|
Oj, fotka ta robi wrażenie, w pierwszej chwili zastanawiałam się co to za panienka i skąd ją znam...
Ja tymczasem miałam dziś długi, barwny i totalnie dziwaczny sen, przewijały się w nim w zawrotnym tempie jak w kołowrotku najróżniejsze sceny, wątki i elementy, często kompletnie absurdalne i nonsensowne, pamiętam z tego tylko końcówkę: Dowiedziałam się, że jakiś obcy mi facet, chyba jakiś znajomy mojej mamy, ale nie mój, chce dziś ze mną spać - nie w sensie barabara, tylko po prostu przenocować w tym samym łóżku. Nie rozumiałam w ogóle o co chodzi i jak to, z jakiej paki, ale nie wiem czemu, zamiast zrobić awanturę i stanowczo zaprotestować, chciałam szykować łazienkę na jego przybycie. Tymczasem łazienka okazała się być pełna ręczników, wisiały na suszarce, walały się po pralce, w umywalce, na podłodze, pełne ziemi i innego syfu nie wiadomo skąd. Nie miałam pojęcia co z tym począć i już nagle byłam na ulicy i próbowałam dzwonić do tego faceta z pytaniem, czy naprawdę zamierza się zjawić. Spojrzałam gdzieś w bok, a tam wielki krzak pełen ogromnych, tropikalnych motyli. Zaczęły latać dookoła, siadały mi na telefonie. Olałam telefon, obeszłam krzak dookoła, w międzyczasie on zmienił się w choinkę, na której wisiały smartfony wyświetlające różne świąteczne obrazki i jakoś zrozumiałam, że są to kapliczki, które powinny być trójwymiarowe, mimo, że są płaskie. I sama chciałam tą trójwymiarowość zobaczyć i wytłumaczyć ją mojej babci, która nagle się tam znalazła nie wiadomo skąd. Jedna z tych kapliczek przedstawiała św. Mikołaja z żoną i dziećmi (!) i na niej się głównie skupiłam. Po czym babcia wręczyła mi torbę z prezentem, chyba był w niej piernikowy dom, i powiedziała, że to z okazji Wielkiego Postu. I zaczęła mi składać długie życzenia najrozmaitszych rzeczy, wszystko to wierszem. Za nią pojawiła się moja mama, która zaczęła powtarzać po niej te życzenia, ale jakoś tak przedrzeźniająco i teatralnie, a ja zupełnie nie kumałam, po co to robi. I wtedy się obudziłam... Wariactwo...
_________________ Mam niebieskie futerko i uwielbiam wciąż latać
|