Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 11:51:21

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 88, 89, 90, 91, 92  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 04 listopada 2023 13:14:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Mocna opinia. Czemu?

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 04 listopada 2023 14:34:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Po prostu uważam, że to nie jest utwór The Beatles, a otoczkę marketingową - nawet jeśli dla Paula i Ringo ma to duże osobiste znaczenie (co może być dla mnie faktycznie dość fajnym i sympatycznym aspektem całej akcji) - uważam jednak za dość łatwe granie na emocjach. A z drugiej strony: teraz jeszcze jest fajnie, jeszcze to się mieści w ramach zdrowego rozsądku, ale czuję, że kiedyś tam, może po śmierci kolejnych żyjących członków zespołów, kolejnymi krokami może być coś znacznie bardziej cynicznego i creepy w black mirrorowym stylu, nowy utwór Beatlesow bez Beatlesow, koncert Beatlesow bez Beatlesow. Bo czemu nie?

A czemu uważam, że nie jest to utwór Beatlesow, skoro formalnie są wszyscy? Bo jest jeszcze taki aspekt grania w zespole, że np. grasz sobie próbkę albo nagrywasz album i ktoś mówi "wiecie co, wyjebmy ten utwór, jest do dupy". Albo "wiecie co, zróbmy z tego walczyk". Albo "wiecie co, dograjmy tu dwie partie bongosów". Tutaj Lennon i Harrison jakos tak chyba nie za bardzo mieli taką możliwość.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 04 listopada 2023 16:16:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Rozumiem o czym mówisz (Black Mirror) i nawet wczoraj o tym długo gadaliśmy z Krejzim. I ja mam takie obawy. W tym jednak konkretnym przypadku, cieszę się, że to powstało.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 04 listopada 2023 17:43:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 5375
Jestem w stanie to zrozumieć. Ja np. przy premierze "Irlandczyka" Scorsese miałem jakiś taki trochę taki dreszcz emocji, że reżyser i aktorskie twarze TEGO, mojego najbardziej ukochanego, wspaniałego New Hollywood sprzed 50 lat, mają taki swój, być może, last dance i mimo starości robia swoje. Tutaj trochę inna sytuacja i kompletnie nie umiem tego poczuć.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


FORZA NAPOLI SEMPRE!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 10 listopada 2023 12:59:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Utwór jest niezły, choć pewnie w moim rankingu The Beatles daleko poza pierwszą "10" (ciekawe jak Gerowi przypadł do gustu).

Ale coś w tym jest co pisze Prazeo - niełatwo mi uznać, że to "pełnoprawne" dzieło zespołu.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 11 listopada 2023 20:48:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Wreszcie trochę bardziej w to Now and Then wszedłem. Obejrzałem teledysk, ze dwa razy, obejrzałem to promo, w któyrm opowiadają, dlaczego - według nich - to jest jednak utwór Beatlesów. Czy dla mnie jest, trudno powiedzieć. Nie jakoś wielce, brzmi to chyba jednak jak Lennon solo. Ale z drugiej strony... Coraz bardziej mi się ta piosenka podoba. Wiadomo, że będzie daleko poza dziesiątką, a nawet pięćdziesiątką, ale w przypadku Bitli to nie jest jakiś dyshonor ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 11 listopada 2023 21:11:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24907
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Ja po pierwszym przesłuchaniu jestem dość obojętny, ale jeszcze posłucham.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 12 listopada 2023 09:43:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Mi się podoba melodia. Podziwiam jak Lennon potrafił być melodyjny w taki prosty sposób. Wystaczy złapać akord i melodia wyskakuje sama.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 02 maja 2024 11:05:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Po blisko pół roku od premiery Now and Then nie tylko mi się broni, ale wręcz bardzo polubiłem tę piosenkę. Wiadomo, że nie jest to jakiś top, a może i kontr-reakcje Prazeodyma powyżej są do rzeczy, że to nie jest utwór zespołu, ale mi się po prostu podoba takie, jakie jest.
A czy łatwe granie na emocjach? Jeżeli nawet, to kluczem jest to, że jest na czym grać.

Taki komentarz z youtuba:

Cytat:
My 94 year-old dad, who wouldn't buy 'Meet The Beatles' for me in 1964 when I was 9 because "they're only a passing fad" just called to say he heard on the news there's a new Beatles record and he didn't want me to miss out. The lyrics made me cry like a baby because life goes by just like that and 1964 feels like yesterday.


Może to i granie na emocjach, ale to są bardzo prawdziwe i uniwersalne emocje.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 06 maja 2024 17:58:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Nie wiem, czy kiedyś ktoś tu... Myślę, że warto obejrzeć, jeżeli ktoś nie widział, a wysupła godzinkę:

phpBB [video]


Paul gra tu na czym popadnie, łącznie z basem Elvisa Presleya :D
Daje to pewne spojrzenie na to, jak zagrał na wszystkich (prawie?) instrumentach na Gera ulubionej Chaos and Creation in the Backyard. Parę piosenek stamtąd, parę zowąd i parę niespodzianek. Paul w wyśmienitej formie muzycznej i ogólnej.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 07 czerwca 2024 08:11:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Dla nas stanowiło to pewne wyzwanie i wielu nie zgadliśmy, za to potem w głowie odtwarzały się piosenki :-)

https://www.jetpunk.com/user-quizzes/2121157/the-beatles-rubber-soul-and-revolver-match-the-answer-to-the-lyric

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 27 kwietnia 2025 20:19:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Słuchałem sobie trochę Białego Albumu i choć po raz kolejny kwestia jego wybitności rozmija się z moimi oczekiwaniami i nadziejami, a całemu oczywiście nie dałem rady, to pojawiła mi się taka refleksja, że Happiness Is A Warm Gun jest chyba najbardziej progresywnym kawałkiem Bitli w ogóle, przy czym jak to u nich: totalna zwięzłość wypowiedzi; normalny progresywny band zrobiłby tu dwudziestominutową suitę z różnymi błyszczącymi arabeskami, tymczasem mamy tu dwie i pół minuty podczas których co chwila zmienia się klimat, melodia i rytm, numer sprawia wrażenie, jakby go posklejali z pięciu różnych piosenek, bo przecież:
she's not a girl who misses much..., tak ładnie się zaczyna,
a tu nagle kompletna zmiana z I need a fix...,
jeszcze bardziej nagły skok do Mother superior jumped the gun
i kolejne przeobrażenie w tytułowe słowa
a gdy wchodzi when i hold you in my arms, wydaje się przez chwilę, że pozostajemy w tym samym klimacie, ale okazuje się, że znowu zupełnie zmienił się rytm.

No, pamiętam, że chyba u antiwitka to był nawet kiedyś numer jeden, u mnie zaś nie - raz że wcale nie lubię progresu, a bardziej dlatego, że te pięć piosenek, z których posklejano nie wydają mi się, hmm, najlepszymi piosenkami Bitelsów. Nie że złe, bo każdy z tych fragmentów ma swój charakter, świetnie operuje to nastrojem i ogólnie bardzo podoba mi się odwaga w zastosowaniu tej mozaikowej formy. Ale kiedy sobie słucham tego, co pozostaje moim numerem jeden, czyli tzw. suity z Abbey Road, to tam każdy Mr Mustard / Pam / Bathroom Window i tak dalej, mnie zachwyca sam w sobie, a nad tym wszystkim jest ta złożona forma, która w doskonały sposób skleja nie pasujące do siebie elementy w harmonijną calość. Natomiast w Happiness mam odczucie przerostu formy nad treścią właśnie dlatego, że te wyżej wyszczegółowione fragmenty nie wydają mi się same w sobie tak super.

A jestem prosto po seansie Across The Universe, gdzie skądinąd ten numer ma wielką moc i nawet odkryliśmy, że to Salma Hayek robi bang bang shoot shoot!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 27 kwietnia 2025 20:47:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18425
Skąd: Poznań
Przed chwilą odsłuchałem - zapewne pierwszy raz z życiu.
Całkiem fajny numer, na moje ucho mało typowo beatlesowy z jednej strony. Z drugiej - jednak nie ma od początku wątpliwości, że to oni.

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 29 kwietnia 2025 18:51:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Numery jedne u mnie zawsze niepewne. Ale mam takie wspomnienie podstawówkowe, że są wakacje, przedpołudnie gorącego dnia, wsuwam w słońcu ciepłe maliny z krzaka, w głowie brzmi mi przejmująco i dobitnie ta gitara - "I need a fix 'cause I'm going down" - a wyobraźnia pracuje nad romantycznymi sytuacjami :) .

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 września 2025 09:51:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 8099
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Byliśmy wczoraj na "John & Yoko. One on One". Mam niestety mieszane uczucia. Film ma mnóstwo super ciekawych archiwaliów, ale całościowo jest męczący poprzez skrajnie collageowo-patchworkową konstrukcję. Jeśli się zna dobrze historię tamtego okresu, to ułatwia to sprawę (ja mam to szczęście, że znam), ale ogólnie może ten film sprawiać wrażenie dość chaotycznego. My byliśmy w Falenicy; nie ma chyba potrzeby oglądania w kinie - Get Back to to nie jest...

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 88, 89, 90, 91, 92  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group