Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 11:57:19

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 635 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 39, 40, 41, 42, 43
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 25 listopada 2025 23:14:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Od wczoraj (he, he) obiecuję sobie, że jednak coś z siebie wyduszę, skoro mija miesiąc. Zawsze to jakiś kopniak. Niestety, przychodzi mi do głowy to samo co przed miesiącem, czyli: nie umiem pisać o muzyce, wszystko, co napisałam na UT na temat jakiejkolwiek muzyki, zwyczajnie mnie żenuje, a po Bogim to już w ogóle nawet nie wypada (choć prawda jest taka, że nie pisałam, bo nie byłam w stanie się zorganizować i wykrzesać z siebie czegokolwiek poza obowiązkami). Ale przecież o muzyce za wiele nie muszę, bo od tego są inni (wpis Gera na razie nie jest w zasięgu moich możliwości przyswajania treści, wrócę jednak, wrócę). Nie muszę też dlatego, że dla mnie to było większe wydarzenie, coś wielowarstwowego (może dlatego tak trudno mi to okiełznać?). Muzykę mam teraz, cały czas, płyta przeleciała już wielokrotnie, a po pierwszym przesłuchaniu zrobiłam wielkie oczy, bo naprawdę się nie spodziewałam, że to aż tak wyjdzie (to rzecz jasna komplement). Ci, którzy byli, mogli usłyszeć, że przyjazd tam wydawał mi się lekko nierealny, bo ostatnio w Warszawie byłam sześć lat temu – na poprzednim koncercie. Więc mam w sobie wielką wdzięczność dla Kacpra, że z jakiegoś kosmicznego powodu sprawił, że tam się pojawiłam. Błądziłam po planie Warszawy, żeby sprawdzić, gdzie to jest, a kiedy dojeżdżałam na miejsce, zrozumiałam, że ten teren świetnie znam. Zupełnie zapomniałam, że to tam, że bywałam tam wiele razy. To chyba dobrze pokazuje, jak mocno musiałam się odkopywać ze swojej codzienności. Zobaczenie wszystkich, których zobaczyłam – mnóstwo fajnych emocji. (Rozpoznanie przez Peta – duże zaskoczenie, chyba że machnął z grzeczności :mrgreen:) A potem zaczął się koncert, o którym trudno mi było myśleć jako o czymś przewidywalnym, a okazało się, że pojawiły się znajome dźwięki, i to mnie umościło w odpowiednim miejscu. Piosenki o dzikach i obrazie nadal są dla mnie w czołówce. Uwielbiam. Ulubiony dźwięk – kokos. Uwielbiam po stokroć. Tak jak poprzednio (ale też zupełnie o tym nie pamiętałam) ujęła mnie rotacja na scenie. Te ciągłe przesiadki. I dojścia. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to źle, jeśli napiszę, że jak wszedł drugi perkusista, to było wielkie łoooo. Bardzo mi się podobała jego gra. Balię raczej widziałam, niż słyszałam, ale na perkusji cacuszko. Świetnie się odkrywało różne talenty i możliwości każdego dzięki tym przejściom. Podziwiałam też Waszą odwagę, serio. Lecące latka coraz bardziej uświadamiają mi, ile trzeba mieć w sobie – kurczę, nie wiem, jak to ująć: siły? nie, no chyba ta odwaga jednak najlepiej pasuje; no więc jakkolwiek to nazwiemy, podziwiałam Was, że wychodzicie, drugi raz w życiu, po sześciu latach, bądź co bądź stare chłopy i ojcowie dzieciom – i robicie taką akcję, która może być hitem, ale mogłaby też nim wcale nie być (nie zabrzmiało to źle?). Aras i Fen napisali, że sam proces i radość tworzenia wystarczą, a jak się spodoba, to jeszcze fajniej, ale tu jednak było to bardziej serio – publiczność nie składała się tylko z kumpli z podwórka, a i przed kumplami w pewnym wieku już się różnych rzeczy nie robi. Może błędnie to postrzegam, ale coś takiego w sobie miałam. Zwłaszcza że wiedziałam, że K. się stresuje – i wtedy do końca nie rozumiałam dlaczego. A mimo to prawie serce mi pękło, jak wszystko nie wystartowało o tej 19:00:01, bo wydawało mi się, że MUSI, że jak nie, to będzie jakaś katastrofa. I nie było katastrofy. Był sukces. Czy stres dało się zauważyć? Mnie się nie udało. Wyglądało na to, że wszystko jest tak, jak być powinno. Crazy nawet wypadł jak prawdziwe sceniczne zwierzę – z taką gracją łączył poważne podejście do śpiewania z lekkością komentarzy. Nie jestem z warszawskiego środowiska, nie tylko licealnego, ale w ogóle przecież nie jestem stąd, a z przyjemnością tam siedziałam i słuchałam niektórych szkolnych opowieści po raz drugi, he, he. I mam nadzieję, że jeszcze posłucham. Do płyty zresztą cały czas wracam. Porywa mnie początek, hipnotyzuje Passenger. Przy okazji oczywiście podziwiam okładkę. Opus magnum przecież.
No i potem, po tych rozmaitych fajnych emocjach, po tym czasie, kiedy prawie non stop się uśmiechałam (i zastanawiałam, czy wypada, bo jednak zespół pozostawał dość poważny), po tych przeróżnych świetnych zaskoczeniach typu chór (!) czy twinpeaksowe wędrówki, pojawiło się (ffłaje) ciasto – słone! Nie wiem, kto to zrobił, ale ma moją dozgonną wdzięczność, bo byłam okropnie głodna, a tam boska focaccia, więc nie mogę docenić i nie dopisać jako momentu, no masz! A potem coś jeszcze, jeszcze większego, bo krótki powrót do przeszłości i wizyta na MU. Bardzo żałuję, że tak krótka, ale odwiezienie przez Witka było pewną – przeprzyjemną – rekompensatą (kto nie wie – nie zdążyłam na autobus, to znaczy nie zdążyłam na czas, ale na autobus tak, bo się dwie minuty spóźnił, co chyba dziwne o tej porze, nie?). I jeszcze kilka dobrych SMS-ów nocną porą.
No jak nie nazwać tego inaczej jak wydarzeniem, bardzo wielowarstwowym z wyjątkową ścieżką dźwiękową? O, nie napisałam, że na tę okoliczność wyciągnęłam z szafy czekające od lat (naprawdę: lat!) na specjalną okazję skarpetki z Division Bell. I, ha!, okazało się, że pod nimi jest druga pinkfloydowa para, w świnie. Co za niespodzianka! Były na niedzielę. Teraz czekają na kolejne specjalne okazje.
Jeszcze raz bardzo dziękuję, zwłaszcza K., za to, że tam byłam. Różne błyszczące momenty zostaną ze mną na długo. No i poza sobotnim wieczorem miałam jeszcze kojący czas z równie długo niewidzianą przyjaciółką – bez koncertu tego też by nie było.
(Mam wrażenie, że za słabo to wybrzmiało, więc powtórzę: świetnie było Was wszystkich spotkać lub przynajmniej zobaczyć!)

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 26 listopada 2025 12:29:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Manool! Co za cudowny, głęboki i wzruszający tekst! DZIĘKI!!!!!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 26 listopada 2025 14:31:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 14601
Skąd: nieruchome Piaski
Dobrze się czyta Wasze wpisy. Słyszę Wasze glosy, jak bym siedział w mauouonckiej kuchni.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Ostatnio zmieniony śr, 26 listopada 2025 15:56:12 przez Miki, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 26 listopada 2025 15:53:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
A pojawiłeś się w naszych rozmowach ffłaje. Szkoda, że tylko tak.

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 13 grudnia 2025 16:35:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
No to wreszcie są pierwsze streamingi!

Zapraszamy do posłuchania naszej nowej płyty na Bandcampie:

https://thenewdna.bandcamp.com/album/e-ka-e-pi-ka

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 635 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 39, 40, 41, 42, 43

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group