manool ja to dopiero mam tu tyły
Nie wiedziałem za bardzo jak podejść do pierwszych płyt więc ostatecznie będzie tak jak ja mam to nagrane. Przypominam japoński składak Best Selection 1962-66. Ja na dwóch kasetach (90 i 60) poukładałem to sobie płytami ale ponieważ trafiło się parę rzeczy z singli więc jakoś je (mniej lub bardziej udanie) podoklejałem do płyt, paru błędów się nie ustrzegłem.
Please Please Me ‘63
Love Me Do *** klasyk itede ale jakoś już zgrany i brzmi dzisiaj już dość archaicznie
Please Please Me ***1/2 dynamika całkiem przyjemna, można posłuchać, może miej zajechane więc daje radę, fajne dwugłosowe
c’mon, c’mon
P.S. I Love You ** no to już brzmi zupełnie nijako, zero wrażenia
Boys *** może być brzmi megaarchaicznie ale ma pewien urok
Ask Me Why ***1/2 całkiem przyjemne, fajne te przeciągane samogłoski
I, I, I, , i przyjemna gitara pod spodem, z takim udanym zatrzymanym motywem powtarzanym parę razy
Anna (Go To Him) ** dość sztampowe, nic szczególnego tu nie znajduję, nie rusza.
Twist And Shout **** od razu lepiej, przede wszystkim ten zdarty wokal, czytałem, że to przypadek, po prostu cała sesja tej płyty trwała cały dzień i na koniec Lennon miał już całkiem zjechany głos, no ale w środku też chłopcy trochę krzyczą, no słychać tę energię
She Loves You (SP ’63) **** to chyba pierwszy utwór Beatlesów jaki kojarzę z wczesnego dzieciństwa, w jakimś programie dla dzieci utwór ten robił za wstęp do fragmentu o muzyce, nie wiem co to było ale zapamiętałem, że to absolutna klasyka
From Me To You (SP ’63) ***3/4 bardzo fajne wokale tu są, przyjemne bujanie choć niby nic odkrywczego to
I Can Do rozbrajające
I Want To Hold Your Hand (SP ’65) **** pierwszy przebój w Stanach, fajny bas w tle, znów niezłe grupowe wokale,
I Saw Her Standing There ***1/2 w sumie podobnie do powyższego, niezłe wokale i fajny podkład, w sumie przyjemne nawet, i to całe
another, ooooo
Płyta *** Jakby dodać te rzeczy z singli to może ciut lepiej ale w sumie utwory początkowe nie pozwalają mi raczej na nic więcej
With The Beatles ‘63
Please Mr. Postman **** mega infantylny ale nie wiem czy nie jeden z moich ulubionych kawałków z tego okresu, nie wiem dlaczego

chyba po filmie
Backbeat i soundtracku, bo tam brzmi lepiej
I Wanna Be Your Man ** nic ciekawego, płynie sobie, nawet gdzieś tam panowie krzyczą ale w porównaniu już z kilkoma wcześniejszymi utworami brzmi mało odkrywczo
Roll Over Beethoven ** sięgnięcie po standard ale w sumie nic ciekawego
Money *** fajny początek z fortepianem, niby standard też ale mi bardziej pasuje, i też mocno z filmem
Backbeat go kojarzę a to pozytywne skojarzenie, choć też mi się wydaje, że tamto wykonanie ma większą moc
All My Loving *** fajnie płynie, miły numer, bardzo melodyjny ale nic więcej.
Long Tall Sally (??) ** nie wiem gdzie to się ukazało ale ja sobie do tej płyty przypisałem, niby energiczne ale jakoś mnie nie bierze
Płyta **1/2 niby płyta kolejna ale postępu nie widać, no i chyba nadreprezentacja coverów tu jest, nie do końca potrzebna
A Hard Day’s Night ‘64
Any Time At All *** od razu wchodzi niezły wokal ale potem jakoś się to rozmywa i całość nie brzmi już tak porywająco
If I Fell ** łzawe, nie no pewnie piękne itd ale dla mnie zbyt dużo lukru
Can’t Buy Me Love *** fajny refren ale jakoś nie znajduję tu niczego więcej, dość monotonne, żeby nie powiedzieć na jedno kopyto.
A Hard Day’s Night ****1/4 a to niby podobne ale jakoś brzmi ciekawie, i tekst wyraźnie inny, bardzo fajny numer
I Should Have Known Better ***1/2 przyjemny numerek też, zaczynam zauważać, że w ogóle ta płyta brzmi całkiem nieźle i wyraźnie lepiej od poprzednich, wokale są fajnie nagrane, chyba panowie już bardziej świadomie nimi operowali
I’m Happy Just To Dance With You **3/4 niby ten sam schemat ale słabsza rzecz, ale to słabiej tu to taka prawie trójeczka
Things We Said Today *** trochę inaczej poprowadzony wokal i brzmi ciekawie, trójeczka już taka mocna
And I Love Her *** przyjemna balladka, przynajmniej nie tak lukrowana jak
If I Fell, miło się tego słucha, i jaka słodka gitara w środku
I Feel Fine (SP ’64) *** jest tutaj bo wydane pomiędzy płytami, choc nawet kalendarzem bardziej pasuje do
Beatlesów na sprzedaż
Płyta ***1/2 duża różnica brzmienia i nagrania, na korzyść w stosunku do poprzednich płyt
Beatles For Sale ‘64
Mr. Moonlight * no wokal na początek niezły ale potem

co to ma być, nie no nawet nie krok a cały skok wstecz i ten Hammond (?) w środku brzmi fatalnie
No Reply ***1/2 całkiem przyjemny numer, fajne wielogłosowe wchodzenie w refren
I Nearly Died, średnie przejście w środku
Eight Days A Week **1/2 takie sobie granie, nic specjalnego; wesołe, do przodu
I’ll Follow The Sun *** o niezłe nawet, taki luzik całkowity ale przyjemnie się słucha, udana miniaturka, w końcu to niecałe dwie minutki
Rock and Roll Music ***1/2 znów
Backbeat się kłania (a nawet pojawia w tekście), fajnie zadziornie to brzmi, klasyczny rock and roll w końcu
Slow Down (??) **1/2 jakoś tu mi podpasowało choć nie wiem czy słusznie, chyba kolejny cover, trochę niepotrzebny
Płyta **3/4 nic nowego a nawet krok wstecz, nie ma żadnego nowego tropu, Noc Po Ciężkim Dniu miała więcej
Help! ’65
Dizzy Miss Lizzy **1/2 no i znów cover, nie przesadzają chłopaki trochę? Wiem, że te płyty trzaskali po dwie rocznie ale te utwory dzisiaj nie wnoszą absolutnie nic
Yesterday ***** to taki klasyk, który kojarzę z wczesnego dzieciństwa, ballada absolutna, jak wzorzec metra, podobno utwór o największej liczbie różnych wykonań w księdze Guinessa
I’ve Just Seen A Face *** fajny akustyczny wstęp, potem jednak taki countrowy pociąg się z tego robi, a country to zupełnie nie moja bajka, ale ten początkowy fragment (tak gdzieś w środku trochę inaczej powtórzony) całkiem, całkiem.
Help! **** dla mnie to taki trochę bliźniaczy utwór do
A Hard Day’s Night, oba lubię, i bardzo fajny tekst, z którym niejednokroć mógłbym się identyfikować i który w paru sytuacjach bardzo mi pasował; pamiętam też bardzo fajne wykonanie tego przez U2 na posiadanym bootlegu z 1989
Ticket To Ride **1/2 bez zachwytu ale brzmi przyzwoicie, choć gdyby to nie Beatles to pewnie przeszłoby niezauważone
Ciąg dalszy na kasecie drugiej
You’re Going To Lose That Girl *** przyjemne ale nic więcej, choć fajna solówka w środku
The Night Before *** znów przyjemnie, niezły wokal ale to wszystko, zachwytów brak
We Can Work It Out (SP ’65) *** niezłe, bardzo fajny dwugłos w refrenie, pop ale przyzwoity, tylko znów brak zachwytów
Day Tripper (SP ’65) *** riffowy początek, raczej rzadkość w ich przypadku, fajnie brzmi + mała solówka w środku, choć wszystko jeszcze bardzo w standardzie lat 60tych
I’m Down (??) **1/4 taki rock’n’roll typowy, brzmi jak kolejny cover ale pewności nie mam, może to tylko stylizacja, znów solo jak wyżej. Nic wielkiego
You’ve Got To Hide Your Love Away ****1/2 na kasecie go nie mam ale znam więc czemu nie dorzucić, ten utwór poznałem dzięki soundtrackowi z filmu
I Am Sam, gdzie śpiewał to Eddie Vedder. Ale i wykonanie oryginalne bardzo dobre. Lubię i tyle. Nawet jeżeli trochę ogniskowo to brzmi
Płyta *** Lepsze niż Beatles for sale zdecydowanie; powiedzmy, że podobne do
A Hard Day’s Night, tylko że kolejny rok minął i chciałoby się widzieć jakiś wyraźniejszy postęp
Rubber Soul ‘65
Norwegian Wood **** noo sitar, ładnie, klimacik jak trzeba, coś zaczyna się dziać
Michelle *** oj słodycz straszliwa, takie trochę kwadratowe, fajne lekko przykryte solo w środku, i na końcu podobnie tylko szkoda, że tak wyciszone, ale całość jednak do bólu ograna i nic ponad przyzwoitość mi nie wychodzi
Drive My Car ***1/4 fajny wokal, chyba dwugłos przez cały czas, fajnie to brzmi, taki przyzwoity rock’n’roll. Przyjemne
Girl **** cukiereczek numer dwa, przynajmniej jako całość, tylko znacznie ciekawszy wokal no i jednak znacznie lepiej to brzmi, i to całe wciągane powietrze w refrenie i mostek w środku fajny
In My Life **** o bardzo miły utworek, tak sobie niespiesznie płynie ale fajny tekst, ładnie zaśpiewany i bardzo dobrze to razem wypada, i piękne solo w środku
Płyta ***3/4 brzmi ciekawie, choć czuję, że ta płyta lekko za mało jest tu reprezentowana aby decydować o ocenie całości (w sumie ok. 1/3 utworów)
Paperback Writer (SP’66) ***1/2 fajny rock, dobrze brzmi, niezły podkład, no nic wielkiego ale dobrze się tego słucha
Rain (SP’66) **** taki rockowo leniwy utworek, bardzo miłe podkłady, basik w tle itp i do tego taki leniwie ciągnięty wokal. Mniej znane a bardzo dobre. Miła niespodzianka jak się uważniej posłucha
He He w międzyczasie kolejne płyty
Revolver i
Magical (u mnie pierwotnie druga strona drugiej kasety) kupiłem więc opiszę je już w całości osobno.