Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 13:14:36

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 24 marca 2026 09:22:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Szukałeś w spodniach i w surducie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 24 marca 2026 10:30:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
zasada pisze:
"Inne ciekawe nie tylko muzyczne wydarzenia kulturalne"

Nie przyśniło Ci się, był na 100%, chociaż tytuł brzmiał chyba nieco inaczej. Nie wiem, co się z nim stało, też nie mogę go teraz znaleźć, a chyba kiedyś był nawet przypięty o ile się nie mylę.
Inna sprawa, że mam wrażenie, że wyszukiwarka forum nie za dobrze działa, jeśli chodzi o szukanie po tytułach, pewnie trzeba po prostu przejrzeć Potforum, tylko nie mam teraz na to czasu w robocie.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 24 marca 2026 11:23:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 3933
Skąd: Poznań
Fengari pisze:
Nie przyśniło Ci się, był na 100%, chociaż tytuł brzmiał chyba nieco inaczej.

Spójrz na podtytuł wątku w którym piszemy.

_________________
Gram reggae z płyt | Zbieram szablony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 24 marca 2026 12:13:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Przemianował go ktoś? Ale to byłoby widać... Kurde, głowę sobie dam obciąć za te 'inne wydarzenia kulturalne' w tytule.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 kwietnia 2026 13:39:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Fengari pisze:
polecam tym, którzy nie byli, wybranie się w sobotę do Wizytek, bo warto!

W zeszłym tygodniu się nie wyrobiłem, ale do Wizytek udało mi się dotrzeć. Miało to swoje zaskakujące plusy, bo nie spodziewam się, by na Bemowie była okazja uczestnictwa we Mszy odprawianej w tak niecodziennej intencji - jeśli nic nie pokręciłem, modliliśmy się w 908 rocznicę śmierci Baldwina z Boulogne, jak również za miasto, z którego pochodził :shock:

Ale do rzeczy. Z Gorzkimi Żalami w wykonaniu Chóru SP2 Przymierza Rodzin zetknąłem się już w ubiegłym roku, więc - w przeciwieństwie do intencji Mszy - wiedziałem w ogólności, czego się spodziewać, ale efekt wykroczył poza oczekiwania. Wydaje mi się, że chór brzmiał lepiej niż przed rokiem, co w sumie naturalne, zważywszy na to, że po drodze nagrał jeszcze płytę z tym materiałem. I nie chodzi tylko o to, że wtedy trafiłem akurat na dzień, w którym tych głosów, o których pisała Fengari, było miejscami jeszcze więcej, więcej nawet niż pan Krutul sobie założył, a tym razem o niczym takim nie mogło być mowy. Choć możliwe, że pamięć już nie ta, bo zwróciłem teraz uwagę na istotną rolę organów, a trudno nie było zwrócić na nie uwagi, gdy bodaj w Hymnie nadają one puls jak porządna sekcja rytmiczna - może nawet trochę zbyt wyraziście, jak na, bądź co bądź, gorzkie żale - a skoro opracowanie jest to samo, to pewnie musiałem je słyszeć i wtedy (choć na płycie, jak mi się zdaje, są bardziej stonowane, chyba też tempo jest nieco niższe, kto wie, czy nie w tym tkwiła różnica; równie dobrze, mogła tkwić wyłącznie w moim aparacie słuchowym w danej chwili, nie ufam mu przesadnie).
W książeczce napisano - być może nie cytuję dokładnie, bo z pamięci, ale chyba wiernie - że pan Krutul oderwał Gorzkie Żale od skojarzenia z wiejskim kościółkiem. To sformułowanie wydaje mi się niefortunne. Nie podejrzewam w nim żadnej lekceważącej intencji, ale oderwanie od takiego skojarzenia byłoby dla mnie błędem, bo Gorzkie Żale są przede wszystkim nabożeństwem, nie super wyrafinowanym tekstem muzycznym, a już w wiejskim kościółku, jak się te wszystkie babki zbiorą i zaczną zawodzić, nabierają absolutnej pełni. Do żadnego oderwania szczęśliwie nie dochodzi, ale nie powiedziałbym nawet, że to opracowanie tekst źródłowy uszlachetnia, raczej wydobywa na wierzch tkwiącą tam immanentnie szlachetność, zachowując z szacunkiem wierność oryginałowi. To wydobycie jest zasługą nie tylko autora opracowania, ale i wykonawców, bo żeby te wszystkie zapisane w nutach harmonie wyzyskać tak, aby słuchaczowi ciarki łaziły po plecach w tę i z powrotem, to trzeba umieć. Gdybym nie wiedział, że chór jest amatorski, nigdy bym w to nie uwierzył. Myślę z resztą, że właśnie w tych współbrzmieniach tkwi siła tego wykonania, niekoniecznie we wprowadzonych gdzieniegdzie jakichś modyfikacjach, z których część jest udana, części jednak nie rozumiem.
No i jeszcze płyta. Przesłuchałem 1/3 raza, na wpół śpiąc, więc nie będę się szczegółowo rozwodził nad zawartością, tak jak pisałem chyba jest trochę inaczej niż na żywo, ale również bardzo dobrze. A jak to jest pięknie wydane! Ścisła czołówka posiadanych przez mnie płyt.
Polecam, Bogus.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 kwietnia 2026 14:21:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Bardzo dziękuję, że przyszedłeś i że jeszcze napisałeś. Cieszę się, że mogliśmy te kilka razy śpiewać dla ludzi, którzy nas naprawdę słuchali :!:

Bogus pisze:
wtedy trafiłem akurat na dzień, w którym tych głosów, o których pisała Fengari, było miejscami jeszcze więcej, więcej nawet niż pan Krutul sobie założył

he he, no tak, wtedy przed rokiem był moment, w którym każdy zaczął śpiewać własnym głosem bez oglądania się na potencjalnego współśpiewacza ;-)

Bogus pisze:
możliwe, że pamięć już nie ta, bo zwróciłem teraz uwagę na istotną rolę organów, a trudno nie było zwrócić na nie uwagi, gdy bodaj w Hymnie nadają one puls jak porządna sekcja rytmiczna - może nawet trochę zbyt wyraziście, jak na, bądź co bądź, gorzkie żale - a skoro opracowanie jest to samo, to pewnie musiałem je słyszeć i wtedy

Nie, rok temu jeszcze nie było opracowania organowego i śpiewaliśmy a capella (organy grały jakieś przerywniki).

Bogus pisze:
W książeczce napisano - być może nie cytuję dokładnie, bo z pamięci, ale chyba wiernie - że pan Krutul oderwał Gorzkie Żale od skojarzenia z wiejskim kościółkiem. To sformułowanie wydaje mi się niefortunne.

Mi się podoba, ale to może kwestia własnego nastawienia (być może też nastawienia osoby, która tekst napisała). Mi się Gorzkie Żale kojarzyły zawsze z jakąś nudą i obliczem katolickiej liturgii, od którego wolałem się trzymać z daleka. Na pewno zaś nie kojarzyły się z żadnym misterium, choćby w takim znaczeniu, jak Droga krzyżowa, o muzycznym misterium nie wspominając. Od tych niechętnych skojarzeń oderwał mi je nie Jan Krutul nawet, ale nasz dyrygent, który już trzy lata temu poprowadził nas do śpiewania tego nabożeństwa (wtedy trzy razy w Wizytkach), w opracowaniu prostszym, niż to teraz, znacznie bardziej powtarzalnym, ale również czterogłosowym. Mi tworzył wtedy oczy - i wiem, że wielu spośród nas, chórzystów - na piękno tego nabożeństwa i było to coś w rodzaju szoku. I ogromne przeżycie. Wersja Krutula to już jednak jest "wyrafinowany tekst muzyczny", choć cieszę się, że odbierasz go jako mimo wszystko zachowujący szacunek dla oryginału. Mogę powiedzieć, że te wszystkie kombinacje kompozytorskie, które tam zastosował, wypływały wprost ze studiowania (powiedziałbym nawet: kontemplacji) tekstu Gorzkich Żali. Opowiadał nam o tym i było to fascynujące.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 kwietnia 2026 14:55:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
Mi się podoba, ale to może kwestia własnego nastawienia (być może też nastawienia osoby, która tekst napisała).

Całkiem prawdopodobne. Ja też późno doceniłem piękno tych melodii, tyle że nie wiem, czy w moim przypadku tymi otwierającymi oczy - czy raczej uszy - nie były właśnie te babki w kościółku. U Moniki w rodzinnej parafii jest pani z takim leading vocal, że naprawdę nie trzeba wiele więcej :)

Crazy pisze:
Wersja Krutula to już jednak jest "wyrafinowany tekst muzyczny", choć cieszę się, że odbierasz go jako mimo wszystko zachowujący szacunek dla oryginału.

To bez dwóch zdań. Jest to świetna robota, bierze to co tam jest pięknego, przetwarza i multiplikuje, ale mimo tego pozostaje w jasnym związku z pierwowzorem.

Crazy pisze:
Mogę powiedzieć, że te wszystkie kombinacje kompozytorskie, które tam zastosował, wypływały wprost ze studiowania (powiedziałbym nawet: kontemplacji) tekstu Gorzkich Żali. Opowiadał nam o tym i było to fascynujące.

Wspominałeś o tym w zeszłym roku i tym razem starałem się szczególnie zwrócić uwagę na tekst w czasie występowania tych kombinacji. Czasem mi się to kleiło, czasem nie bardzo.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 kwietnia 2026 20:38:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Bardzo się zgadzam z Bogusem odnośnie tego wydobywania tego co najszlachetniejsze i zachowania wierności oryginałowi - ująłeś w słowa to, czego mi się nie udało ująć nawet myślami, ale tak właśnie jest! I tak, chór zdecydowanie nie brzmi amatorsko!

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 03 kwietnia 2026 13:17:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Pisze Janek Krutul:

„Gorzkie żale” to nabożeństwo, które urzekło mnie, gdy byłem jeszcze dzieckiem.
Gdy warszawski Chór Rodziców i Nauczycieli SP nr 2 Przymierza Rodzin w Warszawie pod kierunkiem Michała Markowskiego zwrócił się do mnie z prośbą o opracowanie chóralnej wersji wiedziałem, że nie może być to tylko harmonizacja, czterogłosowe opracowanie melodii.
Powstała partytura, w której każda fraza muzycznie podąża za tekstem - jest w niej miejsce na ból i płaczliwy lament ale też na ostro akcentowane słowa i krzyk cierpienia. To opowieść, która poprzez kolejne części przenosi nas z pozycji obserwatora (Hymn) poprzez osobisty lament, aż do współodczuwania z bolejącą Matką (Rozmowa duszy).


Widzę, że ktoś to właśnie wrzucił (a może właśnie w tej chwili wrzuca?) na youtuba, zatem:

https://www.youtube.com/playlist?list=PLLtQuQ0-VQ5s060Cpn5CvEHbE4fXl7ecO

Ponadto dowiedziałem się właśnie, że nasz dyrygent, wraz z kompozytorem i chórzystką, opowiadali o całym projekcie w Radiu Niepokalanów - nie lubię słuchać audycji w internecie, ale jako że znam ludzi, to dobrze mi się słuchało i chyba dużo można się dowiedzieć: linki do dwóch części audycji w artykule

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group