Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 12:55:08

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36 ... 92  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 06 maja 2006 21:12:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
ano! u mnie też co najmniej na czwartym miejscu...

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 06 maja 2006 22:27:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4931
elrond pisze:
przy czym w przypadku Lenona jest to chyba najbardziej jaskrawe ( toć to genialny artysta był ....i nagle..........??????? ...poznał japonkę... )


pod względem artystycznym: zgoda

ale pod względem biograficznym? kto wie czy gdyby nie ona nie zaćpałby się na śmierć? no i - w końcu - może to jednak była jednak miłość?

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 08:32:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 21599
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Gero pisze:
ale pod względem biograficznym? kto wie czy gdyby nie ona nie zaćpałby się na śmierć? no i - w końcu - może to jednak była jednak miłość?



Ten szczegolny rodzaj milosci, ktory pozwolil parze wziac rozbrat na jakis czas, kiedsy sie soba "troszke zmeczyli". Przy czym kochajaca Yoko nie omieszkala wtedy Dzonowi podsunac na jakis czas swojej przyjaciolki (tez zreszta japonki - nazwiska nie pamietam), zeby chlopina nie musial szukac rozrywek na miescie :). Ehhh czasy.... wolna milosc, umowa spoleczna te sprawy ;)

Zdrowka zycze

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 09:47:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Gero pisze:
pod względem artystycznym: zgoda

ale pod względem biograficznym? kto wie czy gdyby nie ona nie zaćpałby się na śmierć? no i - w końcu - może to jednak była jednak miłość?

dzięki Gero za jeden głos, z którym się zgadzam...

Pecie, miałam jakiegoś pecha chyba czytając zawsze wypowiedzi Johna na temat jak najbardziej szczęśliwej miłości z ową haniebną Japonką... :?

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 18:33:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 21599
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
manool pisze:
Pecie, miałam jakiegoś pecha chyba czytając zawsze wypowiedzi Johna na temat jak najbardziej szczęśliwej miłości z ową haniebną Japonką...



No dobrze.... ale co z tego? Czy nawet jesli przyjmiemy, ze Lennon byl po uszy zakochany w Yoko, to ma to z niej czynic kogos niezwyklego, godnego jakiegos specjalnego szacunku, czy podziwu? Troszke nie rozumiem... Dla mnie ta kobita to synonim pseudo-artystki ("arcydziela" typu film o penisie doznajacym erekcji jakos specjalnie do mnie nie przemawiaja) i osoby, ktora jak nikt inny przyczynila sie do rozpadu Beatles.

Aha! Gero, jedna sprawa. Lennon to predzej zacpal by sie juz pod skrzydelkami Yoko, bo to wlasnie po jej poznaniu zaczal eksperymentowac z coraz "ciekawszymi" specyfikami, a najgorszy dol uzaleznienia od hery (ktorej nasz bohater tez zakosztowal znajac juz Yoko) przezyl w 1974 roku (kiedy Beatles bylo juz historia), takze nie trafia do mnie argument typu "co by to bylo gdyby nie Yoko"... tym bardziej ze takie gdybanie nie ma za wiele sensu ;)

Zdrowka zycze

PS: manool jezeli ta fotka pojawila sie w twoim avatarku, tylko z tego powodu, ze uwieczniono na niej dwie osoby, ktore byly w sobie mocno zakochane i to jest wlasnie to, co w nich najbardziej cenisz, to jak chcesz moge Ci przeslac fotke moich rodzicow, ktorzy zyja ze soba w szczesciu i mliosci od ponad 30 lat... Yoko i John to przy moich jareckich w tym wzgledzie cienkie bolki ;)

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 20:36:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
albo moich - 48 lat i wciąż zakochani!

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 21:39:50 
ŁOLRASS: http://www.youtube.com/watch?v=b7g2by_X4Fg

indżoj.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 22:30:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:19:43
Posty: 2383
Skąd: z drzewa
Widać, jak czytasz tematy :) Tego linka wrzucałem kilka stron wcześniej :)

Mimo wszystko Mors rządzi :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 maja 2006 22:34:37 
Łups, pomyłka.... Sorry.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 08 maja 2006 21:09:21 
hm..John i Yoko... dla niej powstały najpiękniejsze jego piosenki (moim zdaniem) 'Oh my love' np... in the middle of the night in the middle of the night I call your name... oh Yoko. Dla mnie TO jest najpiękniejsze... i jeszcze jak śpiewał I was a dreamviewer but now I'm reborn I was a walrus (a ta piosenka czym dla mnie jest: rozpadem mentalnym- można przeczytać wcześniej) but now I'm John. Mocne. Yoko and me that's reality.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 08 maja 2006 23:56:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4931
Pet pisze:
tym bardziej ze takie gdybanie nie ma za wiele sensu


hm, a co my tu możemy zrobić innego jak gdybać? całe to forum to jedno wielkie gdybanie :wink:

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 09 maja 2006 17:43:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
gdybania ciąg dalszy :wink:

Magical Mystery Tour ‘67
Magical Mystery Tour **** niezły otwieracz dla płyty, może nie jest to mój ulubiony utwór ale spełnia swoją rolę. Zaczyna się solidnie.
The Fool On The Hill ****1/2 a to bardzo piękne, takie folkowe lekko granie, flecik itd. ale i sama melodia bardzo ładna
Flying **** też ładne ale trochę zbyt ilustracyjne już, nie widziałem filmu więc nie mam żadnych skojarzeń, może szkoda?
Blue Jay Way **** jak dało się już zauważyć lubię te wstawki orientalne Harrisona. Ta nie jest na pewno najlepsza ale i tak jest niezła, zwłaszcza jak w końcu rusza żwawiej melodia. Bardzo gęsty utwór.
Your Mother Should Know ***3/4 to chyba z kolei McCartney na wokalu, dobre, ładne, trochę jednostajne ale OK. Miłe dla ucha
I Am The Walrus ***** oooo tego jeszcze nie dawno w ogóle nie znałem, dużo słyszałem pochwał, kojarzyłem tytuł ale dopiero niedawno posłuchałem. No i oczekiwania czegoś wyjątkowego zostały zaspokojone :), doskonały utwór, już moi poprzednicy napisali o nim sporo.
Hello Goodbye ***1/2 skądś to znam ale nie kojarzyłem świadomie wcześniej, miła pioseneczka ale nic ponadto. Choć w sumie nie mam się do czego przyczepić
Strawberry Fields Forever ****** Cuuuudo! Od zawsze mój ulubiony utwór Beatlesów. Jest i miło, i ciekawie, i fajne tło, i wokal, i cała atmosfera, i tekst. No nie wiem co mam pisać. Jeden z nielicznych pełnych sześciogwiazdkowców Beatlesów dla mnie.
Penny Lane ****1/2 kolejny klasyk McCartneya, może nie tak udany jak Eleonor Rugby ale i tak bardzo miło kojarzony. Za bardzo znany aby tu jakiś odkryć dokonywać.
Baby You’re A Rich Man *** OK. ale jednak ciut bez wyrazu w porównaniu z utworami obok, fajne coś w tle i takie pojedyncze dźwięki gitary, no trochę się dzieje, tylko jak dla mnie jednak niewiele z tego wynika
All You Need Is Love ****1/2 klasyk znów, też się nie ma co rozwodzić, prawie regularny maks, bo są rzeczy lepsze a przynajmniej bardziej lubiane przeze mnie. Tu plusem jest końcówka, lekko autoironiczna, w porównaniu z dość prostym, klarownym przesłaniem całości.
Płyta ****1/2 w konflikcie między Magicalem a Revolverem nie umiem zająć jednoznacznego stanowiska. Dla mnie te płyty prezentują się pod kątem oceny w miarę podobnie. Na obu są rzeczy obiektywnie i subiektywnie wybitne i na obu są rzeczy przynajmniej subiektywnie słabsze. W sumie mogę zacytować siebie z oceny Revolvera
Cytat:
pięciu gwiazdek jednak nie dam, bo choć mi się bardzo podoba to jednak jest kilka słabszych momentów. Ale kilka innych z kolei to giganty. Bardzo dobra płyta
No i obie te płyty przewyzszają tak cenionego powszechnie, choc mniej jak widać tutaj Pieprza

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 23 maja 2006 20:53:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Jedna rzecz to taka, że odkryłem dziś, ze nadal mam w domu Beatles for Sale, tę kiepską płytę Bitelsów... dawno w ogóle nie słuchałem, jednak te gwiadkowania trochę wyczerpujące były... więc włączyłem For Sale.. .i.. okazało się, że ta słaba płyta wcale nie taka słaba jest!
Co by było gdybym sobie puścił te, które naprawdę mi się podobały.

A zjechałem swego czasu For Sale tak, że teraz pewna rehabilitacja się należy.

No Reply - ej, nawet niezłe. przestało mi śmierdzieć softem, początek rzeczywiście z grubej WDECHY, i ogólnie OK. Dałem wtedy dwie i pół, teraz pełniutkie * * *, może z jakimś symbolicznym haczykiem?

I'm a Loser - nadal dobre, akurat o tym wszystko, co chciałem napisałem * * * 1/2

Baby's in Black - bardzo fajny numer, kiedyś był nawet piosenką dnia (taką pozytywną); dziwnie umie wciągnąć... Też * * * 1/2

Rock'n Roll Music - nie no, to jest ekstra! Miałem w pewnym momencie serdecznie dość bitelsowych kowerów, ale ten naprawdę im wypalił idealnie. Mało oczywiście to twórcze, ale energia i czad są! Kolejne * * * 1/2 i o ile kiedyś napisałem:

Cytat:
Jeden z kilku tych trzygwiazdkowych, a więc niezłych utworów, (...) stanowią przeciętną normę tego albumu


to teraz widzę tę przeciętną normę przynajmniej o te pół gwiazdki w górę, a w tych rejonach to już jednak dużo - oznacza przechodzenie od raczej poprawnej nudy do czegoś po prostu dobrego.

I'll Folllow the Sun odsyłam do wcześniejszych moich postów, nic tu się nie zmieniło, jeden z klasycznych 4 1/4-tkowców ;-) (obok między innymi Skating Away Jethro Tull i... Łapaczy wiatru!)

Misteeeeeeeer Moooonliiiiiight hehehe nadal się podoba! * * * * !!

Kansas etc. - bez sensu, jeden z gorszych momentów na płytach Beatlesów w ogóle. Max * * za to, że w ogóle da się tego słuchać i wstrętu nie ma.

8 Days a Week jak poprzednio, * * * *, fajne klaskanie i w ogóle :D

Words of Love - no właśnie, dałem wcześniej jedną gwiazdkę i wyżyłem się strasznie, a to nawet ładne. istotnie raczej cienkie i z tymi warsztatami wokalnymi Gero racji ma dużo, ale skok z jednej na * * 1/2

Hone Don't - tu nie bardzo jest z czym skakać, ale słuchało mi się i tego nawet miło, więc niech będzie * * a nie półtora, jak chciałem wczesniej

Eery Little Thing nadal się nie przekonałem * * 1/2 pozostaje

.. Spoil The Party - dość średnie, ale ujdzie, tak więc mi się zachciało podwyższyć z dwa na * * 1/2 :-)

What You're Doing i Everybody's Trying... bez zmian, odpowiednio * * * i * * 1/2

Nawet nawet... jak na najgorszą płytę...

--

Miało być jeszcze po drugie, ale się rozbujałem, więc musi poczekać ;-)

[b]

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 23 maja 2006 21:03:58 
Crazy pisze:
Misteeeeeeeer Moooonliiiiiight hehehe nadal się podoba! * * * * !!

no!!! tak trzymay! ryk jest mega!

a co do reszty posta to też: no! chyba wreszcie l... buhahahahaha! a ja tak od siebie że no reply jest u mnie chyba nawet **** i może pół (tzn ja nie umiem tak wyskalować skali żeby się chociaż zgadzali wcześni bitle ze starymi więc te cztery gwiazdetrzki znaczą, że jest to ważna piosenka w moim zyciu hehehehe bo co rusz mnie dopada. i jest taka. hm z zębem. pazurem.)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 23 maja 2006 21:22:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
fajna jest.

tak sobie gadaliśmy na czacie o Blue Jay Way.. już wiem, co mi nie gra w tym utworze... i dlaczego coś mi w nim śmierdzi... ale to nie żig :idea:

To jest taki utwór, jakby ktoś robił kupę i chciał opowiedzieć jak mu dobrze.

choć z drugiej strony niby chce, żeby już wyszło...
i tak mozoli się, wznosząc błagalne pliiis don't beeee looong,
to jednak w sumie tak siedzi owiany oparami (wcale nie stuffu!) i w zasadzie nie bardzo chce mu się wstać... zauważcie, ze on nawet w filmie tak siedzi trochę, jakby właśnie robił.

:-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36 ... 92  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group