Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 09:32:28

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 01 czerwca 2025 19:59:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Nowa Armia tak spodobała mi się na żywo w Krakowie, że nie mogłem nie wybrać się na jeszcze jeden koncert z nowym repertuarem. Zwłaszcza, że wspomniany krakowski koncert był pierwszym z cyklu i jeszcze nie wszystkie utwory z „Wojny i pokoju” zostały tam zagrane. Kombinowałem już wcześniej, ale wreszcie udało mi się dotrzeć w ostatnią sobotę na Armię w Kluczborku.

Występ miał miejsce w budynku Centrum Kultury w Kluczborku, który wygląda trochę jak zwykła kamienica, ale z tyłu na poziomie gruntu wysuwa się z niego przestrzeń koncertowa z dość niską sceną i dość niskim sufitem. Na zewnątrz po ciepłym, słonecznym dniu zbierało się na burzę. Wewnątrz nie było zbyt ciasno, ale publiczność nadrabiała zaangażowaniem i oddaniem, tak że za czasem atmosfera rozgrzewała się coraz bardziej. I w sumie nie wiem czy grzmiało, czy błyskało – wewnątrz odbywało się inne misterium.

Miejsce chyba nie jest łatwe do nagłośnienia, i faktycznie: pierwsze sekundy koncertu brzmiały mało przejrzyście, ale już po chwili dźwięk bardzo się poprawił i już do końca było w porządku. Wszystkie instrumenty, łącznie z głosem, waltornią i basem słyszałem należycie. Kolejność utworów zmieniła się nieco w porównaniu do tego, co pamiętam z Krakowa, ale chyba przypominała późniejsze koncerty. Czyli zasadniczą część stanowią utwory z nowej płyty, poprzeplatane piosenkami starszymi, wprowadzanymi mniej więcej chronologicznie (co zaburza się dopiero na wysokości bisów). Miałem myśl, żeby postarać się sfotografować setlistę, ale… po wszystkim wyleciało mi z głowy. W każdym razie nowe poprzestawiały się miejscami względem siebie, poszukały sobie lokalizacji, która lepiej sprawdza się w kontekście całego koncertu. (Przysporzyło mi to trochę zmartwienia, bo gdy usłyszałem „Niebo”, w Krakowie zagrane pod koniec, to zacząłem się obawiać czy usłyszę „Nas nie ma” i „Ja tylko wspominam”. Tylko przez moment, bo „Niebo” zaraz mnie wciągnęło. A jakiś czas później wspomniane utwory).

I teraz, żeby nie umknęło mi coś istotnego. Chodzę na koncerty Armii od wiosny 1995 roku. Widziałem ich sporo. A ten był dla mnie jednym z najlepszych, najsilniej przeżytych. „Wojna i pokój” na żywo wypada rewelacyjnie. To muzyka, która zabiera człowieka w podróż, nawiązuje serdeczny kontakt z tym, co nosi się ukryte w środku, odsłania kolejna krajobrazy i sfery. Gwałtowny, acz przyjazny żywioł, który rozwiewa włosy i przenika serce. Koncert ma większą niż płyta intensywność, a wcale nie zakrywa treści, wręcz je – w ich tajemniczych zakamarkach – uwydatnia. Jest to niesamowita sprawa – wystarczy przymknąć oczy, by znaleźć się w tym lesie. Mam nadzieję, że Armia jeszcze pogra ten repertuar, bo na pewno chciałbym doświadczyć tego ponownie!

W najbliższych dniach postaram się napisać trochę więcej.

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 02 czerwca 2025 18:47:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 7170
Pięknie to napisałeś :serce


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 02 czerwca 2025 20:50:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
:D

Bardzo też jestem zadowolony, że kupiłem w Kluczborku "Wojnę i pokój" na winylu. Poza tym fajnie zamienić kilka słów z Kristoforosem :) . Słucham nabytku i przypominam sobie, że początkowo nie dostrzegłem koncertowego potencjału tego materiału. A to żre jak sto pięćdziesiąt!

Fajnie, bo na tym koncercie bardzo dobrze słyszałem Darka. I wtedy gdy jego bas bardziej dudnił i wtedy kiedy przebijał lekkim fuzzem. A te dźwięki nie były jakoś w miksie uwypuklone, lokowały się jakoś tak idealnie, po basowemu, nienachalnie, lecz podskórnie podbijając gitarowy atak, czasem dołączając doń. Organizm reagował. W pewnym momencie miałem luźne skojarzenie z Peterem Hookiem z Joy Division, podobna wydała mi się gęstość i intensywność grania, choć Darek gra bardziej urozmaicone i złożone partie :) . Stanisław ze względów technicznych miał trochę pod górę, np. zerwana struna, ale dał sobie radę. Na niektóre ciekawostki w jego partiach zwróciłem uwagę dopiero na żywo! Fuzz w tym wnętrzu w wyższych rejestrach niekiedy przechodził w hałas, podobnie zresztą jak czasem talerze, ale za to sprzęgi brzmiały głęboko. Amade, mam wrażenie, w Krakowie był w lepszej formie, ale tu rozkręcił się czasie koncertu. Ciekawe, bo w Krakowie Budzy go hamował, jak chodzi o tempa - tu nie zauważyłem takiego przypadku, a pod koniec - chyba była to "Niewidzialna..." - wręcz go podkręcał, to było super :D .

No właśnie: Budzy. Budzy w świetnej formie! Kondycja, głos - wręcz chwilami nie mogłem uwierzyć! Super też wsłuchiwać się w interpretacje, kiedy pewne rzeczy brzmią inaczej niż na płycie, muzyka żyje. A obserwując gesty, zachowanie na scenie podkreślające granie - przypominał mi się mój pierwszy koncert Armii. Budzy to jest Budzy :) . No i Kuba. Kuba doskonale! Piękny i pewny dźwięk waltorni, czujne dośpiewywanie. Waltorniowe frazy na koniec "Nas nie ma" to były jakieś czary - na sali zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Zwracałem też uwagę na pracę realizatora, który wrzucał czasem pogłosy czy delaye, Budzemu, ale też Kubie, bardzo delikatnie, lecz skutecznie uruchamiając dalsze plany (zgodnie z koncepcją Roberta Brylewskiego?).

Wczoraj wieczór chyba miałem jeszcze przytępiony, zmęczony słuch, bo ten winyl wydawał się mieć trochę mało "góry". Dziś już wszystko gra i jest w dechę.

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 03 czerwca 2025 14:46:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 21:19:21
Posty: 7954
Skąd: Kraków
Witek, to prawda z tym basem, on jest, choć na początku tego nie słychać, dla "Wojny i Pokoju" bardzo ważny! A winyl faktycznie jest trochę jakby "dołem" puszczony, ale ja mam takie kolumny, które też bardzo ten dół podbijają, więc możliwie i to, że faktycznie jest on "wyżej" niż mi się wydaje. ;)

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 07 czerwca 2025 11:41:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Na koncercie, przy barierce, obok mnie stała dziewczynka, lat około 5 i trzymała lalę. Na uszach miała słuchawki, a krok za nią stała mama, od czasu do czasu tańczyły ze sobą, na przykład przy "Gdzie ja tam będziesz ty". Jakoś w 1/3 koncertu zniknęły.

Nie zniknął natomiast koleś, który w przerwach między utworami krzyczał błagalnie: "Atak już nadchodzi!".

Z innej beczki. Od czasu Krakowa intrygowało mnie to, jak Tom zapowiedział "W każdą stronę". Brzmiało to jak cytat, werset, którego nie udawało się namierzyć, bo też nie byłem pewien jak brzmiał. Tym razem nadstawiłem swój dziób: "Oto idę w każdą stronę". (Tak trudno było zapamiętać za pierwszym razem?).

W każdym razie podjąłem trop i znalazłem tekst Carmen Hernandez, oparty na wierszu Rabindranatha Tagore, który należy do repertuaru neokatechumenalnych pieśni:

Cytat:
Są zerwane moje więzy,
Zapłacone moje długi,
Moje bramy pootwierane, oto idę w każdą stronę.

Oni skuleni w swoim kącie,
Przędą nadal bladą tkaninę swoich godzin,
Lub na powrót zasiadają w kurzu, aby przeliczać swoje monety
I wołają mnie i wołają mnie, abym zawrócił.

Ale już mój miecz jest wykuty,
Włożyłem już zbroję,
Już mój koń się niecierpliwi, a ja pozyskam me królestwo!
A ja pozyskam me królestwo!

Pozyskam me królestwo, oto idę w każdą stronę!


Przyznacie chyba, że pasuje on do Armii?

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 07 czerwca 2025 11:51:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 19 listopada 2004 15:47:56
Posty: 11954
W sumie szkoda, że nie napisałem o tym wcześniej, bo chyba nie zdecydowałem się na dłuższą recenzję tej płyty, ale oprócz tego, że jest to wiersz Carmen, to we wspólnotach Neokatechumenalnych jest to znana pieśń, jeśli dobrze pamiętam tekst pisany w kontekście powołania zakonnego i w momencie sporych trudności w wyborze drogi życiowej... jeśli niczego nie pomieszałem, to pieśń funkcjonuje pod tytułem Carmen '63.

_________________
The Roots of Pangea na YouTube
Duszą Malowane obrazy


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 07 czerwca 2025 15:57:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ale fajnie, że zdecydowałeś się pojechać na drugi koncert! :D

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 09 czerwca 2025 13:25:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
antiwitek pisze:
Wojna i pokój” na żywo wypada rewelacyjnie. To muzyka, która zabiera człowieka w podróż, nawiązuje serdeczny kontakt z tym, co nosi się ukryte w środku, odsłania kolejna krajobrazy i sfery.


Świetnie! Bo właśnie byłem ciekaw jak to brzmi live

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group