Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:58:42

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 487 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 33  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 08:50:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Peregrin Took pisze:
Numb mnie bawi,
ale tylko w wersji video! w wersji jedynie audio mnie nudzi.

Peregrin Took pisze:
Lemon wkurza tym właśnie falsetem
a mnie jednak bawi :)

Peregrin Took pisze:
The First Time
to największe dla mnie zaskoczenie tego odsłuchania, coraz bardziej mi się podoba.


Peregrin Took pisze:
Stay... Jeden z moich ulubionych kawałków U2!
ej no bez przesady :|

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 08:57:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
marecki pisze:
no bez przesady

No serio. Nie w trójce, ale w powiedzmy siódemce na pewno. :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 08:59:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
myślę, że u mnie nie załapałby sie do pierwszej dwudziestki

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 09:05:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Po takich opiniach wstyd się przyznać, ale ja tę płytę lubiłem najbardziej i najczęściej jej słuchałem z U2-owych rzeczy. :oops:

Stay również moje ulubione, a pierwszą zwrotkę bardzo chętnie sobie nuciłem, szczególnie rano. Falset w Lemon rzeczywiście drażniący, ale tę piosenkę też lubię. Pozostałe utwory, lepsze czy gorsze, ale lubiłem.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 09:59:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
Gravi pisze:
Ja mogę powiedzieć, że z tego w ogóle wysiadłem z tego pociągu, bo przestał mnie bawić, a do pierwszego tylko zajrzałem, ale już nie zostałem.

Gravi pisze:
Po takich opiniach wstyd się przyznać, ale ja tę płytę lubiłem najbardziej i najczęściej jej słuchałem z U2-owych rzeczy.

skoro posiedziałeś w najobskurniejszym przedziale i Ci się podobało, to w innych powinno się spodobać jeszcze bardziej :)

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 11:43:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
KoT pisze:
skoro posiedziałeś w najobskurniejszym przedziale i Ci się podobało, to w innych powinno się spodobać jeszcze bardziej


Jakoś zmiany w drugim wagonie zniechęciły mnie do dokładnego przyjrzenia się pierwszemu. Ale chyba w najbliższym czasie posłucham sobie. Oczywiście znam Joshua Tree i Rattle and Hum - oglądałem to kiedyś w TV i potem też kilka razy przesłuchałem płytę.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 17:33:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 02 października 2006 12:09:41
Posty: 2805
Skąd: f'karium
KoT pisze:
dla mnie średniakami na tej płycie są Tryin, Ultra i Acrobat

no nie, palpitacji serca chyba zaraz dostanę! Przecie te kawałki właśnie są ponad średnią! A juz napewno Ultraviolet i Acrobat!

marecki pisze:
meczyk? Pippin gra ze mną!

To ja mogę pokibicować :wink:
Kurde, panowie Wasze posty tak mnie cholernie kuszą, żeby się wziąć za ocenę jutowskiej dyskografii, że zaczynam się bać o to czy nie spędzę weekendu jedynie pod znakiem słuchania i recenzowania... :killer:

_________________
tory wyjeżdżają z lasu a tam...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 22:08:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
dawaj, dawaj ! Zapraszam do wsparcia jedynie słusznego frontu admiratorów Rattle and Hum ;)

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 04 stycznia 2008 22:18:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
:piwo: KoTu!

(dla Inverness piwo będzie, jeżeli Rattle dostanie minimum 4 i pół)

co do średniaków z Achtung - na gwiazdki szczegółowe może się zdecyduję, jeżeli w weekend przesłucham, ale na dzień dzisiejszy dla mnie są trzy średniaki: Wild Horses (nie wiem, czemu singiel), Tryin' To Throw... (najsłabszy) i Ultraviolet (Akrobata lubię bardzo, ale Ultraviolet wydaje mi się cokolwiek nijakawy). To są dla mnie na trzy gwiazdki. Niżej tylko Zoo Station.
Ej, i chyba jest jeden utwór, którego w ogóle nie znam, bo na mojej pirackiej kasecie go nie ma :oops:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 05 stycznia 2008 00:22:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4960
Skąd: Biadacz
Crazy pisze:
Wild Horses

kolego Crazy nie wygadujcie głupot to jest piękny numer ! a singiel z niego lepszy niż z even better...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 stycznia 2008 01:33:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Crazy pisze:
Ej, i chyba jest jeden utwór, którego w ogóle nie znam, bo na mojej pirackiej kasecie go nie ma
:shock: który?

Inverness pisze:
Kurde, panowie Wasze posty tak mnie cholernie kuszą, żeby się wziąć za ocenę jutowskiej dyskografii, że zaczynam się bać o to czy nie spędzę weekendu jedynie pod znakiem słuchania i recenzowania...
no i co udało się? :sofa:



sam też troche spóźniony ale jest i ...
Obrazek

Pop
Bardzo zróżnicowany i niejednoznaczny album. I również im więcej go słucham w ostatnich dniach tym trudniej mi go ocenić. Z jednej strony jest tu coraz wyraźniejsze wchodzenie w techno, zabawy elektroniką, programowaniem, loopami, samplingiem. Można to odebrać jako przejaw eksperymentowania, szukania nowych dróg wyrazu, nowej formy. Z drugiej strony najbardziej sprawdzają się tu utwory bardziej zachowawcze, bliższe starego U2. Album miał bardzo różne przyjęcie, od entuzjastycznych recenzji po oskarżenia ostatecznej zdrady i bardzo umiarkowaną sprzedaż. Dość powiedzieć, że w USA pokrył się tylko pojedynczą platyną czyli zanotował najgorszy wynik od płyty October. :shock:

Discotheque ** jak to pierwszy raz usłyszałem to byłem totalnie załamany. Czy im już kompletnie odp…??!!! :twisted: Potem się trochę przyzwyczaiłem ale nadal uważam ten utwór za całkowitą porażkę. Jak dla mnie jest on ostatecznym potwierdzeniem zagubienia zespołu w latach 90tych. Z jednej strony to miała być ironia (może zabawa?), wyśmianie konsumpcjonizmu. Z drugiej zaś jednak jest to coraz wyraźniejsze wgłębianie się w tę tematykę. A jeszcze widoczna na Achtung Baby czy nawet miejscami na Zooropie ironia tu, jak dla mnie przestaje być zauważalna.
To co razi w utworze jeszcze bardziej zostaje podkreślone w video. Pop, blask luster i przebrania jak z Village People. To na pewno U2??!! :shock: :twisted:
Symptomatyczne jest, że singiel cieszył się w momencie wydania dość sporym powodzeniem i pociągnął sprzedaż płyty ale tylko na chwilę.
Na składance The Best of 1990-2000 utwór jest w trochę innej, mniej elektronicznej wersji, bliższej takiej jaką grali na trasie PopMart Tour
Do You Feel Loved ***1/4 Znacznie lepiej ale jeszcze bez jakiegoś wyraźnego blasku, taki Popowy średniak. Nie drażni ale też i nie zachwyca. Trochę przydługi i może przez to lekko nużący.
Mofo ***1/2 Jest w tym nagraniu coś mrocznego, niepokojącego czy wręcz wciągającego. Chyba najbardziej udany flirt z elektroniką na tej płycie. Nie ma klasy The Fly ale jest nieźle. Pomimo, ze nie jest to typowe U2 to nie jest to też miałki Pop.
Tytuł oczywiście pochodzi od Motherfucker a utwór wraca do straty matki przez Bono w wieku lat czternastu.
Wydłużona ale też bardziej rockowa wersja utworu rozpoczynała każdy koncert na trasie PopMart Tour.
If God Will Send His Angels ***1/2 Na początku w tle głównie rożne plumkanie i dopiero tamburyn wprowadza trochę życia. Potem startuje bardziej U2owska gitara, w tle lekko dudniący bas i całość przeradza się w spokojną, dość typową balladę. Ale nie jest to mistrzostwo świata.
Wyszło na singlu oraz załapało się na soundtrack do filmu Miasto Aniołów. Singiel zawiera dwa rzadsze nagrania: Slow Dancing, country pierwotnie napisane dla Willie Nelsona oraz Two Shots of Happy, One Shot of Sorrow napisane dla Franka Sinatry. Plus bardzo inna wersja Sunday Bloody Sunday z koncertu z Sarajewa z 1997 (śpiewa i gra praktycznie tylko The Edge).
Dodatkowo do utworu jest niezłe video. Kręcone z podzielonym ekranem, różnymi osobami dochodzącymi do siedzącego Bono. Całość w zwolnionym tempie (Bono musiał nauczyć się wolniej śpiewać całość :) ). Ładnie zrobione.
Staring At The Sun ***** Od samego początku brzmi inaczej niż większość płyty. Od razu przesterowany riff + gitara akustyczna pięknie współbrzmią. Zdecydowanie utwór, który ratuje zainteresowanie płytą. Po drażniącej Dyskotece, średnich utworach kolejnych zaczynało być już dość nudno. Oczywiście jakieś przejawy nowego U2 tu też się trafiają. W tle można wyłapać sporo różnych ozdobników ale nie one stanowią tu podstawowy składnik.
Po nieudanym pierwszym występie na trasie PopMart, dalej grali go już jedynie akustycznie. :?
Last Night On Earth ***1/2 zaczyna się trochę bluesowo, ale szybko ta gitara zanika i zaraz wchodzą jakieś przetworzone dźwięki. Znów symptomatyczne dla tej płyty, jak jest jakiś fajny motyw to trzeba go przeprodukować :? Potem jednak jak wchodzi normalny utwór, taki średniak troszkę lepszy od Do you Feel Loved.
Utwór kończony w dosłownie ostatnim momencie powstawania płyty, refren nagrano o czwartej nad ranem ostatniej nocy w studio, a kilka godzin później materiał już jechał do produkcji.
Koncertowa wersja była zazwyczaj dłuższa i kończyła się gitarowym jamem Bono i The Edge’a.
Gone ****1/4 Drugi mocny moment płyty. Wyraźny riff ciągnie cały utwór. Nie jest może zbyt urozmaicony ale brzmi dobrze. Na tle sąsiadów wyróżnia się zdecydowanie.
Tekstowo to kolejne rozliczenie Bono z faktu bycia gwiazdą rocka, zdobycia niewiarygodnych pieniędzy w tak krótkim czasie (got so much for so little).
Nie wyszedł na singlu ale jest reprezentowany na składance Best Of 1990-2000. I znów jak w przypadku Discotheque jest to wersja zmieniona.
Obecne podczas całej trasy PopMart, często grane z dedykacją dla Michaela Hutchence’a.
Miami * Straszne! Nie znajduję w tym utworze nic ciekawego. No może jak Bono się wydziera się Miami ma w sobie jakieś emocje ale poza tym takie sobie ble ble.
W 2005 magazyn Q umieścił Miami na liście „10 najstraszniejszych utworów wielkich artystów” :wink:
The Playboy Mansion ** najsłabszego momentu płyty ciąg dalszy. Tutaj ciut więcej się dzieje, trochę łkającej gitary w tle, wokaliz Bono i dość zgryźliwy tekst i tak nie ratują całości. Nuda. Koncertowo na szczęście przemycali tylko fragmencik wpleciony w końcówkę Where The Streets Have No Name
If You Wear That Velvet Dress ****1/2 utwór pochodzący jeszcze z sesji Zooropy. Wtedy niedokończony, tutaj tez był początkowo planowany jedynie jako b-side ostatecznie trafił na płytę. Rozpoczyna się bardzo powoli, trochę muzyczki w tle o niesprecyzowanej melodii, mruczenie Bono itd. Dopiero w drugiej minucie zaczyna się z tego wyodrębniać jakiś konkret. Ale ten początek ma swój urok. I bardzo podoba mi się takie delikatniutkie solo w połowie, ledwie muskane na gitarze. Pięknie brzmi! Znów piękny koniec?
Please ***** Oj będzie chyba piękny. Ten utwór znów przywraca nadzieję w tę płytę. Znów mniej wyprodukowany, choć gdzieś jest trochę elektronicznej mroczności w tle, która szerzej do głosu dochodzi w czwartej minucie zaraz po cudownym zwolnieniu na jej początku, gdzie przez chwilę pozostaje prawie jedynie wokal Bono. Wokal bardzo obolały, poważny. Tu nie ma już Popu. Bo i temat tez nie do zabawy raczej. Znów nawiązanie do korzeni zespołu, sytuacji w Irlandii Północnej co oczywiście w przypadku tego zespołu musi rodzić skojarzenia z Sunday Bloody Sunday. I rzeczywiście na koncertach na PopMarcie grali to z outro przypominającym wejście perkusyjne właśnie z tamtego utworu.
Wake Up Dead Man ****3/4 Znów obolały głos Bono dominujący nad całością. Prawie modlitwa. Błaganie do Jezusa aby powrócił na Ziemię i naprawił świat. Zwłaszcza sam początek z dominującym wokalem Bono robi piorunujące wrażenie. Tu również nie ma nic z tytułowego Popu. Bono sam raz stwierdził, że ta płyta zaczyna się imprezą a kończy pogrzebem.
Drugi obok If You Wear … utwór pochodzący jeszcze z sesji Zooropy. Ale nagrany od nowa. Że też nawet na takich płytach muszą im się trafiać TAKIE utwory.

Im więcej słucham tym trudniej mi ocenić tę płytę. Z jednej strony jest tu sporo mielizn i utworów niegodnych płyt U2. Z drugiej zaś jest kilka fragmentów fantastycznych. Jest mocny fragment od Mofo ze Staring At The Sun i Gone. Jest też wielce udana końcówka płyty. Może nie tak jak na Achtung Baby ale i tak dobra. No i ważna data się z tą płytą wiąże. 12 sierpnia 1997, Służewiec, pierwszy koncert w Polsce. Byliśmy, 4 dni przed naszym ślubem. Mogliśmy dostać lepszy prezent??!
No i weź tu człowieku oceń. Ile dać całości? Jakieś ***3/4?

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 stycznia 2008 07:51:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
:brawa: Marecki! Opis płyty, z którym w zasadzie się zgadzam.



marecki pisze:
Im więcej słucham tym trudniej mi ocenić tę płytę. Z jednej strony jest tu sporo mielizn i utworów niegodnych płyt U2. Z drugiej zaś jest kilka fragmentów fantastycznych. Jest mocny fragment od Mofo ze Staring At The Sun i Gone. Jest też wielce udana końcówka płyty.


To jest bardzo trafne podsumowanie i ja mam tak generalnie z jutami. Ale jest na to metoda przewijania - jeśli mi coś zgrzyta w piosence wywalam ją z playlisty i sprawdzam czy reszta przez to zyskuje czy traci. Po jej zastosowaniu jakoś łatwiej mi jest się przyjrzeć tej płycie

Słucham jej od kilku dni, słuchałem też kiedyś przy pisaniu magisterki, więc mam ją osłuchaną, ale mam też podobny problem. No i co do ewidentnych słabiaków - Miami i Playboy - na płycie to zgoda. W ogóle nieszczęściem U2 z płyt z lat 90 tych jest to, że obok dość dobrych piosenek zaraz pojawiają się jakieś straszne gnioty, które wrzucono chyba tylko po to, by płyta miała 60 minut a nie 40.

Trzy pierwsze utwory dla mnie są mniej więcej równe i na ***. Teledysku do Discoteque (*** z minusem) akurat nie oglądałem i jakoś mi się ten utwór broni. Chociaż pierwsze akordy Do You Feel Loved (***1/2) brzmią dla mnie jak przebudzenie z koszmaru.

Mofo mroczne i może nawet zasługuje na ****. Znacznie by zyskało, gdyby było w innym miejscu, na przykład przed ostatnimi trzema utworami.

Ale płyta zaczyna mi grać na dobre w zasadzie od If God Will (***1/2)...., po której jest wreszcie porządny utwór - Staring at the Sun (*****).

Riff do Last night zawsze mi się podobał i też mnie drażni niepotrzebne jego zatrzymanie po pierwszym zagraniu. Po co? ***

Gone - to jest U2 z lat 90tych, które lubię. Są podobne fragmenty na Achtung. Porządne granie. ****1/2

Potem dwa utwory na które brak słów.

Na szczęście jest końcówka, która ratuje płytę. Z trójki Please(*****), Velvet Dress (****1/2) i Wake Up (*****), pierwsza piosenka rzeczywiście się przebija klasą, ale dwie pozostałe też dobre, między 4 a 5 spokojnie, i na pewno bliżej 5.

Tak sobie patrzę na czasy i gdyby wywalić Discoteque, Miami i Playboya i przenieść gdzie indziej Mofo mamy 9 utworów i 45 minut muzyki. Bardzo dobry czas i zestaw.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 stycznia 2008 08:46:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Gravi pisze:
W ogóle nieszczęściem U2 z płyt z lat 90 tych jest to, że obok dość dobrych piosenek zaraz pojawiają się jakieś straszne gnioty, które wrzucono chyba tylko po to, by płyta miała 60 minut a nie 40.

.....

Tak sobie patrzę na czasy i gdyby wywalić Discoteque, Miami i Playboya i przenieść gdzie indziej Mofo mamy 9 utworów i 45 minut muzyki. Bardzo dobry czas i zestaw.

To jest w ogole nieszczęście pojawienia się CD w miejsce winyli i wydłużenia przez to czasu dostępnego na pojedynczym nośniku. :?

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 stycznia 2008 08:46:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 24909
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Nie musiałem słuchać, gdyż Popa pamiętam dość dobrze. To było między studniówką a maturą. :)
Najpierw przeraził się człowiek tytułami. Discotheque? Pop? Co jest k...wa? Potem usłyszał Discotheque i przeraził się już konkretnie. Potem usłyszał płytę.
Okazało się że nie jest tak źle, ale trzeba przetrwać trzy pierwsze kawałki. Pierwsze dźwięki If You Wear That Velvet Dress od razu były jakimś wytchnieniem. Potem Staring... Ja tę płytę lubię do dziś, ale Mofo i Miami wysłałbym w kosmos. Fakt, końcówka znów niemal miażdży, ale przyznam że pierwszy raz na tej płycie zwątpiłem w Bono i w szczerość jego przekazu. Po Discotheque nie potrafiłem uwierzyć w Wake Up Dead Man, mam tak do dziś.
Mimo wszystko i tak jest to ostatnia płyta U2, którą naprawdę lubię. Dwie kolejne, mimo że jakoś tam wracają do starego klimatu, na pewno podobają mi się dużo mniej. Przesyt?

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 stycznia 2008 08:51:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Peregrin Took pisze:
Nie musiałem słuchać, gdyż Popa pamiętam dość dobrze.
....
Pierwsze dźwięki If You Wear That Velvet Dress od razu były jakimś wytchnieniem. Potem Staring...

Velvet Dress? a nie chodziło Ci o If God Will Send His Angels ? :wink:

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 487 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 33  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group