Oczywiście, najprawdopodobniej jest to mistyfikacja i zabawa, nawet niekoniecznie programistów, bo żeby stworzyć agenta AI i podsunąć mu różne dziwne pomysły do głowy, nie trzeba być programistą.
Co do samych programistów - to najlepsze jest to, że nawet twórcy algorytmów AI nie do końca wiedzą i rozumieją, jak działają sieci neuronowe, na których bazują LLMy. Nie wiedzą, co tam się właściwie w mózgu ejajowym dzieje. Ot, taka zabawa człowieka w Pana Boga.
Tak, czy siak, uważam, że takie zabawy są niebezpieczne. AI ma to do siebie, że się uczy, taka jej natura.

Szantażować i odmawiać wyłączenia już potrafi, jak wiadomo, więc tak, jak kiedyś miałam AI za niegroźną i pożyteczną zabawkę, zwłaszcza, kiedy sama uczyłam się trenować proste modele, tak teraz coraz czarniej widzę przyszłość.