Abbey Road - najlepszy dla mnie album piosenkowy świata. Piosenkowy, a więc nie koncept album, nie jakieś kompozycje po dziesięć minut i Thick as a bryki, tylko po prostu zbiór piosenek... nawet jeżeli pod koniec wykracza to poza tę definicję
Come Together * * * *
Utwór stosunkowo najbliższy takiemu blues-rockowemu mainstreamowi - bardzo dobry, ale to właśnie takie utwory miałem na myśli, twierdząc kiedyś, że późni Bitelsi to juz nie to, bo w tym czasie inne zespoły robiły taką muzykę lepiej...
Something * * * *
Może i rzeczywiście "nieco przereklamowane". Owszem, bardzo ładne, ale zachwytu nie wzbudza we mnie na żadnym odcinku. Dla mnie ta płyta zaczyna się od następnego utworu...
Maxwell's Silver Hammer * * * * *
Nie żebym nie rozumiał, dlaczego to się komus może nie podobać. Swoiście z definicji, ze względu na swój pastiszowy charakter, trudno też żeby było to wielkie dzieło wzbudzające zachwyt. Dla mnie jednak jest to utwór pozbawiony najmniejszej wady, będacy od A do Ż dokładnie taki, jaki miał być i powinien być, bez zbędnej nuty czy źle postawionego akcentu. Baaardzo fajna, super kołysząca melodyja, leciutkie jej wykonanie z pełną świadomością środków wyrazu zastosowanych do osiągnięcia pożądanego celu i do tego - niedawno przeze mnie odkryty - tekst-odjazd!!
Oh Darling * * * * * *
Mnie jednak krzyki Paula nie męczą, tylko zachywacają - jak nieraz mówiłem, dla mnie to jego najlepszy wokal ever. I o ile w przypadku maxwella, podobnie Piggies, i innych utworów, o których mówi się często niepochlebnie, o tyle co do Oh Darling jakos nie moge pojąć, co się tam ludziom nie podoba
Octopus's Garden * * * * 1/2
Kiedyś dla mnie mielizna albumu, od niedawna jeden z faworytów i chyba ulubiona piosenka Bitelsów do śpiewania!
Gero pisze:
O, znowu ZESPÓŁ The Beatles gra...
tak , to słuszna uwaga!
I Want You (She's So Heavy) * * * * *
Kiedyś dla mnie top albumu, ale chyba przeszedłem na pozycje poszukiwania w zespole The Beatles czegoś trochę innego... Więc wrażenia ze słuchania tego niesamowitego CZADU nie sa już tak mocne, żeby postawić wyjątkową szóstkę. Tym niemniej - niesamowity CZAD.
Here Comes the Sun * * * 1/2
Gero napisał, że "nie można za często słuchać bo się szybko nudzi", no owszem - jest to piosenka bardzo radosna i słoneczna, ale jednak cokolwiek anemiczna w tej radości

Taka radość bez energii dla mnie.
Because * * * * *
!Geniusz tu z nich wylazł! Z głosami wyczyniaja cuda na najwyższym poziomie, nastrojowo osiągają tu coś głęboko wciągającego, a i chwytającego za gardło... Tu by prędzej szósta gwiazdka była nawet, niż w I Want You! Ale musi zostać miejsce dla...
Suita Abbey Road - to robocza nazwa na zbiór utworów łączących się w coś najbardziej charakterystycznego dla płyty, coś, gdzie panowie osiągnęli wyżyny... * * * * * *
Teoretycznie zaczyna się to na Sun Kingu dopiero, bo dopiero od niego nie ma przerw. Ale z racji powrotu do tematu z You Never... i widentnego pokrewieństwa stylistycznego tegoż utowru z całością suity, zaczynam od:
You Never Give me Your Money * * * * *
Doskonały utwór, który powala mnie swoim bogactwem zawsze (to ten kolaż pewnie, tak Gero?). Temat pod słowa tytułowe nawet nie jakiś nadzwyczajny, ale potem się zaczyna! I wcale nie kończy, bo najlepsze jest właśnie na do widzenia!
one-two-three-four-five-six-seven all good children go to heaven.... Super.
Sun King * * * *
Samego z siebie - niespecjalnie lubię. Doceniam "niebiańskie harmonie", ale trąci mi to takim niebem, o którym mówia, że nudno tam strasznie

Jednak jako element składanki jest to niezastapione, a zwłaszcza przejście w...
Mean mr Mustard * * * * *
BÓM!
Cytat:
Definicja beztroskiej radości w muzyce poprck.
TAK!
Polythene Pam * * * * *
Nic nie gorsze, jaknie lepsze!!!
She Came in Throuch the Bathroom Window * * * * 1/2
oj, tylko bardzo nieznacznie gorsze, duży bardzo power tego wejścia wokalowego, zwrotka właśnie świetna moim zdaniem, a refren równie świetny. Jeżeli czegoś tu brakuje, to błysku.
Golden Slumbers * * * *
Tutaj akurat bym powiedział, że za bardzo przewidywalnie. Ale oczywiście bardzo ładnie.
Carry That Weight * * * * 1/2
Cytat:
Carrythatweight carrythatweightem, ale to wplecenie motywu z You Never Give Me Your Money akurat w tym miejscu i w takim wykonaniu to najlepszy pomysł formalny wewnątrz albumu jaki znam. I znowu - tak jakoś lekko im to przyszło...
nic dodać nic ująć! z tym że sam carrythat etc. o tyle niespecjalny, że pół gwiazdki poniżej maksa
potem jest największa mielizna suity, czyli te jakies pojękiwania i malo pasjonujące fragmenty instrumentalne oł je oł raajt itd.itp. - niby już pod tytułem The End chyba?
ale ważne jest to PRAWDZIWE
The End * * * * *
przepięknowspaniałe
Her Majesty * * * * 1/4
eeej, czemu to niedobre? właśnie super! jako epilog oczywiście, to nie jest przecież samodzielna piosenka. gdyby było bezpośrednio po And in the end... to bym rozumiał, że rozbija, ale przecież od tego są te długie sekundy przerwy!