Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:44:36

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 845 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 53, 54, 55, 56, 57  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 19 września 2025 23:11:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ciśnienie, Hydrozagadka, 19 września

Jeżeli ktoś wie, jak gra(ł) Lonker See, jak gra Niechęć, to jest to jakiś punkt odniesienia, bo to pokrewna muzyka. Tyle że tutaj dochodzi ważny element: srogi rozpierdol! I efektem tego jest to, że mamy Lonker See, ale z pogo pod sceną i z noizem jak (nie wiem, wyobrażam sobie) Swans.
Transowa ściana dźwięku rozwijająca się długo, nieubłaganie i bezkompromisowo, i wywołująca wśród publiczności stan faktycznej ekstazy. Rewelacja.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 30 września 2025 10:02:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Piotr Bukartyk 29.09.2025 w Poznaniu

Właściwie zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Twórczość Bukartyka znam pobieżnie. Przyjdzie jak do radia samotnie z gitarką czy będzie jakiś elektroniczny skład jak z "Szampańskich wersetów"? Było coś pomiędzy - czteroosobowy skład, dwie gitary, bas i perkusja. I to było dobre, bo pozostali muzycy nie byli jedynie asystentami, Bukartyk dawał im poszaleć czasami, wyszło to wszystko poza radiową kameralność. Z tego co słyszałem to set był bardzo przekrojowy, przez całe 40 lat. Ze znanych rzeczy kojarzyłem tylko "Kup sobie psa" i z "Z tyłu chmur". Z nowych chyba najbardziej spodobała mi się "Wolność, wóda i kiełbasa" - fajny, trochę dzikozachodowy rytm i wchodzący w ucho refren.
Najlepiej Bukartyk wypada jednak - nie wiem czy by się z tego ucieszył - w formacie parodystyczno-kabaretowym. Niby reggae o szkolnych palaczach trawki, piosenka logopedyc(z)na, to było udane i zabawne. Ballady miłosno-refleksyjne czasem jednak trochę za smętne, tam gdzie wchodzi w politykę to uruchamia mu się jakiś agresor i robi się ...stadionowo (hasło sprzed jedną z piosenek "na pohybel skurwysynom, ich znajomym i rodzinom!").
Ale wieczór w sumie nie zmarnowany, ciekawe doświadczenie.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 18 listopada 2025 19:22:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 7170
Drupi w Zabrzu. Kto to jest, zapytał syn, który z pewnością kojarzy te 3 kawałki z każdej imprezy tanecznej swej matki i ojca, z kuchni, balkonu czy hacjendy. Żelazny zestaw - BoneyM, Abba i Drupi. Dla tych trzech kawałków na ostatnią chwilę kupiłam w sieci bilety, których potem szukałam pół dnia na poczcie bo trafiły do spamu.
A kiedy już zobaczyłam tego romantycznego chłopca, 50 lat po niesłychanej popularności jaką osiągnął w naszym kraju niczym Budgie, to już się nie wahałam. Ma obecnie 78 lat, nadal nagrywa i wygląda jakby właśnie obudził się po powrocie z San Remo, siwy i zapuszczony. Hydraulik z zawodu, wciąż kokietuje wdziękiem piotrusia pana wyrwanego spod kolanka na scenę..
A pod sceną prawie 2000 luda zewsząd zjechało się na jedyny koncert. Dom muzyki i tańca po remoncie, już wreszcie nie siedzimy za filarem. Ekipa 8 - osobowa, sekcja, gitary, klawisze i chórek. W chórku żona Drupiego, wygląda na pierwszą i ostatnią. On opowiada i podśmiewuje się z tłumaczki. Lecą kawałki jakich nigdy nie słyszałam, bo znam w sumie może 5. Ale widzę dookoła czułość publiczności, transparenty I LOVE, wieje siedemdziesioną. Brakuje tylko motyli i wina.

Osłupiała rozglądałam się i wzruszałam światełkami zapalającymi się w całej sali podczas Sereno e, a to tylko latareczki w telefonach. Prawie 3 lata temu, chora na covid w Rzymie wymyśliłam do tej piosenki własny text. A Drupi zaśpiewał go po włosku. Zespół też śpiewał, klaskał i śmiał się razem z nim. Zrobiła się z tego włoska impreza rodzinna, sentymentalna jak cholera jasna. Zanim siè popłakałam, zdążyłam potańczyć i pośpiewać, nie wiedziałam że umiem po włosku :) Był to zapewne pierwszy i ostatni raz. Cosi piccola e fragile!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 18 listopada 2025 21:15:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Coś pięknego!! O Drupim przeczytałem pierwszy raz tu, u Ciebie i od razu popłynąłem w odmęty Mirza Śródziemnego. Grazie Mille!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 18 listopada 2025 22:20:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
anastazja pisze:
BoneyM, Abba i Drupi.

Jak byłam mała, tak gdzieś w wieku przedszkole/wczesna podstawówka, to miałam 3 ulubione płyty, których mogłam w kółko słuchać: Goombay Dance Band, 2+1 i właśnie Drupi.
Tyle, że dziwne jest to, że piosenki tych dwóch pierwszych wbiły mi się trwale w mózg, a Drupiego zupełnie nie pamiętam. Jakoś w ostatnich latach chciałam go sobie przypomnieć i trochę posłuchałam - i brzmiało to wszystko dla mnie tak, jak bym słyszała po raz pierwszy w życiu. Może to nie były te same piosenki, nie pamiętam tytułów tamtych płyt, ale chociaż styl mógłby być znajomy. A tu nic... Może spróbuję szukać dalej? :taaaaa:
W każdym razie dzięki za relę, musiał tam klimat być! :D

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 21 listopada 2025 19:37:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 7170
Gumbaj densbend?? Była taka formacja. Wliczała się w kategorię disko chyba. Kilka lat później okazuje SIĘ, że
uwaga obciach. Nie wiem dlaczego tak jest, że nagle obciach staje się cool i SIĘ ( edward stachura)szuka smaku dzieciństwa z perwersyjną przyjemnością. Też ich wogóle nie pamiętam, jedynie obciachowy plakat na ścianie w pokoju brata, obok Slade, Sweet, Mud i bajsitirollers :D


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 21 listopada 2025 19:55:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Ja byłam za mała, żeby w ogóle znać takie pojęcie, jak obciach. :D A że byli obciachem, to nawet nie wiedziałam, i w sumie nie wiem czemu, bo grali bardzo podobnie do Boney M., a ci chyba obciachem nie byli? Nie wiem zresztą. :D

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 25 listopada 2025 22:52:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Dziś w Niebie w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie Hatti Vatti / Zeit. Co za wspaniały lot!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 30 listopada 2025 19:04:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
A ja byłem wczoraj w Lusławicach na Pasji Pendereckiego. O kurde!

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 18 grudnia 2025 23:21:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 14155
Skąd: ze wsi
12 grudnia byliśmy na koncercie założonego przez Kazika zespołu Makao. :) To był ich pierwszy samodzielny występ. Publiczność dopisała i w Teatrze Barakah na Kazimierzu spedziliśmy udany wieczór z psychodeliami.
Muzyka łagodzi podobno obyczaje i powiem, że po tym koncercie na chwilę poczułem się lepiej.
...ale co ja będę mówił , niech za relację posłuży fragment :)

phpBB [video]

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 grudnia 2025 18:14:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Super, kibicuję! Słychać jak nagrywane z kieszeni, ale i tak mi się podoba.

Któren to Kazik? Na basie?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 grudnia 2025 22:45:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
On drums

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 21 grudnia 2025 13:23:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 14155
Skąd: ze wsi
Tak. Dzięki. Cieszę się, że w czasach splendid isolation, pod asfaltem i zgryzotami są ci którzy próbują.

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 03 marca 2026 23:28:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7800
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Teraz rzadko chodzę na koncerty, a tu w odległości dwóch dni byłem na dwóch koncertach - 28 lutego Paradise Lost w Progresji i 3 marca Buzzcocks w Proximie. Oba zespoły to legendy swoich gatunków (melodyjny death metal z ciągotami ku gothic metalowi i doom metalowi i melodyjny punk z ciągotami ku power popowi) i poza tym, że oba są z północnej Anglii, różni je wszystko. Koncerty też były od siebie tak odmienne, jak tylko się da.

Paradise Lost w Progresji, jednym z większych warszawskich klubów. Bilety wyprzedane półtora miesiąca wcześniej, ciężko wcisnąć szpilkę (pierwszy support był chyba pod wrażeniem, że występuje przed tyloma osobami ;) ) i gdyby ktoś był znajomy (nie mam pojęcia, czy był), znalezienie się byłoby trudne. Nawet kolejka po piwo nie byłaby perspektywiczna, bo do kilku stanowisk prawie nie trzeba było czekać, tylko podchodziło się, kupowało i szło dalej.

Buzzcocks w Proximie, klubie średniej wielkości. Bilety do końca, spokojnie da się chodzić po klubie i szukać znajomych (nie to że jakoś licznie, ale paru znalazłem). Czy support był pod wrażeniem - nie wiem, bo prawie od razu zagadałem się ze znajomymi i jakoś support w tym nie przeszkadzał. A po piwo dobrze było stanąć wcześnie, bo potem kolejki ciągnęły się i ciągnęły.

Przed PL dwa supporty. Shores of Null, stosunkowo młody, choć bez przesady (rok założenia 2013). Grał taki dość generyczny melodyjny death metal na trzy i pół gwiazdki. Nic żenującego, nic porywającego. Po nim Saturnus - sam już z brodą (z rocznika Legendy) - całkiem niezły, trochę przywodzący na myśl My Dying Bride, choć bardziej melodyjny. Potem godzina(!) przemeblowywania sceny (przeleciało w tle prawie całe Within the Realm of a Dying Sun).

Przed Buzzcocks jeden support, czyli Moron's Morons, stosunkowo młody. Pewnie w warszawskim środowisku punkowym wypada go znać. Jak już jednak napisałem, niezbyt skorzystałem,

No i gwiazda - PL punktualnie o dziesiątej. Prawie zgodnie z planem do lekko po jedenastej. Godzina ma wystarczyć. Dopiero co wydali płytę, więc zdominowała repertuar, ale zmieściło się parę kawałków i sprzed trzydziestu paru i sprzed dwudziestu paru lat. Prawie nie ma żadnego gadania do publiki. Dobrze działająca maszyna. Jakaś krótka techniczna przerwa po drugim kawałku (nie wiem, dokładnie, czym spowodowana). Koncert monumentalny. Bisy zgodnie z planem. Cały czas byłem z tyłu, więc nie wiem, czy był jakiś młyn. Chyba nie bardzo - to nie ten klimat.

Buzzcocks też w miarę punktualnie. Zaczęli przed dziewiątą, skończyli przed jedenastą. Dwie godziny może być. W połowie zmiana koszuli i jeden kawałek gitarą akustyczną. Punk grający folk - po wejściu sekcji rytmicznej nawet coś zajechało Luną. Generalnie jednak raczej skocznie, trochę z nowej płyty, większość ze starych. Bez trudu można dojść przed barierki. Młyn ani rozległy, ani brutalny. Jak jestem osobą, która na teksty o akustyce przeszkadzającej w odbiorze, puka się w duchu w czoło, tak teraz mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć - akustyka była chujowa. W środku pod sceną było ledwo słuchać muzykę, a Steve Diggle dużo mówił, ale co mówił, ciężko stwierdzić i to nie dlatego, że miał manchesterski akcent. Pośrodku jeszcze było słychać trochę gitary, ale po bokach już była tylko kakofonia.

Podsumowując, dwa zajebiste koncerty.

_________________
zostaw władzę... pociąg "Gdańsk" odjeżdża już


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 04 marca 2026 13:05:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
W ogóle nie widziałem o koncercie Buzzcocks - ba, nawet nie wiedziałem, że oni jeszcze istnieją ;-)
Jakbym się dowiedziałem, i że jeszcze Moron's Morons grają przed nimi, to bym miał silną motywację, żeby pójść! A że nie wiedziałem, to dziękuję Ci za relację. Może i dobrze, że nie poszedłem, bo jednak akustyka w Proximie bywa rzeczą naprawdę złą (na szczęście na Armii było całkiem dobrze).

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 845 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 53, 54, 55, 56, 57  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group