Już chyba dam radę coś sklecić. Musiałem złapać trochę dystansu.
Kiedy czytam Wasze wpisy, wpisy tak wielu szanowanych i lubianych przeze mnie osób, wiem, że było warto... Naprawdę warto.
W trakcie długiego okresu organizacji tego wydarzenia miałem chwile zwątpienia. Od samego początku był w temacie Miki - pierwsza rozmowa pomiędzy nami miała miejsce ładnych kilka miesięcy temu - po koncercie Armii w Nowym Dworze Mazowieckim. Miki systematycznie dopytywał się, co już udało się ustalić, czy są realne szanse na organizację jubileuszu, dopingował mnie do działania... Przeprowadziłem kilka rozmów z Panami z zespołu w różnych momentach... Wiedziałem, że to musi zaskoczyć, zatrybić i wtedy już jakoś pójdzie do przodu. Gdy Armia wygenerowała wreszcie świetną datę koncertu - 13 grudnia - sprawy nabrały nowego impetu. Do zadeklarowanego przeze mnie wsparcia przedsięwzięcia dołączył się bezwarunkowo i nagle Lapusz (po koncercie 2Tm2,3 w Proximie) i to był drugi kluczowy moment... Po kolejnym koncercie (tym razem Luxtorpedy w Trójce) bardzo intensywnie porozmawialiśmy z Elseą, którą poprosiłem o wpływ na grono moderatorskie, akurat po części zgromadzone w Poznaniu, aby utworzyć specjalny wątek organizacyjny na forum... Elsea jeszcze z Trójki dzwoni do małżonka, moderatorzy zaczynają działać, Pablak tworzy nowe podforum i w tym momencie wjeżdżamy z polnej drogi na autostradę... Błyskawicznie pojawia się trzeci mocny filar wsparcia - Pablak i czwarty - niezawodny Corteza... Już wiem, że damy radę. Teraz tylko wybór klubu... Miki podejmuje kontakt mailowy z Hybrydami. Wstępnie gra gitara, są zainteresowani, ale z pewnymi ograniczeniami. Trzeba by się wcześnie wynieść z klubu, bo kolejna impreza wieczorem... Po kilku dniach Hybrydy wycofują się same... Trochę żal, ale trzeba pisać nową historię, czyli szukamy innych rozwiązań. Finalnie pojawiają się dwie nazwy: Cocodeoro i Wypieki Kultury. Pierwszy klub wizytujemy dwukrotnie (najpierw Miki, potem ja) i ta propozycja wypada za burtę. W Wypiekach Kultury pojawiamy się kontrolnie z Kasią na koncercie Kryzysu, by tam spotkać się z Lapuszem. Koncert przypadł nam do gustu (oczami wyobraźni zobaczyliśmy tam Armię)... Kujemy żelazo, póki gorące, bierzemy na warsztat Tomka (przesympatycznego właściciela), uzgadniamy warunki korzystne dla obu stron (mieliśmy wypracowane wcześniej pole manewru, dlatego był komfort rozmowy). Zdjęcia z klubu idą na forum, podoba się, można jechać dalej. Po kilku dniach jedziemy do klubu razem z Mikim, by dograć szczegóły. Powstaje plakat. Trochę to trwa, bo jego autor akurat nagrywa płytę w duchu 84 roku

... Po drodze wałkujemy temat manewrów (wybór: Maua Uonka czy klub), powstaje pomysł koszulek, ale gdzie jest Wujaszek? Gdzie Dziki? Niezawodny Miki ściąga z przestrzeni międzygwiezdnej obydwu Panów, Wujaszek opracowuje świetny projekt, debatujemy trochę za długo nad tematem koszulek, że ledwie starcza czasu, ale dajemy finalnie radę. Po drodze ma miejsce jeszcze ważna (już trzecia) wizyta w Wypiekach - tym razem przybywam tu z Elrondem. Po kilku fachowych spojrzeniach Tomasz mówi sakramentalne "jest dobrze". W międzyczasie Miki prowadzi szeroką korespondencję na forum otwartym z Wami w sprawie zrzutek związanych z after party oraz w temacie koszulek, Lapusz dopina od A do Z sprawę cateringu... Emocje sięgają zenitu...
Jubileusz
Spirit of 84
Energia, pierwotna punkowa siła Budynia. Crazy w pogo. Ja ganiam z aparatem , żeby coś tam uwiecznić. Marta budyniowa filmuje. Myślę w tle o tym, jak wypadnie Armia. Wiem, że Budzy wiele przeszedł przez ostatnią dobę na granicy włosko - polskiej i zastanawiam się, czy starczy mu sił po takich przejściach...
Przerwa
Wychodzimy razem na scenę: ja i mała buteleczka wody, żeby powiedzieć choć dwa słowa o naszym forum... Ja mówię, a ona wibruje nerwowo w moim ręku... Widzę Was wszystkich... Jestem wzruszony... Zatyka mnie z emocji i z chrypienia...
Armia
Ekstaza nełwowa. Stoję cały czas pod sceną, drę się bez opamiętania, macham rękami i głową, a jak się zmęczę pykam pojedyncze fotki. Zespół przechodzi sam siebie. Wiem, z póżniejszych rozmów, że bardzo udziela im się tego wieczoru energia, którą otrzymują od publiczności, od Was... Wzruszające słowa Tomka ze sceny... Piękna dedykacja dla forum... Wspaniały dobór utworów... Jest to bez wątpienia jeden z najważniejszych i najpełniej przeze mnie odebranych koncertów Armii... Taki, który wyskakuje poza wszelkie skale i pamięta się go bardzo długo...
After party
Tyle twarzy... Tyle wspomnień... Tyle dobrych, ciepłych rozmów... Wspomnieniowych, sentymentalnych, ale i tych najważniejszych z ważnych... Pewien młody człowiek mówi przy mnie Tomkowi, że dzięki niemu kilka lat temu się nawrócił... "To dzięki Panu Bogu się nawróciłeś" brzmi odpowiedź... Przepływy energii we wszystkie strony... Nie ze wszystkimi porozmawiałem... Ale byli i wiem, że było im dobrze.
Chcę z całego serca podziękować (w kolejności zdarzeń):
Mikiemu - za trzymanie wysoko sztandaru jubileuszu od samego początku, determinację i dociekliwość w drążeniu szczegółów oraz intensywną pracę w kontaktach z Wami poprzez forum oraz przed koncertem,
Lapuszowi - za bezcenne i bezwarunkowe wsparcie w momencie, gdy chlubna idea potrzebowała niezbędnie dostawienia drugiego filaru,
Pablakowi - za to, że dołożył turbodoładowanie (w terminologii architektonicznej trzeci filar)
Cortezie - za pomoc astralną bardzo realną. Jak zwykle niezawodny Corteza, któremu Armia zawdzięcza tak wiele... Czwarty filar.
Budyniowi - za cierpliwe opracowanie pięknego plakatu,
Wujaszkowi - za wspaniałe zwizualizowanie idei jubileuszu na koszulkach, którymi teraz przez lata będziecie pysznić się chadzając tu i tam...
Dzikiemu - za profesjonalną koordynację procesu produkcji i dystrybucji koszulek.
Armii oraz Spirit of 84 - za wspaniałe występy, w których, poza profesjonalizmem, czuć było autentyczność i serdeczność skierowaną w stronę odbiorców.
Dziękuję za wsparcie również, a może przede wszystkim,
+Kajowi i
+Igorowi. Mam nadzieję, że i Wam się podobało. Jeszcze sobie wspólnie pomanewrujemy, Panowie!
Koncert jest nagrany z konsolety. Całkiem realny jest bootleg. Oby, oby.
DCPB