Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:57:00

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1259 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 84  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 12 czerwca 2006 11:46:13 
nawiązując do ostatniej parady, to Warszawa jest jednym z nielicznych na świecie miast mających rondo tranwestyty.
Babka Radosław ;)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 12 czerwca 2006 12:17:54 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3549
Świetny dowcip!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :bije:

:)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 12 czerwca 2006 16:22:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
:killer:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 czerwca 2006 09:19:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 22 czerwca 2006 08:44:39
Posty: 816
Skąd: Warszawa
Wieczna chwała i nieśmiertelność żołnierzom Zgrupowania "Radosław" !!!!
A co do tematu wątku, to mieszkam w Warszawie od urodzenia (chociaż tak wyszło, że urodziłem się gdzie indziej) i bardzo lubię to miasto. Tu czuję się naprawdę u siebie. Trzeba przyznać , że spotyka się tu sporo buców, ale gdzież ich nie ma ? W Warszawie jest dużo mieszkańców, to i buców procentowo więcej :wink: Jest wiele miejsc w Polsce, które po prostu kocham ( np. Kazimierz i okolice :wink: ), ale po wyprawie lubię wrócić na swoje śmiecie. Mojej żonce marzy się z kolei domek z ogródkiem, więc kto wie, co mnie jeszcze czeka...

_________________
Czekając na noc układam sobie pieśni,
Nie wsłuchuj się za długo, nie wpatruj się za bardzo...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 25 czerwca 2006 09:01:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Paulus_Wolf pisze:
Wieczna chwała i nieśmiertelność żołnierzom Zgrupowania "Radosław" !!!!

:piwo: Oi!!!

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 30 czerwca 2006 18:17:47 
Radosław była kobietą :mrgreen: :założoneręcenaklacie:


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 lipca 2006 17:32:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
zbliża się rocznica powstania. oto co wyczytałam na forum muzeum:

"W dniu 29 lipca br. odbędzie się inscenizacja walk o Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych w czasie Powstania Warszawskiego, pt. "Reduta PWPW". Miejsce inscenizacji - skrzyżowanie ul. Sanguszki i Zakroczymskiej.
Przewidywany czas inscenizacji godz. 17 - 18. Liczba uczestników - ok. 30 osób po stronie polskiej i ok. 50 osób po stronie niemieckiej. W inscenizacji zostaną użyte pojazdy - transporter SdKfz 251 "Rossi", ciężarówka Opel Blitz, VW Kubelwagen, motocykl Sahara, ewentualnie transporter SdKfz 222.
Organizatorzy:
Urząd Miasta St. Warszawy
Fundacja Polonia Militaris
GH "Zgrupowanie Radosław"

Grupy zainteresowane uczestnictwem, zwłaszcza "niemieckie" prosimy o kontakt:
Michał Kępiński mickep@wp.pl
Tomasz Karasiński tkarasinski@naftobazy.pl
http://www.radoslaw1944.pl "

baaardzo bym chciała to zobaczyć. jednak na 99% mi się nie uda być wtedy w warszawie :cry: :cry:


choć ogólnie obchody w tym roku niezbyt inetersujące. nawet koncert pod muzeum mnie kompletnie nie ciekawi (hiphop i marysia sadowska - nawet nie wiem kto to :roll:).
ma też nad starówką przelecieć jakaś forteca i rozrzucać ulotki.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 lipca 2006 19:22:10 
Ej no, w sobotę i jeszcze o tej porze, to już tam nie będę przychodził...
Ale generalnie polecam przyjrzeć się uważnie ogrodzeniu Wytwóni. Szczególnie w części bliższej Wiśle. Dla Niemców była to dużo poważniejsza przeszkoda niż grube mury.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 15 lipca 2006 08:15:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Kamik pisze:
w sobotę i jeszcze o tej porze, to już tam nie będę przychodził

:?:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 15 lipca 2006 10:20:21 
No, zasadniczo PWPW S.A. jest zakładem pracy dla sporej ilości ludzi...


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 19 lipca 2006 07:21:36 
http://serwisy.gazeta.pl/fotografie/181 ... html?str=1

Cosik dla Natalii i ludzi lubiących fotografie w Warszawie.
Dla mnie przesłodzik, ale ja to i tak za fotografią nie przepadam.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 17 sierpnia 2006 00:04:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6879
Skąd: z Nepalu
Piekło na Centralnym
2006-08-11 17:39

Centralny od dawna nie jest już wizytówką stolicy. Nadal jednak spełnia swoją funkcję - przyjeżdżają tu i odjeżdżają stąd pociągi. Ale to nie wszystko. Centralny to przede wszystkim wielki supermarket, w którym sprzedaje się narkotyki, przytulisko bezdomnych i miejsce spotkań prostytutek płci obojga.

Strzykawki i prezerwatywy

Monar prowadził na dworcu akcję polegającą na rozdawaniu strzykawek narkomanom, stowarzyszenie Tada działające na rzecz profilaktyki AIDS rozdawało prezerwatywy gejom i prostytutkom. Dwie noce w tygodniu wolontariusze poświęcali na to, by każdy, kto musi dać sobie w żyłę lub zarobić trochę na prostytucji, mógł zrobić to bezpiecznie - narkoman przy pomocy czystej strzykawki, prostytutka używając prezerwatywy.

- Kiedy poszedłem pierwszy raz na dworzec myślałem, że po strzykawki i prezerwatywy przyjdzie może jakieś 40 osób – mówi Paweł Gąska, który pracował jako wolontariusz. - Ze wszystkich zakamarków i dziur wydostało się, jak policzyliśmy, 609 osób, ale nie byli to wszyscy mieszkańcy dworca - tylko ci, którzy biorą narkotyki lub potrzebują prezerwatyw. Kiedy ich zobaczyłem, byłem przerażony. Jeśli ktoś myśli, że wie, jak wygląda narkoman lub prostytutka, powinien tu przyjść. Przekona się, że nie wie nic.

Halina ma 38 lat i wygląda jak zabiedzona nauczycielka z prowincji. Śpi w wylocie tunelu w zachodniej części dworca, ubiera się w podniszczoną jesionkę z wyliniałym kołnierzem z lisa i odrapane kozaczki, nosi to bez względu na porę roku. Jest narkomanką. Bierze wszystko co akurat jest do wzięcia, wącha też klej. Kiedy przychodzi po strzykawki, już z daleka krzyczy i przeklina, zwraca na siebie uwagę. Halina jest wyjątkiem wśród mieszkańców dworca - uważa, że najważniejsze to dbać o siebie. W porównaniu z innymi narkomanami wyróżnia się tym, że... jest umyta.

Najgorzej wyglądają ci, którzy mieszkają w koczowiskach przy dworcu Ochota – mówi Paweł Gąska. - Żyją w legowiskach z folii i tektury, czasem przychodzą po strzykawki, ale rzadko. Używają brudnych. Nie wiem, czy są nosicielami HIV. Nikt nie robi sobie przecież badań.

Na dworcu śmierdzi, najgorsze są końcówki peronów - skrajne odcinki sektora 1 i 3. Śmierdzi moczem, wymiocinami i niemytym ciałem. Tu najczęściej przesiadują bezdomni. Zwyczajnym pasażerom, którzy nie chcą wąchać smrodu, pozostaje w oczekiwaniu na pociąg tylko sektor 2 peronu, ten w środku. Tutaj jest w miarę normalnie, ale tłoczno.

Narkotyki przy Jana Pawła

Policjant w dworcowym komisariacie nie powie niczego bez zgody zwierzchnika, a zwierzchnik jest na urlopie. Młodzi funkcjonariusze patrolujący pasaż handlowy, początkowo z oporami, ale mówią.

- To, co się tutaj dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Pedały umawiają się pod kioskami z kasetami porno - takie stałe miejsce spotkań. Narkotyki sprzedają przy Jana Pawła II i od strony Marriotta. Dziwki kręcą się po całym dworcu, bezdomni tak samo. Nawet jeśli kogoś aresztujemy, bo rozrabia, za tydzień znowu jest na dworcu.

Od strony ulicy Jana Pawła II nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Jacyś mężczyźni siedzą na murku, widać, że są trochę brudni - na pierwszy rzut oka zwykłe lumpy. Po jakimś czasie podochodzi do nich chłopak i próbuje niezauważenie włożyć jednemu z nich zwitek banknotów do kieszeni. Mężczyzna odwraca się i podaje coś chłopakowi, wyciągając rękę z drugiej kieszeni. Tak wygląda handel narkotykami pod dworcem.

Na trzecim peronie, w sektorze pierwszym, siedzi na ławce dziewczyna z plecakiem. Przed nią rozłożone jest sreberko z opakowania czekolady, na nim spora ilość białego proszku. Dziewczyna porcjuje proszek przy pomocy karty telefonicznej. Po sąsiednim peronie przechadza się patrol Służby Ochrony Kolei. Patrzą na dziewczynę, ale chyba nie chcą jej zauważyć.

Dworzec nabiera kolorytu latem. Jest mnóstwo podróżnych, więcej kieszonkowców i pełno młodzieży. Także takiej, która uciekła z domu. Młodzi ludzie najczęściej padają ofiarami handlarzy narkotyków, sutenerów i złodziei. Wiele młodych osób przyjeżdża jednak na dworzec specjalnie po to, by się prostytuować. Większość prostytutek na centralnym to chłopcy, często dwunastolatki. Wystarczy zajrzeć do męskiej toalety, by przekonać się, że jest to skrzynka kontaktowa gejów. W każdej kabinie jest co najmniej kilka ofert. Oferty są nagryzmolone długopisem na drzwiach lub wyskrobane czymś ostrym w tynku ściany. Wszystkie mają pewien standard - składają się z opisu usług, które wykonuje oferent oraz zestawu akcesoriów, których do tego używa. Na końcu zawsze jest numer telefonu komórkowego.

Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby robili to w kabinie – mówi pani z toalety przy wschodniej ścianie dworca. Zaczepiają jeden drugiego, prawda. Umawiają się i robią te swoje zachęty, ale żeby te rzeczy, to nie. Wszystko bym słyszała.

Mieszkanie przy dworcu

Nie lepiej niż sam dworzec wyglądają dziś jego najbliższe okolice. Al. Jerozolimskie, ul. Jana Pawła II, Chałubińskiego i Emilii Plater to przecież warszawski pigalak, po godzinie 19.00 prostytutki stoją sobie spokojnie na ulicy i zaczepiają klientów. Na Chałubińskiego machają na samochody jak na trasach szybkiego ruchu. Aleje pełne są agencji towarzyskich, które reklamują się bez żenady w oknach mieszkań. Na odcinku od placu Zawiszy do skrzyżowania z Jana Pawła II jest takich reklam, wymalowanych na szybach, dziesięć. Wystarczy zostawić tu samochód na pół godziny, by za wycieraczką znaleźć kilka reklamówek agencji towarzyskich. Jest ich pełno również na chodnikach.

Mieszkam od niedawna w kamienicy przy al. Jerozolimskich - mówi Maciej Kiryczyński - Wydawało mi się, że samo centrum stolicy wygląda inaczej, że nie będzie tu takiego brudu. Niestety jest - dosłowny i metaforyczny. Z kontenerów przy dworcu WKD śmieci się wysypują, stale coś jest rozlane na chodniku i wydziela nieludzki zapach, po drugiej stronie ulicy, tam gdzie mieszkam, też jest nielepiej. Śmieci i brud. Całe szczęście, że wszystkie kamienice w tym kwartale ulic mają grube bramy i domofony. Za bramą jest już zupełnie inny świat, coś z przedwojennej atmosfery - marmury, lustra na ścianach i winobluszcz.

Na dworzec po pistolet

Na dworcu można oberwać, szczególnie jeśli człowiek wałęsa się bez wyraźnego celu i trafi na pijaków. Wyszynk alkoholu jest co prawda zabroniony na terenie samego dworca, ale zakaz nie obejmuje podziemia handlowego przy dworcu WKD. Jest tam kilka knajpek, gdzie serwuje się piwo, są sklepy spożywcze i jeden supermarket, w którym też jest alkohol. Właśnie po podziemiu handlowym kręci się najwięcej pijanych, którzy zaczepiają przechodniów. Tutaj także jest najwięcej luksusowych sklepów, głównie z odzieżą i bielizną. Na dworcu ruch jest ogromny, więc wszystko jest droższe niż gdzie indziej i obroty nie spadają. Można tu kupić praktycznie wszystko, ale to co przykuwa uwagę od razu, to pistolety w kioskach. Oczywiście jest to broń gazowa, ale wygląda jak prawdziwa. Poza tym wiadomo, że przerobienie pistoletu gazowego na ostrą amunicję nie stanowi żadnego problemu. Broń jest jednak droga i nie każdy może ją kupić. Za to prawie każdy może sobie kupić procę. Proca kosztuje 150 zł. Jest bardzo solidna, ma metalowe widełki i grube gumy. Żeby z niej wystrzelić, trzeba oprzeć ją na łokciu przy pomocy specjalnego wspornika. Do procy dołączony jest woreczek z amunicją - ciężkimi metalowymi kulkami, takimi jakie są w łożyskach. Proce można sprzedawać bez ograniczeń, cóż to za broń? Jednak każdy z odrobiną wyobraźni wie, że zabicie człowieka z takiej procy nie stanowi żadnego problemu. Wystarczy trafić w głowę.

Legendy i mity Dworca Centralnego

Różne historie opowiadają o Dworcu Centralnym – mówi Paweł Gąska. - Podobno mieszka tu wśród bezdomnych profesor z uniwersytetu, który miał dosyć normalnego życia i wybrał los kloszarda. Nie wierzę. Wierzę natomiast w to, że dworzec jest podzielony na żebracze strefy wpływów, każdy kontener ma swojego opiekuna lub kilku opiekunów. Wkroczenie na czyjś teren oznacza zemstę, nierzadko krwawą.

Z dworcem wiąże się jeszcze jedna historia. Tak dramatyczna, że trudno w nią uwierzyć, a jednak prawdziwa. Na dworcu mieszkała Chinka. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale historia tej dziewczyny jest niezwykła. Jechała z Pekinu do Berlina, była studentką, miała przesiadkę w Warszawie. Musiała poczekać kilka godzin. Prawdopodobnie była narkomanką, albo próbowała kiedyś narkotyków. Nie wiadomo jak to się stało, ale "wsiąkła" w dworzec i była przetrzymywana przez grupę sutenerów i handlarzy narkotyków, którzy puszczali ją w obieg i zarabiali na tym egzotycznym towarze niezłe pieniądze. Spędziła na centralnym dwa lata. Uratowali ją ludzie z Monaru.

Tomasz Wesołowski/o2.pl

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 17 sierpnia 2006 00:41:14 
Pytanie czy to jest pierwszym problemem czy Stadion X-lecia.
Zresztą dworzec Centralny połaczony jest tunelami i przejściami z dworcami Śródmieście i Ochota. I jeśli jest jakaś akcja, to wszystkie persony lezą właśnie w te dwie strony. Zresztą akcja kiedyś była i pokotem leżeli na dworcu Śródmieście. Jedynym pozytywem jest kilka kamer i stacja policji, która powstała kilka lat temu (trochę też wytępiono dziwnych taksówkarzy - się mówiło że pół SB się spotyka, zresztą taksówkarz za PRLu specyficzną był pracą)
Problem stadionu to problem olbrzymiej kasy dla miasta.
Problem Cmentranego, to przynanie się że stolica jest również centrum narkomanów z calej Polski i potrzeba utworzenia ośrodka dla tychże i (hmm, mówiąc bez politycznej poprawności) wyworzenia tych osób z dworca to tych punktów. - tzn. ja proponuję konkretne rozwiązanie, może złe, ale żaden polityk nic o tym nie powie i nie może dyskusja na ten temat się rozpocząć.

Jest jeszcze dworzec Wschodni, ale tam od syfu pekają oczy, oczy, oczy.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 17 sierpnia 2006 00:47:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6879
Skąd: z Nepalu
Wiadomo, że ten artykuł jest podkoloryzowany trochę ale i tak przynajmniej część z tego co jest napisane to prawda. Niestety na większości polskich dworców PKP obserwuje się takie zjawiska :|

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 17 sierpnia 2006 09:42:44 
Mnie tam Centralny uderza co dwa, trzy dni. Ale tak mieszkańcami jak i niepodważalną brzydotą tego miejsca również.
Gdzieś na forum jest napisane że lubiłem tam spacerować kiedyś nocą ze znajomymi - kilka razy rześmy szli - na Dworcu wierzę ze wszystko jest możliwe, takie 'magiczne' miejsce, tylko nie czarodziejskie, a czarnoksięskie. Czerń.


Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1259 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 84  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group