No dobra, zaczynamy.
Kolejne utwory wyceniam gwiazdkami W RAMACH JEDNEJ PŁYTY. 5 gwiazdek z "Please Please Me" NIE RÓWNA SIĘ 5 gwiazdkom z "Abbey Road"!!!!!! Na koniec zbiorcza i dająca się już porównać z innymi ocena CAŁEJ płyty.
-------------------------------------------------------------------------------
THE BEATLES - "Please Please Me", 1963
1.
I Saw Her Standing There. Fajny rock'n'rollek, całkiem przyjemna piosenka z ładnym, prostym solo przed 3 zwrotką. * * * *-
2.
Misery. Pierwszy rym zabija

Takie pitu pitu to jest z tym przedrzeźniającym pianinkiem, ale ogólnie może być * * *-
3.
Anna (Go to Him). Zaczyna sie jak jakieś The Shadows, ciągle taki knajpiany nastrój, jak z wakacyjnej dyskoteki. Panie proszą panów. * *
4.
Chains. Nudne, brzmi jak jakiś kower. * *
5.
Boys. Czuć w tym jakieś takie murzyńskie kopyto, choć w dalszym ciągu przeważa nastrój dancingowy. Całość ratuje solóweczka! * * *
6.
Ask Me Why. Słodkie, lukrowate aj aj aj aj

Ma już jednak elementy charakterystyczne dla późniejszych ballad Beatlesów. * * *
7.
Please Please Me. No, to juz jest dobre! Nie ma się do czego za bardzo przyczepić, więc w skali tej płyty * * * * +
8.
Love Me Do. Nie wiem co na to poradzić, ale tej piosenki po prostu nie znoszę. Nie mogę jej jednak skrzywdzić dając 1 gwiazdki, bo na tle innych rzeczy z tej płyty nie jest najgorsza. Tak więc * * *
9.
P.S. I Love You. Bardzo fajna piosenka, bez potknięć * * * * * -
10.
Baby It's You. Koszmar. dansingowe ŻIGI. SZALALALA. SZIT SZIT. *
11.
Do You Want to Know the Secret. Ma to fajne momenty, ale nie mogę otrząsnąć z siebie tego nastroju potańcówki. * * +
12.
A Taste of Honey. Przeslodzone jak miód, ale ma te fajne zaśpiewy jakby robili to Kalabryjczycy przebrani za Meksykanów w spaghetti westernach. Za te zaśpiewy * * *.
13.
There's a Place. Bardzo dobre wokale, bardziej urozmaicona praca perkusji, szybki taki pochód rytmiczny, podoba mi się i to tak ogólnie, nie tylko "w skali tej płyty". * * * * *
14.
Twist and Shout. Oklepane do znudzenia. Nigdy nie zrozumiem zachwytów nad tą piosenką. No cóż - fajny rokendrolik, da się poskakać na imprezie, pograć na air-guitar i powywijać marynarką (ew. polarem

). Mimo wszystko jednak nic specjalnego. Za chrypkę podwyższam ocenę do * * * *
Całość płyty * 1/2
BÓM.