wujaszek pisze:
Jak tam można dotrzeć z dworca PKP?
Jeżeli mecz jest na tyłach Stodoły, to na mapie należy odszukać ul. Rychlickiego - na przykład - bo teren zamyka się kwadratem ulic: Al. Armii Ludowej (Trasa Łazienkowska), Al. Niepodległości, ul. Stefana Batorego, ul. L. Waryńskiego (he, he, wychodzi na to, że w Warszawie połowa nazw ulic jest jak w PRLu

)
Z dworca W-wa Centralna dojazd jest banalnie prosty. Na upartego (i to wcale nie tak znowu bardzo) można tam nawet dojść na nogach.
A więc - na dworcu znajdujemy kiosk, w którym zaopatrujemy się w bilet dobowy 7,20 zł normalny, 3,60 zł studenci (w tym doktorancji, ale ta informacja jest skrzętnie ukrywana przez ZTM - nie ma jej w regulaminie i trzeba się powoływać na ukaz prezydenta miasta stołecznego) i młodsi emeryci, 3,70 zł uczniowie, 0 zł fani Armii po 70 roku życia.
Bilet dobowy działa przez 24 godziny od skasowania (później robi "pssss..." i znika), jak ktoś nie lubi wydawać ponad siedmiu złotych za bilet w zamian za nieograniczoną wolność w korzystaniu z usług ZTM, może kupić bilet jednorazowy - tzn. wsiadasz, kasujesz i jedziesz w jednym pojeździe (w przypadku pojazdów z kilkoma wagonami teoretycznie można się przesiadać w trakcie jazdy, ale z kanarami potem może być trudna rozmowa) ile chcesz, tj. można np. z przystanku Pl. Zawiszy 13 do przystanku Pl. Zawiszy 05 (tj. kilkadziesiąt metrów), ale też z Ursusa do Rembertowa albo Wilanowa na na Chomiczówkę (tj. kilkadziesiąt kilometrów). Bilet jednorazowy kosztuje 2,40 zł (lub 1,20 lub 1,25 odpowiednio). Istnieją podobno bilety 60- i 90minutowe, ale ja ich zbyt często nie widziałem (w zwykłym kiosku praktycznie nie do kupienia, może na dworcu są).
Posiadanie biletów jednorazowych nie daje takiej beztroski, jak posiadanie biletów 24-godzinnych. Poza tym, jesli kogoś najdzie ochota na kupienie biletu jednorazowego u kierowcy (zwykle mają, ale nie zawsze, a regulamin stanowi, że taki przypadek nie jest usprawiedliwieniem dla gapowicza), to są one droższe (3 zł itd.)
Po zaopatrzeniu się w bilet idziemy do przystanku Dworzec Centralny 09 (tak naprawdę, to tych numerków prawie nigdzie nie widać), czyli będąc pod ziemią kierujemy się na zachód (dla przyjeżdżających od strony Poznania, Krakowa, Radomia itd., to ta strona, z której przyjechaliśmy, dla przyjeżdżających od strony Gdańska, Białegostoku, Lublina, to ta strona, w którą odjechał pociąg po naszym wyjściu) i odnajdujemy przystanek tramwajowy (kierunkowskazy mówią "Mokotów"). Znajduje się on nad ziemią. Uwaga! Dość blisko siebie są przystanki tramwajowe prowadzące w stronę właściwą (na Mokotów) i niewłaściwą (na Żoliborz). My chcemy jechać "na Mokotów", czyli na południe. Punkty orientacyjne to np. Pałac Kultury, który jest na północ od dworca (jeszcze zaś bardziej na wschód, ale teraz to nieistotne) i Marriot, który jest na południe (i też na wschód).
Tam wsiadamy w prawie dowolny tramwaj, tj. 10, 16, 17, 33 (a nie w 19 ani 29). Przy czym zważywszy na częstotliwość zmian tras w W-wie, te informacje mogą okazać się przeterminowane. Od jakiegoś czasu niektóre z nich mogą mieć żółte motywy oznaczające zmianę trasy, ale w tej chwili nas to nie obchodzi, bo zmiana ta jest daleko za interesującym nas obszarem (na wszelki wypadek można śledzić informacje zawarte na witrynie
www.ztm.waw.pl).
Tramwajem jedziemy na południe. Jedziemy ul. Chałubińskiego, która niepostrzeżenie zmienia się w Al. Niepodległości. Mijamy różnorakie wieżowce i gmachy (banki, budynki akademickie, rządowe itd.). Jeśli następnym przystankiem jest "Koszykowa", to w porządku, jeśli "Rondo ONZ", to znaczy, że wsiedliśmy w tramwaj w przeciwną stronę (jeśli "Metro Centrum" lub "Plac Starynkiewicza", to wsiedliśmy w zupełnie niewłaściwą linię, tj. jedziemy Al. Jerozolimskimi). Kolejny przystanek to "Nowowiejska". Tu jest "skrzyżowanie" tramwajów. My jedziemy prosto, jeśli skręcamy, to znaczy, że wsiedliśmy w 19, 29 albo dzieje się coś zgoła nieoczekiwanego... Potem robi się trochę bardziej otwarty teren, wjeżdżamy na skrzyżowanie z Trasą Łazienkowską i stajemy na przystanku "GUS". W tym momencie zaczynamy nerwowo się rozglądać, bo wysiadamy na następnym przystanku, tj. "Biblioteka Narodowa". Jeśli się zagapimy, to wysiądziemy na przystanku "Metro Pole Mokotowskie", ale to niewielki kłopot.
Przystanek Biblioteka Narodowa jest malowniczo położony w parku zwanym Pole Mokotowskie. Jeśli jest dosyć wcześnie, to razem z nami wysiada tłum osób idących na giełdę komputerową na tyłach Stodoły (przy założeniu, że jest sobota). Z tego przystanku próbujemy się przez park przebić do naszego boiska. W jaki sposób - nie mam pojęcia, bo nigdy tam nie byłem (a może i byłem na jakichś dawnych juwenaliach, ale nie pamiętam szczegółów).
Do punktu jedzie się podobną trasą (przypominam, że minęliśmy swego czasu przystanek "Koszykowa" leżący na rogu Koszykowej i Niepodległości. "Punkt" jest na wschód od tego przystanku (nie wiem dokładnie, ale jakieś kilkaset metrów). Oczywiście można się do niego dostać też z Placu Konstytucji lub Placu Politechniki.
Jak już wcześniej wspomniałem, powyższą trasę można przebyć na własnych nogach. Nie powinno to zająć więcej niż godzinę, może tak z pół godziny...
Zaznaczam, że jest to opis trasy prostej. Zawsze wszak można wybrać drogę bardziej krętą - to już pozostawiam wyobraźni przybyszów. Aha, istnieją też autobusy, ale na tej trasie nie są specjalnie warte zainteresowania.
Aha, w nowszych pojazdach jest wyświetlana informacja "następny przystanek". Niestety, wcale nierzadko zdarza się jakaś awaria i informacja zatrzymuje się na jakimś przystanku lub, co gorsza, jest przesunięcie w fazie...
Proszę rezerwujących boisko o potwierdzenie, że nie wprowadzam w błąd. (Np. gdyby okazało się, że wejść należy od strony Waryńskiego albo coś...)