Słuchałem ostatnio "I Inside the Old Year Dying" (następna runda przewidziana na ciemny i ponury listopad), potem przeskoczyłem do "The Hope Six Demolition Project". Wiedziałem, że PJ od 2019 do 22 roku wydała wiele płyt ze swoimi demówkami, ale wcześniej nie byłem za bardzo zainteresowany. Tymczasem teraz tak spodobał mi się utwór "Ministry of Defence", że aż postanowiłem obadać wersję demo z płyty "The Hope Six Demolition Project - Demos". Zacząłem jednak od początku - Crazy domyśla się co to za numer - a dojechałem do samego końca, i tak już ze trzy razy.

Te nagrania to starannie przygotowany i nagrany szkic płyty. Polly sama zarejestrowała proste, bazowe wersje utworów, które później opracowane zostały na większy skład podczas sesji nagraniowej albumu. Bardzo, bardzo dobrze się tego słucha - te wersje mają wiele uroku, a mam wrażenie, że w kilku przypadkach zamysł artystyczny jest bardziej czytelny, niż w płytowych, zrobionych z rozmachem i dbałością, wersjach. Kwestia upodobań, porównań i dyskusji

.
Te nagrania fajnie też oświetlają proces twórczy. Człowiek zaczyna się zastanawiać jaki wpływ na kompozycje miał dobór konkretnych instrumentów - na ile kształt muzyki określiło używanie przez artystkę podczas komponowania cytry albo saksofonu? Zwłaszcza, że o ile na scenie ten ostatni służył jej chyba bardziej jako rekwizyt, to tu sama nagrała wszystkie partie. Czytelniejsze są też w demo-wersjach bezpośrednie inspiracje typu Kraftwerk czy Mr Zoob

. No i fajne jest to, że słychać tylko jej głos. Nie to, że nie lubię tych męskich na ostatnich albumach, ale jak ona sama robi sobie harmonie wokalne, jak zarysowuje współbrzmienia, to ma jednak inny wyraz, coś, co później znika.
Dla mnie słuchanie tej płyty było bardzo ciekawym doświadczeniem. Kto wie, może z czasem poznam więcej? Fajnie, że ona to powydawała.