Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 12:42:54

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7814 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 517, 518, 519, 520, 521  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 19 września 2025 20:36:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2371
Skąd: Warszawa
Ajlawju (1999) reż. Marek Koterski

Ci, którzy byli zawiedzenie brakiem konsumpcji znajomości Jerzego Kilera i Ryszardy Siarzewskiej oglądając Ajlawju będą ukontentowani - to czego nie dokonał Jerzy Kiler, udało się Adasiowi Miauczyńskiemi.
Sam film, opowiadający o parze borderów, udał się Koterskiemu połowicznie. Świetny jest tu Pazura, Katarzyna Figura gra siebie z innych wcześniejszych filmów. Śmieszno-straszna relacja Adasia Miauczyńskiego jest preludium do "Dnia świra" i oglądana w odwrotnej kolejności, na dodatek po wielu latach od seansu "Dnia", wypada dość blado. Dynamika relacji dwójki bohaterów nadaje filmowi tempa, które w pewnym momencie przytłacza widza i wywołuje efekt śmieszności (cholera wie, czy zamierzony przez reżysera czy nie). Trudno jest docenić Ajlawju, które znacznie ustępuje nie tylko kultowej kontynuacji wątku Adasia, ale też nie dorównuje "Nic śmiesznego" o znakomitym "Domu wariatów" nie wspominając. Chyba warto byłoby podejść do sagi Koterskiego z zamiarem niespiesznego obejrzenia wszystkich jego filmów chronologicznie (może przy okazji wątek o Koterskim w Kamerum?)

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 31 października 2025 22:20:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Pet pisze:
Rocky Horror Picture Show. Ten film TRZEBA KONIECZNIE obejrzeć w kinie, bo rzeczywiście w innym przypadku może to nie mieć sensu.
Z tym, że w tym wypadku nie chodzi o sam film, ale o współoglądaczy, którzy wraz z Wami siedzą na sali i w dodatku siedzą po uszy w tym klimacie. A wczoraj sala w Kinotece była wypełniona do ostatniego miejsca. Nie powiem Wam czy w odpowiednich przebraniach, makijażach i stylizacjach przyszło 2/3, 3/4, czy 5/6 wszystkich widzów, ale to były mniej więcej takie proporcje. Pończochy i buty na obcasach (niekoniecznie wyłącznie na dziewczynach), atłasowe pelerynki i szlafroki, riffraffowe łachmany, kombinezony z wymalowanym szkieletem, fartuchy laboratoryjne, czapeczki imprezowe, gwizdki, i brokat. Dużo brokatu. Część śpiewała na cały głos wszystkie piosenki (w tym my), część miała na głowach gazety przy scenie gdzie Janet i Brad w strugach deszczu zbliżają się do zamku Frank-n-Furtera (w tym my), część rozkręciła dzikie tańce pod ekranem przy "Time Warp" (my nie :D), a wszyscy bawili się jak na najlepszej imprezie.

I jedyne czego żałuję, to tego, że moja bomba z konfetti okazała się niewypałem i nie wybuchła zgodnie z planem w kulminacyjnej scenie "ślubu" Franka i Rocky'ego. :(


Crazy pisze:
Trzeba liczyć, że jednak nie była to jedyna okazja w życiu.


No nie była, bo dzisiaj byliśmy na pokazie helołinowym w Muranowie. Co prawda nawet jeżeli przyjąć, że Pet trochę podkoloryzował te statystyki osób przebranych, to tym razem było znacznie spokojniej - 2/3 czy 3/4 osób to podniosło rękę, gdy pan spytał, kto będzie oglądał film po raz pierwszy :!: A przebranych było mało, za to jedna pani (bardzo przebrana!) na początku przyszła i wspomogła rzeczonego pana, opowiadając swoje doświadczenie z seansu w Kinotece w ramach Splat Festiwalu parę lat temu. A potem ona (a może jej towarzysze) trochę rozmawiali z ekranem, ale niedużo, śpiewania piosenek też nie było dużo (raczej mruczenie). Ale może jeszcze się trafi, bo jak widać się trafia.
My byśmy chętnie poszli na hipisowską projekcję Hair, ale to jakoś bardziej do lat 90. trzeba by się cofnąć chyba.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 01 listopada 2025 22:07:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
"Efekt motyla" - znany film ale widziałem pierwszy raz. Solidne ****

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 09 listopada 2025 00:32:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Nowy rok, który nigdy nie nadszedł (2024)

Film rumuński. Jest 20 grudnia 1989, w kraju już coś się zaczyna dziać, ale to w Timișoarze, bo w Bukareszcie na razie cisza. Następnego dnia Ceausescu wystąpi na wiecu w stolicy i nagle będzie zdziwko, bo zostanie wygwizdany i fala ruszy. Ale na razie jesteśmy dzień wcześniej, a w Rumunii zaczyna się ostatnia doba starego porządku, starego reżimu, a nie za wiele rzeczy wskazuje, że coś się zmieni zbyt szybko. I w tę ostatnią dobę obserwujemy losy kilku osób: studenta, który planuje uciec zagranicę, tajniaka z Securitate, robotnika, który wpada w kłopoty z dość absurdalnego powodu, aktorki, która bardzo chce się wykręcić z propozycji nie do odrzucenia, żeby przeczytać w telewizji wiersz dla wodza, reżysera spektaklu, starszej, pełnej godności i elegancji mieszkanki Bukaresztu, która nie chce pogodzić się z tym, że dom, w którym spędziła całe życie ma zostać zburzony, a ona dostanie w zamian mieszkanie w bloku. Wszystko to się przeplata, trochę jak w "Nashville" albo "Short Cuts" Altmana, trochę jak w "Magnolii" P.T. Andersona - a obok siebie sąsiadują realne dramaty, strachy, nadzieje, ale i dużo humoru, choć zwykle czarnego. Całość sfilmowana jest czasem epicko, a czasem surowo, tak, że czuję się jakbym oglądał jakieś mockumentary. A sam moment tąpnięcia, moment, w którym widać, że wszystko się wali i nie zatrzyma (co symbolizuje scena ze zderzeniem czołowym dwóch Dacii, która jest trochę jak ten moment "zatarcia silnika" w "Siódmym" Armii) - mocny i wyjątkowy, choć też jest w nim pewien humor (ale bez spoilerów).

Bardzo dobry film. Ja go zdobyłem kanałem, no, powiedzmy, nieoficjalnym, ale gdybyście kiedyś mieli okazję gdzieś obejrzeć: bardzo polecam.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Ostatnio zmieniony pn, 24 listopada 2025 10:13:26 przez Prazeodym, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 22 listopada 2025 21:44:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Wczoraj na TVN puścili nowszą wersję Akademii Pana Kleksa, więc ją sobie obejrzałam. Zastanawiam się, po co ten film w ogóle powstał i dla kogo właściwie?
Pierwszą wersję w dzieciństwie uwielbiałam. Dawno baaardzo jej nie widziałam, więc niewiele pamiętam, nie pamiętam fabuły, ale zapamiętałam ogólny klimat i wrażenia. To był film pełen życia, radości, barw, emocji, magii, tytułowa Akademia była miejscem, w którym człowiek bardzo chciałby się znaleźć. Efekty specjalne - jak na tamte czasy - zachwycały, piosenki porywały, a niektóre porywają do dziś (choć większość moich ulubionych to jednak w drugiej części była). Bardzo chętnie bym obejrzała to jeszcze raz. Wczoraj miałam nadzieję, że dostanę przynajmniej namiastkę tamtego.

Od początku byłam sceptyczna, kiedy usłyszałam o kręceniu nowej wersji, bo uznałam, że tamtej, kultowej, raczej nie da się przebić. No ale uznałam, że może ktoś chce, korzystając z możliwości najnowszych technologii, zrobić to przynajmniej z jakimiś powalającymi nowoczesnymi efektami. No cóż, jeśli na to liczyłam, to niestety srodze się zawiodłam. Te nowe efekty są wręcz żenująco słabe, zdecydowanie wolę stare.
A co poza efektami? Zastanawiam się, czy reżyser w trakcie pracy nad nowym filmem cierpiał na depresję?
To wszystko było jakieś przygaszone, smętne, nawet w scenach teoretycznie jednoznacznie radosnych, gdzie wszyscy się śmiali, bawili, śpiewali - te pozytywne emocje nijak mi się nie udzielały, wciąż pozostawałam w poczuciu przygnębienia. No dobra, przyznaję, że pod koniec poczułam się emocjonalnie wciągnięta i ten ciężki klimat nabrał dla mnie pewnego sensu, ale ja jestem już stara, a to przecież kurde ma być bajka dla dzieci, a nie jakiś cholerny dramat psychologiczny!
No i piosenki... Mogli je nagrać całkiem na nowo, ale nie, wykorzystali stare, tylko we współczesnych aranżacjach. Może bym doceniła, gdybym nie znała oryginalnych wersji. A tak, to brzmiały tylko jak zubożałe potomstwo niegdyś świetnej szlachty.
Ogólne - pierwszy film był esencją szczęśliwego dzieciństwa, nowy - jedynie odległym wspomnieniem dzieciństwa, w moim odczuciu nieskuteczną próbą przywołania go przez człowieka przygniecionego dorosłym życiem, albo jakby taki właśnie człowiek miał być tego filmu targetem. A ja oglądając go, poczułam się oszukana, jakby mi coś odebrano. Albo jakby obiecano wczasy w słonecznym raju pod palmami nad lazurowym morzem, a na miejscu zastałabym listopadową pluchę i szarugę, którą ktoś nieudolnie próbował odpędzić, malując wszystko tandetnie różową farbą.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 23 listopada 2025 21:16:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Prazeodym pisze:
Nowy rok, który nigdy nie nadszedł (2024)


Twój opis zachęca, będę pamiętał

Fengari pisze:
nowszą wersję Akademii Pana Kleksa


Ja też byłem rozczarowany (oglądałem nie wczoraj, lecz jakieś 2 lata temu ale pamiętam). Jakieś takie wszystko podlane techniawką, chłodem. No i racja - kolory w tamtej wersji były jak u Wesa Andersona, tutaj techniczno-metaliczne przeważnie.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 23 listopada 2025 22:10:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Prazeodym pisze:
moment tąpnięcia, moment, w którym widać, że wszystko się wali i nie zatrzyma (co symbolizuje scena ze zderzeniem czołowym dwóch Dacii, która jest trochę jak ten moment "zatarcia silnika" w "Siódmym" Armii


:piwo:

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 23 listopada 2025 22:35:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Obrazek

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 21 grudnia 2025 19:36:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 11 lutego 2009 23:19:00
Posty: 1728
Skąd: Warmia/Poznań
Film obejrzany kiedyś dawno jako dziecko, a teraz powtórzyłam w pełni świadomie - "Zawieszeni na drzewie" komedia, w rolach głównych Louis de Funes, Geraldine Chaplin i syn de Funes'a. Cóż, nie jest to nic wielkiego, ale mam sentyment do tego Francuza. Najśmieszniejszy jest sam pomysł fabuły i te piękne krajobrazy południowej Francji.

_________________
CO ROBISZ NA NASZEJ ULICY
Co robisz na naszej ulicy, pomiędzy samochodami,
koniu?
Co słychać u twoich kuzynów, centaura i jednorożca?

Charles Reznikoff


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 01 stycznia 2026 14:47:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ostatnim filmem obejrzanym w 2025 (skończyliśmy dwie minuty przed północą) był Ennio - bardzo sympatyczny, a nawet wzruszający (jakkolwiek za długi) hołd dla mistrza w reżyserii Giuseppe Tornatore, dla którego Ennio skomponował wspaniałą muzykę do Cinema Paradiso. Parę lat temu chciałem na to iść do kina (pamiętam, że w miarę w tym samym czasie byli Ennio i Elvis) i przegapiłem, bardzo się cieszę z nadrobienia. Podsumowanie roczne coming soon!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 01 stycznia 2026 22:15:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
A pierwszym w 2026 - Reggae na lodzie! :D
Bardzo przyjemny początek!

Obrazek

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 05 stycznia 2026 20:55:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 11 lutego 2009 23:19:00
Posty: 1728
Skąd: Warmia/Poznań
Też miałam przyjemny początek roku - "Gamoń" z Louisem de Funesem, przejażdżka od Neapolu aż do Bordeaux :D

A tak poza tym w okresie świąteczno-noworocznym:
Zbrodniarz i panna,
Imię róży,
Strzały na Broadwayu, Allena,
Niebezpieczni dżentelmeni,
Wiele hałasu o nic, spektakl BBC
Oficer i szpieg, Polańskiego

Wszystkie tytuły bardzo udane, w sam raz na zimowy czas z dobrą herbatą :)

_________________
CO ROBISZ NA NASZEJ ULICY
Co robisz na naszej ulicy, pomiędzy samochodami,
koniu?
Co słychać u twoich kuzynów, centaura i jednorożca?

Charles Reznikoff


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 05 stycznia 2026 21:31:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
To ja dziś, podczas przedłużającego się oczekiwania na wizytę duszpasterską, obejrzałem sobie "Wilczycę". Przypadkiem wyszło, ale udany seans :) .

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 18 stycznia 2026 09:25:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Pat Garrett i Billy the Kid. ***

W końcu trafiłem na ten film. Muzyka trzyma film. Dialogi również. Ale akcyjnie i scenariuszowo/montażowo to dla mnie dość przeciętne. W zasadzie nie ma jakiejś akcji. Przenosimy się od sceny do sceny. Nic ich nie łączy. Panowie strzelają w plecy, strzelają do siebie, strzelają do indyka, do butelki, do przypadkowych ludzi, do bandziorów. Trup ściele się gęsto. Jeden jest młody, drugi stary, ale ani jeden nie jest dobry czy szlachetny, dziki, żyjący pełnią życia... Obaj są tacy sami. I tak sobie myślę, że może chodzi o wolność, dzikość w sobie, swobodę, ale w zasadzie tej dzikości u Billego za bardzo nie widać. Może o prawo? Ale dominuje prawo silniejszego, tego kto jest szeryfem, chociaż wciąż robi co chce. Tak jak the Kid. Więc prawdę mówiąc, jestem rozczarowany brakiem jakiś głębszych symboli i obrazów w tym filmie. Z tego punktu widzenia The Heat napięciem między bohaterami i bardziej do mnie przemawia

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 18 stycznia 2026 12:13:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Cytat:
W zasadzie nie ma jakiejś akcji. Przenosimy się od sceny do sceny. Nic ich nie łączy



Hmmm, nie widzę tu żadnej wady :D

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7814 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 517, 518, 519, 520, 521  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group