Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 12:51:59

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 97  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 18 lipca 2007 22:05:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Miki jakie cudo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :shock:

Obejrzałem tylko z tego minionego weekendu i muszę ochłonąć, ale aż mnie zatkało. Najgorsze, że po tamtej stronie nie znam aż tak dobrze, i żeby wiedzieć co to wszystko naprawdę jest, musiałbym trochę posiedzieć nad tymi zdjęciami i pokombinować. Ale te foty znad Kieżmarskiego Stawu i okolic - o jaaa.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 19 lipca 2007 09:50:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3722
Wszyscy wszystko wiedzą, ale jeszcze jednek zrównoważony artykuł o podstawach bezpieczeństwa w górach :-)
na Onecie Jan Latała pisze:
Orla Perć w półbutach

W lipcu miałem przyjemność być w Tatrach dwukrotnie. Za każdym razem, po powrocie czekały na mnie informacje o śmierci turystów w polskich Tatrach. Najpierw na Kozim Wierchu, a w ostatni weekend w rejonie Czarnych Ścian (fragment Orlej Perci – przyp. jkl).

Sobotę i niedzielę spędziłem z przyjaciółmi po słowackiej stronie Tatr. Warto korzystać przynajmniej z części doświadczeń Słowaków: to u nich od lat szlak z Doliny Pięciu Stawów Spiskich do Doliny Staroleśnej jest jednokierunkowy, a od niedawna istnieje możliwość (podkreślam: możliwość, nie obowiązek) ubezpieczenia się. Jednak to właśnie na Słowacji po raz kolejny przekonałem się, że najważniejsze w górach jest to, co człowiek ma w głowie. To oczywiście nie jest odkrywcze stwierdzenie.

Od czasu tragedii pod Rysami nie poświęcono bezpieczeństwu w Tatrach tak wiele miejsca w mediach. Czy warto więc znów o tym pisać?

Dla mnie odpowiedź jest jasna, zwłaszcza, że mogę przytoczyć kolejny przykład bezmyślności w górach.

Podczas noclegu w Chacie Tery’ego spotkaliśmy ojca z córką, góra 12-letnią. Taki widok zawsze napawa radością, bo przypomina moje pierwsze tatrzańskie wycieczki.

Niestety. Ambicje ów człowiek miał wielkie, intencje szczere, lecz środki fatalne. Z "Terinki" planował przejść z córką przez Czerwoną Ławkę, Dolinę Staroleśną, Rohatkę i Dolinę Białej Wody (słowackie Tatry Wysokie – przyp. jkl) do schroniska… Ornak (polskie Tatry Zachodnie). Był święcie przekonany, że właśnie tam chce dotrzeć. Widząc moje osłupienie sprawdził dokładnie mapę i wskazał na Roztokę. Mniejsza o nazwy. Mężczyzna ów był jednak szczerze zaskoczony, że nie da się ot tak o przejść z Doliny Białej Wody do Roztoki. "Naprawdę nie ma tam żadnej kładki? A nie da się przejść potoku?"

Przyznaję, odradzając mu przekraczanie Rybiego Potoku, nie doceniłem go. W mojej głowie nie mieszczą się takie skróty. Dla niego nie było ograniczeń: sprowadził córkę prosto z Czerwonej Ławki do Doliny Staroleśnej zboczami Pośredniej Grani. Był strasznie z tego dumny, kiedy spotkaliśmy go później w dolinie.

- Tylko trochę poobijaliśmy sobie kolana – relacjonował.

Spojrzałem na nie. Nic poważnego im się nie stało, ale dopiero wówczas dostrzegłem półbuty.

Może półbuty są już na stałe wpisane do tatrzańskiego krajobrazu? Czy problem tkwi w wielkości Tatr? Bo wyjeżdżając kolejką na Kasprowy nie trzeba wracać tą samą drogą jak z alpejskiego szczytu, lecz można się wybrać na Świnicę, Zawrat, a może i dalej. A i wysokości na nikim nie robią wrażenia, bo cóż to jest marne 2500 m npm. Zmienna pogoda? To zdarza się tylko w Himalajach. No, może w Alpach.

"Półbuty" to tylko zewnętrzna oznaka stanu umysłu i wiedzy o górach.

Czy chcę ograniczyć dostęp do gór? Tak, chcę by ludzie nieświadomi zagrożeń nie zapuszczali się w nieodpowiednie dla nich rejony gór. Józef Oppenheim, wieloletni kierownik TOPR, zawsze podkreślał rolę teoretycznego przygotowania do wycieczki i poznania wszelkich niebezpieczeństw. A temu na pewno nie sprzyjają uproszczone schematy pokazujące tylko kolor szlaku i czas przejścia, w które zaopatrzonych jest wielu turystów.

Schodząc Doliną Staroleśną dyskutowaliśmy, czy powinniśmy się interesować "obuwiem" napotkanych turystów. Może mam idealistyczne podejście, ale czuję się odpowiedzialny za tych, z którymi wybieram się na górską wyprawę.

I stawiam sprawę jasno: niedoświadczony i źle przygotowany turysto, jesteś poważnym zagrożeniem dla innych i dla mnie. Nie licz, że będę się temu bezczynnie przyglądał.

W uszach brzmią mi dramatyczne słowa dziewczynki "tato, ja nie chcę na Orlą Perć!" - tak zareagowała na kolejne pomysły ojca. Powinienem się cieszyć, że innym turystom będzie oszczędzone spotkanie z nierozsądnym ojcem. Ale tak naprawdę, to jest to dla mnie smutna historia. Kiedy byłem w jej wieku, to było moje największe marzenie, cel, który osiągnąłem w dużej mierze dzięki rozsądnym rodzicom.

Jestem im wdzięczny, że za każdym razem z radością wracam w ukochane Tatry.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 19 lipca 2007 20:14:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 13 listopada 2004 22:39:14
Posty: 372
Skąd: Glasgow / Wrocław / Lubań
a pod tymże artykułem forumowiczka Onetu pisze:
W tenisówkach widziałam też babkę na Granatach, zakonnicę w habicie w tenisówkach, leciała na Rysy jakby miała napęd na nitro, "laskę" w małej czarnej, klapeczkach na obcasie i parasolce skręcającą za Wodogrzmotami na Dol. Roztoki. Takim też już się nie kłaniam. Ale najpiękniejsze było, gdy dziewczyna podeszła do mnie na Krupówkach z pytaniem: "gdzie tutaj można wjechać na te szczyty?" oraz facet w ciuchach, że kupiłby za nie całe Zakopane wpatrujący sie jak sroka w gnat do mapy przy schronisku na Murowańcu (godz. ok.15:00) zapytał wszystkich zebranych: "Gdzie tu jest to Morskie Oko?" Wszyscy w śmiech i ktoś mu odpowiedział, że najlepiej jak przez Zawrat pójdzie, to ma najbliżej ...

:-D

_________________
Trio-dan-te! Trio-dan-te! Trio-dan-te!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 19 lipca 2007 21:34:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
a propos tekstu wklejonego przez elseę - Kacper indeed przebył z Doliny Białej Wody do Rybiego Potoku, tnąc potok wpław :-)

wszakże z 12-letnią dziewczynką byłoby to ciężkie

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 lipca 2007 11:04:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Trochę nie w temacie, ale bardzo cieszy mnie ten projekt:

onet.pl pisze:
Zakopiańscy radni proponują, aby stolica Tatr została zamknięta dla zmotoryzowanych turystów. W sezonie turystycznym przez Zakopane przejeżdżają bowiem tysiące samochodów, a nad miastem widać kłęby spalin.
Radni wpadli na pomysł, aby na obrzeżach Zakopanego wybudować ogromne parkingi, a turystom zostawić komunikację miejską. Renata Szych - jedna z autorek projektu - uważa, że jedynym ratunkiem dla Zakopanego i okolic jest ograniczenie ruchu samochodów.

Pomysłodawcy samej idei mówią, że takie rozwiązanie zastosowano w Wenecji, gdzie za wjazd samochodem trzeba zapłacić 250 euro. Burmistrz Zakopanego uważa jednak sam pomysł za nierealny i proponuje, aby turystów zniechęcać do poruszania się samochodami po mieście na przykład darmowym transportem do Kuźnic.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 26 lipca 2007 13:48:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
najbardziej podoba mi się to:
. pisze:
aby turystów zniechęcać do poruszania się samochodami po mieście na przykład darmowym transportem do Kuźnic.


i to własnie jest nierealne :roll:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 sierpnia 2007 19:43:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3722
co tu tak cicho...?


:twisted:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 sierpnia 2007 11:53:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
ja chcę najpierw skończyć kronikę naszego wyjazdu, a potem będę tu publikował wycinki ;-)

ale ale - bo tego może większość osób jeszcze nie wie:

elsea przeszła całą Orlą Perć!

Orlej Perci gratulujemy elsei :D (w którąkolwiek by to stronę nie przeczytać jest OK!)

Najpierw weszliśmy na Krzyżne i dotarliśmy do Zadniego Granatu, następnego dnia weszliśmy na Zawrat i dotarliśmy również do Zadniego Granatu, ale od drugiej strony... complete!

Jakby co, to kilka dni wcześniej zrobiliśmy również Zawrat - Świnicka Przełęcz, a nawet Świnicka Przełęcz-Kasprowy.
Jakby co, to takie przechodzenie Orlej na kilka podejść jest moim zdaniem nawet lepsze od "jednorazówki", bo dzięki temu przeszliśmy prawie wszystkie szlaki podejściowe/ zejściowe!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 sierpnia 2007 12:45:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
Crazy pisze:
Jakby co, to takie przechodzenie Orlej na kilka podejść jest moim zdaniem nawet lepsze od "jednorazówki", bo dzięki temu przeszliśmy prawie wszystkie szlaki podejściowe/ zejściowe!

ale nie przeszliście się (moim zadniem) najfajniejszym z tych zejść/wejść -Żlebem Kulczyńskiego...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 sierpnia 2007 13:01:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Eee tam. Najfajniejsze i tak jest stare dobre podejście na Zawrat z Gąsienicowej.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 sierpnia 2007 17:05:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
żlebem Kulczyńskiego trochę jednak szliśmy, bo przeiceż znaczna jego część jest w szlaku czerwonym a nie czarnym

ale fakt, ten odcinek czarnego poniżej Orlej nie został pokonany
i żółty na Skrajny Granat

z Koziej schodziliśmy kiedy indziej, oboje nie lubimy tego szlaku, więc uznaliśmy, że wystarczy ;-)

Ceterum censeo, że zgadzam się raczej z KoTem niż z Pippinem w kwestii najfajniejszego wejścia na Orlą Grań ;-)
Byle nie trzeba było już więcej przechodzić przez Kozie Czuby :x

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 sierpnia 2007 20:21:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 31 maja 2007 22:28:36
Posty: 1082
Skąd: W-wa
Tatry - swego czasu moja pasja nr 1, teraz już rzadziej jeżdżę, ale czytając post KoTa o Żlebie Kulczyńskiego wróciły wspomnienia - to moje ulubione podejście na Orlą - pierwszy raz tę część Orlej zaatakowałem w 93r. (wtedy jeszcze chyba chodziło tam mniej ludzi niż teraz) - był to odcinek od Żlebu do Krzyżnego (na połączeniu szlaków czarnego z czerwonym zrobiłem sobie śniadanko-o jak w tym miejscu super smakowała zwykła mieloneczka z puszki), spodobało mi się i parę dni później przeszedłem odcinek od Żlebu do Zawratu. Ostatnio słyszałem, że Orlą podobno teraz przechodzi się w jednym kierunku, więc taka kombinacja już niebyłaby możliwa.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 11:21:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 21 stycznia 2005 20:57:59
Posty: 1742
Skąd: Stettin Hockendorf
Peregrin Took pisze:
Najfajniejsze i tak jest stare dobre podejście na Zawrat z Gąsienicowej.

:piwo: moje ulubione, prawie życie tam straciłem kiedyś :roll:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 sierpnia 2007 11:24:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Mój serdeczny kumpel też prawie stracił... Może razem byliście? :wink:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 16 sierpnia 2007 22:40:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Dokonałem przed chwilą edycji mego wpisu gwiazdkującego - przede wszystkim usunąłem z wielką przyjemnością część sporą wpisów w kategorii "nie byłem", jak również jedną gwiazdkę w krainie "wielki las", bo mnie wkurzył :-)
Po raz pierwszy od 14 lat miałem okazję przebywać w Tatrach przez 2 tygodnie (no dobrze, w Tatrach i Zakopanem, nocowałem konsekwentnie na dole i nadal uważam, że to dobry pomysł), co pozwoliło mi trochę, dzięki nienajgorszej w sumie pogodzie, połazić. W efekcie dość mocno zbliżyłem się do mojego drugiego po Koronie głównego celu polskogórskiego - przejścia wszystkich polskich szlaków w Tatrach. Zostały 4 odcinki, z czego jeden poważny - Chłopek. Reszta do zupełne drobiazgi. Co ważne, udało się podsumować (a może nawet uprawomocnić) zdobycie Korony wejściem na Rysy od właściwej strony, co do tej pory było sporą plamą, jak również dokończyć Orlą Perć, której kończenie szło mi wyjątkowo opornie (wreszcie nie spadł śnieg...). Odświeżyłem sobie kilka barzo lubianych miejsc (Czerwone Wierchy, Grześ - Trzydniowiański, Szpiglasowy) i kilka bardzo dawno nie odwiedzanych (Świstówka, Stawy Gąsienicowe). Codzienne łażenie skończyło się tym, że za najtrudniejszy tatrzański szlak jestem zmuszony uznać ten wiodący przez Jaskinię Mylną, gdzie za sprawą przeforsowanych mięśni nóg przeżyłem najpoważniejszy górski kryzys, jaki sobie przypominam :-) Po stronie plusów należy dopisać (last but not least) Współwycieczkowiczów, z mającymi szansę to przeczytać Elseą i Crazym (dzięki!) na czele, choć Crazy próbował mnie przestraszyć ;-) Elsea tak się rozszalała po przejściu Perci, że potem w epsilonowym otoczeniu przeł. Niskiej, idąc w kierunku Jarząbczego Wierchu, stwierdziła, że "teraz to już z górki" :-)
Do minusów zaliczyć trzeba częste realizacje planów B, C i D. Nawet jeśli taki plan B oznacza przejście z Kuźnic przez Zawrat i Szpiglasową do Palenicy, pozostaje niedosyt, że nie udało się zrealizować planu A i na Zawracie skręcić w lewo. Choć przyznam, że w tym roku wyjątkowo źle znosiłem myśl o przejściu tej części Orlej i na ten Zawrat szedłem bardzo niespokojny. Z Zawratu zgoniła nas nadchodząca burza, która potem się rozeszła... Dzień później burzy nie było, był trochę pewnie większy deszcz i człowiek, który z planu pójścia tą ścieżką nie zrezygnował - więcej już niestety przed takim dylematem nie stanie :-( Czuję się dziwnie, bo choć można w pełni racjonalnie uzasadnić to, dlaczego bałem się tam iść (bo zawsze mam obawy na takim szlaku, a w dodatku ten kawałek szedłem akurat kiedyś w mocno niekomfortowych warunkach), to jednak wcześniej tak bardzo wizja pójścia tam nie oddziaływała mi na psychikę. No i szkoda Chłopka, wycof z powodu niepewnej pogody znad Czarnego Stawu, chyba trzeba było iść... No ale to już następnym razem.

Suplement fotograficzny

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 97  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group