Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 12:08:26

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 92  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 12:59:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
ej miałes nie zasuwać, no kurde :evil:
chciałem na bieżąco kłócić się o to, dlaczego Rubber Soul jest najbardziej przecenionym albumem Beatlesów, a teraz wszystko popsułeś

a co ci chodzi z Ringiem? to świetny perkusista! na wczesnych utworach nic nie robił szczególnego, tylko wystukiwał rytm, ale wtedy nikt jeszcze nie robił... tak jak w jazzie przed rewolucją bebopową. Równie dobrze mógłbyś robić zarzut Benny'emu Goodmanowi, że fajnie pogrywa, tylko kiepskiego drummera ma :roll:
A czas na pokazanie talentów Ringo jeszcze przyjdzie!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 13:05:56 
Crazy pisze:
ej miałes nie zasuwać, no kurde


Przepraszam :-(
Po prostu w weekend nic nie napiszę w tym wątku, a w poniedziałek prawdopodobnie też nic, bo będę przygotowywał ostatnie zajęcia na wtorek. Dziś wieczorem też nic, bo jest St. Patrick's Day i idziemy upijać się Guinnesem i palić cygara do pabu w czidinglaj.

Crazy pisze:
chciałem na bieżąco kłócić się o to, dlaczego Rubber Soul jest najbardziej przecenionym albumem Beatlesów, a teraz wszystko popsułeś


To nie ucieknie! Omów HELP! i kłóć się o Rubber Soula! Ja tam go nie uważam nawet o grosz za przecenionego!

Crazy pisze:
a co ci chodzi z Ringiem? to świetny perkusista! na wczesnych utworach nic nie robił szczególnego, tylko wystukiwał rytm, ale wtedy nikt jeszcze nie robił...


Starkeya nigdy nie lubiłem; to mój najmniej lubimoj członek Bitli. I długo nie pokazywał, ze potrafi zagrać coś więcej niż prosty rytm - tylko to chciałem wykazać.

Cytat:
A czas na pokazanie talentów Ringo jeszcze przyjdzie!


Mam nadzieję ! ! :-)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 13:11:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Kiedyś się już wypowiadałem ale tamten wątek zmarł był a teraz pod wpływem zeszłotygodniowych wpisów Kacpra w weekend mocno słuchałem tego co mam i podsumowanie trzeba zacząć od początku.

Co mam w sumie niewiele: japońską składankę Best Selection 1962-1967 oraz pełne płyty Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band, Abbey Road i Let It Be. Wszystko tylko na kasetach. Nic na CD :ooops:

Składanka (w oryginale 4CD) jest chyba dość reprezentatywna. Są na niej utwory od Please Please Me po Magical Mystery Tour. No i słucha się tego przyjemnie. Na kasecie mam poukładane chronologicznie płytami więc w sumie widać rozwój. Bo początek to jednak mocno już trąci myszką. Tak z każdą płytą robi się coraz ciekawiej. Może wynika to też z faktu, że te początkowe przeboje sa już do bólu ograne i trudno mi w nich znaleźć coś nowego i zaskakującego. Prawdę mówiąc wole je w wersjach jakie zrobiono chociażby do filmu Backbeat. Tam brzmi to prawie punkowo. A tu trochę zbyt uładzone i słodkie jak dla mnie. Widzę głosy oburzenia ale trudno. Best momenty z tych pierwszych lat dla mnie to Please Mr Postman, Twist And Shout, Money, A Hard Day’s Night, Help! czy Ticket To Ride. Na szczęście na kolejnych płytach ciekawszych momentów jest coraz więcej. Już Rubber Soul wydaje się ciekawsze a przynajmniej inne. Np. Norwegian Wood – trudno to porównać do pierwszych płyt.
Jednak pierwszą płytą, którą bym wyróżnił jest Revolver, tu już są początki kombinowania, które mnie zdecydowanie bardziej kręci. No i jest Eleanor Rigby, Yellow Submarine, Taxman czy nieobecne na tej składance a bardzo dobre Tomorrow Never Knows. To już musi być dobra płyta i to co znam zachęca mnie do poznania całości. Wcześniejsze chyba obleciałbym jakąś składanką i starczy. Sorry Winnetou.

Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band ***** to już płyta jak się patrzy. Chociaż na pewno nie jest to dla mnie najlepsza płyta wszechczasów jak się ją czasami określa. Nawet nie jest najlepszą dla mnie płytą samych Beatlesów. Ale pomimo takich opinii, które oczywiście znałem zanim zdołałem ją choć raz usłyszeć, broni się! Mi najbardziej do gustu przypadły Lucy (zwłaszcza ten bas na pierwszym planie właściwie przez cały czas nagrania) czy chociażby mocno odjechane Within You Without You. No jest też A Day In The Life. Bardzo dobry utwór ale żeby od razu najlepszy?

Magical Mystery Tour i Białego albumu nie znam w całości więc nie oceniam. Ale te fragmenty, które znam (rewelacyjny singiel Strawberry Fields Forever/Penny Lane czy Walrus na pierwszym czy też chociażby Helter Skelter na drugim) bardzo zachęcają do poznania całości co pewnie uczynię. Zwłaszcza Biały album od lat jest na liście do zakupu ale zawsze z czymś przegrywał.

Yellow Submarine (**) akurat słyszałem kiedyś i nic specjalnego. Utwór tytułowy był już wczesniej na Revolverze a z nowych utworów najbardziej podoba mi się Hey Bulldog. Ale te instrumentale Georgea Martina odpadają. Chociaż jakiś czas temu była chyba jakaś alternatywna wersja tej płyty?

No i Abbey Road. Od pierwszego przesłuchania moja ich zdecydowanie ulubiona płyta. Od początkowego Come Together poprzez kolejne utwory - jakoś znoszę nawet tu Oh Darling, rozumiem, że chłopcy chcieli pokazać, że mogą być lepsi od jakis tam The Platters czy innych – tak to brzmi niestety. No i druga strona. Tam już jest czysta poezja. ****** bezapelacyjnie. Te płytę poznałem winyla pożyczonego od wujka. I cały czas czeka na zakup na CD.

potem jeszcze Let It Be. ***1/2 Nieźle ale zwłaszcza w porównaniu do albumu poprzedniego to jednak wyraźnie słabiej. Kilka fajnych momentów (tytułowy, Long And Winding Road czy Across The Universe) ale to tylko pojedyncze utwory.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 13:21:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
Świeża krew w wątku ;-)
marecki pisze:
Rubber Soul wydaje się ciekawsze a przynajmniej inne. Np. Norwegian Wood – trudno to porównać do pierwszych płyt.

inne to na pewno... ;-)
czemu trudno porównać? z I'll Follow The Sun np. porównuje się bardzo łatwo - jest mocno podobne i nieco lepsze
a od Till There Was You jest znacznie gorsze :D


marecki pisze:
Wcześniejsze chyba obleciałbym jakąś składanką i starczy. Sorry Winnetou.

żadne sorry - to jest jedyna właściwa koncepcja. Tylko że taka składanka stanie się najlepszą płytą Beatlesów :-) (no, poza Abbey Road oczywiście)

Widzę, że co do dalej się całkiem zgadzamy. Na szczegóły przyjdzie czas, bo chcę się jednak trzymać kacprowych recenzji, ale ogólnie - Abbey i Revolver, jasne! Kupuj kupuj! Mnie nie stać, to chociaz ty kupuj :P


K.T.W.S.G. pisze:
Po prostu w weekend nic nie napiszę w tym wątku, a w poniedziałek prawdopodobnie też nic...


apologies accepted. ale wiesz DLACZEGO źle się stało, że tak się pospieszyłes z Rubberem? Dlatego, że ta płyta zaczyna nowy okres w historii zespołu i powinien być czas, żeby podsumować stary. Zjechać czy się zachwycać to wszystko jedno w tym momencie, ale miałem nadzieję trochę to podkreślić. Zobaczymy, co się da zrobić jeszcze, ale wszystkiego naraz nie dam rady.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 13:25:22 
Cytat:
apologies accepted. ale wiesz DLACZEGO źle się stało, że tak się pospieszyłes z Rubberem? Dlatego, że ta płyta zaczyna nowy okres w historii zespołu i powinien być czas, żeby podsumować stary. Zjechać czy się zachwycać to wszystko jedno w tym momencie, ale miałem nadzieję trochę to podkreślić. Zobaczymy, co się da zrobić jeszcze, ale wszystkiego naraz nie dam rady.


Krejzi, podsumuj więc wczesny okres do Help! włącznie, a ja następną płytę (Revolver) obskoczę dopiero w środę. Mogę obiecać, że do środy nie ruszę dalej z Bitlami. Jednocześnie proszę o nie-wyprzedzanie mnie za bardzo ;-) Masz prawie 5 dni na Help, Rubber i pomiędzy-podsumowanie. Starczy? Starkey?


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 15:05:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
APOLOGIA PEWNEJ PIOSENKI!!!

Help! (utwór) * * * * * *
i jest to najbardziej szóstkowate sześć, jakie w tym zespole będzie.

Nie ma tu zbędnej sekundy a konstrukcja rodem z hitchckockowskiego wzorca: zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem robi się coraz ciekawiej.

Początek - HELP! I need somebody. HELP! Not just anybody... - porywa od pierwszego dźwięku. Doskonałe intro.
Ale zwrotka jeszcze lepsza, bo od razu rusza ekspresowa maszyna i ciągnie do przodu takim joyride'm, że ho ho i hej! :D
Z tym że refren jest jeszcze lepszy, co samo w sobie zasługuje na uznanie, bo refeeny bywają przeważnie bardziej toporne, a nie lepsze. Tu już serce i dusza się wyrywają z piersi do tańca! do tańca! Całe ciało mi roznosi, kiedy to słyszę, a już kiedy mam szczęście śpiewać, zwłaszcza z takim mistrzem jak Gero, to w ogóle słów nie starcza, żeby powiedzieć, co mi w duszy gra.
A potem powtórka zwrotki i nagle zauważam nie tylko nieustający ciąg do przodu, ale też te wspaniałe drugie głosy, jak to nazwać nie wiem - kanony, pasaże, wszystko jedno ;-)
I to samo z powtórka refrenu, tylko tym razem nie wokalne, a akordowo-gitarowe zejścia pomiędzy linijkami tekstu - cudo, w tym tempie jeszcze wgniata mnie całkowicie w ziemię (a raczej pozwala latać :D)
Chwila wytchnienia przy ściszonym when I was younger... i znowu BÓM!, żeby jeszcze raz, i jeszcze raz ten refren, i chciało by się jeszcze raz i w kółko, ale następuje przełamanie refenu i szybki koniec - szkoda, ale i dobrze przecież, bo dzięki temu utwór nic nie gubi ze swej dynamiczności.

Walrus jest wspaniały, Day in The Life przepiękne, Abbey Road doskonała.
Ale moim numerem jeden zespołu The Beatles jest utwór Help!.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 18:53:50 
Crazy pisze:
APOLOGIA PEWNEJ PIOSENKI!!!

Help! (utwór) * * * * * *
i jest to najbardziej szóstkowate sześć, jakie w tym zespole będzie.


Crazy pisze:
Walrus jest wspaniały, Day in The Life przepiękne, Abbey Road doskonała.
Ale moim numerem jeden zespołu The Beatles jest utwór Help!.


Wybacz, Stariczoku, ale po prostu nie jestem tego w stanie zrozumieć. Wierzę, że utwór ten może się bardzo podobać, natomiast nie pojmuję, że może się podobać AŻ TAK - w zestawieniu z innymi piosenkami Bitli, które są obiektywnie lepsze i mocniejsze. Jednak OK - pewne rzeczy są jakie są i nie da się nic z nimi zrobić; przecież Cię nie przekonam, że Help! po prostu NIE JEST Twoim numerem jeden zespołu The Beatles ;-) Szanuję, ale się nie zgadzam :-)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 20:52:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
Obrazek

Help!*****
Zniósł próbę zbytniego nadawania, (prawie) wszystko jak trzeba, best moment: HELP ME GET MY FEET BACK ON THE GROUND!!! Ale na przykład zatrzymanie w trzeciej zwrotce dla mnie jest nietrafione. Nie wyobrażam sobie żebym miał nie dać pięciu gwiazdek temu numerowi, ale...

The Night Before***
Dobra melodia i bardzo dobre chórki, słabsza dygresja, trochę za długo się wlecze.

You've Got to Hide Your Love Away**** i 1/4
Bardzo dobrze napisane, ale trochę brakuje mi przestrzeni w produkcji.

I Need You**

Nic tu dla mnie nie ma... Nakładka na gitarę ciekawa, ale lekko przesadzona chyba... Z lepszym efektem chyba użył tego w "Yes It Is"

Another Girl**** i 1/4
Bardzo lubię tę dogadującą gitarę komentującą każdą linijkę no i świetna jest ta część "another GIRL WHO WILL LOVE ME TILL THE END"... i jeszcze wyżej "through thick and thin she will always be my friend"... Świetne

You're Going to Lose that Girl ***
Jakby z "With the Beatles" numer, a przecież to już dwa lata później...

Ticket to Ride*****
Wreszcie coś naprawdę wyprzedzającego swój czas. Lubię jak tamburyn wchodzi wcześniej niż trzeba, świetna koda (wcześniej w piosenkach pop podobno nie było kód, więc naprawdę nowatorstwo to jest), chyba numer jeden na tej płycie.

Act Naturally** i 1/2
Nie taki znowu zły numer, zwłaszcza jak na wokal Ringa.

It's Only Love*****
Mój ulubiony numer na płycie, jak zapewne łatwo było zgadnąć. Podobno Lennon uważał później ten tekst za swój najgorszy w życiu. Dla mnie może być, a melodia piękna!

You Like Me Too Much*** i 1/2
Fajny, biegnący do przodu numer...

Tell Me What You See****
Bardzo lubię, chociaż wyraźnie niedopracowany. Ale nawet mimo tego, że McCartney wyrażał się o nim jako o "wypełniaczu", nie ma mu podobnego nigdzie... Wyrazista szarość?

I've Just Seen a Face** i 3/4
Trochę odstręcza mnie sposób wykonania. Przyjemna gitara akustyczna.

Yesterday*** i 1/4
Miałem tu nieco problem, ale potem stwierdziłem: co mnie obchodzi jego przełomowość, laury, liczba przeróbek, kwartet smyczkowy. Dla mnie to po prostu dużo lepsza wersja "And I Love Her". Tylko i aż.

Dizzy Miss Lizzy* i 3/4
Nie wiem po co to tu. To znaczy wiem: chcieli pokazać że Beatlesi to raczej rock a nie "Yesterday". W ten sposób jednak jeszcze bardziej osłabili tę tylko dobrą płytę.

Obrazek

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 21:28:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
Obrazek

Drive My Car****
Kompozycja raczej nie w moich klimatach, ale już tutaj ornamentyka (w porównaniu z aranżacjami z "Help!") otwiera mordę zez dumienia.

Norwegian Wood****
Przeceniony, ale niezły. Dobra harmonia w dygresji. Sitar raczej jeszcze drewniany...

You Won't See Me**** i 1/4
Jaka złożona kompozycja! A już dygresja to wołgle, uwielbiam jak to wysokie "if I knew what I was missing" przeplata się z "know I wouldn't, no I wouldn't", co jest chórkiem a co melodią?! Natomiast falsety, zwłaszcza w ostatniej zwrotce wyraźnie zmęczone..

Nowhere Man*****
Klasyk bez skazy. A już wersja z DVD Anthology, a la The Byrds, to :shock: ...

Think For Yourself*****
Pierwsza naprawdę powalająca piosenka Harrisona. Eksperyment ze sfuzzowanym basem powiódł się tak bardzo, że potem mało kto to powtarzał (note: Gilmour na "Narrow Way Part 3"). A harmonie w zwrotce nie tylko ładne, ale też jakie solidne! Brawo, brawo!

The Word**** i 1/4
Bardzo powoli się przekonywałem do tego utworu, ale w końcu dojrzau w moich uszach. Najbardziej lubię zmasowany organ.

Michelle** i 1/2
Lubię tu tylko solo na basie, backing vocals, ostatni dwuwers melodii (ten inny niż wcześniejsze "and I will say the only words I know that you'll understand, my Michelle") i takie jedno podejście gitary akustycznej w ciągu drugiego sola basu. Reszcie mówię gromkyeah nie

What Goes On*****
Niespodziewany winner.

Girl****
Podobno to zawoalowana rzecz na temat chrześcijaństwa była. Muzycznie coś tam jest przesadzone, może ten pseudogrecki czy pseudorosyjski motyw.

I'm Looking Through You*****
Mój numer jeden z tej płyty. BEST MOMENT: dwugłosy w zwrotce.

In My Life*****
Kolejny kolos. Poruszające. Przepiękne.

Wait*****
Tu jużwięcej przeszkadzajek być nie mogło :)... Odrzut z "Help!", ale dobrze że jest tu a nie tam.

If I Needed Someone*****
Motyw gitary wzięty prawie bezpośrednio z "Bells of Rhymney" z pierwszej płyty The Byrds, ale 12strunowy Rickenbacker Harrisona nie jest tak duszny jak ten McGuinna, piękne harmonie w zwrotce i w środku.

Run For Your Life*****
Trochę jakby druga część "You Can Do That"... Pożegnanie z wysokimi, gniewnymi, młopdzieńczymi wokalami Lennona. Szkoda, bo wolę je bardziej niż krzyk z "Don't Let me Down" czy z płyty "Plastic Ono Band"...

Obrazek

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 22:31:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
co do Help - no tak po prostu mam :-)
może nie jest to obiektywne ;-), ale na pewno szczere.

a zanim przejdę do recenzowania Helpu czy Rubbera, czy podsumowanie wczesnego okresu, pewna uwaga, która mi się narzuciła, kiedy czytam gwiazdki.

Kacper ewidentnie stosuje skalę sześciogwiazdkową, a nie pięcio. Figura retoryczna "sześć gwiazdek na pięć możliwych" nie znaczy moim zdaniem nic. Bo skoro na płycie, która owszem, mu sie podoba, ale przecież nie jest to nawet płyta z jego ścisłej czołówki zespołu, a i zespół nie jest ze scisłej czołówki - i u niego na tejże płycie występuje trzy utwory na sześć, to coś tu nie gra. Znaczy gra - tylko oznacza to ni mniej, ni więcej tylko to, że maksem jest dla Kacpra sześć a nie pięć.

Nie chodzi mi też o to, że ja się "nie zgadzam". Oczywiście, się nie zgadzam, ale np. Gero również ocenił całą tę płytę niezwykle wysoko, przecież pięć ostatnich utworów dostało maksa! :shock: (Gero nie stosuje w ogóle szóstek), ale w to akurat wierzę. Bo wiem, że Beatlesi są dla niego zespołem wszechczasów i ta płyta (nie widzieć czemu :P ) zalicza się u niego do ścisłego topu.

Więc niekompatybilność widzę swoich ocen z ocenami Kacpra. Bo będę bronił się, że ja jednak - mimo szóstek - stosuję skalę podstawową pięciogwiazdkową, i szóstki są zarezerwowane dla sytuacji naprawde wyjątkowych (najlepszy dowód: w całych tak przeze mnie hołubionych wczesnych Beatlesach tylko dwie piosenki dostały 6).

Gero, nie wiem, czy się nie mylę, ale chyba i u ciebie piątka dla I'll be Back czy takiego Run For Your Life ma jednak nieco inny ciężar niz w przypadku She Said albo jakiegoś Fool on the Hill... nie? :-)

Kończąc, kiedy już dojdziemy do Abbey Road, gdzie nie będą potrzebne disclaimery typu że "pięć gwiazdek z Abbey Road równa się pięciu gwiazdkom z Abbey Road" - co warte będzie porównanie naszych ocen? :?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 marca 2006 23:05:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Crazy, nie podchodzisz do tego zbyt akademicko. Nwet stosując tę samą skalę nie zawsze ***** u jednej osoby znaczy to samo co ***** u innej. Ja ostatnio się złapałem na tym, że kilka moich starych, pierwszych gwiazdkowań (NMA, Curzy) to w zasadzie powinienem od nowa zrobić, bo w porównaniu do innych to mi jakoś słabiutko te płyty wypadają.

Miło poczytać wasze dyskusje, co lubicie mniej, bardziej, które utwory. Ale nie siliłbym się tutaj na tak bezpośrednie porównania. Tak przynajmniej ja to widzę.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 marca 2006 18:10:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Obrazek

1. Help! * * * * *
Doskonały tune. Jeden z hiciorów który jednak czasem nudzi.

2. The Night Before * * * * * i 1/3
Ale ten za to jest o wiele lepszy! Jakoś mało deciony utwór...
Mój ulubiony numer na płycie. Przesłuchałem go z 146282 razy i nie nudzi mi sie do dziś.

3. You've Got to Hide Your Love Away * * * * *
No świetne! Późni Bitelsi! Piękna gitarka i wokal.

4. I Need You * * * * 3/4
Bardzo nie wzrusza. :)

5. Another Girl * * * * * 2/3
Dokładnie to samo co z trackiem nr. 2, tylko, że o wiele lepszy.

6. You're Gonna Lose That Girl * * * *
Ładna piosenka, ale troche nuda... po takich killerach.

7. Ticket to Ride * * * * * 1/3
Bardzo dziwny utwór, nie podobny do żadnego. Rewelacja - bębny, choralne wokale, gitara. W tym momencie płyta powinna sie skończyc.

8. Act Naturally * * 3/4
W kategorii beka to nawet całkiem fajne, sa przebłyski.

9. It's Only Love * * * 1/3
Fajne, ale bez jaj.

10. You Like Me Too Much * * * 1/3
Tak samo.

11. Tell Me What You See * * * * 1/4
Jedyny dobry numer na stronie B. Świetne "teeel meeeee whaaaat youuuu seeee".

12. I've Just Seen a Face * * * 1/2
kowboj, ale coś tu się dzieje.

13. Yesterday * * * * *
Przejmuje, ale do dziś nie kumam wielkiej podniety tym numerem - w dodatku beznadziejnie umiejscowiony.

14. Dizzy Miss Lizzy *
Moje uszy!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 marca 2006 22:12:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
Crazy pisze:
Gero, nie wiem, czy się nie mylę, ale chyba i u ciebie piątka dla I'll be Back czy takiego Run For Your Life ma jednak nieco inny ciężar niz w przypadku She Said albo jakiegoś Fool on the Hill... nie?


wiesz co? chyba właśnie nie... She Said She Said W OGÓLE lubię na pewno bardziej niż Run For Your Life, ale w danym momencie słuchania są one obie porównywalnie satysfakcjonujące... W ogóle mnie łatwo zadowolić muzycznie, przynajmniej Beatlesom...

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 marca 2006 22:28:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Bardzo jest mi bliska ocena Rubber Soul dokonana przez Gera. Ale dziwią mnie też wysokie noty dla Help - o ile pamiętam to dla mnie była to płyta dość przeciętna. Jak będę miał więcej czasu to przesłucham i się wpiszę.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 marca 2006 22:38:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
Gravi, ja też uważam że ta płyta "Help!" jest przeceniana, ale... po prostu ten zespół nie nagrał słabej płyty :)

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1373 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 92  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group