Armia - "Dni Tarnobrzega" 19.07.2024 - Jezioro tarnobrzeskie...
Nie będę ukrywał, że Tarnobrzeg w jakiś przedziwny sposób jest dla mnie miastem bardzo bliskim, mam nawet wrażenie, że dużo bliższym niż Lublin. Spędziłem w nim trzy naprawdę fajne lata, podczas których studiowałem, wtedy udało mi się wejść w naszą forumową społeczność, niestety podczas moich studiów zespół Armia nie zawitał do tego miasta, ale dowiedziałem się wówczas, że to tu urodził się Tomasz Budzyński, co było wówczas dla mnie niezwykle istotne. To nieduże miasteczko zawsze miało swój niepowtarzalny klimat, ciekawych ludzi, bar mleczny i też sporą scenę alternatywno/metalowo/reggaeową o którą się lekko otarłem, choć zupełnie nie byłem wówczas w odpowiedniej na to formie.
Podczas podróży nad Jezioro tarnobrzeskie (które kiedyś nazywane było zalewem, ale to szczegół) wstąpiliśmy na chwilę zobaczyć jeden z budynków uczelni na której studiowaliśmy. Budynek w mojej pamięci wydawał się kiedyś wyższy, a parking dużo większy, chyba już tak jest, że gdy jesteśmy młodsi, to niektóre rzeczy wydaja nam się zupełnie inne, niż gdy widzimy je po latach. Mimo to, były to krótkie i bardzo fajne odwiedziny.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, po drodze spotkaliśmy Damiano! Byłem mega wzruszony, bo to jeden z pierwszych forumowiczów (obok q51), poratował nas wtedy i podwiózł z koncertu Armii w Stalowej Woli do Tarnobrzega (w drodze na Mielec). Po drodze udało się spotkać jeszcze kilka znajomych osób, których nie widziałem lata, bardzo miłe spotkania... Lekko po godzinie 21. dało się słyszeć przeciągające się dobrych kilka minut zapętlone "Intro 87", po czym nastąpiła zapowiedź zespołu i dalsza część Intra... zaczęli od nowego kawałka, który wykonywany jest jeszcze bez tekstu (a szkoda, bo przecież wokale już są nagrane, ale widocznie to jeszcze nie ten czas)... później już poszła prawie cała Anitiarmia (zabrakło zdaje się utworu "Wiatr wieje tam gdzie chce"). Set uzupełniły utwory: Opowieść zimowa, /Jeżeli/3bajki/Niezwyciężony i Jestem drzewo jestem ptak/Aguirre )bardzo sprytnie połączony 1 bis). Nie obyło się bez pozdrowień dla rodziny i mamy Budzego (która była obecna na koncercie). Generalnie dawno nie byłem na niebiletowanym koncercie Armii (i to w plenerze) i już trochę zapomniałem o tym ciekawym przekroju ludzi pod sceną. W Tarnobrzegu nie zabrakło oczywiście "punkowej" gwardii ludzi mocno nasączonych trunkami/substancjami, którzy co jakiś czas przybijali mi piątki i zagadywali (np. czy wraz z moją partnerką z aparatem nie prowadzę przypadkiem jakiegoś zina... odpowiedziałem, że tylko dla potrzeb internetu

...-ale przeciwko rasizmowi? "Oczywiście" odpowiedziałem, czym zaskarbiłem sobie najwyraźniej jeszcze większe uznanie... przy pierwszych kawałkach nieopodal mojej pozycji koncertowej doszło do pewnych szamotanin, ale obyło się bez strzałów po gębach... przez większość koncertu zagadywał do mnie wysoki koleś, który utrzymywał, że jest bratem Budzego, wchodził wysoko na barierki, czym irytował puszystego ochroniarza z wąsem. Budzy go pewnie kojarzy (bo faktycznie w pewnym momencie go zauważył)... Ten pan był najwyraźniej w bojowym nastroju, bo gdy ktoś z tłumu krzyknął "Budzy, napierdalaj", to wtedy odkrzyknął: "Ej, odpierdol się od Budzyńskiego"... więc taki był mniej więcej klimat, natomiast było też i mocne pogo, już trochę za agresywne jak na mój wiek. Mi najbardziej podobały się kawałki jak "Nic już nie przeszkodzi" i "Zostaw to", ale bardzo doceniam wykonanie tych starych kawałków z pierwszej płyty, tam się naprawdę dużo dzieje perkusyjnie, nie wiem jak to na nagraniach wyszło, ale taki "Bombadil w locie" wydaje mi się fenomenalnym (właśnie perkusyjnie, ale nie tylko) kawałkiem. Bardzo chciałbym być na klubowym koncercie z tymi utworami.
Po koncercie zespół nie wyszedł do fanów (a przynajmniej mi nie udało się nikogo spotkać), ale taki to los niektórych plenerów... Nagołośnienie przyzwoite, myślę, że to był bardzo dobry koncert.