Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 11:54:47

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 913 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 57, 58, 59, 60, 61  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 06 sierpnia 2024 18:55:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
ciąg dalszy następuje

Plan na czwarty dzień miał trzy założenia:

1) dotrzeć do ruin zamku Nowy Dwór, które zachwalał Pippin we wczesnych postach tego wątku
2) wejść na Borową i dołożyć kamyczek do Korony
3) wrócić na grzbiet na lewo od Borowej (patrząc z Wałbrzycha), po którym chodziliśmy z Gerem w 2007 i bardzo mi się tam wtedy podobało

Udało się jeszcze założenie Zero, żeby przejechać się pociągiem po trasie Wałbrzych Miasto - Główny, i z tegoż Głównego ruszyliśmy ku ruinom zamku. Czekała nas tam pierwsza z trzech ścian płaczu - podejść tak stromych, że gdy się patrzyło z góry, nieraz ścianka zdawała się urywać, nie było widać, co poniżej. Nie wiem w jaki sposób ani w jakim celu stawia się zamek w tak niedostępnym miejscu, ale super te ruinki - bardzo rozległe zresztą jak na tak strome wzgórze, ale też bardzo ruiniaste.

[Tutaj dodatek do pytania Puddlegluma: ruiny zamku Bolczów w Rudawach Janowickich - to oczywiście mieszanka widoku górskiego z górami, ale bardzo malownicza! Tylko tam tych murów jest sporo, natomiast w przypadku nadwałbrzyskiego Nowego Dworu, to już głównie podmurówki; ale też bardzo malownicze.]

Założenie 2) udało się osiągnąć po kolejnej ścianie płaczu, no: ściance, bo mogłoby być kilkakroć gorzej, gdybyśmy przypadkiem postanowili ruszyć na szczyt szlakiem czarnym z Przełęczy Koziej (a tak!), co jednak nawet nam się nie śniło. Na trasie łatwej i tak był taki moment, że podczas zejścia zastanawiałem się, czy trzeba będzie schodzić tyłem do ekspozycji...
Na Borowej nowa wieża widokowa, z której widok rewelacyjny. W niektórych sektorach dość podobny do Wielkiej Sowy (jednak lepiej opisany), bogatszy o samą Wielką Sowę ;-), a przede wszystkim bogatszy o doskonałe widoki samej Kotliny Wałbrzyskiej.

Założenie 3) zaczęło się od kolejnej cholernie stromej ścianki, trzeba było bowiem wejść z Przełęczy Koziej na szczyt Kozioł. Łańcuchów jednak nie było ;-) Ten grzbiet jest niezwykły jak na coś położonego tak nisko (<800 m.npm) - jest bardzo wąski, czego nie widać tak dokładnie, bo dość gęsto porośnięty, z bardzo stromymi zjazdami na oba boki (co widać było jednak świetnie mimo roślinności), no i z mocno stromymi górami i dołami, choć po tym pierwszym było już spokojniej. Dowiedzieliśmy się, że szlak jest fragmentem tzw. Drabiny Wałbrzyskiej - pętli prowadzącej górkami dookoła Wałbrzycha, gdzie wprawdzie 1000 m nie przekroczymy, ale w ciągu ok. 80 km trzeba pokonać ok. 4000 m przewyższenia. Jak czytamy na jednej ze stron prezentujących trasę:
Drabina Wałbrzyska – widokowy szlak, który do cna sprawdzi Waszą kondycję.

Jedno z miejsc, które zrobiło na mnie największe wrażenie, napotkaliśmy w zejściu: była to tzw. platforma widokowa pod Dłużyną. Na razie kwestia zdjęć własnych musi poczekać, więc można zerknąć np. ->tu, ale te zdjęcia nie obejmują jednego szczegółu: otóż u stóp tego miejsca widokowego znajdują się pozostałości kamieniołomu i gdy stałem tuż nad urwiskami tego kamieniołomu, to dopiero się zachwyciłem (i trochę bałem, bo krawędź wyglądała niepewnie).

Wycieczka jak dla mnie super i upewniłem się, że Góry Wałbrzyskie - w początkach tego wątku raczej nisko cenione - to miejsce, gdzie będę chciał wracać i to chętnie nie raz.


Piąty dzień, powrotowy - spędziliśmy kilka godzin w starym schronisku Harcówka, znajdującym się zupełnie w centrum Wałbrzycha, ale oczywiście na stromym wzgórzu, w środku miejskiego parku im. Sobieskiego. Schronisko teraz jest właściwie restauracją, ale ma fajny schroniskowy klimat i kolejne piękne widoki na Kotlinę.

Polecam bardzo!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 06 sierpnia 2024 18:59:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Peregrin Took pisze:
Babia Góra

O, zapomniałam o niej calkiem!
A faktycznie, schodząc z niej tym długim szlakiem po grzbietach, czułam się jak w niebie, choć nawet już nie pamiętam, na ile tam było widać Tatry...

Z okolic Wałbrzycha to bym w szczególności wspomniała kamieniołom w Głuszycy Górnej, wyglądający niczym fiord. :) Jednak większości miejsc z reli Crazy'ego nie widziałam niestety. Książ ( z zewnątrz) istotnie super!

A z takich ikonicznych obrazków - ujęć krajobrazu polskiego to bym dorzuciła tą dłoń z Ojcowskiego PN:

Obrazek

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 07 sierpnia 2024 08:35:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Tak, z Gór Suchych i Wałbrzyskich (te pierwsze pamiętam lepiej) wbiła mi się w mózg ta stromość zboczy. Niesamowite, że to szczyty po 700, góra 900 metrów a potrafią turystę doprowadzić na skraj wyczerpania. Te poziomice są tam tak ponapieprzane, aż surrealistycznie!

A jak sam Wałbrzych? Tak z 15 lat temu robił wciąż na mnie ponure wrażenie, ale może trochę wypiękniał?

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 07 sierpnia 2024 19:30:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Dziś relę Crazy'ego przeczytałam na spokojnie, uważniej. No tak, po Wałbrzyskich nie chodziłam nigdy, nie wiem, jak wyglądają, a brzmi to niesamowicie intrygująco i zachęcająco, te stromości, wąskie grzbiety, ruinki. :)
No a jak się Wam tam chodziło? Konkretnie chodzi mi o to, że kiedy byłam w Jedlinie i chodziłam po wzgórzach na wschód od Wałbrzycha, to straszliwie dał mi się we znaki jakiś niemożliwie zły mikroklimat tej okolicy. Właściwie każde podejście pod jakąkolwiek górkę, nawet niewielką, powodowało ból głowy tak koszmarny, jakbym za chwilę miała dostać wylewu i umrzeć. Moja mama czuła się podobnie. O zdobywaniu jakichkolwiek istotnych szczytów mogłam zapomnieć. Jestem ciekawa, czy na zachód od Wałbrzycha jest podobnie? I czy w ogóle masz porównanie, bo może na Ciebie nie działa ta okolica w ten sposób.
Co ciekawe, dla odmiany w Srebrnej Górze, nie takiej znów odległej przecież, mokroklimat był dla mnie doskonały.

arasek pisze:
A jak sam Wałbrzych? Tak z 15 lat temu robił wciąż na mnie ponure wrażenie, ale może trochę wypiękniał?

Dla mnie Wałbrzych (widziany jakieś 7 lat temu) jest z jednej strony owszem, ponury, ale z drugiej ma klimat, który strasznie mi się podoba. Chociaż niestety nie widziałam go tyle, ile chciałam...

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 08 sierpnia 2024 09:04:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Fengari pisze:
mokroklimat był dla mnie doskonały.


Widocznie sporo padało :D

Ja czułem się dobrze w tej okolicy.
Natomiast fakt, że wiele razy dyszałem na tych stromiznach.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 09 sierpnia 2024 09:07:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
O mikroklimacie nic nie wiem. Czułem się tak... zwyczajnie ;-)

Natomiast Wałbrzych wydaje mi się miastem, w którym dużo się inwestuje w to, żeby był zachęcający do życia i zachęcający dla turystów, no i mnie zachęcił bardzo.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 09 sierpnia 2024 21:45:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Dzięki Wam, trochę dajecie nadzieję, że może z tamtej strony Wałbrzycha jest lepiej. Choć może to tylko Wasze organizmy są lepsze. :wink:

arasek pisze:
Widocznie sporo padało

Hehe :D, przypadkiem faktycznie trochę deszczu było. :wink:

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 13 sierpnia 2024 12:37:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 31 maja 2007 22:28:36
Posty: 1082
Skąd: W-wa
Crazy, fajnie było przeczytać Twoją relę, poza tym widzę, że podobnie planujemy trasy, ale o tym za chwilę. Otóż sporo zmieniło się w naszych (jeżdżę z żoną i synami) górskich wyjazdach począwszy od 2021 roku - wtedy mieliśmy jechać na Słowację, ale ze względu na pandemię zostaliśmy u nas. Poznawanie kolejnych naszych gór bardzo nam się spodobało i przez ostatnie cztery lata odwiedziliśmy większość naszych pasm górskich. I nie chodzi tu o zdobywanie korony (to przy okazji :wink: ), tylko faktyczne poznanie danego pasma, więc jak się da, to na szczyt jak najdłuższą drogą i najbardziej atrakcyjną pętlą :wink:
I tu wrócę do Twojej reli - będąc w ubiegłym roku w Boguszowie (blisko Wałbrzycha) zrobiliśmy taką samą pętlę, tylko w przeciwnym kierunku - Wałbrzych Główny - Platforma pod Dłużyną - Wołowiec - Kozioł - Borowa (tzw. ścieżką przez mękę :) ) - Zamek Nowy Dwór - Wałbrzych Główny. Potwierdzam Twoje wrażenia - bardzo fajna, atrakcyjna trasa.
Słowacji jednak nie porzuciliśmy - w niedzielę wróciliśmy po dziesięciu dniach pobytu w Małej Fatrze. Piękne są te góry i dosyć wymagające. Kiedyś Bogus umieścił je w swoim rankingu zaraz za Tatrami - ja mam podobne odczucia.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 14 sierpnia 2024 05:10:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
To faktycznie żeśmy się spasowali! My cieszyliśmy się, że tą drogą do ruin zamku, którą przed chwilą w bólach weszliśmy, nie musimy schodzić - gdy się spojrzało wstecz, można było odnieść wrażenie, że tam w ogóle nie ma żadnej drogi, tylko zbocze w lesie nagle się urywa ;-)

Tak, jak piszesz, chodzi o:
Antonio pisze:
nie chodzi tu o zdobywanie korony (to przy okazji :wink: ), tylko faktyczne poznanie danego pasma


Lubię połazić po różnych "nieistotnych", pobocznych szlakach. Taka strategia, żeby skakać od pasma do pasma, najlepiej przejeżdżając szybko samochodem stąd dotąd, mi osobiście jest zupełnie obca. Chyba wszystko zaczęło się od tego lata, kiedy po raz pierwszy z Mamą zdobywałem Orlą Perć. Zamiast po prostu ją przejść i mieć z głowy, zrobiliśmy ją na cztery (a może nawet pięć?) razy, przy okazji przechodząc wszystkie podejścia z Gąsienicowej (tam mieszkaliśmy), z wyjątkiem, o ile dobrze pamiętam, szlaku na Zadni Granat. Było to "faktyczne poznanie" Orlej Perci tak, jak ja to rozumiem, i tak mi zostało.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2024 11:10:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
Czy ktoś z szanownego grona był na tej górze? Forum nie daje na to jasnej odpowiedzi, choć widać, że przynajmniej Bogus i Pippin o istnieniu góry wiedzieli wcześniej od nas.

Ano, byłem. Ale w XXI wieku (dokładnie to we wrześniu 2011 roku) i też z Valaski Dubovej (w tę i z powrotem tą samą trasą). Górę odkryłem chyba niewiele wcześniej, bo widać ją dobrze z Brestowych i Salatynów, skąd wygląda jak brat bliźniak Velkeho Rozsutca i jako taki obudził we mnie żądzę zdobycia go.
Natomiast do części miejsc w Wałbrzyskich nie dotarłem.

Puddleglum pisze:
Pozostając wciąż pod wpływem wrażeń znad (z obu stron) i z Przełęczy Goprowskiej, postanawiam zapytać o najbardziej malownicze polskie widoki górskie a nietatrzańskie. Z marszu dodałbym jeszcze Śnieżne Kotły (szczególnie z dołu) i - wiadomo - Homole, Dunajec z Sokolej Perci, te sprawy. Ale ja to w sumie nie za dużo widziałem.

Pierwsze, co mi przychodzi do głowy poza wymienionymi tu i w kilku innych postach, to liczne polany gorczańskie.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 31 sierpnia 2024 12:50:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Bogus pisze:
obudził we mnie żądzę zdobycia go.

Dobrze powiedziane! My takoż poczuliśmy i uczyniliśmy. Jak się autor fotografii już rozlokuje, to może udostępni trochę zdjęć.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 września 2024 08:24:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
Crazy pisze:
Wracając samochodem ze słowackiej strony i jadąc ku zachodowi, zobaczyliśmy na horyzoncie coś, co szczególnie przykuło naszą uwagę: wielka góra! Nie umieliśmy jej nigdzie przypasować, a wydawała się naprawdę potężna.

:brawa:
...aż muszę trochę napisać... miarka się przebrała... ta góra mnie fascynuje odkąd pierwszy raz ją zobaczyłem z Beskidów... czyli od zawsze ! Chocza widać zewsząd !
W sierpniu po raz pierwszy byłem o centymetry od wyprawy na nią... wszystko miałm zaplanowane... pogoda, trasa... i jak śpiewał Kuba Sienkiewicz wszystko ***

Z dzieciakami (wszystkimi ! 7, 12, 14, 16) chodzimy już po Alpach, robimy przewyższenia rzędu 1400m i w górach działamy ku wielkiej uciesze... W tym roku po powrocie z Alp Karnickich i Dolomitów był plan na 17 urodziny Kasi... padło na Fatrę, od paru lat jeździmy tam ze dwa razy do roku... no i korzystając z okazji (bo dla mnie logistycznie Chocz jest bardzo daleko) że już tam będziemy mieliśmy po dniu bimbania na grani na Fatrze pojechać na noc koło Valaski Dubovej i zrobić tam dużą pętlę ze zdobyciem Chocza po drodze...
...no i wieczorem przed wyjazdem wpadł do nas kolega coś odebrać. Zaczęliśmy gadać przy płocie i od słowa do słowa okazało się że niedawno był koło Rużomberku na jakieś delegacji i chciał się wybrać gdzieś tam w okolicy na krótką trasę ale lokalsi mu odradzali ze względu właśnie na niedźwiedzie (tymczasem Ania ma poważnego hopla na punkcie niedźwiedzi) No i Ania posłuchała i stało się jasne, że nie tym razem... poczytałem trochę o tych miśkach na Słowacji i w tamtej okolicy... odstrzał tam był i różne incydenty...

No i cóż zamiast na Chocza pojechaliśmy zrobić wielką pętlę wokół worka raczańskiego czyli nocleg na parkingu w Rycerce Górnej... trasa Będoszka Wielka - Przegibek i potem granicznym szlakiem na Wielką Raczę. Solidna wycieczka – 21 km, ponad 1000 m przewyższenia...


i jeszcze jedno... może dla inspiracji...

...no i wieczorem przed wyjazdem wpadł do nas kolega coś odebrać. Zaczęliśmy gadać przy płocie i od słowa do słowa okazało się że niedawno był koło Rużomberku na jakieś delegacji i chciał się wybrać gdzieś tam w okolicy na krótką trasę ale lokalsi mu odradzali ze względu właśnie na niedźwiedzie (tymczasem Ania ma poważnego hopla na punkcie niedźwiedzi) No i Ania posłuchała i stało się jasne, że nie tym razem...

No i cóż zamiast na Chocza pojechaliśmy zrobić wielką pętlę wokół worka raczańskiego czyli nocleg na parkingu w Rycerce Górnej... trasa Będoszka Wielka - Przegibek i potem granicznym szlakiem na Wielką Raczę. Solidna wycieczka – 21 km, ponad 1000 m przewyższenia...

W 2020 roku kombinowaliśmy jak tu jeździć w góry skoro schroniska pozamykane... no i wymyśliliśmy. Jeździliśmy na jednodniowe wycieczki – pobudka 4:00 rano dojazd wycieczka powrót nocy. Potem wymyśliliśmy, że może trzeba wrócić do biwakowania bo dzieci już duże i pojechaliśmy na wycieczkę rowerową ze spaniem w lesie w hamakach i namiocie... prawdziwym przełomem okazało się, jak zaczęliśmy biwakować w aucie... z Dolomitów zdarzało mi się wracać samochodem "na raz" ale jadąc do Chamonix wiedzieliśmy, że nie dam rady tego przejechać w ciągu jednego dnia... (jesteśmy 6-osobową rodziną więc nie ma dla nas czegoś takiego jak tanie loty bilety noclegi (bo wszystko jest x6) stwierdziłem, że zamawianie noclegu po drodze jest zbyt kosztowne i po prostu bez sensu bo rozbicie wielkiego namiotu w nocy po to żeby go nad ranem mokrego zwijać to strata czasu i energii... więc plan miałem taki że dokąd dojadę tam dojadę, wszyscy i tak zasną po drodze i jak już będę miał dość to się zatrzymam i śpimy... No i tak to było że gdzieś tam w okolicach Stuttgartu na stacji benzynowej pospaliśmy... ale dzieciaki stwierdziły że nie za bardzo było wygodnie i że one mają pomysł jakby tam się porozkładać w aucie. No i w tym naszym dużym siedmioosobowym Chryslerze wymyślili jak im wygodnie spać... My na przednich fotelach a oni z tyłu z karimatami kocami poduszkami i tak dalej. No i jak wracaliśmy z Francji przez Wenecję i Dolomity, to okazało się że weekend w okolicach 15 Sierpnia we Włoszech wygląda tak że wszystko jest pozajmowane. Nie było miejsca nawet na kultowym kempingu Olimpia gdzie chcieliśmy spać... okazało się jednak, że całe dolomity są zapchane takim jak my turystami, który śpią sobie w aucie i niekoniecznie są kamperowcami ale raczej takimi semi-kamperowcami jak my... i tym sposobem otworzyly sie przed nami nowe hiryzonty turystyki... nioclegi na wysokich przełęczach w Dolomitach, Alpach czy Beskidach - na Krowiarkach ;) Spanie na Passo Tre Croci, Passo Giau czy przy Rif Auronzo pod Tre Cime... Nawet jak jedziemy na jednodniowy wypad to wyjeżdżamy po południu, noc spędzamy w aucie żeby rano wyjść na szlak!

a tym roku w ramach wakacji dodatkowo zostaliśmy członkami Alpenverein, o czym może innym razem...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 września 2024 20:31:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
A więc jednak Bogus!

KoT, życzę zdobycia Chocza kiedyś, bez udziału miśków (my nie spotkaliśmy ani śladów nie widzieliśmy), miejmy nadzieję bez konieczności spania w aucie i ze wspaniałymi widokami na okolicę!

Gratuluję zagranicznych wojaży!!!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2024 02:55:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Oooo, wspaniały wpis! Będę się tu niedługo włączał!

Crazy: udało Ci się w końcu zobaczyć te zdjęcia co Ci wysłałem?

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2024 09:41:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Fajny wpis, KoCie! Widzę, że dzieci już połknęły górskiego bakcyla :)

Hehe, w Chryslerze to się pewnie śpi jak w pałacu :wink:
Pamiętam kiedyś... to był chyba 1997 rok... noc w Chorwacji w Daewoo Tico - tylne siedzenia złożone, na to jakieś koce i śpiwory by było w miarę równo i miękko no i co - też jakoś się spało :mrgreen:

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 913 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 57, 58, 59, 60, 61  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group