Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 13:00:50

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7814 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 513, 514, 515, 516, 517, 518, 519 ... 521  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 07 września 2024 20:56:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
A dziś "Beetlejuice Beetlejuice" czyli dalsza część historii. W klimacie jedynki, Winona Rider nadal klasa, sam Beetlejuice jakby nic się nie zmienił!

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 07 września 2024 22:38:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 3933
Skąd: Poznań
Pet pisze:
Do usług. :D

Wciągnąłem bobry chyba na 5 podejść.
Jest jakieś ale nie kupuje mnie specjalnie.

Szykuję sobie teraz przejazd wg. youtubowego filmiku/ zestawienia: Mroczne animacje fantasy z lat 80.

_________________
Gram reggae z płyt | Zbieram szablony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 września 2024 08:03:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Ponury i deszczowy weekend, więc aż dwa filmy.

"Sunset Limited" - właściwie to niemal Teatr Telewizji, jedno pomieszczenie i dwóch aktorów (Tommy Lee Jones i Samuel L. Jackson). Ale ogląda się dobrze, bez znużenia. Coś jest w yum minimalizmie środków i maksymalizmie wagi tematów.
"Jack, którego nie znacie" - z Al Pacino w roli głównej. O "Doktorze Śmierć" czyli o Jacku Kevorkianie. Uff, ciężkie i chwilami na granicy szantażu emocjonalnego. Doceniam, ale film na jeden raz.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 30 września 2024 06:38:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 21599
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
"Substancja" - obejrzana. Byłbym jej skłonny przyznać tytuł arcydzieła, ale nie zamierzam oglądać tego ponownie. Film, na którym w kinie, podczas tej samej sceny jedni się śmieją, drudzy się oburzają, że ci pierwsi się śmieją, a jeszcze inni siedzą z zakrytymi oczami (dosłownie).
To coś, co wygląda jak "Ze śmiercią jej do twarzy", ale kręcone przez Kubricka, który postanowił zrobić z tego body horror, a przy okazji pokazać Gasparowi Noé'mu na czym polega intensywność, a de Palmie (temu z okresu Carrie) jak się robi gore. I cel byłby osiągnięty.
Z tym, że odpowiada za to nie Kubrick, a Coralie Fargeat, która tworzy zjadliwą satyrę (?), groteskę (??), slasher (???) opowiadający o współczesnym kulcie piękna i młodości, bezwzględnym showbusisnessie, i postrzeganiu przezeń roli kobiet, a także może trochę konflikcie "młodości" ze "starością".

Przy okazji to aktorski popis Demi Moore i Margaret Qualley. Nie wiem czy to będzie rola życia tej drugiej, ale tej pierwszej, to chyba tak.

Zamiast pisać coś, co ktoś juz napisał lepiej - króciutki fragment recenzji Michała Walkiewicza na filmwebie: "To dzieło, które uratuje niejedną imprezę, a kilka przedwcześnie zakończy; film, który puszczasz swojemu staremu, bo gra w nim Demi Moore, a ten wywozi cię do lasu i zwraca ci wolność. Nie obejrzysz go na telefonie w tramwaju, nie polecisz nikomu na zimowy wieczór, nie wybierzesz na pierwszą randkę. To śmieć o idealnych kształtach i perfekcyjnej fakturze. Nie pasuje do galerii, ale możesz rzucać nim w ludzi i zanosić się obłąkańczym śmiechem."

Dokładnie tak.

Nie polecam. Obejrzyjcie go koniecznie. Będziecie żałować. I wdzięczni też mi będziecie.

Szukałem jakiegoś najpyszniejszego screena. Ale nie dam żadnego, bo każdy z tych najlepszych byłby przy okazji spoilerem.

Niech więc będzie oficjalny trailer.

phpBB [video]


PS: Aha! I jeszcze jedno: zwykle stoję na stanowisku, że nie ma znaczenia czy film ogląda się w kinie czy w domu na TV. Jak jest dobry, to się obroni tak czy siak. Ale akurat w wypadku tej produckji polecam kino. Najlepiej jakieś środkowe fotele w rzędzie. Nawet nie dlatego, że dostaniecie tymi obrazami mocniej po gałach (chociaż dostaniecie). Chodzi o to, że w domu, możecie łatwo uciec sprzed ekranu. W kinie tak łatwo nie będzie i obejrzycie to do końca.

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 01 października 2024 10:13:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Dużo się mówi o tej "Substancji" ostatnio. Recenzje od bandy do bandy, choć więcej pozytywnych. Nawet Raczkowi się podobało.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 10 października 2024 20:26:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 14155
Skąd: ze wsi
Pietruszka pisze:
wczoraj obejrzałem pierwszy odcinek serialu: Detektyw Monk... i mocno średni był...

...muszę zmienić zdanie.... dobrze mi się ogląda :)

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2024 14:39:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Obejrzałem pierwszy raz w życiu Ucieczkę z Alcatraz. Dobre, trzyma w napięciu, ale też różne wątpliwości mi się pojawiały. Przede wszystkim: jak to możliwe, że to wszystko im się tak udało?! No, wiem, że to na podstawie faktów, ale tak, jak jest to pokazane, wydaje się, że COŚ GDZIEŚ musiało pójść nie tak. Wielka ucieczka pod tym względem wydaje mi się bardziej przekonywująca.
Zresztą nie tylko pod tym - w Wielkiej ucieczce (a także np. w Papillon albo w Poza prawem ;-) nie mówiąc o Shawshank) można nawiązać jakąś relację uczuciową z bohaterami. Tutaj oni są figurami, bohaterem jest raczej sama ucieczka niż uciekający. To był ten okres aktorski Eastwooda, w którym "grał" mniej więcej jak młody Schwarzenegger: nawet nie że miał zawsze jedną minę, nie miał w ogóle żadnej miny.
No i też: mamy kibicować uciekającym, bo tak to jest zrobione, ale kim oni właściwie są? Może wcale nie chcę, żeby oni uciekli i chodzili po ulicach? W Shawshank z ironią traktowane jest to, że wszyscy są zawsze niewinni, ale winni czy nie, poznajemy ich od ludzkiej strony. Bezosobowe podejście do bohaterów w tym filmie sprawia, że mam wątpliwości, czy sam pęd do wolności to wystarczający powód dla sympatii.
Tym niemniej jako thriller dobre, i ciekawe, że coś podobnego naprawdę się wydarzyło.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2024 16:46:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Pietruszka pisze:
Pietruszka pisze:
wczoraj obejrzałem pierwszy odcinek serialu: Detektyw Monk... i mocno średni był...

...muszę zmienić zdanie.... dobrze mi się ogląda


O! U nas ostatnio Monk na tapecie. Przyjemnie się ogląda

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2024 17:57:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Crazy pisze:
Obejrzałem pierwszy raz w życiu Ucieczkę z Alcatraz.


Zdaje się, że obejrzałem to jeszcze w latach 80, w Gminnym Domu Kultury, do którego przyjechało kino objazdowe. Ale wrażenia miałem podobne jak ty, choć nie umiałbym wówczas ich tak sformułować :mrgreen: .
W takich samych okolicznościach widziałem też "Supermena III". Tym byłem zdegustowany.

W ogóle sobie pomyślałem, że z tamtych czasów, z filmów, które widziałem w kinie najbardziej podobał mi się "Błękitny grom" :D .

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 17 października 2024 20:50:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 14155
Skąd: ze wsi
grawson pisze:
U nas ostatnio Monk na tapecie. Przyjemnie się ogląda

Prawda? Mój tata do 12 roku życia klamki otwierał łokciem, a jeszcze w dorosłości, kiedy kupił "Przekrój" lub "Film" albo "Tempo" i ktoś pożyczył od niego w pociągu do czytania, to wychodził i kupował drugi egzemplarz. :))))

"Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?" - no, to jest Nieśmiertelny! :)

P.S.
antiwitek pisze:
W ogóle sobie pomyślałem, że z tamtych czasów, z filmów, które widziałem w kinie najbardziej podobał mi się "Błękitny grom"


Byłem! do dziś pamiętam chyba początkową scenę, kiedy ten śmigłowiec się wynurza ze słońca. :) .... i tylko to... :)

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 października 2024 11:51:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Do Monka podchodziłem z rezerwą (może przez Dr House`a - nie znosiłem typa), ale polubiłem. Bo on nie jest w sumie antypatyczny, bardziej jak dziecko... Tyle, że Sharona była jedynie kanoniczna! Ta druga to już nie to...

"Ucieczkę z Alcatraz" pamiętam jak przez mgłę, ale chyba oglądałem w TV. A na "Błękitnym gromie" byłem w kinie Bałtyk (już nieistniejącym...). Pamiętam z niego jeszcze jedną rozbieraną scenę, ale poza tym już nic więcej.

W temacie - "Rimini". Dałem szasnę temu niemieckiemu filmowi. No ale jednak - Niemcy nie powinni śpiewać piosenek (oprócz jodłowania w Bawarii) i kręcić filmów.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 października 2024 22:41:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ta opinia to już nawet nie jest kontrowersyjna. Pasuje jak ulał do tego wątku, którego nigdy nie założyłem :|


Tymczasem po raz pierwszy w życiu obejrzałem film Sergieja Paradżanowa. Nieco przypadkowo, bo na te, na których mi najbardziej zależało, nie udało się dostać (Cienie zapomnianych przodków, Aszik kerib) lub byliśmy gdzie indziej (Legenda o twierdzy suramskiej) - padło więc na Ukraińską rapsodię. Dość dziwny film, bo z jednej strony jeszcze mocno schematyczny, może nie propagandowy, ale na pewno programowy - z drugiej wyraźnie widać osobowość twórcy, która te schematy rozsadza. Piękny wizualnie, lecz jak dla mnie mniej audialnie :oops: ponieważ główna bohaterka jest śpiewaczką (typu klasycznego) i nieustannie piszczy, co niełatwo było znieść...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 24 października 2024 11:30:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Love Actually. Ależ to jest genialne. Po moich ostatnich kursach związanych z NVC nieco inaczej widzę ten film - ileż tam jest relacji, otoczenia z ludzi, a scena oświadczyn w knajpie wręcz genialna.

A wczoraj Kobiety pragną bardziej (He's Just Not That Into You) - ****. Dość dobre, trochę pod Love Actually, ale o klasę niżej. Mimo wszystko dość dobrze pokazane powikłane relacje damsko-męskie na pierwszym/drugim etapie ich trwania.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 24 października 2024 12:59:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
grawson pisze:
NVC


Trzeba było się trochę uspokoić, co? :mrgreen:

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 24 października 2024 13:02:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
:) Ja jestem niesłychanie spokojny człowiek.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7814 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 513, 514, 515, 516, 517, 518, 519 ... 521  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group