Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 12:09:04

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7042 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 388, 389, 390, 391, 392, 393, 394 ... 470  Następna

Którą z poniższych płyt chcemy rozsurwajworować w następnej kolejności?
Claypool/Lennon Delirium - Monolith of Phobos 21%  21%  [ 4 ]
Kaliber 44- Księga Tajemnicza. Prolog. 21%  21%  [ 4 ]
Klaus Mitffoch - Klaus Mitffoch 26%  26%  [ 5 ]
New Model Army - Thunder and Consolation 32%  32%  [ 6 ]
Liczba głosów : 19
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 18:10:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Ponieważ nie widzę głosów sprzeciwu i chyba sprawę można uznać za przyklepaną, postanawiam przejść od słów do czynów. Na początek chciałbym powiedzieć kilka słów.

Obrazek

Właściwie dlaczego tak bardzo chciałbym omówić debiut Kobranocki? Nie jest to album, który uważam za arcydzieło, uważam, że ma różne wady, bywa dość nierówny (niekiedy nawet w obrębie jednej piosenki!) i chyba jednak jest to rzecz, jakby to ująć, żeby nie zabrzmiała lekceważąco, zbyt małego jednak formatu, żeby nadać mu takie miano. Uważam jednak, że po pierwsze - jest to naprawdę fajna pocztówka, pamiątka po pewnym specyficznym etapie w historii polskiej muzyki alternatywnej, etapie, którego owoce lubię określać mianem Arasek-core. Po drugie: jest to płyta, która jest dla mnie wyjątkowo enjoyable, którą lubię sobie z tego zajechanego winyla odtworzyć, która ma dla mnie status muzycznego red bulla i która ZAWSZE wzbudza uśmiech, solidny, szeroki uśmiech na mojej twarzy (cóż, że pozbawiony jednego zęba).

W 2025 roku Kobranocka nie jest zespołem, który wzbudza chyba zbyt wielkie emocje. Jeżdżą sobie po miastach i miasteczkach, czasem grając na samorządowych imprezach, czasem grają z innymi zespołami z epoki traski podszyte nutką nostalgii za młodością w 1988, wycinają "Irlandie" i "Hipisówki", nawet nagrywają albumy, które, zapewne wbrew zaangażowanym (co widać po tekstach) politycznie członkom zespołu, raczej nie wzbudzają wielkiego poruszenia. Zapewne jedną z przyczyn ich letniego statusu jest fakt, że generalnie (za wyjątkiem poniższej płyty, która jest wyraźnie inna niż reszta!) nigdy nie był to chyba zespół, który miał jakieś ambicje grania muzyki szczególnie oryginalnej i zmieniającej bieg dziejów rodzimego rocka. Ot, grali sobie rock, z rzadka z dopiskiem punk, ale zwykle po prostu rock, dwie gitki, riffy na paru akordach, druga gra solóweczki, czasem (albumy z początku lat 90) wypadło to sympatycznie i zgrabnie, i tyle. Aż trudno uwierzyć, że niemalże 40 lat temu był to zespół, który wbił się w specyficzny świat muzyki około-jarocińskiej jak huragan - biorąc szturmem Jarocin '86, a potem inne imprezy, szalejąc na liście Harcerzy i zaznaczając się w trójce, wreszcie wieńcząc to wydaniem omawianego albumu. Jeśli poczytamy prasę muzyczną z epoki rządów premiera Messnera (nie jest to czasochłonne zadanie, biorąc pod uwagę, że działały dwie gazety na krzyż) można odnieść wrażenie, że dwa zespoły z różnych bajek, Voo Voo i Kobranocka zajmują tam najwięcej miejsca. Trudno mi, osobie, która nie żyła w tamtych czasach, wczuć się w umysł osoby stojącej w tłumie na Jarocinie '86, faktem jest jednak, że entuzjazm jest dla mnie całkiem zrozumiałem.

Pobieżny kontakt ze "Skarpetką" może sugerować, że to twór w stylu Big Cyca - trochę prostego punkowego łupania na trzech powerchordach i satyryczne teksty, które nie zawsze dobrze się zestarzały. Dla mnie jednak jest to album znacznie głębszy i ciekawszy. Owszem, numery, patrząc po samych kwitach są dość proste, widać, że McCartney tego nie napisał. Kobranocka z debiutu to jednak zespół, który miał na swoją około-punkową muzykę pomysł szczególny. "Sztuka jest skarpetką kulawego" to album napędzany wręcz atomową energią, chaotyczny (i to zaleta!), pędzący do przodu, cudem unikający zjechania z drogi do rowu i niekiedy wręcz abstrakcyjny. Ich punk - bo zdecydowanie jest to rzecz zakorzeniona w punk rocku - wydaje mi się, w przeciwieństwie do znacznej części polskiej muzyki punkowej, odwoływać częściej do roku 1977 niż 1982, a ów chaos i wariactwo, momentami kojarzy mi się z pstrokatością wczesnych Damnedów czy innymi Saintsami (częścią tego jest zresztą pewien specyficzny element punku '77 czyli wykorzystywanie, czasem pastiszowe, czasem zupełnie serio, a czasem z totalnym turbodoładowaniem, odwołań do wzorców muzycznych z lat 50 i 60, rokendrole itd). Jest to płyta, przy której nie można też narzekać na brak bodźców, bo słuchacz jest wręcz w absurdalnym natężęniu bombardowany kolejnymi wydarzeniami: numery startują, zatrzymują się, znowu startują, mają nagle wyskakujące z kapelusza brejki, saksofon cały czas gra (jednocześnie nonszalancką i jakby pastiszowo jarmarczną) solówę, Sławomir Ciesielski (ex-Republika) bije rekordy świata w szybkim cykaniu na hi-hacie, a momentami cała ekipa wydaje się jednocześnie współpracować i bić ze sobą o miejsce w miksie, tworząc jakąś absolutnie szaloną ścianę dźwięku, przy której mam wrażenie, że biedna taśma w studiu Tonpressu już zaraz tego nie wytrzyma i pęknie z nadmiaru wrażeń (notabene, dość specyficzna produkcja, bardzo podobna do nagranego dwa miesiące później w tym miejscu pierwszego Dezertera, podkreśla to szaleństwo, ta perkusja po prostu napierdala z gated reverbowanym werblem, no tak, 1987 rok, nie było lekko). Moim ulubionym elementem w tej układance są wokale - którymi Kobra i Szybki Kazik się dzielą. Nie wiem czy jest na tym albumie linijka, która jest normalnie zaśpiewana - one są przeciągnięte, wycharczane, zniekształcane, wysyczane, wyplute, wykrzywione, pardonsik, czasem wręcz wyrzygane. Bardzo to lubię. Szczególnie, że mam wrażenie, że Szybki Kazik ewidentnie miał łeb do chórków i jak panowie śpiewają na dwa głosy, to mimo całej tej nonszalancji, to brzmi naprawdę fajnie i nieprzypadkowo!

Są jeszcze teksty, które napisał Andrzej Michorzewski - ziomal zespołu, poeta debiutujący jeszcze za Gierka, lekarz psychiatra (nie sprawdzajcie jak potoczyły się jego późniejsze losy). Napiszę w skrócie: tak jest tu dużo beki, która zestarzała się raz lepiej, raz gorzej. Ale ja najbardziej cenię w tym albumie element abstrakcji. Te mądrość kocią, twarz wsiąkającą w poduszkę, szpiega argentyńskiego, dyrektora zapalniczki, tańczenie z drogą prawdą, śnieg sypiący deszczem białych lekarstw, druk nekrologów bardziej czarny, czcionka zgłodniałych kruków czeka, on już nie będzie ptaków karmił. Poznałem te płytę bardzo młodo (tak, w moim gorącym uczuciu do debiutu Kobranocki jest też element sentymentu, olbrzmi) i nic z tego nie rozumiałem - bardzo mi sie to podobało.

Zapraszam do zabawy. Zaczniemy jak Pablak zmieni nazwę wątku!

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Ostatnio zmieniony wt, 10 czerwca 2025 18:40:44 przez Prazeodym, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 18:26:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
:brawa: :piwo:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 19:50:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 19918
Skąd: z prowincji
Prazeodym pisze:
Zaczniemy jak Pablak zmieni nazwę wątku!
można zaczynać 8-)

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 20:27:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
A do kiedy jest czas?
Ja nawet nie słyszałam jeszcze tej płyty w całości. Co prawda i tak chyba wiem, co będę wywalać na początek, ale wolę się upewnić i zapoznać ze wszystkim.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 20:33:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Jak mecz się skończy, to oficjalnie zaczniemy i dam ładnie listę utworów i datę końca.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 22:17:00 

Rejestracja:
czw, 14 marca 2013 11:24:05
Posty: 125
Myślę, ze warto wspomnieć o saksofonie na tej płycie. Nadawał on takiego trochę pastiszowego, trochę rockandrollowego a trochę nowofalowego sznytu. Gitara Kobry tez brzmi bardziej nowofalowo, na kolejnych płytach to już zwykłe rockowe brzmienie. Niestety, na drugim albumie zabrakło saksofonu i tego klimatu. Na szczęście jest Perkoz i jego, moim zdaniem, najlepsze gitary jakie w ogóle zagrał, czyli w sumie też bardzo dobry album. Kolejne dwa albumy jeszcze ok, ale to co Kobranocka wypuszcza od 25 lat to 2-3 fajne kawałki ma płytę... I tyle.

Wracając do Sztuki - zdecydowanie wyrzucam To moja wina. Nie lubię tego od momentu kiedy słuchając albumu po raz pierwszy, w swoim pokoju na cały głos, zaczęła się druga strona kasety. Poleciał tekst, ja miałem jakieś 12 lat a tata siedział w kuchni i na pewno słyszał bardzo dobrze. Do dziś uważam, ze to tekstowe przegięcie i do dziś przeskakuję ten tytuł


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 22:41:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
No to lecimy.

A1. Ela, czemu się nie wcielasz?

A2. Nie obgryzaj paznokci

A3. Kombinat

A4. List z pola boju

A5. Ballada dla samobójców

A6. Sztuka jest skarpetką kulawego

A7. I nikomu nie wolno się z tego śmiać


B1. To moja wina

B2. Trzymaj ręce przy Irence

B3. Kaftanik bezpieczeństwa

B4. Biedna pani

B5. Dałaś mi w brzuch tortowym nożem

B6. Wiem, nie wrócisz

B7. Zazgrzytam zębami



Czas do piątku, 22:00.

Cytat:
Wracając do Sztuki - zdecydowanie wyrzucam To moja wina


Zapisuję!

Wywalam Kombinat, nie przekonuję mnie muzycznie ten cover. Ale ale...Doceniam trochę jego ideę. To jednak rzadka rzecz, żeby ktoś coverował 5-letni utwór popularnego zespołu. Ale to jest Toruń, ten sam perkusista, ten sam klub Od Nowa. I to jest fajne, jako jakaś taka ziomkowska sprawa, rootsowa, patriotyzm lokalny. Toruń okej!

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 10 czerwca 2025 23:06:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 13 czerwca 2010 23:53:10
Posty: 1262
Skąd: Frakcja Astralna
Nie obgryzaj paznokci. Brzydki nawyk. Out.

_________________
...sailin`on...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 00:17:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
Lubię tę płytę, ale też mam z niej co wywalać. Chyba zacznę od numeru tytułowego, który jakoś nigdy mnie nie przekonywał.
Doceniam wpis inaugurujący, choć nie wiem, czy ze wszystkim się zgadzam. Ja Kobranocki słuchałem bardzo długo, dopiero wtedy, gdy wspomniany Michorzewski się rozstał z kapelą w atmosferze skandalu i inby na tamtejszym forum, gdzie na oczach garstki fanów wyżywała się na nim była żona czy ktoś taki... słuchać przestałem - słuchać w sensie chłonięcia każdej nowości. Bo później były jeszcze dwie płyty, które ustawiły zespół na pozycji bardziej rockowego wcielenia KOD-Kapeli. I to bym jeszcze wybaczył, ale teksty były już zwyczajnie słabe, zaczął im je pisać ktoś z forum jako takie bieda-zastępstwo, a za wkurwieniem w tekstach nie poszło niestety wkurwienie w muzyce. Ale pierwsza płyta to inna historia. W sumie jeszcze druga się na swój sposób wyróżnia, bo mnóstwo w niej jakiegoś turpizmu.

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 04:53:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Cenię oryginalność i twórczość autorską. Kombinat - precz.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 08:09:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 3933
Skąd: Poznań
OK. Odsłuch zapoznawczy za mną. 5 numerów o komentarzach tak uroczych jak: galopadka, dramattwist, snuj,
sraczka *2 gotowych do odstrzelenia w pierwszej kolejności. 3 o dopiskach: xray spex, spoko, proto-rap - proto-pilski manonegrowy sound szykują się na podium. 6 pozostałych solidnych średniaków gotowych walczyć.

Odstrzał wpiszę po drugim-trzecim odsłuchu.

_________________
Gram reggae z płyt | Zbieram szablony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 10:38:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Prazeodym pisze:
jest to naprawdę fajna pocztówka, pamiątka po pewnym specyficznym etapie w historii polskiej muzyki alternatywnej, etapie, którego owoce lubię określać mianem Arasek-core.


Istotnie trafiłeś w punkt. Kobranocka w końcówce lat 80 była dla mnie bliska wzorcowi z Sevres jeśli chodzi o pojęcie "polska alternatywa". Oczywiście (to w ogóle temat na osobne tłuste posty) owa alternatywa miała różne oblicza, ale jadąc suwakiem po skali Kobranocka była gdzieś pośrodku z wychyleniem na ostrość. To dla mnie muzyczny Thomas Muster. Ten tenisista wbił się na jeden tydzień prowadzenia w rankingu ATP między gigantami - André Agassim i Pete Samprasem. Tak u mnie było z Kobranocką pomiędzy Kultem a Armią, właśnie w wyniku tej płyty.
Ciekawe jest to, że głównym rywalem o rząd dusz takich powiedzmy arasków wówczas był Sztywny Pal Azji. I oba zespoły skończyły tak samo, może nawet grają teraz czasem razem na jakiejś stargetowanej imprezie dla 50 +
Pamiętam wywiad (może jakoś 1988...) z wokalistą Sztywnego i zagadnięto go o tę rywalizację, że Kobranocka to tacy Rolling Stones a oni to Beatlesi. A on tak się uśmiechnął z przekąsem i powiedział
-no ale Beatlesi byli lepsi

Dziś powiedziałbym, ze Sztywny Pal Azji z tamtych czasów zestarzał się o wiele ładniej niż Kobranocka. Ale omawiana płyta zasługuje na to survivalowe wspomnienie.
Jest faktycznie dosyć nierówna, o wiele bardziej niż schabowa poprzedniczka. Z trzema utworami nie będę miał w ogóle dylematów - często nawet je przewijałem.
Fajnie, że zwróciliście uwagę na nowofalowy sznyt tej płyty. To jest coś co nadawało jej ciekawego błysku, to nie był koktajl bo tej nowej fali znaleźć można tam niedużo. Ale zadziałało to jak wzbogacająca przyprawa.
Tekstów wówczas nie rozumiałem, nie wiedziałem że Ordynat to zabawa słowem i tekściarz jest ordynatorem szpitala psychiatrycznego. Z tej perspektywy wiele tekstów staje się poniekąd - tylko poniekąd ale wiecie o co chodzi - zrozumiałych, ze schizofrenicznym szczytem w moim numerze 1 (co będę ukrywał) czyli "Zazgrzytam zębami".

No ale już żeby nie przynudzać...

Wywalam "Nie obgryzaj paznokci"

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 10:46:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Kurczę, wspominam, jak to, w wieku lat mniej więcej dziesięciu, usłyszałem „Biedną panią” na Liście w Trójce. Ta gwiezdna wojna! :D

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 11:17:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
To "Nie obgryzaj paznokci" to chyba jeden z moich fragmentów albumu. Fakt, że ten tekst jest dość nieprzyjemny w swoich obrazach :) (ale ja mam Grochowiaka na profilówie, to nie powinno mi to przeszkadzać!) ale tam dobrze czuć to szaleństwo, za które cenię ten album. To zresztą numer Nie'm, nowofalowego zespołu części ludzi z Kobranocki (ale bez Kobry), który ponoć na Jarocinie '83 grał jak Republika skrzyżowana z Supertramp, albo po prostu Republika z saksofonem.

@Arasek - dla mnie Kobranocka się zestarzała sto razy lepiej niż Szpal! "Europa i Azja" dla mnie jednak troszkę taka płyta pachnąca nafataliną. A "Skarpeta" wydaje mi się żywsza po 38 latach.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2025 11:27:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Prazeodym pisze:
lepiej niż Szpal! "Europa i Azja"


Te płyty może stawiałbym gdzieś na równi.

Ale gdybym miał na bezludną zabrać "Szukam nowego siebie" bądź "Sztukę..." to wolałbym Szpala.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7042 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 388, 389, 390, 391, 392, 393, 394 ... 470  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group