Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:56:04

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 929 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 62  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 października 2006 09:58:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
marecki pisze:
I brzmienie jakieś pełniejsze niż innych utworów.


"The Larch" Sebastian miksował z godzinę chyba, a potem okazało się że miks jest do niczego i trzeba było go zrobić zupełnie od nowa, bo gdzieś po drodze jakiś błąd zaistniał. Poświęcił :piwo: swój czas bo przez to przekroczyliśmy limit, i bardzo mu dziękujemy za to, bo brzmienie jest rzeczywiście pełniejsze niż innych utworów.

W sumie mogę powiedzieć, że ten utwór jest dla mnie jedynym "nowym" na płycie - w liceum był to hm przebój zespołu The Round Triangle, z Otokarem i Adamem graliśmy go na wszystkich naszych nielicznych koncertach i na co drugiej przerwie i zaćwiczyliśmy go na śmierć. Dlatego cieszę się że tutaj wstąpiło w niego drugie życie jakieś (ten środek w sumie ułożył się podczas samej sesji, bo wcześniej tam było solo pianina), układają mi się nawet jakieś obrazy przed oczami gdy to słyszę, czego o innych utworach nie mogę powiedzieć.

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 października 2006 10:16:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4932
Today*** (X 92) - normalnie jest to utwór na pięć gwiazdek, ale tutaj jest wybitnie źle zagrany (od tego zaczęliśmy i słychać jak mu się palce plączom) i ten delay brzmi trochę zbyt kosmicznie, akurat w tym jednym numerze

The Wolfish Summer *** i 1/2 (I 94) - flecik zbyt na wierzchu i nie było kiedy wgrać dzwoneczków i iinnych przeszkadzajek znanych z wersji na Soundrops LP i tempo trochę zbyt wolne

The Cracker*** (VIII 93) - też znam go w szybszych wersjach i chyba jednak nie przetrwał próby czasu, tekst jednak bardziej niedojrzały niż mi się wydawało

Following the Moon **** i 3/4 (XI 93) - zapomniałem w sumie że ten motyw wstępny ukradziony jest z Doors, bo byśmy to bardziej zamaskowali :wink:, ale poza tym bardzo mi się podoba, fajny bębenek i pseudobasowe pohukiwania w drugiej zwrotce

Just For Your Smile *** i 1/2 (XII 94) - tego trochę mi najbardziej szkoda, bo początek jest zagrany źle: zbyt smętnie i ZA WOLNO, no i jakość wokalu w linijce i don't believe in my strength jest przezabawna, ale za to fajnie wyszły śladowe harmonie... Hayward? No pewnie, i to czystej wody!

Toss Me ***** (IV 94/ 1996) - o! tutaj produkcja wywindowała przeciętną kompozycję na wiatr, w gwiazdy, o ten bębenek stoczylyśmy małom bojkę w studiu, a teraz sobie nie wyobrażam inaczej, fajny numer

The Larch **** i 3/4 (IV 1994) - bardzo dobre, jedną rzecz bym dzisiaj zmienił, mianowicie harmonie w trzeciej zwrotce: są zbyt zbite w jedno i położone w środek, a lepiej by zabrzmiały gdyby trochę po bokach, na brzegu słuchawek zostawić (jak w Moody Blues oczywiście!) - próbowałem to zresztą przeprowadzić, ale zostaem zakrzyczany :wink:

The Choice ***** (XII 93/ 1996) - o! udało się!

_________________
The Hilgrims spotify


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 października 2006 12:26:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 14 lipca 2006 17:50:48
Posty: 60
Skąd: Moody Blues, the
Gero pisze:
Hayward? No pewnie, i to czystej wody!


bez urazy, ale moje piosenki są jednak wyraźnie lepsze

_________________
I'm a xes machine
I can do anything


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 października 2006 00:26:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
marecki pisze:
Today ma klimat.
(...)
Just For Your Smile (*****) chyba mój ulubiony utwór


ej, może powinieneś sobie posłuchać więcej Moody Blues, skoro Jethro Tull Ci się nie podoba :-)
sam Hejłord mówi, że jego piosenki nawet lepsze niż te tutaj

może nawet Blue Jays solowa (z Lodżem) by do Cię trafiła?...
(Morella, pożycz mu!)

ja niestety o ile Moody Blues bardzo polubiłem, to bardziej wtedy kiedy mamy Hejłorda plus jakiś Thomas, czy Pinder. Hejłord taki sam z siebie bywa dla mnie męczący (chociaż kilka razy bardzo mu wyszło, ale niekoniecznie Today i Just for your smile ;-))

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 października 2006 00:49:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
jak trafią to posłuchamy :wink: jestem otwarty na propozycje :)

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 października 2006 08:23:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
sam Hejłord mówi, że jego piosenki nawet lepsze niż te tutaj

On tak mówi, bo nie trafił do "love" tylko "laugh" na okładce.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 13 października 2006 13:26:22 
marecki pisze:
jak trafią to posłuchamy

łoooooooo! dobrze! im mniej tego syfu w moim domu tym lepiej!!!! heh!


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 października 2006 17:38:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Jako że płyta długa nie jest, więc posłuchałem sobie jeszcze kilka razy i o ile na początku odbierałem ją na zasadzie "no tak, bardzo dobrze brzmi, przyjemna rzecz, nowe lepsze Soundrops, puszczę sobie coś innego" to z czasem, o zgrozo, zaczęło mi się to nawet podobać. Aż musiałem uciec się do podstępu i posłuchać "Future Perfect..." zaraz po płycie, która już teraz jest o krok od zaliczenia jej do grona płyt perfect będących - czyli "Lingua Mortis" Rage'a. "Future..." musiałby wykonać trochę większy krok jednak :-) Jak powiedział kiedyś pewien Mocny_w_ramieniu "it's a small step for Lingua Mortis; one giant leap for Future Perfect". Różnica, różnicą, ale całkowicie zdyskredytować płyty Soundropsów się nie udało. Ech, czas umierać... Najpierw jednak kilka słów o każdym z kawałków. Gwiazdek nie stawiam, bo to jednak nie jest moja bajka, więc byłyby krzywdzące.

Today Początek dobry, bo nie burzy mojego uporządkowanego świata :-) Ponieważ był pierwszym zetknęciem z płytą, więc na początku zaskoczył profesjonalnym brzmieniem, ale teraz skłaniam się ku opinii Gera, że chyba trochę przesadzono z tą obróbką. Dobrym momentem jest pauza po tym wstępnym smęcie lub smętnym początku i już już wydaje się, że z końcem przygrywki coś z tego będzie, a to się okazuje, że przygrywka była wszystkim, a to please końcowe też delikatnie mówiąc mnie nie zachwyca.

The Woolfish Summer Nie lubię takich pioseneczek, za dużo tam tego fadingującego touchu happinessa. Takie zboczenie. Flet też mi jakoś nie pasuje. Są tam jakieś momenty lepsze, więc Today wyprzedzi, ale wciąż nie mogę powiedzieć, żebym chciał do tego wracać.

The Cracker Podobno najsłabszy, a mi podoba się zdecydowanie bardziej niż dwa poprzednie. Być może mógłbym się zgodzić z Crazym, że nic w nim takiego nie ma, że jest to kawałek dość przeciętny, ale jakoś ta przeciętność jest na dobrym poziomie. Wychodzi na to, że albo dla zespołu Soundrops przeciętność to górne rejony skali możliwości, albo że nawet przeciętny kawałek zespołu Soundrops jest dobry. Pozostawiam dowolność interpretacji :-)

Following the Moon To był pierwszy kawałek, który zasygnalizował, że nie będę musiał bardzo kłamać, mówiąc Soundropsom, że fajne to :-) Po pierwszym odsłuchu jeden z dwóch faworytów, później zapał nieco osłabł, ale jest dobrze (tym razem już nie przewrotnie). Gitarka ok, bębenki się dobrze komponują, a wokal raz lepiej, raz gorzej, jak to Kamik napisał. Rzeczywiście "everything I saw before" brzmi źle zaraz po świetnym "the wings of mist are covering", ale za to kolejne zejście w dół skali - "I often fall" - to chyba jedna z dwóch najlepszych chwil na płycie.

Just For Your Smile Za pierwszym razem było źle. Zaraz po dobrym Moonie, pojawiły się dźwięki, które wręcz mnie odrzucały. Do tej pory uważam, że początek jest straszny, ale teraz już wiem, że jest na co czekać. Pierwsza zwrotka jeszcze smęci, ale i tak wokal przykrywa gitarę, więc jest lepiej, natomiast to, co dobre, zaczyna się od zwrotki drugiej. I dobrze, że jest ta pierwsza, bo dzięki temu druga i trzecia jeszcze mocniej są wyeksponowane. "Sometimes even I have to admit", chyba w szczególności za drugim razem, to best moment.

Toss Me Być może trochę wbrew pozorom, ten kawałek mi nie leży. Nie lubię tak krótkich, wciąż powtarzających się jednostajnych fraz, jakie tu gitara odgrywa. Takie "Nie ja" Soundropsowe... I gdyby nie realizacja tego kawałka, miejsce szóste byłoby bardzo pewne, a tak pewnie nawet czwarte - naprawdę brzmi to znakomicie.

The Larch Numer 1 na płycie i właściwie od początku nie było tu wątpliwości. I chyba do końca nie będzie. Choć co ciekawe, nie za bardzo wiem, co tu napisać. Refreny bardzo łatwo utrzymujące się w pamięci (czego już ze 3 razy doświadczyłem), ale i ten początek spokojny o wzgórzu, przyśpieszenie w "unknown strange way" i powrót do tempa nieśpiesznego. Ogólnie bardzo duże nagromadzenie wokalnych more than good momentów. To mi uświadomiło problem, jaki mam przy słuchaniu takiej muzyki - muszę zupełnie przestawić priorytety i skupić się na wokalu, zamiast na gitarze, która normalnie gra pierwszoplanową rolę. Nie jest łatwo :-)

The Choice Mój choice jest taki, że mimo sławionego tu cry'aja, który istotnie jest bardzo dobry i w ogóle brawo dla wszystkich zaangażowanych w powstanie tego fragmentu, umieszczam tę piosenkę na samym początku drugiej połowy rankingu. Bo w sumie uważam, że jest tak samo przeciętnie, jak w Crackerze. Ten cry przechyla szalę i teraz jeszcze mam wątpliwości, czy nie na tyle, aby wyprzedzić jeszcze Tossa... Ale chyba nie. Podoba mi się jeszcze każdorazowe "when".

Reasumując, jak już pisałem Gerowi:

Sometimes even I have to admit
że nie jest to najgorsza spośród płit

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Ostatnio zmieniony wt, 17 października 2006 12:45:10 przez Bogus, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 października 2006 21:21:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
1.TODAY *** zaczyna się bardzo dobrze, bardzo ładny wokal... tworzy się bardzo tajemniczy klimat........ale po słowach :my own way...gitara zaczyna nagle grać tragicznie wprost banalny temat, który burzy wszystko ! ( lekki niestrój).... :cry: ...a było tak ciekawie.. :cry: ....leci druga zwrotka ...dobrze dobrze...ale znowu melodia ucieka gdzieś w ( neednt remember me) w jakieś niezrozumiałe rejony... :cry: ...dla mnie jest to przykład niewykorzystania ewidentnej potencji ,która tkwi w melodiach zwrotki...dlaczego tylko dwie ? a nie 4 ? (conajmniej ) klimat ,dlaczego nie podtrzymywany jest klimat ? ...mógłby to być bardzo dobry utwór...czemu tak krótko ?
2.THE WOLFISH SUMMER ***+ i znowu super melodyjna zwrotka.....fajny flecik, folkowo jak na pierwszych płytach Jethro tull (stand up , Benefitt)
pomiedzy zwrotkami dość ryzykowne zagrywki gitarowe rodem z Yes....
no i dość słaba wstawka -refren ? od słow "plenty of grass....do funeral marcch.... nie wiedzieć za przeproszeniem po co......potem już 3 zwrotka i do końca jest fajnie...
3.THE CRACKER *** jakieś zawiłe melodie,czy ktoś jest w stanie to zanucić ?
gdzieś tam zalatuje mi Benefitem Jethro Tull... z początku jakoś bez ikry to wszystko....ale od słów "my girl has left me on.....nabiera werwy i idzie już z czadem (nawet)
4.FOLLOWING THE MOON ***- na początek people are strnge ?, czy przypadkiem tonacja nie za niska ??? ( i saw, before )....wokale znów Benefitowe....gitara nie stroi !!!!! ale podoba mi się melodia kiedy śpiewa się : i dare not think youl ltake my hand ill follow the moon..
5. JUST FOR YOUR SMILE **+ utwór zaczyna się od niestrojącej gitary.... :cry: potem dość nijaka zwrotka....gitara ciągle nie stroi....nic sie nie dzieje ...nagle błyśnie światło przy " but sometimes even i have to admit !!!! więcej więcej !! aż się prosi !!!! a szczególnie na końcu na głosy !!! czemu tak nie było od początku ?
6.TOSS ME **** dla mnie najlepszy kawałek !!! , fajny , wietrzny ,przestrzenny trans...gdyby tylko nie przerywać go tymi irytującymi wstawkami gitarowymi :x super wokal ! więcej takich prosimy !!!!!
7.THE LARCH **+ na początku jakaś skrajnie skomplikawana melodia w zwrotce....refren zaczyna sie fajnie , mocno...ale rozpływa sie niestety,gdzieś się to rozłazi po kątach ...... :cry: gitara znowu lekko nie stroi....słabo jak dla mnie......
8.THE CHOICE ***+ dość nijako i mdło z początku....gitara nie stroi...w środku wstawka gitarowa jak z YES...dobrze robi się kiedy dochodzi chórek Morelli (super ) dlaczego nie od razu ? utwór wreszcie dostaje energii i do końca już dobrze sie słucha...
OGÓLNIE- okładka mi sie bardzo nie podoba...a co do produkcji - brzmi to bardzo płasko.....gitara nie ma głębi , głos jak dla mnie mógłby być bardziej z przodu...I WIĘCEJ CHÓRKÓW ,KTÓRE SOM SIŁOM TEGO ZESPOŁU.!!!!.....produkcja - niestety ** (oj...producent by się przydał )

_________________
ooooorekoreeeoooo


Ostatnio zmieniony pn, 16 października 2006 08:23:54 przez elrond, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 października 2006 23:06:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
elrond pisze:
THE CRACKER *** jakieś zawiłe melodie,czy ktoś jest w stanie to zanucić ?

też tak to widzę, ale tylko w przypadku Crackera - za to na larch równie zawiłe melodie moim zdaniem wypadają pięknie i bardzo bym CHCIAŁ to zanucić (wystarczy mi się osłuchać)

fałszujące gitary, powiadasz? he he, dobrze, że tylko Ty to słyszysz ;-)

elrond pisze:
I WIĘCEJ CHÓRKÓW ,KTÓRE SOM SIŁOM TEGO ZESPOŁU.!!!!


tak! prawda!

a kompozycje że niektóre nie do końca najlepsze - trzeba pamiętać, że to najstarsze soundropsowe kompozycje, z czasów licealnych. gdyby to było "best of" to byłbym zawiedziony, natomiast przy założeniu, że to tylko taki przedsmak - bardzo fajnie :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 18:32:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
fałszujące gitary, powiadasz? he he, dobrze, że tylko Ty to słyszysz

E, no nie tylko. Ja też, ino fałszowania akurat nie chciałem wypominać :-)

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 19:27:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18426
Skąd: Poznań
Na całościową ocenę za wcześnie.. ale trzy utwory od razu spodobały mi się wielce:
Today - piękny wstęp do płyty, a to że takie krótkie - fakt, jest zaskakujące przy pierwszym razie ale już teraz dla mnie jak najbardziej na miejscu.
The Wolfish Summer - flet jest znakomity, w piosence czuję radość życia, dla mnie to najbardziej eneggetyczny (choć chyba nie najszybszy przecież...) utwór na płycie.
The Choice - bardzo udana kompozycja przede wszystkim. A ponieważ także dobrze zagrana, zaśpiewana i zachórkowana - wynik musi być bardzo na +.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 21:48:20 
elrond pisze:
3.THE CRACKER *** jakieś zawiłe melodie,czy ktoś jest w stanie to zanucić ?



ja!


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 22:42:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Morella pisze:
ja!
...nie ma w tym mojej winy.... :cry:

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 17 października 2006 08:18:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Moje wrażenia. Płyta zdradza ogromny potencjał nie do końca wykorzystany. Ale dobrze jest.

Today **** zdecydowanie za krótkie, bardzo nastrojowe otwarcie.

The Wolfish Summer *** mogłoby być bardziej folkowo. Ale jak?

Cracker ** zdecydowanie przegrywa z Larch. Słabsze, męczące.

Following the Moon *** Skojarzenia z Barettem. Pierwsza zwrotka jakaś słaba. Tonacja za niska.

Just for Your Smile ***+ w drugiej części wstępu robi się bardzo ciekawie i potem jest ok, ale ciekawe początki zwrotek kończą się mniej ciekawymi.

Toss Me **** Mam skojarzenia z Breaking the Girl. Wstawka gitarowa chyba niepotrzebna, bo burzy nastrój. Fajna melodia od Show me.... Tutaj większa przestrzenność brzmienia dużo by dodała.

The Larch ****+ Bardzo mi się podoba w przeciwieństwie do Crackera. Przedrefren - fajny pomysł. No i refren - fajna, pokręcona melodia, która bardzo wciąga. Zakończenie refrenu (Lady pie??...) może być. Chórki w refrenie aż się proszą. W drugiej zwrotce mógła by się pojawić delikatnie druga gitara.

The Choice *****. Najlepsze na płycie. Ale rzeczywiście najlepiej jest od momentu chórku Morelli.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 929 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 62  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group