Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:31:18

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 09 października 2025 12:56:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Lubicie, nie lubicie?

Moja rodzina ma ciekawą historię z Williamem Faulknerem. Była wiosna 1968, dziadek, kierownik Spółdzielni Kółek Rolniczych, dostał "Rezydencję" (oczywiście z Nike!) w prezencie, z dedykacją od kogoś tam wyżej, za wkład w mechanizację rolnictwa i generalnie uczciwą pracę na rzecz Polski Ludowej. Dziadek dużo czytał książek, ale gustował raczej w produkacjach takich, no, raczej klasy B, więc szelenie mnie ciekawi czy porwał się na te pogmatwane, mroczne historie o amerykańskim południu, czy mu się spodobało, czy odpadł. Nie żyje od 20 lat, więc nigdy się nie dowiem.

Ale ten Faulkner gdzieś leżał w domu rodzinnym, jakieś dwie dekady był sobie na półce i mój ojciec w końcu chwycił go w swoje ręce. I prezent dziadka za pracę na rzecz mechanizacji rolnictwa został doceniony przez potomka. Tata zawsze tego Faulknera szanował, szanuje do dziś, ale zawsze chwalenie, że to niesamowita literatura, że te zdania takie pokręcone i w ogóle, ale zawsze dodawał "...ale to jest tak trudna literatura, że muszę sobie dawkować". Przy czym tata najbardziej ceni "Koniokrady", zresztą też z Nike to miał.

A potem ja wszedłem w taki wiek, że człowieka nęci ambitniejsza literatura i gdzieś mi w uszach pobrzmiewały te słowa, że był taki niesamowity pisarz amerykański, którego bardzo trudno się czyta, ale jego zdaniem bywa czasem tak niesamowity, że drugiego takiego nie znajdziesz...No musiałem chcieć tego spróbować.

Problem w tym, że nie zrobię tu jakiejś monografii, bo chyba za dużo tych powieści przeczytałem w z grubsza podobnym czasie i po prostu niesamowicie mi się to wszystko zlało w jedno, szczególnie, że to Yoknapatawpha, podobni bohaterowie, podobne problemy. Ale spróbujmy.

Wściekłość i Wrzask to dla mnie pięć gwiazdek, taka jego "Legenda". Wszystko dla mnie tam gra, a to modernistyczne szarżowanie faktycznie działa dla narracji. Ta historia by nie była tak poruszająca i niesamowita, gdyby była po prostu poprowadzona z punktu A do punktu B, chronologicznie. A jak musisz to sobie poukładać z kilku bardzo różnych, bardzo specyficznych relacji: oj, to jest niesamowite. Mam w głowie różne scenki, różne fragmenty tej powieści, wracam często myślami do różnych momentów. Dla mnie dyszka na dyszkę.

Kiedy Umieram zapamiętałem jako bardziej minimalistyczną, szkieletową i jakby poetycką formę tych południowych historii - ale może się mylę?

Azyl - ktoś w mojej lokalnej bibliotece od lat to przetrzymuje, więc jakoś nigdy nie przeczytałem.

Światłość w Sierpniu - bardzo mi się to podobało. Dobra powieść, dużo zapamiętywalnych momentów.

Punkt Zwrotny - mocny skok w bok, powieść o lotnikach, którzy biorą udział w konkursach plus dziwny trójkąt miłosny. Trochę przekombinowane na mój gust, ale jednak się spodobało, czułem tam ten duch i jakiś dramatyzm dziwnego, dzikiego życia, cały czas ze śmiercią za plecami, bez stałego łóżka i stałego dachu nad głową...

Absalomie, Absalomie... - koloś. Tutaj te zwijasy, te zabawy z formą, komplikacje - to było dla mnie takie aż wręcz EKSTREMALNE, jak jakiś southern ultra groove math metal jazzcore, jak gryzienie betonu. Przy czym gryzienie betonu bywa chyba raczej mało satysfakcjonujące, a tutaj miałem poczucie zwycięstwa i spełnienia po zakończonej lekturze.

Dzikie Palmy & Stary - znowu ucieczka z Yoknapatawpha, tym razem dwie historyjki: historia drogi o najbardziej fatalnej parze w historii i historia więźnia, który ma dość niesamowitą przygodę, pomagając przy usuwaniu skutków lokalnej, straszliwej powodzi. Te pierwsze poruszające, choć straszna mizeria, dobrze, że ostatnie zdanie wprowadza trochę światełka, bo tak to bym chyba miał trochę odczucia jak niektórzy tu mieli lata temu przy filmie "Plac Zbawiciela". A "Stary" może momentami przekombinowany, trochę czasem nie kumałem już co tam się dzieje, ale fajny, został we mnie, trochę jak taki "Stary człowiek i morze" w kompletnie nieładnej, brudnej, mrocznej wersji, spoko!

Zaścianek, Miasto, Rezydencja - :oops: :oops: :oops: nic nie pamiętam. Tzn. bardzo dobrze pamiętam postać Gavina Stevensa, intelektualisty, idealisty, prawnika, pamiętam też postać Lindy - jakoś mi utkwili w pamięci.

Intruz - jeden z hitów serii Nike, trzy wznowienia, co jest o tyle ciekawe, że nie jest to powieść, która w powszechnej opinii mieści się w kanonie Faulknera. Jak przeczytałem teraz, to miałem wrażenie, że no tak, znane tropy powtarzają się cały, to już było napisane po bodajże dwóch dekadach pisania w tym stylu, więc może czytelnicy byli tym już zmęczeni? Tyle, że...jest to sama w sobie całkiem zgrabna powieść i nie wiem czy nie polecałbym jej komuś na sam początek przygody z tym twórcą na zasadzie "będziesz miał próbkę tego szalonego stylu, ale historia jest prosta i nie pogubisz się" :wink:

Koniokrady - pamiętam ogólny klimat, zarys fabuły i swoje pozytywne wrażenia.


No i tyle. Zapraszam do dyskusji!

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 09 października 2025 18:03:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ha!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group