Rejestracja: wt, 09 listopada 2004 21:37:55 Posty: 26638
|
Do tego Pokolenia, o którym napisałem w wątku książkowym, dorzucam jeszcze trzy cytaty. Jeden przerażający: Zbliżający się mężczyzna nie mógł mieć jednak nic wspólnego z Niemcami. Niósł na plecach worek - szmugler. Zbliżył się i wtedy Stacho go poznał - był to Kostek. Umazany gliną, szedł ciężko, dźwigając brzemię. Zataczał się nawet. Głowę niósł pochyloną nisko. Spluwał co chwila pod nogi, nadeptywał ślinę i był zaabsorbowany tą czynnością.
- Kostek! - Aha, cześć majster. Skąd tak rano posuwasz? Baba jakaś, co? Chodź ze mną, w kupie raźniej. - Szmuglujesz, Kostek? - Aha, szmugluję. Właśnie głowiznę niosę.
Worek jego wydzielał dziwny, słodkawy smród. Na powierzchni tkaniny powstały okrągłe, mokre plamy.
- Flaki chyba? - Flaki, powiadasz? - tu roześmiał się rozgłośnie. - Nie, bracie, głowizna jak złoto. Właśnie jak złoto. Żebyś wiedział.
Stacho dopiero teraz poczuł zapach wódki i zorientował się, że chłopak jest nieźle pijany. Mówił chrypiącym głosem, widać, że nie żałował sobie ostatnimi czasy. Twarz jego stała się miękka i przybrała kolor popiołu.
- Czekaj, odetchniemy - stęknął Kostek i zrzucił ciężar na chodnik. - Może kupisz mojej głowizny?
Otworzył worek i podsunął Stachowi pod oczy. Chłopiec zesztywniał i dane mu było zaznać, że powiedzenie o powstawaniu włosów na głowie nie jest wyssane z palca. Na dnie worka leżały jak kamienie głowy ludzkie.
- Niezłe, co - zagadał śmiejąc się Kostek. - Jedna baba zemdlała, jak jej pokazałem taką głowiznę. Ucinam szpadlem, bo za dużo roboty z wyrywaniem zębów na kierkucie... złotych zębów... Niemcy ganiają... Co ty?... Stasiek... Tak cię wzięło?Drugi idealnie w punkt, jak aforyzm (Dawid właśnie trafił do Oświęcimia): Dawid nie mógł odżałować, że projektowana ucieczka ze szpitala nie została zrealizowana. Transport wysłano zbyt nagle. Cieśla Józef jątrzył sprawę, snując marzenia o szumiącym lesie, o partyzanckim ognisku. A przecież dzieliło ich od tego jedno uderzenie łomem. Wspominali ucieczkę, tak jakby się dokonała, niszczyli we wspomnieniach wszelkie przeszkody z łatwością.
- Moglibyśmy siedzieć teraz nad michą parujących kartofli, białych i kruchych jak kulki śniegu - mówił cieśla.
Mówił tak dlatego, że sprawy niezrealizowane wydają się łatwe.A trzeci, żeby nie zapomnieć, z czym jednak mamy do czynienia  Mówi robotnik i organizator grup młodzieżowych Gwardii Ludowej: Wiesz co to jest dla nas Katyń? To jest sprawdzian. Każdego Polaka możesz zapytać, co sądzi o Katyniu, nie dekonspiruąc się przed nim. Człowieka w tramwaju możesz zapytać. Jeśli powie: "To zrobili Rosjanie" - odejdź, masz do czynienia z wrogiem lub idiotą, jeśli powie: "To robota gestapo", pogadaj z nim, choćby nie był nam bliski, może zyskasz człowieka, jeśli nie dla Partii, to na pewno dla Frontu Narodowego.Ha.
_________________ ćrąży we mnie zła krew
|
|