|
To ja również wykorzystam wątek na western, który wprawdzie nie jest spuścizną Sergio Leone, ale mógł przygotować grunt - powstał bowiem w 1958 i daje obraz Dzikiego Zachodu wyjątkowo ponury, z bandą pełną paskudnych ludzi w centrum wydarzeń, nie stroniący od scen, które może nie są bardzo brutalne, ale mocno nieprzyjemne i nie pudrujące charakteru wydarzeń. Grający główną rolę Gary Cooper niby dość klasycznie i bohatersko, ale i on (jego bohater) ma przeszłość mocno czarną i przewalczenie jej wyjdzie nie tak fajnie, jak by chciał. No i zakończenie mocno nieoczywiste.
Ten film to: Człowiek z Zachodu, reż. Anthony Mann. Zdecydowanie polecam. Złapałem go dziś na TVP Kultura.
_________________ ćrąży we mnie zła krew
|