Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 07:59:58

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: pn, 13 marca 2023 09:39:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 21599
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
Ale skoro wyszedłeś wcześniej, to nie wiesz, że to wszystko było i tak mniejsze od kolejki do tego, żeby z klubu w ogóle wyjść.


Wiem, bo nie pierwszy raz byłem w Progresji (chociaż pierwszy raz na wyprzedanym koncercie). Na podstawie wcześniejszych doświadczeń i przy uwzględnieniu, że tym razem będzie tak jak zwykle, tylko jeszcze gorzej, spodziewałem się tego co się będzie działo przy wyjściu. I nie ukrywam, że to był dodatkowy bodziec, który skłonił mnie do wyjścia przed czasem ;)

PS:
Budyń pisze:
zaraz po tym, jak już napiszesz ten zapowiedziany wpis w wątku o UK Subs


Jako wezwany do tablicy podszedłem do sprawy poważnie i ułożyłem sobie plejkę zawierającą wszystkie ich oficjalne pełnowymiarowe albumy studyjne i koncertowe. Kto wie... Może na 15 rocznicę złożenia deklaracji się wyrobie z wpisem.

Składaki, EPki i bootlegi odpuściłem, bo i na 20 jubileusz założenia wątku bym temu nie podołał. :|

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: śr, 15 marca 2023 22:15:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
A wiecie, co się dzieje aktualni w Mediolanie... Robot Stop, Big Fig Wasp, Gamma Knife, People Vultures... kurde!!!

(zresztą te dwa ostatnie zagrano już dzień po nas, w Pradze, ECH.)

Ale o Cyborgu tylko u nas!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: czw, 16 marca 2023 08:00:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 21599
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
Robot Stop, Big Fig Wasp, Gamma Knife, People Vultures... kurde!!!


Dranie, nie Australijczycy! :?

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: wt, 22 sierpnia 2023 14:33:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
Godzinę temu na YT wjechał koncert z Arte, gdyby ktoś

phpBB [video]

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: wt, 22 sierpnia 2023 21:17:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Dzięki! To robota na trochę dłużej, ale zerknąłem wstępnie na listę utworów i na początek, i wygląda zachęcająco. Tyle, że w międzyczasie znowu złapałem zaległości w twórczości Australijczyków.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: śr, 28 maja 2025 23:33:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Crazy pisze:
[dla założenia wątku] bezpośrednią motywacją jest dla mnie to, że już za pięć dni powinienem kiwać się miarowo na ich koncercie, w dodatku w towarzystwie mojego 10-letniego syna. Ów nigdy na takim koncercie nie był i trochę się obawiam, że skończymy, nasłuchując z szatni, no ale zobaczymy


I znowu! Czy za równo trzy dni będzie mi grzechotał w głowie Rattlesnake, rattlesnake? A może będzie mnie bujało od Magmy? A może w ogóle nie będę znał żadnego utworu, który zagrają? Wszystko wydaje się całkiem prawdopodobne. W międzyczasie kolejny syn zrobił się 10-letni, ale teraz będziemy razem i z oboma. A wcześniej Ostra Brama!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: ndz, 01 czerwca 2025 22:00:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ten koncert był pod różnymi względami inny od tamtego w Progresji. Przede wszystkim był na dworze, ale na jakim dworze... Przez trzy kolejne wieczory Gizzardzi grali na dziedzińcu budynku byłego więzienia na Łukiszkach. Byłego, ale nie dawnego, bo funkcję więzienia pełniło do zaledwie pięciu lat temu (!) i zdecydowanie nadal wygląda na więzienie, bardzo ponuro, wręcz przygnębiająco, ale ktoś miał odwagę pójść wbrew pozorom i przemienić je w miejsce imprez kulturalnych. Nasz koncert odbywał się wśród okienek cel zabitych deskami, z drutem kolczastym okalającym teren. Brr. Po koncercie można było zresztą pozostać na drugim dziedzińcu i tam sobie usiąść (względnie stanąć w tłumie) i oglądać Ligę Mistrzów, która zaczynała się dokładnie na zakładkę, ale daliśmy spokój. Nawet nasi synowie nie zgłaszali ochoty pozostania - raz że zmęczenie, ale może nie mieli ochoty przełamywać atmosfery koncertu w taki sposób?

A koncert świetny, oczywiście również mocno inny (jak każdy od każdego? na całej tej trasie prawie w ogóle nie powtarzają żadnych utworów). Po raz kolejny okazało się, że goście nie mają ŻADNYCH zahamowań w mieszaniu stylistyk: tu po trash-metalowych łomotach bez mrugnięcia okiem wprowadzili na scenę stół pełen elektronicznych urządzeń i syntezatorów, wszyscy poza perkusistą porzucili instrumenty rockowe i zaczęli robić muzykę science-fiction. A potem wrócili do instrumentów i pograli jakieś psychodeliczne jazdy. Nie wiadomo też, jak są w stanie zapamiętać tyle utworów i się w tym nie pogubić. Wygląda jednak, jakby nie sprawiało im to żadnej trudności, bo grają na pełnym luzie. Generalnie - świetny koncert, na który warto było jechać tak daleko.


Szczegóły:

Najpierw na supporcie wystąpili inni Australijczycy o nazwie (cóż za odmiana) King Stingray. Fajnie się prezentowali na scenie (dwie długie tuby, chyba dziudziuridu, gość udający kangura), ale brzmieli jak dla mnie płasko, takie rockowe pitolenie.

Gizzardzi za to brzmieli o wiele lepiej, mimo że staliśmy w złym akustycznie miejscu, z boku - po to, żeby chłopcy mogli dobrze widzieć scenę, co się w pełni udało. Mam wrażenie, że oni grają jakoś znacznie subtelniej, perkusja nadaje całości groove, gitarzyście fajnie dialogują, tam się po prostu dużo dzieje w tej muzyce.

Myślałem, że naprawdę skończy się na tym, że nie będę znał żadnego z granych utworów - od czasu do czasu było coś, co brzmiało znajomo, ale niczego nie umiałem konkretnie zidentyfikować. I nic dziwnego, bo w większości grali z albumów, których nie słyszałem, albo słyszałem pobieżnie. Na tym występie najwięcej było z płyty Polygondwanaland, do której chyba więcej niż raz nigdy nie podszedłem. Przeważały potężne trashowe łomoty, które wypadły zaskakująco dobrze i energia od publiki kipiała. Rewelacyjnym momentem było wpuszczenie na scenę fana, który przyszedł z wypisanym ręcznie transparentem "Can I play Dragon on Stu's guitar, please?" - najpierw coś gadali, że zagrają 30 sekund, żeby się cieszył, ale w końcu wzięli gościa na scenę i rżnęli tego Dragona z 10 minut jak nic. Moim zdaniem cała akcja była totalnie spontaniczna i naprawdę pierwszorzędna.
Jak już zaznaczyłem, w pewnym momencie przesiedli się całkowicie na elektronikę i wystawili moją cierpliwość na próbę, kombinując różne glitche i trzaski, i robotyczne wokalizy ;-) Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące, ale dobrze, że nieprzesadnie długie. Tej elektronicznej płyty w ogóle nigdy nie słuchałem, więc choć wielokrotnie powtarzana była fraza "Gilga-mesh!", myślałem, że śpiewają "Gilder-mensch!", cokolwiek by to miało znaczyć, ponieważ brzmiało to wszystko bardzo po niemiecku ;-)

Czułem, że nie doczekam się niczego z Nonagon Infinity, do końca liczyłem na Rattlesnake'a, ale bez skutku - w ostatniej chwili jednak sprawę uratował Dripping Tap, o którym pisałem w tym wątku:

Crazy pisze:
best song: The Dripping Tap, z ogromną przewagą!

... i jeżeli z plusem, to za ów Dripping Tap, który kto wie, czy aby nie jest dla mnie w ogóle najlepszym utworem Gizzardów? 18-minutowy otwierający jammm, w którym mnóstwo się dzieje, tematy meandrują, instrumenty wariują, wszyscy się dobrze bawią.


- i to był jak dla mnie zdecydowanie highlight koncertu! Dwudziestominutowy czad na maksa.

W drodze powrotnej z Wilna gadałem z dwoma Australijczykami, którzy jak się okazało: a) przylecieli specjalnie z Australii, b) byli na wszystkich trzech koncertach w Wilnie, c) jechali teraz na kilka dni do Warszawy, żeby pozwiedzać (a jeden z nich ma jakieś dalekie korzenie, miałem skojarzenie z historią z Prawdziwego bólu), d) następnie zaś planują jechać do Aten na kolejne trzy koncerty..., e) ... po czym do Bułgarii na ostatnie trzy z tej trasy. To są fani!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: K.G.L.W.
PostWysłany: śr, 04 czerwca 2025 20:21:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28616
Ale fajnie, że to zrobiliście! :D

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group