Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:46:15

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 16 marca 2021 18:19:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Prazeodym pisze:
w "Pałacu na Piasku" sekcja z#$&^rdala jak szalona, a na koniec Olesiński wycina solówę (na innym brzmieniu niż reszta gitar w tym numerze), która oscyluje między rozluźnionym Robertem Frippem, a przedrzeźnianiem głównego motywu gitary w tym numerze


Och, ta solówka jest w top ten moich ulubionych solówek. Przez to, że ona jest taka nieugłaskana, tak jakby Olesińskiemu palec czasem szedł o pół tonu za wysoko lub za nisko (w rzeczywistości nie ma tam przypadku) robi wrażenie psychodeliczno-dramatyczne, trafia w samo serce.

Tekst "Boskiego Buenos" - tak stara sprawa, jeszcze w latach 80 sapano, że Kora popełniła plagiat (byłby to plagiat tego rodzaju jak tekst Toma w "Wyludniaczu").
Ale co ona śpiewa na końcu ostatniej zwrotki "Oddechu szczura" już chyba na zawsze pozostanie zagadką... wzatułzdziać!

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 16 marca 2021 19:18:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Odczytuje te niejasne fragmenty wokalne jako elementy dźwiękowej anarchii i zdecydowanie je popieram :) .

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: pn, 07 lipca 2025 21:46:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Szczerze pokochałem płytę "Się Ściemnia".


Ona jest taka dziwaczna! Ponoć Marek napisał cały ten materiał dla zespołu z Gawlińskim, a potem przerobił pod Maanam, zresztą w przerwach od właściwie już skrajnego picia. Ponoć Ciempiel dostał tam celowo dużo miejsca, żeby sobie pograć. No i ten skład, z czapy, z Kostkiem Joriadisem na klawiszach, z automatem perkusyjnym, ze wspomnianym Ciempielem, który styl Bodka z okresu Mental Cut doprowadza do skrajnej skrajności, jakby celowo chciał być najbardziej kwadratowym basistą na świecie (i dzięki temu właśnie paradoksalnie ma swój swing). Ten jebnięty instrumental na koniec, jak z czołówki "Agrobiznesu", co to ma być! Kora gadająca po francusku, ale i trochę wchodząca w tryb pisania tekstów, które są jakaś sałatką słowną o miłości. No nic tu nie ma sensu na papierze.

Ale jednak coś mnie chwyta za serce na tym albumie. Może to, że wiem, że tam się toczy walka, że główna dwójka miała swoje przejścia w życiu i są trochę potrubowani, a ten biedny Marek dosłownie w tym czasie walczy, żeby nie stoczyć się całkowicie? I to na tle tych późnych 80sów, które ponoć były jakie były, sto piosenek o szarości w tych czasach itd. - no ta płyta to ma coś takiego w sumie, że widzę te kadry z Ursynowem nocą z Dekalogów. Może, że to jest takie niepoukładane, ale jest jakaś metoda w tym szaleństwie? Ten numer tytułowy, który kroczy i kroczy, i nigdzie się nie spieszy, Kora krzyczy, a Marek zapodaje w nim kolejne melodyjki, które wirują w wieczornej mgle...W ogóle to album Marka, bez drugiej gitary wychodzi ile on wrażliwości wnosił do tego zespołu. Na poprzednich płytach miał swoją prawą rekę, niezrównanego Ryszarda Olesińskiego, tutaj wszystko gra sam, tak trochę kanciasto, trochę szkicowo, ale to też jakoś mnie porusza. O JENY, albo ten upalny, letni, smutny bluesior o upalnym letnim popołudniu, co za numer!

A schodzą na ziemię i wchodząc w postać dziennikarza muzycznego - to ich najbardziej post-punkowy album, to ich najbardziej gotycki album, to ich najbardziej cure'owy album i najbardziej siouxsie'owy album. Zdecydowanie! Dlatego całkiem lubię np. numer "Jedyne prawdziwe tango", tam taki rasowy nietoperzowy riff wjeżdża, jak z jakiejś gotyckiej składanki, yeah.

...i na pewno wolę ŚCIEEEEEMNIA SIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ od tych płyt z lat 90, ale mają one swój sens. Tutaj Marek Jackowski walczy o życie - tam będzie trzeźwy, z nową rodziną, dobrymi zarobkami, elegancki i handlujący antykami. I dobrze, że sobie grał te Złote Tanga, należało się coś chłopu od życia! Wybaczam tym płytom niższą jakość artystyczną, bo mam wrażenie, że wynika ona z faktu, że jeden z moich ulubionych muzyków, był wtedy dużo szczęśliwszym człowiekiem ;)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 08 lipca 2025 08:55:25 

Rejestracja:
czw, 14 marca 2013 11:24:05
Posty: 125
To nie jest takie pewne, że Jackowski gra większość gitar na Sie ściemnia. Jako gitarzysta jest też wymieniony producent Neil Black, który już na Mental cut grał np na skrzypcach. Jeśli uważnie posłuchać rzeczywiście słychać tam ten instrument. Neil zagrał praktycznie na wszystkim na ostatniej płycie solowej Marka z 2013, sam Marek zagrał jedynie w kilku piosenkach na gitarze elektrycznej i akustycznej. Niestety, styl pana Blacka nie wydaje mi się zbyt charakterystyczny i nie wiem co potencjalnie mołby zagrać na Sie ściemnia.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 08 lipca 2025 14:09:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Mnie się wydaje, że jednak tak czy inaczej większość to musi być Marek. Ten styl, ta melodyka, rytmika, sound, wszystko. Chociaż oczywiście Neil mógł coś tam dogrywać, cholera ich wie.

To był w ogóle dziwny skład. Na youtubie są nagrania z 1987, gdzie grają na żywo stare numery w jakichś kompletnie dziwnych wersjach np. szybki Krakowski Spleen w, hmm, syntezatorowo alternatywnej wersji. Tutaj można to obczaić.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 08 lipca 2025 19:39:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
...natomiast przy płycie Derwisz i Anioł (teraz słuchałem) miałem wrażenie, że to dobre numery, ale gdyby były tak zagrane i nagrane, jak cokolwiek z płyt stworzonych w latach 80-85, to byłby bardzo dobry album, a tak to tylko niezły. Zmarnowany potencjał trochę.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 08 lipca 2025 20:41:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
Posłuchałem sobie najpierw "Się ściemnia", które było nawet miłe, ale spodziewałem się więcej, a potem przeskoczyłem do "Mental cut". Pamiętam, że gdy byłem mały, to było u nas w domu na kasecie, chyba w wersji anglojęzycznej. I tego mi się zaskakująco miło słuchało. Zimna fala, nowa fala, echa Stranglersów w grze basu. A wskazana gdzieś na początku wątku jako słaba piosenka o Albercie ciekawie by brzmiała, gdyby... zagrała ją Apteka, tak myślę.

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: wt, 08 lipca 2025 21:24:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
"Mental Cut" jest świetny. Utwór "Nowy przewodnik" jest trochę ryzykowny i "Albert" raczej nie należy do moich faworytów. Ale poza tym to super. Dwa instrumentale trochę jak The Smiths z epoki, ciekawe czy Jackowski ogarniał, zresztą "Simple story" to też bardzo nowoczesny numer, jak się wie, co w 1985 było popularne w Wielkiej Brytanii. "Kreon" i "You or me" to w zasadzie cold wave, spokojnie to mógłby jakiś zespół na Jarocinie '85 zagrać, tylko pewnie zagrałby to gorzej. Bodek Kowalewski, basista wychowany w bluesowej szkole Nalepy, tutaj osiąga swój szczyt jako nowofalowy muzyk, każda partia w punkt, czasem jednym slajdem przez gryf robi robotę, no i ta solówa w "Lipstick on the glass"...

Eksportowa wersja jest co ciekawe dużo gorsza, chyba bardziej robiona pod dyktando wytwórni, gorzej zmiksowana, jakby upupiona, widać, że chcieli chyba trochę pozbawić ich charakteru, żeby zrobić z nich lepszy produkt na zachodnie rynki. Po 40 latach polski odpowiednik dużo lepiej się broni.

Tak w ogóle to mam wrażenie, że oni z tego pokolenia mieli najbliżej do jakiejś sensownej kariery na zachodzie, bo budowanej od dołu, małymi krokami, no ale zespół z problemem alkoholowym i instrumentalistów i parą po rozwodzie, która ledwo ze sobą wytrzymuje, chyba niezbyt się nadawał do tego, żeby stawiać kolejne kroki w tym kierunku.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: śr, 09 lipca 2025 15:41:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Chętnie się odniosę do tej wymiany postów!
Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że to właśnie w tym wątku w styczniu 2008...
Prazeodym pisze:
Witam - mój pierwszy post tutaj.Mam nadzieje, że długo jeszcze będę pisał na tym forum


:mrgreen:


Tak, to dziwaczny album.
"Sie sciemnia" dla mnie jak ciasto z zakalcem, właściwie nieudane, wszystko po drodze szło nie tak, nie wygląda, płaskie ale jednak ze zdumieniem człowiek po spróbowaniu stwierdza, że to nawet smakuje.
Po "Mental cut" (odniosę się osobno - w każdym razie płyta bardzo dobra) miałem duże oczekiwania co do dalszej twórczości Maanamu. To się jeszcze powiększyło po wydanym pod koniec 1986 singlu "Jesteśmy ze stali/Ty - nie ty". Szczególnie ten pierwszy kawałek (zresztą przebój, 2 miejsce na LP3) wskazywał, że nadal jest dobrze. A potem nastąpiła ponad dwuletnia cisza. Zastanawiałem się wtedy co jest, znowu komuś podpadli czy co...
No ale już Prazeo napisał co to był za czas w Maanamie. Wolę sobie nawet nie wyobrażać atmosfery na próbach - wycofany Olesiński, będący na wylocie Markowski, sfrustrowany i wczorajszy Jackowski, Kora z kręcącym się obok Sipowiczem który zapewne (nie dziwota) działał Jackowskiemu na nerwy...
Całe szczęście z dzisiejszej perspektywy, że wzięli sporo wcześniej pieniądze z góry za kilkanaście koncertów i za nową płytę. Bo gdyby mieli ją nagrywać na zasadzie chęci do jej nagrania, to zapewne by nie powstała.
No i powstał album, który jest bodaj najbardziej "osobny" w całej dyskografii grupy.
Jest w nim coś bardzo melancholijnego w stylu późnej jesieni. W brzmieniu chłodniejszy, bardziej jarzeniówkowy jest "Derwisz i anioł" a tekstowo więcej niepokoju bywa w "Nocnym patrolu". Ale w ogólnym rozrachunku to "Sie sciemnia" oferuje najwięcej wrażeń w smutnym odcieniu blue. Nawet gdy przełamuje to muzyka ("Bądź taka nie bądź taka") to trzyma ów klimat tekst. Gdy przełamuje tekst ("Lata dziecinne") to trzyma muzyka.
"For Your Love" - ja już sam nie wiem na ile to inspiracja Yardbirds, na ile bezczelny plagiat a na ile po prostu rozbudowany cover. W każdym razie słucha się tego świetnie, sztuczna perkusja galopuje jak szalona, no po prostu kawał dobrego przeboju (choć nie przebił się w mediach).
"Caliope" - chłodna piosenka o miłości, długi czas to opuszczałem a kiedyś nagle uznałem, że to ma świetny instrumentalny refren a w ogóle to znacznie większy czad niż się pierwotnie wydaje!
"Bądź taka nie bądź taka" - tu jest chwila gdy jakby wraca stary Maanam. Robi się rock'n'rollowo, Kora śpiewa drapieżnie, Soyka daje doskonałe zmiany - czuje się chemię tych wokali. Bardzo lubię ten utwór, jest jak dobra kawa.
"Kadyks" - to właśnie idealny przykład zakalcowatego kawałka, który na początku mnie odrzucał, a z czasem zaintrygował. Chyba nigdy wcześniej ani później Maanam nie grał takiego minimalu. Przecież tam prze 3/4 utworu jest tylko melorecytacja Kory, bas i perkusja! Trudny orzech do zgryzienia ale odwdzięcza się gdy się od razu nie rezygnuje.
"Życie za życie" - ależ to jest zagrane, przecież tam aż przelewa się ten upał letniego popołudnia. Ładny, metaforyczny tekst Kory, jeszcze bez tego świecidełkowatego blichtru z końca XX wieku. Plus piękne klawisze, które są tam trochę z tyłu ale robią dużą część atmosfery. I jeszcze to - "gdy skrzywdzisz mnie to zginiesz", do dziś robi na mnie wrażenie.
"Lata dziecinne" - zwrotki może trochę słabsze, ale refren muzycznie wyśmienity. Tu Kora jakby trochę radośnieje, któż nie lubi tej pory o zmierzchu gdy świat wygląda jak przekrojona pomarańcza? Bardzo nastrojowe a zarazem nie rozwlekłe, jest w tym jakaś ukryta energia.
"Sie sciemnia" - już dużo napisano o tym utworze. Oczywiście, to jest absolutna petarda. Coś co łącznie wychodzi kompozycyjnie, tekstowo, aranżacyjnie raz na wiele lat. Tekst pokazuje jak niewiele czasem trzeba napisać by to walnęło. To jest jeśli chodzi o porę dnia nadir tego albumu, choć paradoksalnie dopiero się ściemnia, jego - cytując za Lemem - silnia najspoistsza. Bardzo dużo tu elektroniki, tych dziwnych dźwięków, glisand - na granicy, ale się bronią. No i końcówka gdy Kora tylko krzyczy. To jest dramatyczne kilkanaście sekund, słowa już nie wystarczają, jest już tylko krzyk - nie wiem: gorzki? zrozpaczony?
"Jedyne prawdziwe tango Maanam" - trochę przypadek "Kadyksu". Tango? Gdzie tu tango, utwór wydaje się na początku jakimś odrzutem. A jednak nie - Kora wciąż w wysokiej formie tekstowej ("jednak oddycham, jednak żyję/choć śmierć spokojnie kaptur szyje") a refren z mruczandem to znów popis talentu Jackowskiego do znajdowania oryginalnych zestawów akordów. Trwało to trochę, ale bardzo zaprzyjaźniłem się z tym dziwnym tangiem - nietangiem.
No i coś co w ogóle wymyka się spod oceny czyli "„Wszystko w porządku więc od początku”. Jest to utwór tak potworny, że nie zasługuje nawet na jedną gwiazdkę. Ratować by go mogło tylko to że to jakaś do potęgi autoironia. Bo wszystko w porządku? Przecież tam nic nie było w porządku, a początku też nie bardzo - duet Kora&Marek przypuszczali raczej wtedy, że to ostatni album Maanamu. No więc Ciempiel i Joriadis skomponowali coś co jest tak straszliwie dalekie od okej - gdy ufam, że celowo to nawet nie jest tak źle :wink:

Ogólnie - całkiem dobry album, który po latach nie tylko dobrze się broni ale nawet obrósł rodzajem interesującej patyny.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: czw, 10 lipca 2025 08:44:50 

Rejestracja:
czw, 14 marca 2013 11:24:05
Posty: 125
Piosenki ze Sie Ściemnia to pierwsze piosenki Maanamu jakie poznałem. Muzyką zainteresowałem się w okolicach roku 87/88 gdy miałem 10 lat a te wówczas pojawiały się w trójce na LPP3. Dlatego, w pewnym sensie ta płyta Maanamu to dla mnie kanon. Oczywiście wkróce poznałem pozostałą wówczas dyskografię zespołu. A winyla kupiłem w małej księgarni na wsi, sąsiedniej do wsi w której mieszakli moi dziadkowie. To były czasy inflacji, ale płaciło się cenę z okładki. Pamiętam, że cena była w okolicach kostki masła.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: sob, 12 lipca 2025 19:01:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Świetnie tu wszyscy piszecie. Ja się chwilowo nie dopiszę, ale mogę dodać, że Maanam jest latach 80 jednym z najlepszych zespołów na świecie, i to w ścisłej czołówce! Mogę surwajwować Mental Cut, czy co tam wybierzecie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: ndz, 13 lipca 2025 21:21:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
Crazy pisze:
surwajwować Mental Cut


też chętnie

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: sob, 19 lipca 2025 16:48:20 

Rejestracja:
czw, 14 marca 2013 11:24:05
Posty: 125
No i Ricardo de Barcelona zmarł :-(.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: sob, 19 lipca 2025 20:45:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 19918
Skąd: z prowincji
phpBB [video]

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Kora Manama
PostWysłany: pn, 21 lipca 2025 11:05:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Ach, Ryszard. Mam wrażenie, że to jest jakiś naprawdę Dar Nieba, że oni z Markiem Jackowskim się spotkali w tym 1979 roku, bo uważam, że ten klasycznie rockowy model surowy gitarzysta rytmiczny z dużą charyzmą + wyjątkowo biegły gitarzysta solowy, w tym przypadku zadziałał wybitnie, niczym Richards i Taylor w najlepszych momentach Stonesów, albo Nalepa z Kozakiewiczem na "Bluesie". Na ile znam dynamikę i chemię starego Maanamu, to chyba właśnie Marek był tą iskrą, która sprawił, że Riccardo zaczął grać tak jak grać, z tymi niezwykłymi melodiami. Te melodie, to wszystko co gra ta dwójka - to jest coś unikalnego, w tym jest jakaś bardzo polska, może bardzo krakowska, naprawdę specyficzna melancholia, choć melancholia z delikatnym uśmiechem na twarzy, melancholia kończącego się lata czy wczesnej jesieni, a może pięknej wiosny? Są dobre solówki, są gorsze, są solówki wybitne, ale uważam, że w Maanamie ten element jest super istotny, one są nie tylko wybitne, ale (piszę to z pełną świadomością i odpowiedzialnością) ikoniczne. Popis Ryszarda i kwintesencja jego stylu, to oczywiście Espana Forever, ale są przecież dwie solówy w Kocham Cię Kochanie Moje, które w pełni przekładają na dźwięki te wszystkie miłosne obrazy Kory, jest poschizowany odpał w Elektrospira, jest ta długo tkana, jakaś taka wręcz platońsko idealna, melodyjka w Jestem Kobietą, jest electric rock attack!!! w Stoję, Stoję, gdzie żadna, absolutnie żadna nutka nie jest przypadkowa, jest ta partia, o której pisał Arasek w Pałacu na Piasku. A jak Cykady na Cykladach startują i Rychu od razu zaczyna jak żyleta!!! A jak w Szale Niebieskich Ciał najpierw Marek gra surowo i bluesowo, a później Ryszard ciągnie w swoim stylu. Ale z drugiej strony - to też on swoimi PIL-owskim dysonansami sprawia, że moment z tłuczonymi gitarami w Nocnym Patrolu brzmi naprawdę groźnie.


Bardzo też lubię jedną drobinkę, przebłysk, moment mało spektakularny, ale piękny. Luciolla. Tam jest ten moment, w którym Bodek daje krótki popis klangowania na basie (z kamienną twarzą na czarno-białym teledysku). A potem też Bodek szefowsko robi wziuuum. A potem Kora w towarzystwie nieznanego mi dziecka zwiedza w klipie nieistniejącą już górkę przy Alei Włókniarzy w Łodzi, a gitarki grają melodyjkę. I ta melodyjka czy właściwie melodyjki - to jest TA Maanamowa, gitarowa melancholia w pigułce, ach.

Ryszard był bardzo elegancki w ogóle. Rock Jamboree 1981, wideo co często latało kiedyś na Kulturze. Placho gra te wszystkie solówy, w super koszuli, ciemnych okularach, wygląda jak elegancki nowofalowiec, zero emocji na twarzy - a muza elektryzuje!!!

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group