odcinkiem alt 4), że wywalono ludzi, którzy się znali na nagłośnieniu imprezy, w zamian biorąc ekipę z TVP, wreszcie o sam werdykt, jakoś to w ogóle ma uzasadnienie?

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 15:45:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Inba to była w 1980, teraz to tylko łaskotki :faja:

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 17:18:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
a co było w 1980? wtedy nie śledziłem jeszcze Twittera.

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: wt, 21 października 2025 20:02:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Kolega z Jugosławii zagrał punkowy secik, jury się podzieliło na frakcję love i frakcję hate, ostatecznie nie dostał się do finału, a na koniec chyba więcej osób go zapamiętało niż znaczną część wygranych tego konkursu w całej historii. Ostatnio spytałem o te akcję moich rodziców (wtedy mieli 15-16 lat), a oni od razu: POGERLIĆ POWINIEN WYGRAĆ!!!!!


Cytat:
a co było w 1980? wtedy nie śledziłem jeszcze Twittera.


i tak mógłbyś przegapić, bo podejrzewam, że akurat w tych konkretnych dniach, to inba o sąd przeciągający rejestrację Solidarności by dominowała w twoim feedzie :mrgreen:

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: śr, 29 października 2025 19:19:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 20:33:11
Posty: 2083
Skąd: Sulejówek
Crazy pisze:
p.s. Czy Emilian w tym roku nic nam tu nie pisze, bo cały czas stoi w kolejce po wejściówki?
W tym roku odpuściłem, bo zniechęciły mnie zdjęcia kolejki pierwszego dnia konkursu. Trochę na wyrywki słuchałem całości. Jakoś nikt mnie specjalnie nie zachwycił.
Dziś opublikowano głosy sędziów.
https://storage.nifc.pl/web_files/_plik/file_manager_pmp/files/475810_Chopin_Competition_2025_scores.pdf
https://storage.nifc.pl/web_files/_plik/file_manager_pmp/files/883961_Chopin_Competition_2025_results.pdf
Wychodzi na to, że Jabłoński jest największym antypolakiem, bo ciął punkty wszystkim Polakom, żeby jego uczeń mógł się wybić.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: czw, 30 października 2025 16:30:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Dziwne te oceny. Np. wychodzi na to, że pan przewodniczący punktował maksymalnie Piotra Pawlaka, któremu i tak nie pomogło, za to ścinał ostro Gruzina i tutaj osiągnął sukces :roll:
A np. szary brat Lee (Hyo) nie wszedł do finału przez 0,02 punktu...

Dla mnie jednak najbardziej póki co dziwaczną sprawą tego Konkursu jest brązowy medal dla Chinki, o której przez cały czas trwania Konkursu nie słyszałem ani jednego słowa, prócz tego, że raz sam ją słyszałem we fragmencie III etapu i zupełnie mi się nie podobało. Mniejsza jednak o podobanie - chodzi o to, że niezależnie od kontrowersji z werdyktami we wszystkich ostatnich konkursach laureaci czołowych miejsc byli osobami, o których było głośno: Ingolf Wunder, Lukas Geniusas, Daniel Trifonow z 2010, to byli goście, którzy zachwycali i którzy potem nie przepadli. Podobnie Hamelin i Kate Liu (i, jak widać, Eric Lu) w 2015. W ostatnim Sorita, Garcia Garcia czy Aimi Kobayashi byli osobami wzbudzającymi emocje, może mniej Gadzijew, ale jednak pamietam sporo komentarzy na jego temat. Tymczasem Zitong Wang jest osobą, której w ogóle nie kojarzyłem i nadal nie kojarzę. Dostała nagrodę za sonate, ja tę sonatę słyszałem i byłem na nie. Pewnie warto by sprawdzić jeszcze raz.

Mam taką kolejkę odsłuchową, tylko chwilowo odpoczywam ;-)
Wszystkie etapy Erica Lu, mazurki Yehudowicza, Miyu Shindo z innych etapów niż III, nagrodzony polonez kolejnego dla mnie całkowicie anonimowego Chińczyka
I sprawdzić pewne kontrowersje: koncert Kevina Chena (tak super jak mi się podobał, czy tak mdły, jak uważał mój tata ;-)), szalone kombinacje Miyu Shindo, oba etapy Zhexianga Li, którego po drugim etapie usadzili, a dal mnie był kandydatem na finał, polonez Khrikulego (mieliśmy domowe spory o niego ;-)), czy właśnie ta sonata Wang.
I wracać do ulubionych: sonata (i preludia) Khrikulego, polonez Gwiazdeczkowej Chinki, etiudy Kevina Chena, scherzo Hyuka Lee, polonez-fantazja Erica Lu, fantazja Khrikulego i/lub Chena, sonata lub cokolwiek Kuwahary.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: śr, 07 stycznia 2026 22:21:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11078
Jak już tu wspominałam na forum, nie jestem specjalnie fanką Chopina. Wiąże się to też z tym, że nie znam jakoś za dobrze jego twórczości. Oczywiście kojarzę najpopularniejsze utwory, poza tym czasem słuchałam tego i owego z konkursów chopinowskich i może właśnie w tym ostatnim tkwił błąd. Może problem w tym, że tam, gdzie są zawody, jakiś wyścig, konkurencja - w przypadku muzyki wygrywa technika a przegrywa duch. W każdym razie, to, co w ramach tych konkursów zdarzało mi się słyszeć, jakoś przechodziło obok mnie i przede wszystkim zupełnie nie brzmiało tak, jak wyobrażałam sobie muzykę Chopina, kiedy o niej czytałam, a nie jej słuchałam.
No ale też nigdy nie byłam wrogiem tego kompozytora i zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam poczucie, że przy odpowiednich okolicznościach / wykonaniach mógłby zażreć, tylko brakuje mi zacięcia, żeby faktycznie szukać takowych.

Okazja jednak nadeszła. Ja mam tak, że uwielbiam zanurzać się cała w pięknych doznaniach audio-wizualnych, dlatego dla takiej formy rozrywki, jaką proponuje Art Box Experience jestem targetem wręcz idealnym. A od jakiegoś czasu mają u siebie wystawę pt. 'Romantyczny Chopin'. W dodatku jest to jedna z takich atrakcji, na które, z racji benefitów służbowych, mam możliwość kupić bilet za 0 zł, więc czemu by nie skorzystać? ;) Skusiłam się.

Kiedyś byłam tam na impresjonistach i wtedy chyba każda sala wystawy miała podobny poziom atrakcyjności i polegała na tym samym. Tym razem atrakcyjność była wyraźnie stopniowana. Pierwsze dwie salki niczym szczególnym nie powalały, muzyka leciała w tle bardzo cicho, na ścianach wyświetlały się dość krótkie biograficzne notki, na tle ładnych obrazków, ale bez szału.
Co gorsza, w pierwszej utkwiłam na dłużej, bo nadziałam się na coś, czego się tam zupełnie nie spodziewałam - wycieczkę z przewodnikiem. Tłumek starszych babć skutecznie zablokował przejście, a ja dotarłam tam z godzinnym opóźnieniem względem swoich planów i nie miałam tak dużo czasu, jak bym sobie życzyła, więc czułam się zdziebko zestresowana sytuacją. Na szczęście weszły jakieś dziewczyny i utorowały przejście, z czego skwapliwie i z ulgą skorzystałam. Trzecia sala była już fajniejsza, muzyka grała tu głośniej, a na tle klimatycznych drzew, wśród uwielbianych przeze mnie kolorów, wisiały portrety różnych ludzi - z jednej strony bliskich Chopina, z drugiej muzyków z nim powiązanych. Wedle instrukcji należało dotknąć takiego portretu, aby przemówił. Ludzie jednak mieli z tym problemy, nieraz klepali te biedne gębusie, machali przed nimi rękami i czasem trochę się musieli nabiedzić, zanim im się udało je ożywić. A mi się udawało za każdym razem od razu, nie musiałam ich nawet dotykać, wystarczyło zbliżyć dłoń. Czułam się jak rycerz Jedi. 8-)
W czwartej sali na środku stała wielka rzeźba sprawiająca wrażenie mosiężnej, składała się z wielu stojaków z partyturami oraz odlewów rąk Chopina. Należało jedną rękę położyć na dłoni mistrza, a drugą dotknąć wybranej partytury - i wtedy zaczynało ową partyturę grać. I grało pięknie. Na ścianach wyświetlały się zimowe pejzaże i ku uciesze wszelkich dzieciaków, tam gdzie dotknęły ręką, tworzyło się białe kłębowisko ze śnieżynkami. Też sobie dotknęłam, po tym, jak już wysłuchałam wszystkich partytur, a co tam. ;)
Kolejna sala, największa, była od tego, żeby po prostu usiąść i zanurzyć się w muzyce i obrazach. Ze wszystkich stron wyświetlały się animacje ilustrujące mieszankę utworów Chopina, wzbogacone różnymi cytatami i układające się w piękną, żywą i barwną historię.

Ostatnia sala (ściśle rzecz biorąc - przedostatnia, ale ta naprawdę ostatnia to już tylko drobne post-scriptum na do widzenia) była prawdziwym zaskoczeniem i wisienką na torcie, czymś, czego się zupełnie nie spodziewałam i czego nigdy w życiu jeszcze nie kosztowałam, a zawsze byłam ciekawa.
Stały tam sobie krzesełka z okularami VR. Usiadłam, założyłam i zaczął się prawdziwy trip bez dragów! :ganja: Co prawda przeżyłam lekkie rozczarowanie, bo wirtualna rzeczywistość nie była aż tak realistyczna, jakbym to sobie wymarzyła, widać było, że jest tylko wirtualna, niemniej jednak to wciąż był mocny czad! Odlatujecie czasem, słuchając muzyki? Tu odlot następował absolutnie dosłownie! Na początku tylko szłam staromiejską uliczką do stojącego na skrzyżowaniu fortepianu. Myślałam, że przyjdzie mi przy nim usiąść, ale nie. Uniosłam się w powietrze, oglądając najpierw miasto z lotu ptaka, w powietrzu wiły się jakieś świetliste wstęgi. Potem pejzaże robiły się coraz bardziej fantastyczne, baśniowo - romantyczne krajobrazy przenikały się z jakimiś strzelistymi komnatami itp. elementami architektury, aż w końcu opuściłam Ziemię i znalazłam się wśród gwiazd, galaktyk i mgławic. Widoki były kompletne, z każdej strony, bez żadnej linii granicznej, gdzie bym nie spojrzała, tam coś się działo wartego uwagi. Siedziałam z rozdziawioną gębą, kręcąc łbem dookoła i zapewne dla postronnych obserwatorów nie wyglądałam zbyt mądrze, ale warto było! Czułam się jak dziecko przeniesione żywcem do krainy baśni. Absolutne cudo! :aniolek: :aniolek: :aniolek: Bardzo mi było żal stamtąd wychodzić.
Nie wiem, kim byli wykonawcy całej tej muzyki, jaką mi było dane słyszeć tego dnia, ale brzmiało to dokładnie właśnie tak, jak sobie muzykę Chopina zawsze wyobrażałam, kiedy o niej czytałam i jaką ją usłyszeć pragnęłam, a nie jaką ją znałam do tej pory. Oczywiście sama jakość i - w ostatnich salach -wszechobecność dźwięku też musiała robić swoje, toć to zupełnie nie to samo, co jakieś domowe głośniczki, czy słuchawki-pierdziawki.
W każdym razie zachwycona wróciłam do akademika i gorąco polecam!

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: czw, 08 stycznia 2026 21:21:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 11 lutego 2009 23:19:00
Posty: 1728
Skąd: Warmia/Poznań
Mnie jakoś ta forma chyba nie przekona. Ale też prawdą jest, że nigdy nie byłam na takiej wystawie imersyjnej (bo tak to się zdaje nazywa?), więc doświadczenia własnego nie mam.

Jednak to:
Fengari pisze:
aż w końcu opuściłam Ziemię i znalazłam się wśród gwiazd, galaktyk i mgławic. Widoki były kompletne, z każdej strony, bez żadnej linii granicznej, gdzie bym nie spojrzała, tam coś się działo wartego uwagi. Siedziałam z rozdziawioną gębą, kręcąc łbem dookoła


bardzo mi się skojarzyło z moimi wyjściami z babcią w dzieciństwie, w czasie ferii zimowych do planetarium, gdzie pokazywano rozgwieżdżone niebo np. na tej drugiej półkuli, której w Europie nie widzimy. Wsiąkałam zupełnie.

_________________
CO ROBISZ NA NASZEJ ULICY
Co robisz na naszej ulicy, pomiędzy samochodami,
koniu?
Co słychać u twoich kuzynów, centaura i jednorożca?

Charles Reznikoff


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: czw, 08 stycznia 2026 21:52:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11078
marcela pisze:
imersyjnej (bo tak to się zdaje nazywa?)

Tak, zgadza się. :)
Takie wystawy miewają różny charakter, więc ciężko przesądzić, czy żadna by Cię nie przekonała.
Ale ja jestem fanką absolutną. :)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chopin
PostWysłany: pt, 09 stycznia 2026 11:45:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Byłem na czymś takim latem - Klimt. Też okulary VR, też wielka sala z efektami (przesuwające się po ścianach obrazy, w olbrzymiej hali targowej). Nie zostałem wielkim fanem ale ogólnie na plus. Tego Chopina też spróbuję, jak będzie w Poznaniu.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 496 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group