Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:59:34

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 913 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 61  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 12:39:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
No, fakt - podejście od Jaworek na Rogacz jest solidne.
Ciekawostką na temat Wielkiego Rogacza jest informacja iż Jan Paweł II pomylił go z Wielką Raczą. Pamiętacie?
Jan Paweł II 16 czerwca 1999 w Starym Sączu oczywiście powiedział a nie pisze:
A teraz jeszcze powtórka z geografii. Jesteśmy tu, w Starym Sączu, skąd wyruszamy ku Dzwonkówce, Wielkiej Raczy na Prehybę. Dochodzimy do Wielkiej Raczy. Wracamy na Prehybę i schodzimy albo zjeżdżamy na nartach, na nartach… z Prehyby do Szlachtowej i do Krościenka. (W Krościenku na Kopiej Górce jest Centrum Oazy). W Krościenku przekraczamy Dunajec, który płynie z Popradem w kierunku Sącza Nowego i Starego, i jesteśmy w Sączu z powrotem. A kiedy na Dunajcu jest wysoka woda, to można w pięć, sześć godzin przepłynąć od Nowego Targu do Nowego Sącza. I tyle tej powtórki z geografii.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 13:44:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Mam wrażenie, że ta Wielka Racza miała być po prostu Radziejowa.
A podejście z Jaworek nie jest takie złe, najbardziej wredna jest końcówka na samą Radziejową.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 13:50:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Bogus pisze:
ta Wielka Racza miała być po prostu Radziejowa

Niby też pasuje. Mi użycie przymiotnika "Wielka" po prostu zawsze sugerowało że pomylił z Rogaczem...

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 20:09:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 30 sierpnia 2006 11:56:31
Posty: 440
Cytat:
, najbardziej wredna jest końcówka na samą Radziejową.


dla mnie też. Ostatnie metry były nie do zniesienia....

_________________
...nie muszę wygrywać, wolę kwiatki zrywać.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 15 sierpnia 2007 22:31:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3722
I tablicę naprawili!!! Mam jeszcze gdzieś zdjęcie starej... :twisted:
Ile to się może zmienić w ciągu roku. Na szczęście w żadnych Jaworkach nie byłam...


Oprócz Tatr, byłam tylko na szczycie niejakiej Czarnej, niedaleko Radocyny (Beskid Niski), którego to szczytu oczywiście wcale nie było...
Nie mam nic do wpisania... :(


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 16 sierpnia 2007 17:55:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7802
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
elsea pisze:
Czarnej, niedaleko Radocyny (Beskid Niski), którego to szczytu oczywiście wcale nie było...


Ej, no - najpierw szło się raczej konsekwentnie do góry, a potem raczej konsekwentnie do dołu, co oznacza, że szczyt jakiś być musiał.

_________________
zostaw władzę... pociąg "Gdańsk" odjeżdża już


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 16 sierpnia 2007 20:09:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3722
Eeeee...
mówisz?...

:-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 16 sierpnia 2007 21:32:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
góry to może nie są, ale BARDZO mi się podobało w Beskidzie Niskim! Bardzo!

Wycieczka pierwsza, odbicie ze ścieżki w bezdroża i przez jeżyny i inne krzaczyny poszukiwanie jeziorka osuwiskowego, nieoczekiwane zdobycie lub prawie zdobycie (cholernie zamaskowane te szczyty ;-)) Dębiego Wierchu.... * * * * 1/2 , super zabawa!

Wycieczka druga, tym razem jeziorko odnalezione i miejsce wspaniałe, i jakże doskonale nadające się do dyskusji o Polsce i patriotyźmie! A potem jeszcze lepszy powrót przez polankę, na której serie przewrotów w dół i WOP szukający Czeczeńców i nade wszystko... pastwiskowy Moody Blues!!!
high above the forest lie the pastures of the sun... i * * * * *

Wycieczka trzecia, wzmiankowana przez przed-piszców, Czarna Góra, najpierw piękny las iglasty, potem znowu przez mnogość jeżyn, wiele starych krzyży i cmentarzy, poszukiwanie zasięgu i bardzo miłe towarzystwo Panków... * * * * 1/2

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 01 września 2007 19:58:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
Postanowiłem na koniec wakacji iść sobie jeszcze w jakiś górny las.

I miałem o tym wpisać w 'co robię dziś' a nie tu - miało nie być specjalnej trasy, tylko pobycie, ale pogoda trochę odmieniła charakter wyjścia.

Wczoraj, mimo niesprzyjających prognoz i potwierdzającego je bólu głowy, spakowałem namiot, śpiwór, kilka drobiazgów i wybrałem się na Mogielicę. Wyszedłem z Tymbarku, obszedłem żółtym masyw Łopienia - trasa znana już mi i innym forumowiczom - przez Słopnice Królewskie pod samo jedno z ramion Mogielicy i do góry. Nad Słopnicami pierwszy raz udało mi się nie zgubić szlaku (do trzech razy, jak mówio) - ee, szlakiem fajnie: leśna ścieżynka, w dodatku przyrodnicza. A w Słopnicach ludzie to chyba myślą, że nikt obcy nie chodzi i pozwalają sobie na wydawanie dziwnych dźwięków, hehe. I kobiety i mężczyźni. A dalej - jabłonka przed głównym podejściem - owocująca, a jakie słodziutkie te jabłka.

Szczyt tym razem pominąłem, udając się od razu na Polanę Stumorgową, o której walorach widokowych już tu pisywaliśmy. Wczoraj widoczność nie była najlepsza, ale wszystko znajdowało się na swoim miejscu - coż, że lekko przydymione i że krawędź szczytów tatrzańskich odsłoniła się tylko na chwilę. Zgodnie z zamierzeniami rozbiłem se namiot, zlokalizowałem źródełko, ległem w trawskach na karimacie by wypocząć - było po piętnastej. Pan z siekierą za paskiem zamienił ze mna kilka słów, trójka turystów trochę hałasowała lecz w końcu wszyscy sobie poszli. No... tam były tabliczki by ognisk nie palić, ale chciałem sobie kawunię przyrządzić więc zapaliłem - woda zawrzała błyskawicznie, więc zjadłem, wypiłem - tymczasem wygasło - a nastepnie poszedłem się przejść.

Jakoś tak wyszło, że trafiłem na takie gołoborzątko, którym się wspiąłem do miejsca gdzie znajduje się krzyż papieski. Poszedłem wreszcie na szczyt, potem dalej na ramię wyciągnięte w kierunku Łopienia (skąd widok na "moją" stronę), wróciłem na Stumorgową i tak jakoś nią lazłem, nie ukrywajmy, gapiąc się jak ciele w różne strony i patrząc jak zmierzcha i jak to widać.

Potem zapaliłem znów ognisko - robiło się zimno, a ja chciałem posiedzieć. I, ciekawa rzecz, w pewnym momencie przypomniałem sobie rysunek jaki zrobiłem dawno temu, pod wpływem Tolkien będąc - i pomyślałem, że jest właściwie prawie jak na tym rysunku, tyle, że pelerynę z kapturem miałem gumowaną a nie elfią... Chętnie bym tu wzmiankowany rysunek wkleił, ale primo: nie wiem gdzie jest, secundo: brak u mnie skanera. Zaczekałem aż wzejdzie księżyc a potem połozyłem się do snu.

Hoho - noc była chłodna.

A rano okazało się, że front tak całkiem jeszcze nie nadszedł, że niby wciąż chmurno, ale widać dużo i inaczej. Ha! Tym razem na ognisku zrobiłem herbatę, ale i ugotowałem puszkę kukurydzy, która, wraz z Princepolem, stanowiła moje śniadanie. No i własnie - ja specjalnie nie chciałem nigdzie iść - miałem sobie dalej buszować po okolicy, ale że zaczynała sie mżawka, a do domu się jeszcze nie chciało, to pomyślałem, że pójde dalej tym żółtym.

Czyli przez Krzystonów, Kutrzycę, Miznówkę (na Jasień mi się nie chciało zbaczać) i Myszycę do Rzek (blisko Lubomierza). Po drodze zaczęło padać bardziej na poważnie, ale szło się całkiem fajnie i niespiesznie: myśle, że na tej trasie jest wiele miejsc, z których podziwiać można panoramy (np. Polana Skalne) - ale ja widziałem głównie białą mgłę. Ale biała mgła w bukowym lesie? Snujące się chmury? To nawet lubię. Przy zejściu z Miznówki zacząłem mieć problemy z utrzymaniem się na szlaku - od momentu przejścia przez furtkę z napisem "proszę zamykać", hehe , - na szczęście też zaczęło się trochę przecierać - tak że nawet na zejściu z Myszycy odsłaniały się widoki na Gorce, na te dzikie góry w kierunku Szczawy, oraz - szczególnie ładne - w kierunku Lubomierza. Więc żal było schodzić, zacząłem się ociągać, ale nadciągnęła kolejna deszczowa chmura i mogłem pogodzony z sytuacją zajść ku asfaltowi.

W Słopnicach prócz ludzi krzyczały jakieś jastrzębie - ale jeden tak bardziej jakby ktoś we flet za mocno dmuchał, rankiem nad Mogielice nadleciało stado czarnych ptaków - gadały do siebie po kruczemu, a przy zajściu natknąłem się na łanię. Chyba ją zaskoczyłem, bo chwile trwało zanim ruszyła w długą, hehe. No... był jeszcze byk luzem puszczony na pastwisku, obrócił się w moja stronę, spuścił łeb, ale na szczęście zaczął skubać trawę...

Chciałbym przejść to jeszcze raz ale odwrotnie i przy lepszej widoczności.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 02 września 2007 10:23:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Fajne to. Tak sobie myślę, że takie coś można zrealizować tylko mieszkając na miejscu... w górach. (Niezaleznie czy nazwiemy to górami, Górami, "górami" czy górami ;-)). I pewnie też mając w sobie coś elfiego (choćby gumowanego).

Czyli spałeś na Polanie Stumorgowej, tak? Bo w pierwszej chwili odniosłem wrażenie, że rozbiłes tam nie wiedzieć po co namiot, a potem go zlozyłeś i poszedłeś dalej. (Myślałem, że może rozbiłeś namiot na Polanie dla niepoznaki a spałeś pod gołym niebem ;-))

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 września 2007 13:05:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 21 marca 2007 08:35:09
Posty: 521
Skąd: Bydzia
Jestem świeżo po powrocie z Korsyki gdzie przez 2 tyg walczyłem na słynnym szlaku wysokogórskim GR20 wiodącym na skos wyspy od wybrzeża do wybrzeża. Robi się tam dziennie etapy od schroniska do schroniska w sensownych odległosciach od 5 do 10 godzin, czasem można połączyc dwa etapy bądz zrobić półtora kożystając z prywatnych bacówek lub wybrac wariant szczytowy trasy, co każdorazowo wybieralismy i tak nadrabiając można zachaczyc Monte Cinto (2706), Paglia Orba- ktora nam się oparła ze wzgledu na wspinaczkowy charakter, brak wiedzy na temat wariantu podejścia :/ i pogode-deszcz, slisko.., Monte d'Oro, Monte Renoso i wiele innych w granicach 2500npm. My żeby nie zbankrutowac w ciężkich garbach nosilismy namiot+ reszte biwakowego sprzetu, żarcie i na każdy dzien warto brac na głowę ze 3 litry wody coby nie wyschnąć. Co dzień do pokonania są duże różnice wysokosci przeważnie w ponad 30C upale ale zdazaly sie potrzeby ubrania czapek i rękawiczek. Urokliwe widoki, kozice, barany, dzikie świnie :lol: W sumie na przejście trzeba minimum 2 tygodnie bez oszczędzania się, zdażają się jakieś łańcuchy i ekspozycja. No i górską wędrówkę można zakończyc mocząc nogi w ciepłym morzu- taka nagroda za trud :lol:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 września 2007 15:08:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
ale czad !
piękne... a możesz jeszcze jakieś szczegóły techniczne podać ? Czyli: ile chcą za nocleg, czy można biwakować przy schronisku, czy można skorzystać z łazienki za drobną opłatą i jak wygląda aprowizacja, czyli czy po drodze spotyka się sklepy i jak często no i ile zajmuje przejście całego szlaku... i jeszcze jak jest z zaopatrzeniem w wodę - czy jest gdzie nabrać i jak często...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 września 2007 15:49:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
Mi bardzo podoba się ostatnie zdjęcie - czuję ten stan :wink: .

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 września 2007 16:50:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3722
ŁO!!
Jakie fajne!! :D

antiwitek pisze:
Mi bardzo podoba się ostatnie zdjęcie - czuję ten stan
mhm


Za dużo tych miejsc do pojechania się robi... ;-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 września 2007 20:06:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:39:34
Posty: 2858
Skąd: bydzia
drugie zdjecie - kozica-pudlica :D
generalnie, krajobrazy w sam raz dla mnie panie Ahu! Tylko nie ten ciezar plecaka. Samo zarlo 7 kilo, eh..

elsea pisze:
Za dużo tych miejsc do pojechania się robi...


myslisz, ze nie do wyrobienia until you`re sixty-four? ;)

_________________
you create your hell...


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 913 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 61  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group