Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 12:51:58

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 97  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 sierpnia 2006 09:21:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
panek pisze:
to takie trochę elitaryzowanie, robienie z trasy, o dostępności obecnie ograniczonej jedynie samooceną, trasy, o dostępności ograniczonej posiadaniem sprzętu

ja bym raczej powiedział, że to cywilizowanie obecnej sytuacji. Nie popadajmy w paranoję. Ten szlak właśnie nie jest przeznaczony dla każdego, a jak ma być dla każdego, to niech będzie w pełni bezpieczny, a nie kozacki. Na Ferratę można też iść bez sprzętu i trzymać się liny tak jak łańcucha...

Klasyczny opis z przewodnika Nyki:
"W XIXw. perć dla taternickiej elity - "przepyszne przejście, prawdziwa kozia droga". Szlak piękny widokowo, wiodący wśród alpejskiej scenerii. Na dystansie 4km pokonuje 915m wzniesienia. Od schroniska 3.15godz. (w dół 2.45godz.). Odcinki przepaściste, o umiarkowanych trudnościach, od Czarnego Stawu znaki zielone."
To opis najpiękniejszego moim zdaniem szlaku w Tatrach - na przełęcz Mięguszowicką pod Chłopkiem. Ja pierwszy raz wlazłem tam w chińskich trampkach w dwie godziny. Miałem kilkanaście lat. Elitarność się zdewaluowała... poszedłem tam, bo był szlak - zielony. Jakby go nie było to bym się tam nie pchał. Jakbym miał mieć jakiś sprzęt, to też bym nie poszedł.

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 sierpnia 2006 09:24:55 
elsea pisze:
Idea jest taka - "to droga NIE dla wszystkich" - nie masz jak, nie umiesz - NIE IDŹ. Tak?


Właśnie tak. Tj., nikt nikomu nie zabroni pójścia tam nago i boso, ale *informacja* powinna być przekazana w taki sposób, żeby chętny do wybrania się na ten szlak zdawał sobie sprawę, że potrzebny będzie mu określony sprzęt i umiejętność posługiwania się nim. Jak już pisałem - sprzęt jest tani (i byłby pewnie łatwy/tani do wypożyczenia), a nauczyć się go wykorzystywać można błyskawicznie, ale dla wielu *nieprzygotowanych* osób sama _świadomość_ tego, że nie idą na "szlak", tylko na jakąś "ferratę" działałaby jako skuteczny deterrent.

elsea pisze:
I idea ogólnie wydaje mi się słuszna.


Bardzo się cieszę :-)

elsea pisze:
Ja na 100% nie nadaję się na wszystkie szlaki


Bez żartów... Na szlaki - zdecydowanie na wszystkie. Na ferratach - myślę, że by Ci się bardzo spodobało... Przy okazji - polecam ściankę na Obozowej.


KoT pisze:
Klamry i łańcuhy to półśrodki bezpieczeństwa !!! Najistotniejsza jest kwestia bezpieczeństwa. Chodziłem po ferratach w Dolomitach i czułem się tam znacznie bezpieczniej niż na Orlej Perci, czy Czerwonej Ławce. Co więcej w Tatrach zaczęło mi brakować pewnej asekuracji. Żeby sie wypowiadać w tej kwestii trzeba przede wszystkim zrozumieć, że człowiek idący po ferracie w uprzęży z lążami jest przez cały czas przypięty do punktu asekuracyjnego - stalowej liny. Co by się nie działo zawsze jest się ubezpieczonym. Upadek w tej sytuacji może być groźny i niebezpieczny, ale grozi w najgorszym wypadku ciężkimi obtłuczeniami, a nie utratą życia. Kask na głowie na Orlej perci się przydaje. Wprowadzenie via ferrat spowodowałoby w wielu szczególnie najniebezpieczniejszych miejscach konieczność ruchu jednostronnego co na pewno poprawi prędkość przechodzenia - nie będzie się trzeba mijać z ludźmi idącymi z naprzeciwka. Nawet jeżeli nie spowodowałoby to zmiejszenia natężenia ruchu to warto jednak postawić na bezpieczeństwo.


Właśnie o to chodzi pomysłodawcom wprowadzenia na Orlej Perci via ferraty. Właściwie 90% argumentów "za" odwołuje się do spraw bezpieczeństwa - bo rzeczy takie jak tłok, mijanki itd. ściśle się z tym bezpieczeństwem wiążą.

panek pisze:
Hehe, autor chyba zna się na pijarze


No i chyba o to chodzi - przecież to jest jakaś firma organizująca kursy wspinaczkowe i wyjazdy. Dobrze chociaż, że zamieścili u siebie coś w rodzau takiego (całkiem konkretnego!) poradnika.

panek pisze:
Z jednej strony - to takie trochę elitaryzowanie, robienie z trasy, o dostępności obecnie ograniczonej jedynie samooceną, trasy, o dostępności ograniczonej posiadaniem sprzętu


Kiedy Ksiądz Gadowski budował Orlą Perć, to jego głównym założeniem było stworzenie "elitarnego szlaku" dla śmietanki ówczesnych turystów tatrzańskich. Dzisiejsze zatłoczenie Orlej to po pierwsze efekt umasowienia turystyki, po drugie fałszywe (niekiedy) podwyźszenie samooceny w odniesieniu do umiejętności u wielu użytkowników, a po trzecie mylne przekonanie, że jest to szlak, a jako taki powinien być dostępny dla wszystkich.

Nie jestem *absolutnie* zwolennikiem wprowadzania jakichkolwiek ograniczeń administracyjnych w górach. Sam byłem członkiem grupy "lobbystycznej", która doprowadziła do zniesienia Karty Taternika (tj. do tego, że Karta nie jest już wymagana do uprawiania wspinaczki w Tatrach; wystarcza teraz członkostwo w jednym z polskich lub zagranicznych Klubów Wysokogórskich). Jestem natomoast zwolennikiem tego, żeby masowy ruch turystyczny był w naturalny sposób kanalizowany. Turyści-bigosowcy chodziliby (tak jak i teraz chodzą) do Morskiego Oka szosą i do Ornaku dnem Doliny Kościeliskiej. Turyści z małymi dziećmi chodziliby (tak jak i teraz chodzą) głównie po Dolinkach Reglowych. Turyści "normalni" chodziliby (tak jak i teraz chodzą) wszędzie tam, gdzie prowadzą szlaki. Niewielki procent (jak sądzę) z tych "normalnych" zrezygnowałby z pójścia na Orlą Perć, gdyby zamieniono ten szlak z łańcuchowego na ferratę. Jestem przekonany, że większość zdecydowałaby się na wycieczkę po kupieniu/wypożyczeniu odpowiedniego sprzętu (dla własnego bezpieczeństwa!!). Myślę, że skutkowałoby to tym, że przejście "Nowej Orlej Perci" stałoby się symbolicznym ukoronowaniem kariery tatrzańskiego turysty. Wielu osobom pozwoliłoby też uwierzyć we własne możliwości i - być może - stałoby się "mentalną przepustką" w góry nieco wyższe, w których ferrat są czymś normalnym.

panek pisze:
teraz mam wrażenie, że skoro jakaś bliżej mi nieznana Orla Perć jest szlakiem, jeszcze z jakimiś ułatwieniami, to mimo braku jakiegokolwiek przeszkolenia wspinaczkowego, powinna być w moim zasięgu. A to pewnie głupie i niebezpieczne


I w tym tkwi sedno sprawy! Wiele osób wybierających się na Orlą Perć jest przekonana, że idzie na kolejny znakowany szlak, w dodatku "ubezpieczony". Po pierwsze - nie jest to "kolejny znakowany szlak", tylko długa, niebezpieczna, eksponowana i wymagająca tura do której żaden polski szlak nie ma porównania (poza *króciutkimi* odcinkami tras na Przeł. pod Chłopkiem i na Rysy). Przeszkolenie wspinaczkowe nie jest oczywiście do przejścia Orlej potrzebne, ale złudna łatwość tej trasy powoduje, że pchają się tam ludzie zupełnie nieprzygotowani. Po drugie - co wynika z pierwszego - nie jest to trasa dla każdego. Ty byś sobie poradził, bo z Aonach Eagach sobie poradziłeś. Niestety dla wielu osób to to trasa nie jest. Od paru lat siedzę (w zw. z fundacją itd.) blisko TOPR i ciągle mam informacje o wypadkach na Orlej Perci. Do prasy docierają tylko wiadomości o trupach, ale naprawdę - wypadków (nie śmiertelnych) na tej drodze jest *mnóstwo*... Wprowadzenie tam ferraty znacznie zmniejszyłoby natężenie ruchu, a korzystającym z tej drogi dałoby znacznie większe bezpieczeństwo i przyjemność z pokonywania trasy...


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 sierpnia 2006 12:49:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
starannie omijam Giewont i nikt nie jest tak fajny, jak ja?

Hehe. Tego nie wiem, bo jak omijam, to jak mam sprawdzić? :-) Ale tak, ja też to mam. Choć ja nie lubię Giewontu również bez kolejki.

Jeśli chodzi o te ferraty, słychać o tym już od lat i pewnie przez następne lata też będzie tylko słychać. Mam nadzieję wcześniej przejść w Tatrach wszystko, co do przejścia pozostało. Szczerze mówiąc, chyba nie chciałbym, żeby wprowadzili to, zanim przejście wszystkiego mi się uda. Ale argumenty "za" są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe.
Moja główna uwaga jest taka - zamiast gadać o ferracie (tzn. nie tu na forum, tylko wśród decydentów), może by tak ktoś łaskawie zrobił z Orlej Perci szlak jednokierunkowy? Robota to żadna, a przynajmniej mijanki zaczęłyby należeć do rzadkości (pewnie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto i tak pójdzie w drugą stronę, ale zdecydowana większość ludzi jednak się do tego dostosuje).

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 sierpnia 2006 21:26:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
kacper i Kot - ok. przekonały mnie Wasze argumenty. rzeczywiście lepiej bym się czuła przypięta do liny niż wisząca na łańcuchu. hehehe, ale z drugiej strony gdzie wtedy ten dreszczyk emocji? :wink:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 25 sierpnia 2006 06:57:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
natalia pisze:
ale z drugiej strony gdzie wtedy ten dreszczyk emocji?

dreszczyk jest - bez obawy...
Stalowa lina jest przymocowana do skały tzw. przelotami - jest to tak zrobione, że jest ona sztywna i nie rusza się. Przeloty (punkty gdzie lina jest przyśrubowana do skały) są co jakieś 2-3 metry - czasem jeszcze rzadziej. Wspinając się mamy dwa krótkie kawałki liny przymocowane do uprzęży zakończone karabinkami. Technika polega na tym, że cały czas jeden karabinek jest wpięty do stalówki. przy przeloce przepinamy się wolnym karabinkiem powyżej niego i w tym momencie jest się przypiętym oboma karabinkami. no i teraz jest tak. Jak człowiek odpadnie od ściany to leci w dół. Asekuracja zadziała dopiero jak wpięty karabinek zatrzyma się na przelocie. Długość lotu zależy od tego jak długi jest odcinek stalówki pomiędzy mocowaniami do skały. No i jak sobie człowiek to wszystko na ferracie uświadomi, to ma dużą motywację, żeby nic się nie stało. Asekutacja chroni przed śmiercią, ale przy takim upadku można się mocno poobijać, co na pewno nie byłoby przyjemne. Dreszczyk pozostaje ten sam, nawet większy, bo bardziej świadomy. O ile dość łatwo uświadomić sobie, że jak się zdaży wypadek to się solidnie poobijamy, to trudno sobie uświadomić, że prawie każdy upadek grozi śmiercią.

pozdro....
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 września 2006 20:57:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:45:18
Posty: 486
Skąd: Królewskie Stołeczne Rezydencjalne Miasto Wrocław
Do mnie te argumenty, zwłaszcza Kacpra, przemawiają (sam potrzebuję mentalnej przepustki, hehe). Jak sobie przypomnę jak kiedyś stałem w kolejce na Świnicę to wydają mi się absolutnie słuszne. Tak dla ferraty i szlaku jednokierunkowego. Z drugiej strony na pewno znajdą się tacy, którzy będą chcieli przejść się dla dreszczyka emocji... ludzka głupota nie zna granic (kiedyś spotkałem na Goryczkowych Czubach rodzinkę, która z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że nie wzięła mapy i pytała jak daleko jest na Kope Kondracką i czy jest tam schronisko...)

KTWSG - pisałeś, że nie może być wyznaczania nowych szlaków z powodu ochrony przyrody. Kategorycznie nie może być, nawet po stronie słowackiej? W dobie otwarcia granic marzyłoby mi się np odtworzenie dawnego (przedwojennego?) szlaku z okolic Kasprowego/przeł. Liliowe (gdzieś mi wcięło mapę, gdzie jest na tym odcinku ściezka zaznaczona i teraz na 100% nie wiem) do Pięciu Stawów tyłem przez Gładką Przełęcz...

_________________
-Panie Havranek, za 5 lat tu będzie IV Rzeczpospolita.
-Ja se ne boje, ja mam rakovinu..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 26 września 2006 22:19:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
w wątku zdjciowym stiw, wklejając zdjęcia z Polany Strążyskiej, pisze:
po drodze na sarnią miało być


czyli że wchodził na Sarnią od strony Strążyskiej... a schodziłes z powrotem czy na stronę Białego?

a inni jak sie tam poruszali?

bo na Sarniej byłem z 10 razy, ale prawie zawsze wczhodząc od Doliny Białego, a schodząc albo z powrotem, albo - najchętniej - na Strążyską
w odwortną stronę jest bez sensu, bo o wiele dłuższe podejście i strasznie wydupczające...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 września 2006 07:53:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
hehe ja na sarniej byłem chyba za każdym razem jak byłem w Tatrach i ZAWSZE od strony Strążyskiej - asfaltem do wejścia do doliny, potem trochę dnem doliny, przystanek przy wejściu na Ścieżkę nad reglami, potem nieco mozlolnie do góry w lesie, ale całkiem przyjemne podejście... Potem popas na skałce z pięknym widokiem i zejście do zaczarowanej Doliny Białego, a stamtąd do Zakopca asfaltem... fajna trasa na dzień odpoczywania/bimbania...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 września 2006 10:13:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Osobiście dwa rozwiązania preferuję - z Białego do Strążyskiej lub ze Strążyskiej na Kalatówki. Chyba nigdy nie schodziłem ze ścieżki przez dol. Białego.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 września 2006 10:21:30 
Ja tam raz byłem na szybkim spacerze. Byłem w Zakopanem na konferencji i miałem krótką przerwę i chęć zrobienia czegoś tak na raz-dwa. Wszedłem od Dol. Białego i zszedłem do Strążyskiej. Skałka jak skałka - nic specjalnego, ale widok na północną Giewontu ciekawy. Generalnie dobra tura na spacerek jak już trzeba być w Zakopanem i ma się mało czasu.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 września 2006 19:57:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
dla mnie to jedno z ulubionych miejsc w niższych Tatrach. kilka moich pierwszych wyjazdów w Tatry (kiedy jeszcze mieszkałem w mieście, a nie w schronisku) prawie ZAWSZE zaczynały się gdzieś w okolicach Doliny Białego i stąd na Sarniej byłem niemal za każdym razem... bardzo bardzo lubię ten fragment nadreglówki pomiędzy Doliną Białego a Czerwoną Przełęczą, choć w sumie krótki on i nic nadzwyczajnego. Lubię. I samą przełęcz, a zwłaszcza wyjście z niej ponad las... widok na Giewont niezwykle BLISKI. A polanka sielankowa. Same skałki też bardzo przyjemne.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 października 2006 13:51:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
bardzo fajne zdjęcia tatrzańskie można zobaczyć tutaj , na Onecie to dali nawet na pierwszej stronie ;-)

dużo "nieoczywistych" ujęć, w sumie z kilku miejsc na krzyż (z wycieczek autora?), ale wygląda to na zrobione okiem kogoś, kto te góry zna i kocha...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 października 2006 16:36:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
dużo "nieoczywistych" ujęć

Część do tego stopnia, że nie wiadomo, o co autorowi chodziło, jak robił to zdjęcie :-) Ale ogląda się przyjemnie.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 października 2006 23:47:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Ferraty - generalnie rozumiem argumentacje i jestem za, zwłaszcza że juz tam byłem :wink:

Sarnie skałki - wielokrotnie, z reguły od Strążyskiej ale pewnie dlatego, że mieszkałem wiele razy u jej wylotu więc to najbardziej naturalny kierunek był.
A w tej okolicy to w ogóle uwielbiałem ruszać rankiem drogą pod reglami do wylotu ktorejś z dolin aby tam iść wyżej.

Juz dwa lata minęły jak ostatni raz w tatrach byłem :(

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 grudnia 2006 16:26:09 

Rejestracja:
pt, 01 grudnia 2006 15:35:22
Posty: 10
Skąd: Łódź
Jako, że również jestem miłośnikiem Tatr, napisze coś od siebie.

ulubione miejsce : Czarny Staw Gąsienicowy
ulubiony szczyt: Świnica
ulubiona przełęcz : Szpiglasowa
ulubiona trasa : Hala Gąsienicowa- Zawrat- Świnica- Kasprowy
ulubione schronisko :Murowaniec

Zawsze podczas pobytu w Tatrach mam przyjemność poznawać ludzi z Krakowa, czy to na szlaku czy nocując w schronisku 8)


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1455 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 97  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group