Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 12:08:26

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 92  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 marca 2006 23:57:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6902
Ponieważ przez cały dzień dzisiejszy ciągle się z kimś na forum nie zgadzam, to chciałbym napisać, że tym razem nie zgadzam się z Crazim i Boskim, a Rubber Soul jest najwięcej we mnie emocji wzbudzającą płytą Beatles.

Loop!

:wink:

_________________
There's a lot of things if I could I'd rearrange


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 marca 2006 23:59:35 
Hehe, a ja (jak w 85% przypadków) zgadzam się z Moniką :-)

Rubber Soul jes piękną płytą!

(a Revolver będzie jeszcze lepszy)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 00:04:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
K.T.W.S.G. pisze:
Rubber Soul jes piękną płytą!

(a Revolver będzie jeszcze lepszy)


Bardzo podobne odczucia, tyle że mniej dobre numery, ale za to kilka 5cio gwiazdkowców.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 00:24:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
monika pisze:
Rubber Soul jest najwięcej we mnie emocji wzbudzającą płytą Beatles.

kurczę, szanuję i tak dalej, ale aż chciałbym, żeby ktoś z wielu przecież zwolenników tej płyty strzelił jakąś choćby drobną apologie ;-)
bo dotychczasowe recenzje były takie raczej formalne, a mi by właśnie zależało, żeby POCZUĆ, co jest pięknego w tej płycie. Nie wymienić, że te i te utwory są świetne, albo że mają harmonie albo czad, tylko tak coś od serca... Bo sam zupełnie nei umiem sobie wyobrazić, co tu się tak podoba.

A mam nadzieję, że z moich postów o starych Bitelsach wynika - również dla całkowicie nieporuszonych tą twórczością - co właściwie mi się w tych SziLovesJach tak podoba. Mam nadzieję... ;-)

P.S. Boskey - na Revolverze nasza wspólnota poglądów się zdaje się skończy :twisted:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 12:36:08 
Założenia metodologiczne takie same jak w przypadku poprzednich płyt, czyli: kolejne utwory wyceniam gwiazdkami W RAMACH JEDNEJ PŁYTY. 5 gwiazdek z "Revolvera" JEST JUŻ WŁAŚCIWIE IDENTYCZNE z 5 gwiazdkami z "Abbey Road"; TUTAJ różnica (o ile jest jakaś różnica!) jest prawie NIEZAUWAŻALNA, a była naprawdę DRAMATYCZNA w przypadku wcześniejszych płyt (z wyjątkiem Rubber Soul).

Na koniec zbiorcza i dająca się już porównać z innymi ocena CAŁEJ płyty.



-------------------------------------------------------------------------------

Wreszcie mamy płytę, która jest naprawdę Świetna! "Rubber Soul" jest bardzo bardzo fajna, ale to jednak dopiero przymiarka. O wcześniejszych płytach nie ma co gadać - oceny gwiazdkowe mówią wszystko. Teraz The Beatles wznieśli się na wyżyny, a w omówionej niżej płycie jest tylko jedna słaba rzecz - okładka... :-) ... choć prawdę mówiąc - dotychczas - lepsza była tylko ta od Rabersołla!

THE BEATLES - "Revolver", 1966

1. Taxman. Zaczyna się już bardzo - hehe - ciekawie! Czuć, że panowie dorośli i w tzw. międzyczasie "co nieco" przeżyli. Muzycznie jest lepiej niż prawie w każdym przypadku do tej pory: przede wszystkim GITARA! No i Harrison śpiewa tu świetnie! I te solówki! * * * * *

2. Eleanor Rigby. No i następny doskonały wręcz utwór. W warstwie muzycznej mniejszy poziom psychodelii, ale aranżacje smyczkowe są naprawdę świetne. Do tego bardzo fajny tekst i te przejścia wokalne jak w "no one comes near" i "what does he care". Paul sobie fajnie poradził :-) Dużo, naprawdę dużo best momentów. * * * * * 1/4

3. I'm Only Sleeping. A tu już Lennon - i bardzo lubię tą piosenkę, przede wszystkim za to co się dzieje w tle - te wszystkie produkcyjne smaczki, opary psychodelii, fuzzy i puszczanie ścieżek od tyłu jak od 00:46 do 00:56 i 1:36 do 1:46, wreszcie od 2:46 do końca - odwrócone solówki, któe nie tylko były puszczone od tyłu z taśmy, ale i zagrane na odwróconych akordach, a potem kolejny raz puszczone "od przodu" :-). Cudo! Genialny wokal, te zmiany tempa!!! Oj, musieli chłopcy podróżować w tzw. międzyczasie, oj musieli! * * * * * 1/2

4. Love You To. Tu kolejne eksperymenty dźwiękowe Harrisona i wprowadzenie otwierającego utwór instrumentu zwanego tablą + wyraźny już sitar. Strasznie gęsta od dymu muzyka, dobra do ziemianek w Wietnamie.... To jest mój typ Muzyki. Zdecydowanie! Kończące utwór skodowanie rządzi :-) * * * * *

5. Here, There and Everywhere. Od samego startu czuć McCartneyem ;-) Uwielbiam tą piosenkę i jest to jedna z moich ulubionych ballad Beatlesów. Kojarzy mi się nieco z Love Street (choć L.S. jednak wolę) i podobnie sobie wyobrażam ew. "teledysk" który mógłby do tego powstać (a oczywiście obraz ten dominuje scena z The Doors, gdzie Val Kilmer śledzi Meg Ryan ;-) ). * * * * *

6. Yellow Submarine. Oj, tego to by się mogli pozbyć :-( Pan Starkey wokalnie rzucił bełtem na konsoletę, pewnie od choroby morskiej... Sam w sobie utwó nie jest nawet taki zły, ale w kontekście tej płyty BARDZO odstaje... Piosenkę ratują efekty specjalne. Mimo wszystko jest to worst moment całej płyty. Za 'ogólną może-byćność' dostaje * * * minus.

7. She Said She Said. Lennon parekselens. Znów mocno psycho utwór, który po 40 latach wciaż brzmi świeżo i mocno. Fajne, połamane wokale i bardzo bogate tła i kurtyny i budki suflera (o nie! budki inspicjenta lepiej). Ride the Snake. Najlepszy moment: She said "you don't understand what I said"; I said "No, no, no, you're wrong". When I was a boy everything was right/Everything was right. Bezwzględne * * * * * 1/2

8. Good Day Sunshine. Taki chilloutowy utwór po poprzednim. Panowie obudzili się o 11:30, po naprawdę wczoraj wyjątkowo aktywnej nocy. Kaca nie ma, bo nie pili chyba alkoholu, więc jest im dobrze i miło. They take a walk, the sun is shining down / Burns their feet as they touch the ground... Sama końcówka mi się jakoś średnio podoba. No i * * * *

9. And Your Bird Can Sing. Muzycznie bardzo fajne (zwłąszcza gitara!!!), wokalnie trochę mniej mi pasuje, ale tak czy inaczej jest to świetna piosenka. Trochę w tym Byrdsów czuć, troszkę Jeffersona z mniej psycho okresu. * * * * 1/2

10. For No One. Bezapelacyjnie mój ulubiony utwór z tej płyty! Po prostu kocham każda miklisekundę tej piosenki. Jeden wielki Best Moment. Ascetyczna muzyka okraszona waltornią czy też rogiem, przepiękny PRZEPIĘKNY tekst i JAK TO JEST ZAŚPIEWANE!!!! Chyba mój ulubiony kawałek McCartneya... Brzmi cholernie osobiście i równie osobiście ja ją traktuję, a z 10 lat temu sam bym ją napisał hehehehe :-) Masterpiece. * * * * * *

11. Doctor Robert. Dr Robert musiał być niezwykle interesującym człowiekiem ;-) Wygląda na dużo sympatyczniejszą postać niż ponury Dr Śmierć z "I'm waiting for my man / Twenty-six dollars in my hand / Up to Lexington, 125 / Feel sick and dirty, more dead than alive" Velvetów... Też się dzieje ta piosenka w Nowym Jorku, ale jestem przekonany, że Dr Robert był naprawdę miłym facetem. Zresztą porównajmy: "Day or night he'll be there any time at all, Doctor Robert / Doctor Robert, you're a new and better man, He helps you to understand / He does everything he can, Doctor Robert"... Przynajmniej tak to brzmi... * * * * 2/3

12. I Want to Tell You. Wczesna psychodelia snuje się tu leniwie i radośnie. Muzyka gęsta od szczegółów i warstw... Harrison tu przoduje i wygląda, a właściwie brzmi na gościa który stosunkowo często spotykał Dr Roberta. I ten tekst... Całość na * * * * *

13. Got to Get You Into My Life. Fantastycznie się zaczyna - wokal ekstra! Piosenka również narkotyczna, choć bardziej w stylu wypoczynowym, tak jak "Good Day Sunshine". Miło to wszystko brzmi, muzycznie fajne, ale sa na Rewolwerze lepsze kawałki. * * * * 1/2

14. Tomorrow Never Knows. Od pierwszej sekundy czuć, że będzie się działo... Psy Cho' De La. "Turn off your mind, relax and float down stream (...) Lay down all thought / Surrender to the void...." To co się tam dzieje MUZYCZNIE po prostu rozwala! Odwrócona gitara od 1:10 do półtorej to najlepsza rekomendacja całego utworu. I w ogóle CO TU SIĘ DZIEJE!!! jakies głosy przepuszczane przez efakty, dzikie klawiszowe kakofonie w tle, zapętlenia, jakieś sample(?!)... Genialny kawałek, chyba najnajnajgęstszy z całego albumu. Świetne zamknięcie płyty... Całość na * * * * * *


Całość płyty * * * * * 3/4 Czyli bliskie poziomu nadarcydzieła. Oj, czuję, że powinienem zreedytować swoje wcześniejsze posty i w częściach "wprowadzających" pozamieniać 'Abbey Road' na 'Revolver' :D Za tą płytę oddałbym wszystko co The Beatles stworzyło wcześniej, oraz kilka rzeczy które nagrało później.

Tu mała uwaga przypominająca: podkreślam, że oceny WEWNĄTRZ płyt nie nadają się za bardzo do porównań z ocenami z innych płyt. Dopiero gwiazdkowanie zbiorcze (całości albumu) jest zrobione tak, żeby pasowało do całej dyskografii.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 18:48:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
Za chwilę poczytam o Revolverze, ale najpierw chcę powiedzieć, że tym razem zgadzam się z Crazym i Boskim... Rubber Soul najbardziej poruszającą ma okładkę :wink:

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 18:56:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
Kontrowersyjne zestawienia! Przedłożenie Love Street nad Herethere wydało mi się zdrowym przegięciem. (ale po chwili straciłem stuprocentową pewność).
Fajne zestawienie Roberta z Velvetami! Velveci w tym przypadku lepsi, ale doktorek to dla mnie akurat jedna ze słabszych "melodii" na płycie...

A z piątkową oceną całości nie sposób mi się nie zgdzić... :)

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 19:27:03 
antiwitek pisze:
Rubber Soul najbardziej poruszającą ma okładkę


No coś Ty!

antiwitek pisze:
Przedłożenie Love Street nad Herethere wydało mi się zdrowym przegięciem. (ale po chwili straciłem stuprocentową pewność).


Love Street jest zdecydowanie lepsze i ładniejsze od Here/There, a samo Here/There ma u samych Bitli wielką konkurencję - np. For No One; nie zmienia to jednak faktu, że na 5 gwiazd zasługuje :-)

antiwitek pisze:
Fajne zestawienie Roberta z Velvetami!


Od razu mi się te dwa utwory skojarzyły!

antiwitek pisze:
Velveci w tym przypadku lepsi,


To prawda - to jeden z moich ulubionych utworów Velvetów!

antiwitek pisze:
doktorek to dla mnie akurat jedna ze słabszych "melodii" na płycie...


Biorąc pod uwagę, że w moim gwiazdkowaniu dostął 'zaledwie' 4 i 2/3 gwiazdki, to masz rację :-) Tylko 4 utwory mają mniej (ale tylko jeden ma mniej niż 4 gwiazdy!).


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 19:29:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6902
antiwitek pisze:
Przedłożenie Love Street nad Herethere wydało mi się zdrowym przegięciem.


To jest zdrowe, ale nie przegięcie :D

_________________
There's a lot of things if I could I'd rearrange


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 19:33:28 
monika pisze:
To jest zdrowe, ale nie przegięcie


:D :D Dzięki! Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć! :)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 20:15:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Obrazek

1. Taxman * * * * 1/2
Całkiem przyjemnie jak na początek albumu, ale trochę bez wyrazu, typical Harrison. Wkurzające stereo. Świetne solo.
2. Eleanor Rigby * * * * * *
Jedna z piękniejszych rzeczy jakie w ogóle słyszałem. Od lat wywołuje u mnie silne emocje.
3. I`m Only Sleeping * * * * * *
Coraz lepiej - płyta się rozkręca takimi killerami! Jedna z moich ulubionych piosenek Bitli, ścisła czołówka Johna. Niesamowita aura, idealne połączenie z tekstem. Genialne.
4. Love You To * * * 8/10
Za dużo dzwięków trochę, ale świetny wokal! No i te instrumentarium... Ale trochę nuży, bo klimat to nie wszystko - ubogo kompoozycyjnie...
5. Here, There and Everywhere *
Aboslutny żig. Kompletne zjebano klimat płyty tym ckliwym gówienkiem rodem z pierwszej płyty. Jeden z gorszych numerów Bitli.
6. Yellow Submarine * * * * z dużym minusem
Nie umiem ocenić tego kawałka, nie traktuję go muzycznie. Ale sympatycznie - choć w ogóle nie pasuje do płyty (pasuje raczej do Pieprza albo MMT).
7. She Said, She Said * * * * 1/4
Fajnie, ale troche nie jak Bitelsi... Ale miło się ciągnie, typowy numer dla Gera. Numer dosyć dobry choć troche brak mu jaj - vide utwory z Rubber Soul (idealnie by tam pasował).
8. Good Day Sunshine * * * 1/3
Ani nie grzeje, ani nie przeszkadza. Poprawna nuda trochę, znowu reminestencje poprzedniej płyty.
9. And Your Bird Can Sing * * *
Fajna piosenka, ale znowu jak nie Bitelsi. Trochę irytujący refren. Dalszy ciąg nudno-poprawnego Rubber Soulu.
10. For No One * * * * * 3/4
Bardzo niedoceniona rzecz! Zyskał wiele na napisach po Anthology. Wszystko się zgadza i porywa mą duszę :)! Waltornia! Takiego sentymentalnego McCartneya uwielbiam. Numer rodem z Peppera.
11. Doctor Robert * * *
Znowu Rubber Soul. Poprawnie, ale trochę męczące. Plus za wokale.
12. I Want to Tell You * * *
Gdyby nie te ciągnięcie się wyrazów było by całkiem ciekawie. Brzmi jak gorsze numery z White Albumu. Obojętny mi numer.
13. Got to Get You into My Life * * * *1/4
Świetna piosenka, ale mam wrażenie, że jest lekko niedokończona - irytują mnie te pauzy które burzą napięcie utworu. Nie jarzę do końca takiej wesołej stylistykli.
14. Tomorrow Never Knows * * * * * *
Kompozycyjnie całkiem ubugo, ale co za kilmat! Aranże na 7 gwiazdek. Magia, jeden z ważniejszych numerów. Hymn psychodelii. Nawet nie wiem co napisać - jak go słucham to latam 20 cm nad chodnikiem. Świetne solo, perkosja, linia wokalna i jakieś takie... ptaszki? :)
_________________________


A.Paperback Writer * * * * *
Doskonałe intro! Ogólnie fajny rockowy wypierdol. Bardzo dynamiczny i sprawnie skomponowany utwór. Bardzo lubię.

B.Rain * * * * * *
Genialne! Jeden z lepszych numerów w ogóle. Fajny tekst, dziwnie ciagnąca sie melodia, lejące sie gitary, intrygująca perkusja. Rewelacyjne harmonie wokalne oraz linia basu. Miód.

_________________________


Cała płyta słabo - miotanie sie pomiędzy nudnymi klimatami a'la Rubber a czymś nowym. Mogli by lepiej zrobić - no i dodać rewelacyjnego 5 gwiazdkowego singla. * * * * 1/3


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 20:44:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6902
Crazy pisze:
a mi by właśnie zależało, żeby POCZUĆ, co jest pięknego w tej płycie. Nie wymienić, że te i te utwory są świetne, albo że mają harmonie albo czad, tylko tak coś od serca...


Od serca ma być, Crazy...no to spróbuję to zwerbalizować jakoś, choć nie wiem, czy się uda... Bo jeszcze do niedawna sama nie wiedziałam, dlaczego ta płyta tak bardzo mnie wciąga i wprowadza w stan rozmarzonego oszołomienia. Chodzi chyba o połączenie energii wczesnych z psychodelią późnych Bitelsów... Bo jest na Rubber Soul jedno i drugie, ale nie w czystej postaci. Kolory są złamane, nieoczywiste, a jednocześnie tworzą one spójną kompozycję. Energia pokryta pyłem słonecznej melancholii, a smutek przejmujący, ale też ... tak jakby...odległy? Kolory jesienne tak piękne, że aż smutne...albo tak smutne, że aż piękne. Taki właśnie stan. Już nie do-przodu-energia She Loves You, ale jeszcze nie gorzki ciężar Walrusa...
No i jeszcze wysoki poziom całości! Nie ma zgrzytów w postaci nagłego uderzenia "Yellow submarine" :shock: . Najmniej lubię "What goes on", ale cała reszta... :aniolek:

Poza tym - Revolver w moim odczuciu nie różni się jakoś drastycznie od Rubber. Jest nadal bardzo nastrojowo i melodyjnie, tylko odcienie nastrojów inne, w stronę psychodelicznego blue, z nagłymi genialnymi rozbłyskami innych kolorów.

Boski przed chwilą nazwał Rubber poprawnym nudziarstwem... I to jest tak, że mój rozum potrafi zrozumieć, że ta płyta może kogoś nudzić. Ale moje serce - nie! :)

_________________
There's a lot of things if I could I'd rearrange


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 22:24:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Rubber Soul jest bardzo spójną płytą - brzmieniowo i kompozycyjnie. Nie ma tam wpadek, jak na innych płytach. I mi też kojarzy się z jesienią, nostalgią.... A przy tym brzmi lekko...

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 22:34:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
dzięki za odpowiedź... moze jakoś stopniowo ona do mnie dotrze ;-) niestety, czego ja nic a nic nie widzę w tej płycie, to własnie energii. Może i pokryta czymś tam... może kiedyś do niej dotrę?

Gwiazdki do Revolvera poczekają, ale co do samej płyty i jej porównania z Rubberem - widzę różnice totalną. Niezależnie czy oceniać to in plus czy in minus (wiem, że sa na forum obie opcje), ciężar gatunkowy skoczyło o kilka poziomów. Revolver jest jedną z najcięższych płyt Bitelsów, jeżeli nie NAJ, natomiast Rubber Soul raczej z tych "sympatycznych". Ja wolę ten ciężar, ale nie o to tu chodzi. Różnica dla mnie jest większa tu, niż między Help a Rubberem.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 22:43:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
A Monika ładnie napisała. Muszę posłuchać.

Ja posłużyłem się tu pierwszym wrażeniem sprzed lat, bo Rubber był jedną z pierwszych płyt Bitli, jaką poznałem w całości. Wcześniej znałem kasety ojca, który nie nagrywał liwerpólczykuf jak leci, tylko selekcjonował i to dziś mogę powiedzieć nieźle selekcjonował. Więc jak posłuchałem Rubber zdziwiłem się, że nie jest tak świetnie... Że brak właśnie tego ciężaru, o jakim mówi Crazy.
Podobne a nawet większe rozczarowanie przeżyłem wcześniej słuchając bułgarskiego, winylowego wydania składanki 'love songs' - bardzo się zdziwiłem, że Bitelsi nagrywali też piosenki słabsze, by nie powiedzieć kiepskie!

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 92  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group