Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:56:37

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 92  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 19:07:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
obawiam się, że ta tematyką nacisnęliście mi na odcisk :-)

Gero, zadałeś pytanie w taki sposób, że nie da się odpowiedzieć prosto; to jakby spytać "jaka jest prawda w zabawie w berka"...

Powaznie zastanawiam się nad stworzeniem wątku temu poświęconemu (kwestii prawdy w muzyce), to tam byśmy podyskutowali. A teraz co by pozostać w rejonie Beatlesów oraz odbić piłeczkę, spytam:

a jaka jest prawda w utworze Mean Mr Mustard? Hę?

Ja nie umiałbym wprost na to pytanie odpowiedzieć i wydaje mi się, że sytuacja jest bardzo podobna z tymi dwoma piosenkami. Proszę mnie ew. wyprowadzić z błędu ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 21:17:05 
Crazy pisze:
a jaka jest prawda w utworze Mean Mr Mustard?

ale mean mr mustard jest cząstką z całości. a całosć poraza muzycznie. i nie musi być tam tekstu niewiadomojakiego bo mówi muzyka. MUZYKA. when im sixty four jest za proiste w całości.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 21:57:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
ale nie mówimy o prostocie muzyki, tylko o PRAWDZIE, tak?
Muzycznie wyższość Mustarda jest dość oczywista.
Ale wyższość to nie znaczy jeszcze prawdziwość. Sama wiesz - twój ukochany Syd w pewnym momencie zaczął tworzyć rzeczy muzycznie raczej no.. tego.. sama to przyznawałaś. Ale prawdziwe były jak cholera (chyba, nie słyszałem, takprzyjmuję). Nie przez taki czy inny poziom muzyczny, nie przez tekst nawet.

A jeżeli chodzi o prawdę w muzyce, w ogóle może mówić sama muzyka, słowa moga np. nie istnieć ;-) albo być w obcym języku, którego nie rozumiesz.

I oczywiście przypadek 64 i Syda sa skrajnie różne. Przywołalem dlatego, że oba nie są wybitne muzycznie.

Tak więc nadal nie widzę powodu, dla którego 64 miałoby "mówić nieprawdę".

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2006 14:28:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5451
Skąd: Skąd:
Skoro Kacper mógł wszystko do przodu za jednym zamachem, to mogę mieć tyły... To mam. Magical mystery tour. Czymam się zasady *****=max
No to jedziemy:

Magical Mystery Tour
Jak wyjście na wycieczkę. Trąbki, dogadanki, zaproszenia do radości, przejścia, zawodzenia. Zalew dźwięków! Jednym słowem utwór nienormalny, jak karuzela dada. Się kręci, ale w różne strony! Za tę dziwność **** i pół, a za zakończenie, które ma coś zacząć a nie zaczyna - jedna czwałta.

The Fool on the Hill
Rozwala od pierwszych dźwięków i pierwszych wersów i nie przestaje do końca. Wymiękam z powodu wszystkiego i nie mam co napisać tylko max!!! A na flecikach się uśmiecham. To chyba dobrze?

Flying
Filmowy wstęp a la Tarantino :D który czegoś chce, ale się wysłowić w mojej głowie jakoś nie może. Później chce mnie uśmiechnąć, więc bez zrozumienia. I bez gwiazdek, bo za Tarantino to owszem max, a za chór z Nowosybirska to już nie bałdzo.

Blue Jay Way
Psychodela porażająca!!! W głowie: ale jak? ale skąd? Przepis, przepis na to! Gdzie??? Miazga! Chciałoby się pisać o tym faliście i żeby wszyscy czytali faliście. I to tempo, które nic nie chce zmienić i trzyma w więzach zapętlenia. Wydaje się nie mieć końca. Masakra dla oczu :lol: i uszu FALISTY MAXXXX!!!

Your mother should know
Trudna do wsłyszenia się po BJW, a przecie zgrabna i z chórkiem... Organy pozwalają odetchnąć i jednak ruszyć dalej i wejść w głąb i polubić. To w sumie dla mnie naprawdę dobry moment i to dadadadada... To dobre. Może być ****. Na tej płycie niżej nie może być! (a będzie...)

I am the walrus
Lubię te niziny, ech...Sitting on a cornflake... Ten smyk w głębi czy z głębi co się przedziera, a później tototo klawisz jakowyś uderzony, co to??? Masakra... Utwór jak błądzenie po dnie oceanu i woda wlewająca się wszędzie i porywająca każdą część ciała... Poskładane z klocków, które ktoś dopiłowywał i wyszło właśnie tak, że szpary i jednocześnie zbyt ścisłe dopasowania. Surowość brzmienia. Genialne. I końcówka taka new age :lol: MAX

Hello goodbye
Nie rozumiem zamysłu tego utworu i irytującego tekstu. Okej, skoczny, płynący, świetlisty a głos skądś tam Juuuu seeeeed gudbaj! Sprawny, zręczny, śpiewny, a niedomaga biedaczek. Cztery minus :lol: za dokończenie happeningowe.

STRAWBERRY FIELDS FOREVER!!!
MAXXXX i jeszcze *!!!
De best de bestów. Jeden z tych, przy których leżę na dywanie i można mnie zabić, a nie wyłączę. Usłyszeć każdy dźwięk albo nic... Zwolnienia. Tonacja :D Przeciąganie. bat it is ooooooouurajt! - to zawsze chcę przedłużyć w nieskończoność, a potem się cieszę, że to tylko chwila... Plus to dzy dzy dzy!!! Może mniej dźwięków na sekundę niż mmt i co z tego??? Ale jaka końcówka! :shock: UWIELBIAM.

Penny Lane
No ładne cacko! I po fejwericie się broni i nie gryzie jak Hello po Walrusie czy Your mother po bjw. No lubię i chwalę. Jak dobry wygaszacz ekranu. Przyjemny, potrzebny, a bez ikonek. Superfajne i pełne slońca **** i pół, bo jednak nie max :(

Baby, You're a rich man
Początek jak w Arce Noego :D fajnie wymyślony. Trąci wschodem a taki rock'n'rollowy! Dobry! Na 4 i czy czwarte jak nic!

All You need is love
Się kiwamy i się za długo znamy. Że o miłości :lol: moze być max. Takich hiciorów się nie wstydzimy!

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 kwietnia 2006 21:58:29 
Crazy pisze:
ale nie mówimy o prostocie muzyki, tylko o PRAWDZIE, tak?

ha. myślałą co jej nie gra i wymysliła.

bo. co to jest prawda? dla mnie to słowa lub dźwieki, które coś mi mówią, mają odniesienie do mojego świata. i nie jest ważne czy muzyka jest prosta czy nie i czy słowa są żartobliwe czy poważne.

analogia mustarda i when i'm sixty four troszke mi ni grała. bo to są rózne żarty: tu mamy żartobliwy tekst o niczym i muzykę 'poważną' a w 64 jest tekst niby lekki a jednak o czymś i zabawa konwencją muzyczną.
to już jest bardziej podobne do 'michelle'.
i ogólnie zarty muzyczne lubię (zespoły 'scaffold' 'rutels' [choić mniej'] 'kinks'), nawet w przypadku bitli 'michelle' mi sie podoba nawet., ale 64 nie. bo nie ma odniesienia do mojego świata- ani przez tekst ani przez muzykę.

(taki oftop już w sumie)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 kwietnia 2006 22:44:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
no cóż, 64 obgadaliśmy na tyle dokłądnie na zywo, że nie mam trochę potrzeby do tego wracać. dla mnie wielkim odkryciem jest tekst tej piosenki, który właśnie bardzo MA ODNIESIENIE do świata mojego i mojej żony... trochę się dziwię, że ktoś może uznać go jako "o niczym"...

ale zawsze nie słuchałem tekstu i brałem tę piosenkę tylko poprzez muzykę, który pasuje mi wyjątkowo bardzo. Nie ma u mnie kategorii "tylko żart", jak u Gera. No może troszkę jest, bo piosenka, która jest żartem nie będzie u mnie miała sześciu gwiazdek i w ścisłym topie się nie znajdzie... ale pięć może!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 kwietnia 2006 09:11:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
manool ja to dopiero mam tu tyły :D

Nie wiedziałem za bardzo jak podejść do pierwszych płyt więc ostatecznie będzie tak jak ja mam to nagrane. Przypominam japoński składak Best Selection 1962-66. Ja na dwóch kasetach (90 i 60) poukładałem to sobie płytami ale ponieważ trafiło się parę rzeczy z singli więc jakoś je (mniej lub bardziej udanie) podoklejałem do płyt, paru błędów się nie ustrzegłem.

Please Please Me ‘63
Love Me Do *** klasyk itede ale jakoś już zgrany i brzmi dzisiaj już dość archaicznie
Please Please Me ***1/2 dynamika całkiem przyjemna, można posłuchać, może miej zajechane więc daje radę, fajne dwugłosowe c’mon, c’mon
P.S. I Love You ** no to już brzmi zupełnie nijako, zero wrażenia
Boys *** może być brzmi megaarchaicznie ale ma pewien urok
Ask Me Why ***1/2 całkiem przyjemne, fajne te przeciągane samogłoski I, I, I, , i przyjemna gitara pod spodem, z takim udanym zatrzymanym motywem powtarzanym parę razy
Anna (Go To Him) ** dość sztampowe, nic szczególnego tu nie znajduję, nie rusza.
Twist And Shout **** od razu lepiej, przede wszystkim ten zdarty wokal, czytałem, że to przypadek, po prostu cała sesja tej płyty trwała cały dzień i na koniec Lennon miał już całkiem zjechany głos, no ale w środku też chłopcy trochę krzyczą, no słychać tę energię
She Loves You (SP ’63) **** to chyba pierwszy utwór Beatlesów jaki kojarzę z wczesnego dzieciństwa, w jakimś programie dla dzieci utwór ten robił za wstęp do fragmentu o muzyce, nie wiem co to było ale zapamiętałem, że to absolutna klasyka :wink:
From Me To You (SP ’63) ***3/4 bardzo fajne wokale tu są, przyjemne bujanie choć niby nic odkrywczego to I Can Do rozbrajające
I Want To Hold Your Hand (SP ’65) **** pierwszy przebój w Stanach, fajny bas w tle, znów niezłe grupowe wokale,
I Saw Her Standing There ***1/2 w sumie podobnie do powyższego, niezłe wokale i fajny podkład, w sumie przyjemne nawet, i to całe another, ooooo
Płyta *** Jakby dodać te rzeczy z singli to może ciut lepiej ale w sumie utwory początkowe nie pozwalają mi raczej na nic więcej

With The Beatles ‘63
Please Mr. Postman **** mega infantylny ale nie wiem czy nie jeden z moich ulubionych kawałków z tego okresu, nie wiem dlaczego :oops: chyba po filmie Backbeat i soundtracku, bo tam brzmi lepiej
I Wanna Be Your Man ** nic ciekawego, płynie sobie, nawet gdzieś tam panowie krzyczą ale w porównaniu już z kilkoma wcześniejszymi utworami brzmi mało odkrywczo
Roll Over Beethoven ** sięgnięcie po standard ale w sumie nic ciekawego
Money *** fajny początek z fortepianem, niby standard też ale mi bardziej pasuje, i też mocno z filmem Backbeat go kojarzę a to pozytywne skojarzenie, choć też mi się wydaje, że tamto wykonanie ma większą moc
All My Loving *** fajnie płynie, miły numer, bardzo melodyjny ale nic więcej.
Long Tall Sally (??) ** nie wiem gdzie to się ukazało ale ja sobie do tej płyty przypisałem, niby energiczne ale jakoś mnie nie bierze
Płyta **1/2 niby płyta kolejna ale postępu nie widać, no i chyba nadreprezentacja coverów tu jest, nie do końca potrzebna

A Hard Day’s Night ‘64
Any Time At All *** od razu wchodzi niezły wokal ale potem jakoś się to rozmywa i całość nie brzmi już tak porywająco
If I Fell ** łzawe, nie no pewnie piękne itd ale dla mnie zbyt dużo lukru
Can’t Buy Me Love *** fajny refren ale jakoś nie znajduję tu niczego więcej, dość monotonne, żeby nie powiedzieć na jedno kopyto.
A Hard Day’s Night ****1/4 a to niby podobne ale jakoś brzmi ciekawie, i tekst wyraźnie inny, bardzo fajny numer
I Should Have Known Better ***1/2 przyjemny numerek też, zaczynam zauważać, że w ogóle ta płyta brzmi całkiem nieźle i wyraźnie lepiej od poprzednich, wokale są fajnie nagrane, chyba panowie już bardziej świadomie nimi operowali
I’m Happy Just To Dance With You **3/4 niby ten sam schemat ale słabsza rzecz, ale to słabiej tu to taka prawie trójeczka
Things We Said Today *** trochę inaczej poprowadzony wokal i brzmi ciekawie, trójeczka już taka mocna
And I Love Her *** przyjemna balladka, przynajmniej nie tak lukrowana jak If I Fell, miło się tego słucha, i jaka słodka gitara w środku :)
I Feel Fine (SP ’64) *** jest tutaj bo wydane pomiędzy płytami, choc nawet kalendarzem bardziej pasuje do Beatlesów na sprzedaż
Płyta ***1/2 duża różnica brzmienia i nagrania, na korzyść w stosunku do poprzednich płyt

Beatles For Sale ‘64
Mr. Moonlight * no wokal na początek niezły ale potem :shock: co to ma być, nie no nawet nie krok a cały skok wstecz i ten Hammond (?) w środku brzmi fatalnie :(
No Reply ***1/2 całkiem przyjemny numer, fajne wielogłosowe wchodzenie w refren I Nearly Died, średnie przejście w środku
Eight Days A Week **1/2 takie sobie granie, nic specjalnego; wesołe, do przodu
I’ll Follow The Sun *** o niezłe nawet, taki luzik całkowity ale przyjemnie się słucha, udana miniaturka, w końcu to niecałe dwie minutki
Rock and Roll Music ***1/2 znów Backbeat się kłania (a nawet pojawia w tekście), fajnie zadziornie to brzmi, klasyczny rock and roll w końcu
Slow Down (??) **1/2 jakoś tu mi podpasowało choć nie wiem czy słusznie, chyba kolejny cover, trochę niepotrzebny
Płyta **3/4 nic nowego a nawet krok wstecz, nie ma żadnego nowego tropu, Noc Po Ciężkim Dniu miała więcej

Help! ’65
Dizzy Miss Lizzy **1/2 no i znów cover, nie przesadzają chłopaki trochę? Wiem, że te płyty trzaskali po dwie rocznie ale te utwory dzisiaj nie wnoszą absolutnie nic
Yesterday ***** to taki klasyk, który kojarzę z wczesnego dzieciństwa, ballada absolutna, jak wzorzec metra, podobno utwór o największej liczbie różnych wykonań w księdze Guinessa
I’ve Just Seen A Face *** fajny akustyczny wstęp, potem jednak taki countrowy pociąg się z tego robi, a country to zupełnie nie moja bajka, ale ten początkowy fragment (tak gdzieś w środku trochę inaczej powtórzony) całkiem, całkiem.
Help! **** dla mnie to taki trochę bliźniaczy utwór do A Hard Day’s Night, oba lubię, i bardzo fajny tekst, z którym niejednokroć mógłbym się identyfikować i który w paru sytuacjach bardzo mi pasował; pamiętam też bardzo fajne wykonanie tego przez U2 na posiadanym bootlegu z 1989
Ticket To Ride **1/2 bez zachwytu ale brzmi przyzwoicie, choć gdyby to nie Beatles to pewnie przeszłoby niezauważone

Ciąg dalszy na kasecie drugiej
You’re Going To Lose That Girl *** przyjemne ale nic więcej, choć fajna solówka w środku
The Night Before *** znów przyjemnie, niezły wokal ale to wszystko, zachwytów brak
We Can Work It Out (SP ’65) *** niezłe, bardzo fajny dwugłos w refrenie, pop ale przyzwoity, tylko znów brak zachwytów
Day Tripper (SP ’65) *** riffowy początek, raczej rzadkość w ich przypadku, fajnie brzmi + mała solówka w środku, choć wszystko jeszcze bardzo w standardzie lat 60tych
I’m Down (??) **1/4 taki rock’n’roll typowy, brzmi jak kolejny cover ale pewności nie mam, może to tylko stylizacja, znów solo jak wyżej. Nic wielkiego
You’ve Got To Hide Your Love Away ****1/2 na kasecie go nie mam ale znam więc czemu nie dorzucić, ten utwór poznałem dzięki soundtrackowi z filmu I Am Sam, gdzie śpiewał to Eddie Vedder. Ale i wykonanie oryginalne bardzo dobre. Lubię i tyle. Nawet jeżeli trochę ogniskowo to brzmi :)
Płyta *** Lepsze niż Beatles for sale zdecydowanie; powiedzmy, że podobne do A Hard Day’s Night, tylko że kolejny rok minął i chciałoby się widzieć jakiś wyraźniejszy postęp

Rubber Soul ‘65
Norwegian Wood **** noo sitar, ładnie, klimacik jak trzeba, coś zaczyna się dziać
Michelle *** oj słodycz straszliwa, takie trochę kwadratowe, fajne lekko przykryte solo w środku, i na końcu podobnie tylko szkoda, że tak wyciszone, ale całość jednak do bólu ograna i nic ponad przyzwoitość mi nie wychodzi :oops:
Drive My Car ***1/4 fajny wokal, chyba dwugłos przez cały czas, fajnie to brzmi, taki przyzwoity rock’n’roll. Przyjemne
Girl **** cukiereczek numer dwa, przynajmniej jako całość, tylko znacznie ciekawszy wokal no i jednak znacznie lepiej to brzmi, i to całe wciągane powietrze w refrenie i mostek w środku fajny
In My Life **** o bardzo miły utworek, tak sobie niespiesznie płynie ale fajny tekst, ładnie zaśpiewany i bardzo dobrze to razem wypada, i piękne solo w środku
Płyta ***3/4 brzmi ciekawie, choć czuję, że ta płyta lekko za mało jest tu reprezentowana aby decydować o ocenie całości (w sumie ok. 1/3 utworów)

Paperback Writer (SP’66) ***1/2 fajny rock, dobrze brzmi, niezły podkład, no nic wielkiego ale dobrze się tego słucha
Rain (SP’66) **** taki rockowo leniwy utworek, bardzo miłe podkłady, basik w tle itp i do tego taki leniwie ciągnięty wokal. Mniej znane a bardzo dobre. Miła niespodzianka jak się uważniej posłucha :)

He He w międzyczasie kolejne płyty Revolver i Magical (u mnie pierwotnie druga strona drugiej kasety) kupiłem więc opiszę je już w całości osobno.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 kwietnia 2006 18:34:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
gdybyś wszystkie oceny podniósł średnio o jedną gwaizdkę, to by nawet było nieźle ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 06 kwietnia 2006 21:32:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Crazy, jest jak jest. Ocena poczyniona tak gdzieś przez ostatni tydzień. Za jakiś czas może być inna :wink:
W sumie kogo oceniać surowo jak nie klasyków :wink:

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 23:36:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:19:43
Posty: 2383
Skąd: z drzewa
http://www.youtube.com/watch?v=Er6oTibb4HE&search=walrus%20%2B%20beatles

Jestem morsem goo goo g’joob goo goo g’joob goo goo g’joob :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 19 kwietnia 2006 17:19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
http://www.beatlesperu.com/videos/video ... eatles.htm

:twisted: :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 kwietnia 2006 00:18:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 07 marca 2006 14:07:18
Posty: 882
Skąd: Marshes
Szkoda, że ten wątek stracił impet. Nie ja jestem od rozkręcania go, ale ciekawie się czytało, mimo że w pewnym momencie był nawet przesyt i chyba jakość dyskusji spadła kosztem ilości omawianych piosenek (nie bardzo się chciało dalej polemizować?). Tymczasem ilość spadła drastycznie a jakości jakoś wcale nie widać...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 kwietnia 2006 08:44:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
oj spokojnie święta były, ja jestem w trakcie opisywania a zaległości mam spore - Revolver, Pieprz i Magical, może w weekend :roll:
Poza tym mam już zaczęte dwa nowe wątki a i we Floydach pojawiła się już Gerowa recenzja Atom Heart Mother.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 kwietnia 2006 10:15:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
no, czekamy aż Kacper zmiażdży Biały Album, żeby zmiażdżyć Kacpra :wink:

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 27 kwietnia 2006 21:14:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Ja bardzo czekam. Prawdę mówiąc, miałem już chętkę, żeby samemu "zrobić" Biały Album, ale czekam i będę czekał, bo chcę, żeby Kacper się przemógl i tegoż Albumu posłuchał w taki sposób, jak poprzednich, dokładnie, ocenarystycznie. Ja dobrze rozumiem niechęć, bo całości też NIGDY nie udało mi się naraz przesłuchać. Ale myślę, że Kacprowi dobrze by zrobiła taka próba, którą - aby gwiazdki postawić - MUSIAŁBY przeżyć :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 92  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group