Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 12:57:53

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: ndz, 07 lipca 2024 20:42:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Widziałem ten szczyt z krzyżem kilka razy ostatnio! Choć nie z takim pięknym księżycem w tle :)

Pojechałem z młodymi w ubiegłą sobotę. Wsiedliśmy do wagonu sypialnego i o 20:49 ruszyliśmy. Dobrze mi się spało, telepanie wagonem w okolicach Suchej Beskidzkiej (mogło być koło 4:00) wręcz przyjemnie na chwilę mnie obudziło, bo uświadomiłem sobie, że hoho jadę w Tatry!
No i cóż - przed 8:00 byliśmy już na kwaterze (znów Cyrhla) a o 9:30 na szlaku. Poszliśmy z Palenicy do Wodogrzmotów a potem do Pięciu Stawów. Podejścia do schroniska z Doliny Roztoki nigdy nie należy lekceważyć! Zgrzałem się i zdyszałem już po kwadransie. W końcu jednak osiągamy schronisko, tam jemy i idziemy dalej na południe. Cel: Szpiglasowy Wierch (po cichu myślę też o zrobieniu Wrót, ale gdy czas będzie dobry).
Skręcamy w lewo i mijamy Stawy: Wielki i Czarny. Po drodze mamy dwie kozice całkiem blisko, wreszcie zbliżamy się do ekspozycji przy podejściu na przełęcz. Pogoda cały czas dobra, tylko wieje mocno. Z przełęczy robimy oczywiście odbicie na sam szczyt, z którego widoki niezmiennie od lat piękne!
Tu widok na grań Orlej Perci, ze Świnicą i Kozim Wierchem

Obrazek

Schodzimy do Dolinki za Mnichem - zawsze zadziwia mnie widok Mnicha stąd, wygląda on jak kurdupel bez charakteru. Potężnieje znacznie niżej.
Ale Mięgusze z Cubryną i Rysy, oświetlone już niższym słońcem - piękne!
Przy odejściu na Wrota Chałubińskiego już wiem, że nie damy rady ich zrobić w rozsądnym czasie. Gdybyśmy nocowali w Moku lub Roztoce to inna sprawa...
Schodzimy więc dalej i w porze wczesnej kolacji osiągamy schronisko przy Morskim Oku. No a potem jeszcze te 8 kilometrów asfaltem, które urozmaicamy sobie konkursami i quizami. Do pensjonatu docieramy o 20:30, już dość zmęczeni - to nie była optymalna opcja, taka wyrypa zaraz po wyjściu z pociągu, ale nazajutrz pogoda ma się skisić, więc chciałem wykorzystać tę niedzielę.

Rano jeszcze przez chwilę jest nieźle, ale potem niebo szybko się zaciąga i zaczyna padać. Cóż robić, czekamy aż przestanie - przestaje po 15:00 ale chmury wciąż wiszą nisko, więc jedyne co możemy sobie zaproponować to Kopieniec. Z Cyrhli mamy tam blisko, o 17:00 stajemy na szczycie, z którego jednak gwoli prawdy nie widać zupełnie nic. Wiele nie brakowało, bo już polana pod szczytem jest wolna od chmur. Jemy w szałasie a potem schodzimy do Olczysk. Widoki cały czas ograniczone i makbetowsko-wilgotne.

Obrazek

Potem Dolina, która w swej skromności jest bardzo ładna i lubię ją. Zachodzimy jeszcze do kaplicy na Jaszczurówce i wracamy do Cyrhli, akurat w sam czas bo znów zaczyna padać.

Wtorek zaczyna się zupełną klapą - leje a chmury zeszły jeszcze niżej, cała Toporowa w mleku. Ale prognozy są względnie łaskawe na popołudnie, więc jedziemy autobusami do Siwej Polany. W planach był dziś Wołowiec i Rohacze, ale już wiem że to odpada - powyżej 2000 metrów nawet po ustaniu deszczu będą chmury. No to co, robimy Trzydniowiański? Jak wiadomo, nienawidzę go (a właściwie drogi przez Kulowiec), ale ostatecznie po latach można się z nim spróbować.
Gdy wychodzimy z busa akurat przestaje padać. To już coś, niezbędne minimum. Ach, ta droga przez Chochołowską - zawsze się dłuży! Szczególnie na początku, potem gdy widać już po lewej Kominiarski, po prawej Bobrowiec robi się ciekawiej. Dochodzimy wreszcie do schroniska i jemy żurki.
Szlak na Trzydniowiański przez Dolinę Jarząbczą jest na początku całkiem przyjemny. W końcu jednak trzeba odbić w lewo i stromizna narasta. Ale w sumie ta pętla jest tam fajnie, widokowo poprowadzona. Patrzę na chmury, które podnoszą się stopniowo ale grań główna jest wciąż nimi zakryta, widać tylko Niską Przełęcz, dosłownie na sekundy pojawia się Łopata i Kończysty Wierch. Ale Trzydniowiański, na który docieramy około 16:20 jest zasadniczo czysty.

Obrazek

Co kilka minut obserwujemy fantastyczne widowisko chmurowe - potężne obłoki rodzą się gdzieś w dolinach, wielkie płaty przepływają niedaleko nas, wciskają się w przełęcze, puchną a potem nikną, wszystko w dużym tempie i czasem podświetlone słońcem. Magia obłoków! :)
Podziwiamy panoramę ze szczytu, szczególnie pięknie prezentuje się masyw Bobrowca i słoneczna Dolina Chochołowska o 600 metrów niżej. Tyle, że szybko zaczyna robić się nam zimno, dzień jest w ogóle chłodny a termometr pokazuje tu zaledwie 6 stopni.
Przed nami teraz to straszliwe zejście, przez Krowiniec i Kulowiec, mając po lewej stronie Ropę (już samo to brzmi zniechęcająco). Na początku grań jednak jest przyjazna i wciąż widokowa.

Obrazek

Poniżej 1500 metrów już nie ma zmiłuj - najpierw piętro kosówek (uczciwie jednak przyznaję, że szlak bardziej przetarty niż onegdaj, chyba zrobili im postrzyżyny) a potem po zejście przez las, strome i nie mające końca. Podtrzymuję - to jest najgorszy szlak w polskich Tatrach!
Później znów długa Chochołowska, rezygnujemy z przejścia kolejno: przez Iwaniacką do Ornaku, drogi do Lejowej i zejścia Lejową, skrótu do Kir. Zmęczeni i trochę wciąż niedogrzani po zimnie na szczycie docieramy grzecznie do Siwej i czekamy na busa. Od Hucisk towarzyszy nam niskie, pomarańczowe słońce, które pięknie oświetla masyw Giewontu na wschodzie.
W Cyrhli jesteśmy dopiero po 21:00.

No i to tyle... O 11:20 w środę mamy pociąg powrotny, więc nic już tego dnia nie można było zdziałać poza kupnem oscypków. :wink:
Ogólnie - bardzo udana eskapada!

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 08 lipca 2024 14:12:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
arasek pisze:
najpierw piętro kosówek (uczciwie jednak przyznaję, że szlak bardziej przetarty niż onegdaj, chyba zrobili im postrzyżyny) a potem po zejście przez las, strome i nie mające końca. Podtrzymuję - to jest najgorszy szlak w polskich Tatrach!

To jest super szlak, i w górę, i w dół, ale uczciwie trzeba przyznać, że strasznie wprost tam zepsuli i to już wiele lat temu, bo przeprawa przez dżunglę kosówek była doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju, a potem nagle zaczęło to wyglądać jak hipis, którego ścięli na rekruta :-(

Dzięki za relę! Klasycznie i dobrze!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 08 lipca 2024 17:43:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
O, fajnie, że udało Ci się młodzież wyciągnąć. :)

Mi te wszystkie trasy są obce, bo poza moim zasięgiem (z wyjątkiem dojść typu Chochołowska ;) ), no, do Pięciu Stawów to nawet też kiedyś dotarłam przed wiekami, bardzo bym chciała wrócić, ale to raczej nierealne...

arasek pisze:
Co kilka minut obserwujemy fantastyczne widowisko chmurowe - potężne obłoki rodzą się gdzieś w dolinach, wielkie płaty przepływają niedaleko nas, wciskają się w przełęcze, puchną a potem nikną, wszystko w dużym tempie i czasem podświetlone słońcem. Magia obłoków!

Chmury w Tatrach w ogóle są super, dlatego mnie nigdy nie zniechęcają, no chyba, że z nich leje trochę za bardzo. ;)
Do takiej Olczyskiej w deszcz już nigdy w życiu się nie odważę zapuścić, no może pod warunkiem, że pada po raz pierwszy od dawna. ;) A Ty jakie miałeś zejście? Zaliczyłeś spływ błotem, czy było jeszcze w miarę znośnie?

A czy ten busik co miał jeździć do Morskiego Oka to jeździ?

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: wt, 09 lipca 2024 13:43:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Nie, Olczyska całkiem spoko. Wrzucę kiedyś fotkę.

A tego busika właśnie nie widziałem, tylko kunie. Może nie jeżdżą w każdy dzień? Nie wiem.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: sob, 13 lipca 2024 21:38:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
O, tu ta Olczyska.

Obrazek

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: sob, 13 lipca 2024 22:06:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
O, to musi być jakiś wyższy odcinek, że tak wąsko?
W każdym razie strasznie lubię taką mglistą, mokrą, ciemną, intensywną, gęstą zieleń górskiej przyrody! :)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: ndz, 21 lipca 2024 18:58:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
No właśnie teraz sprawdziłem, że to taki środek - ale faktycznie 400-500 metrów idzie się takim zwężeniem.
Idź tam i sprawdź 8-)

(tylko uwaga, gdybyś naprawdę chciała: szlak z Olczyskiej na Nosalową Przełęcz jest w remoncie, czynny jedynie w weekendy)

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: ndz, 21 lipca 2024 21:26:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Pewnie nie będę tym razem eksplorować tej częsci Tatr, ale dzięki za info! :)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: śr, 31 lipca 2024 22:52:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Nie mam ostatnimi czasy siły do pisania rel, i chociaż zbieram się, by skrobnąć parę słów o zimowym wypadzie, to jak widać, aż do lata się zebrać nie zdołałam i nie wiem, co z tego wyjdzie.
Niemniej jednak ostatnimi dwoma dniami muszę się pochwalić.
W poniedziałek postanowiłam pójść trasą dłuższą, niż zdołałam zimą, mianowicie kiedy przez Staników Żleb dotarłam do Przysłopu Miętusiego, uznałam, że kropka na mapie, zaszczycona podaniem jej nazwy - Kobylarz, i wysokości, z pewnością jest szczytem i to takim w zasięgu moich możliwości - więc postanowiłam go zdobyć. W rzeczywistości nie był to szczyt ani nawet antyszczyt, tylko nie mam pojęcia właściwie co i nie wiem też, kiedy go minęłam idąc wzwyż - tu wbrew własnym obyczajom musiałam się posłużyć gpsem, żeby jednoznacznie upewnić się, że to coś mam już za sobą. Doszłam do jakiejś łączki, na której ujrzałam stadko pasących się kozic - pierwszy raz w życiu, w końcu! Nad nimi jakieś skałki i szlak, który kusił, żeby iść dalej, tym bardziej, że o dziwo, wciąż czułam na to siły. Chciałam jednak wrócić przed nocą i tego dnia jeszcze starczyło mi rozsądku, żeby zawrócić. I tak nie do końca się udało, ostatni odcinek drogi pokonałam po zachodzie słońca.
Wczoraj natomiast poszłam z Kościeliskiej przez Tomanowe - Dolinę i Rzędy do Chudej Przełączki i potem już schodziłam czerwonym szlakiem do początku Kościeliskiej. Dla normalnego człowieka to może nie jest wielki wyczyn, ale jakby mi przed wyjazdem ktoś powiedział, że to zrobię, to nigdy bym nie uwierzyła. Tym razem jednak upór, żeby pokonać ta trasę okazał się silniejszy niż rozsądek i ostatecznie wracałam po nocy, ledwo zywa, pełna obaw że się zabiję, schodząc na chwiejacych się z przemęczenia nogach po wyslizganych kamieniach. W ciemności w lesie słyszałam, jak idzie obok jakiś zwierz... Już tylko modliłam się o przeżycie i nawet wysłałam esa do kumpeli z prośbą o wsparcie modlitewne, na szczęście modły zostały wysłuchane. :D Plusem tak późnego powrotu było przepięknie rozgwieżdżone niebo z wyraźnie widoczną Mleczną Drogą, a potem jeszcze niesamowicie wielki księżyc - rogalik. Sama trasa natomiast, póki coś jeszcze było widać - przepiękna, widokowa i nie wiedzieć czemu mało uczęszczana - najwyraźniej niedoceniana. Ja też nigdy wcześniej nią nie szłam. Gorąco polecam! Może po powrocie do domu wkleję jakieś focie...

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: śr, 31 lipca 2024 23:37:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Trasa tamtędy na Chudą Przełączkę jest bardzo fajna! Nie chciało Ci się już wejść na Ciemniak, będąc tak blisko?

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: czw, 01 sierpnia 2024 09:37:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Fen, bo ten Kobylarz to jest właściwie taka pochyła łąka - mogłaś jej nie skojarzyć z punktem na mapie.

A trasa przez Tomanową na Chudą Przełęcz jest wymagający, gratulacje! Faktycznie - na Ciemniaka stamtąd jest już tylko pół godziny, no ale wtedy schodziłabyś jeszcze dłużej w ciemnościach.
Ale to zejście z Chudej potrafi zmęczyć, nie? Schodzi się bądź co bądź z wysokości niemal giewontowskiej aż do dna Doliny Kościeliskiej, mnie tam zawsze bolały kolana pod koniec...

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: czw, 01 sierpnia 2024 21:01:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Ciemniak trochę kusił, ale i bez niego miałam już wystarczająco ciemno. :wink: Dla normalnego człowieka to może i pół godziny, ja w moim tempie to bym się tam człapała godzinę co najmniej w jedną stronę, o zejściu nie wspomnę... Tymczasem na Chudą Przełączkę dotarłam już po zachodzie słońca. Zależało mi ogromnie na tym, żeby zdążyć zejść najniżej jak się da, póki jeszcze cokolwiek widziałam i nie musiałam wyciągać latarki. Ja naprawdę nie mam zmysłu równowagi i do schodzenia z gór kijki mi są niezbędne, ratują życie. A wyjęcie latarki (czemu, głupia, nie wzięłam czołówki???) oznaczało, że zostanie mi tylko jeden kij w użyciu, co w praktyce sprawiało, że potem szłam już naprawdę ekstremalnie wolno i z wielkim trudem. Tak, to zejście mocno dało mi w kość, miałam go serdecznie dosyć. Do Kir dotarłam już po północy, oczywiście nie było już szans na żadną komunikację, nawet na przyklejone na przystanku numery taxi nie mogłam się dodzwonić, więc musiałam do Zakopca popylać na piechotę. Na szczęście na Krzeptówki nie jest stamtąd zbyt daleko, ale o takiej godzinie, już ledwo żywa, wolałabym jednak podjechać. :wink: Kiedy już położyłam się spać, długo nie mogłam zasnąć - z bólu wszystkiego i z zimna, nie takiego prawdziwego, tylko z przemęczenia.. Takie trasy jednak nie są dla mnie. Ale cieszę się jak cholera, że jednak ją pokonałam. :mrgreen:

arasek pisze:
Fen, bo ten Kobylarz to jest właściwie taka pochyła łąka - mogłaś jej nie skojarzyć z punktem na mapie.

O, dzięki za wyjaśnienia, na to bym nie wpadła! :)

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: czw, 01 sierpnia 2024 21:31:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Brawo!!!!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pt, 02 sierpnia 2024 11:23:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Fengari pisze:
na Chudą Przełączkę dotarłam już po zachodzie słońca.

Fengari pisze:
Do Kir dotarłam już po północy


Jesteś hardkorem :shock:


Fengari pisze:
i z zimna, nie takiego prawdziwego, tylko z przemęczenia..


O, wiem co to. Dziwnym trafem zdarzyło mi się to kiedyś w podobnych okolicznościach - też schodziłem w ciemnościach do Kir (z Bystrej). Zmęczony, spalony słońcem i głodny. Po dotarciu na kwaterę w Rysulówce wziąłem gorący prysznic i wtedy dopadły mnie jakieś straszliwe dreszcze, nie mogłem się zagrzać nawet pod kołdrą. Trząsłem się jakieś 10 minut aż przeszło, organizm dał znać że tego dnia to była przesada.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pt, 02 sierpnia 2024 22:42:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 11079
Dzięki Wam za docenienie, aczkolwiek wolałabym jednak na tak ciężki stan i późny powrót zasłużyć sobie jakąś godniejszą trasą - no chocć by tą Bystrą - to już naprawdę ładny kawałek! ;)
Co gorsza, tydzień wcześniej, drugiego dnia pobytu, ledwo zdołałam wleźć na Sarnią Skałę, z dziesięć razy chciałam się poddać, ale mówię sobie - nie mogę, to byłaby hańba, nie zdobyć nawet takiego szczytu, zaparłam się i weszłam, ale wycieńczyło mnie to w niewiele mniejszym stopniu... :oops:

Co do hardkorów natomiast, to kiedy już zeszłam spory kawałek z tej Chudej i zrobiło się całkiem ciemno, ale wciąż szczyt Giewontu był w zasięgu wzroku - zobaczyłam na owym szczycie poruszające się światła latarek. To dopiero musiał być hardkor - złazić STAMTĄD o takiej porze! :shock:

Cytat:
wziąłem gorący prysznic i wtedy dopadły mnie jakieś straszliwe dreszcze, nie mogłem się zagrzać nawet pod kołdrą.

Tak było! Gorący prysznic, piżama, na to bluza polarowa, kołdra i nic... Dopiero jak Apap wzięłam, to za jakiś czas pomogło.

_________________
Mam niebieskie futerko
i uwielbiam wciąż latać


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group