Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 11:53:44

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Krykiet i Dżin
PostWysłany: sob, 23 listopada 2024 17:11:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Dzięki inicjatywie Tylera rozegraliśmy w surwajworze płytę Monolith of Phobos sygnowaną przez duet Les Claypool / Sean Lennon. Oto link do początku zabawy:

SURW

Co ciekawe, na tej płycie panowie grają na wszystkich instrumentach - obaj byli już wcześniej znani jako multiinstrumentaliści i tutaj świetnie sobie radzą we wszystkich rolach, szczególnie oczywiście przyciąga uwagę bas Lesa, ale także gitara Seana.

Dla mnie ta płyta ma znaczenie szczególne i w plebiscycie na najlepszą płytę uprzedniej dekady umieściłem ją na pierwszym miejscu, zaś jedynym albumem, który mógłby się dla mnie równać był i pozostaje do dziś Blackstar Davida Bowie (dziś pewnie uszeregowałbym je na odwrót, ale jak byłoby jutro?). Co ciekawe, obie zostały wydane w jednym roku, 2016.
Podoba mi się na Monolicie z grubsza wszystko, świetny songwriting dający świetne, zapadające w pamięć piosenki; ciekawe aranżacje przywodzące na myśl psychodeliczny klimat końca lat 60. (więcej w tym wczesnego Pink Floyd niż Beatlesów, mimo że głos Seana Lennona jest wręcz łudzaco podobny do głosu jego ojca, więc skojarzenia są nieuniknione); świetne wykonanie, o czym powyżej napisałem; a przede wszystkim: to, jak dwaj panowie uzupełniają się i tworzą ze swoich dwóch osobowości nową jakość.

Właśnie, bo można by pytać: kogo wolisz, Lesa czy Seana? Można, a może nawet należy, wzruszyć ramionami i powiedzieć, że to bez sensu pytanie, ponieważ chodzi nie o ich samych, tylko to, co rodzi się na skrzyżowaniu - to ta jakość sprawia, że rzecz jest tak niezwykła. Ale też wiadomo, dwa żywioły, i jeden słuchacz będzie lepiej czuł się, czując przewagę jednego z twórców, a inny - drugiego. Mi osobiście bliżej tu do Lesa, bardziej szarpie moje wewnętrzne struny, ale dopiero kiedy wchodzi ten lennonowski głos albo zabrzmi któraś z pamiętnych partii gitary Seana, to powstaje jakaś pełnia.

I dlatego utworem, który w moim odczuciu jest najbardziej tym ultimate arcydziełem z tego albumu, jest Cricket and the Genie i cieszę się, że wygrał. Przy czym dla mnie podział na Movement 1 i 2 jest podziałem wewnątrz jednego utworu (mini suity?). Co prawda, Tyler cytuje jakieś źródło, wg którego muzykę do Movementu 1 napisał Lennon, ale raz że sam słusznie wskazuje, że inny wpis w tymże źródle (jakoby to Claypool śpiewał o Bubblesie) jest jawnym absurdem, a dwa że jeżeli nawet kompozytorem jest tu Lennon, to muzycznie charakter temu utworowi nadał ewidentnie Claypool - od pierwszych tłustych basowych taktów to jest bardzo claypoolowski numer, pulsujący i funkujący; ale śpiewa go Sean i tym samym robi się to również bardzo lennonowski numer :-) Nigdzie indziej ta równowaga nie wydaje mi się tak doskonała. A druga, niemal instrumentalna część, to już pełen odlot!

W innym wpisie przejdę się po wszystkich utworach z płyty, jako że zabawa w odrzucanie dała mi sporo nowych doznań.

Nie zrobię na razie wpisu o drugiej płycie, South of Reality, gdyż nie podobała mi się ona, prócz kilku utworów. Z kolei EP-ka Lime and Limpid Green jest dla mnie raczej ciekawostką i deklaracją, jakie inspiracje panowie mieli. Dobrze się tego słuchało, ale nie wracałem.

Do usłyszenia!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Ostatnio zmieniony sob, 23 listopada 2024 19:09:29 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 23 listopada 2024 18:24:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Ożesz, ale super! Dzięki za założenie tego wątku!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 24 listopada 2024 21:29:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Crazy pisze:
Nie zrobię na razie wpisu o drugiej płycie, South of Reality, gdyż nie podobała mi się ona, prócz kilku utworów.

Tak mi się teraz zdaje, że właśnie ta płyta to był mój pierwszy kontakt z tym zespołem i to mnie jakoś zniechęciło. Może nawet nie to, że mi się w ogóle nie podobało, co raczej po prostu nijak nie zażarło, kompletnie 'przeszło obok mnie'. :wink:
Dlatego cieszę się, że był ten surv i dzięki niemu poznałam Monolith of Phobos - sama bym po niego nie sięgnęła, zniechęcona nie tylko tamtą płytą, ale i okładką. A ta plyta jest świetna!

Fajnie też, że Tyler wrzucił rozpiskę kto co śpiewa i mogłam w końcu dowiedzieć się który głos jest czyj. :)
Crazy pisze:
głos Seana Lennona jest wręcz łudzaco podobny do głosu jego ojca

Kurczę, ciekawe, ja już dawno nie słuchałam niczego Johna i w ogóle nigdy nie słuchałam go zbyt wiele, ale z tego, co kojarzę, to miałam z jego głosem jakiś problem. Tymczasem głos Seana tutaj mnie po prostu urzeka, niby ma specyficzną manierę, ale jakoś bardzo mi ona pasuje, wręcz hipnotyzuje!

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group