Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 17 kwietnia 2026 13:25:57

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 363 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 25  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 01:26:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 27 lipca 2005 10:11:36
Posty: 244
Skąd: Wrocław
Crazy pisze:
najpierw ty powiedz, czemu nie ma?... bo naocznie widać, że jest.


Szatan też wierzy, tylko co z tego?

Wierzyc sobie mozna, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Wierzyć to nie wszystko. Skoro wyznajesz jakoś religie, powienieneś przyjąć jej dogmaty. Praktykować swoje wiare, żeby ona w Tobie nie umarła 'śmiercią naturalną'. Szukać prawdy, ale i wierzyć w to co napisane w Biblii, bo nie wszystko da się racjonalnie wyjaśnić. Na tym polega wiara.
Zaraz będzie, że kościół i kapłani są beee... Też tak uważałam do jakiegoś czasu, póki nie poznałam franciszkanów. Wiadomo iż nie wszyscy są wspaniali (tak to juz bywa), ale są i tacy którzy dali mi o wiele więcej niż większość ludzi których znam.
Albo się wierzy i praktykuje albo nie wierzy i nie praktykuje, bezsensu jest stwierdzenie 'wierze ale nie praktykuje', a pozatym poprzez to nasuwają mi się 'wspaniali' chrześcijanie chodzący co niedziela do kościoła tylko że nic z tego nie wynika, bo w ciagu tygodnia są z nich tacy katolicy ze szkoda gadac. Ale tych jeszcze przeboleje, ale Ci którzy idą do kościoła poświęcic jajka bo taki zwyczaj albo pasterka to śmiać mi się chce i płakać, bo to jest żałosne.
Ale gdyby troche nagiąć, to w człowieku mówiącym 'wierze, ale nie praktykuje' moża coś podburzyć, zmienić jego tok myślenia. Wiara to nie tylko bezsensowne chodzenie do kościoła, w Bogu można znaleźć przyjaciela. Praktykowanie to nie taka prosta sprawa, bo wymaga czegoś więcej do człowieka. Ale jeśli wierzysz, to jesteś wstanie iść za Nim.

_________________
"Kto nie umie kochać, ten umarły jest
To jest najważniejsze, żeby kochać się
Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach
Gdy miłujemy braci, to Bóg jest w nas."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 07:19:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
@madeo pisze:
Skoro wyznajesz jakoś religie, powienieneś przyjąć jej dogmaty.


Ja się przekonuję, że w Bogu nie ma żadnego "powinieneś", "musisz" itp. W katolicyzmie część dogmatów jest dla mnie oczywista, ale inne mnie nie przekonują. Czy z tego powodu miałbym nie uczestniczyć w Kościele?

Powiem więcej - od dłuższego czasu jestem przekonany, że wiara oparta na wyznawaniu dogmatów bez powiązania z indywidualnym (czyli moim) doświadczeniem jest kłamstwem. Wierzę w tylko to, czego doświaczyłem w jakiś sposób. Reszta jest dla mnie wątpliwa.

@madeo pisze:
Albo się wierzy i praktykuje albo nie wierzy i nie praktykuje


Kim jesteś, żeby to osądzać?

@madeo pisze:
a pozatym poprzez to nasuwają mi się 'wspaniali' chrześcijanie chodzący co niedziela do kościoła tylko że nic z tego nie wynika, bo w ciagu tygodnia są z nich tacy katolicy ze szkoda gadac.


No właśnie - oni praktykują, ale nie wierzą.

@madeo pisze:
Ale tych jeszcze przeboleje, ale Ci którzy idą do kościoła poświęcic jajka bo taki zwyczaj albo pasterka to śmiać mi się chce i płakać, bo to jest żałosne.
Ale gdyby troche nagiąć, to w człowieku mówiącym 'wierze, ale nie praktykuje' moża coś podburzyć, zmienić jego tok myślenia.


Czyżbyś wiedział, skąd się bierze wiara? I jak sprawić, żeby człowiek uwierzył? Może właśnie Ci, co to chodzą tylko z jajkami do Kościoła, oni będą przed Tobą w Królestwie? (Chociaż oni mnie też strasznie wkurzają.... :wink: )

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 12:01:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:22:24
Posty: 1938
Skąd: Łódź
Gravi pisze:
że wiara oparta na wyznawaniu dogmatów bez powiązania z indywidualnym (czyli moim) doświadczeniem jest kłamstwem

Wiara jako osobista relacja z Bogiem zawsze jest czymś indywidualnym, to oczywiste. Ale dogmaty a indywidualne doświadczenie?... Przyznam, że nie rozumiem. Albo je przyjmujesz, albo odrzucasz. Co ma na przykład Niepokalane Poczęcie do Twojego osobistego doświadczenia?
Gravi pisze:
No właśnie - oni praktykują, ale nie wierzą.

Kim jesteś, żeby to osądzać?

_________________
"Ale my kochamy to, co nieświadome; kusi nas wino, miłość i krew." Ernst Jünger
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 12:05:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Gravi pisze:
Wierzę w tylko to, czego doświaczyłem w jakiś sposób

Wierzysz w to, o czym jesteś przekonany? Czyli wierzysz, czy wiesz?

Gravi pisze:
jestem przekonany, że wiara oparta na wyznawaniu dogmatów bez powiązania z indywidualnym (czyli moim) doświadczeniem jest kłamstwem

Czy jeśli ktoś nie ma świadomości doświadczenia Boga w swoim życiu, a jednocześnie mówi, że wierzy - kłamie? Kim jesteś, aby to osądzać?

Gravi pisze:
W katolicyzmie część dogmatów jest dla mnie oczywista, ale inne mnie nie przekonują

A czy zarzucając opinii "wszystko albo nic" brak pokory, sam, stawiając sprawę w ten sposób, nie odczuwasz jej niedoboru? A może więcej jest pokory w stwierdzeniu, że Kościół jest czymś więcej, niż zbiorowiskiem takich palantów, jak ja, w związku z czym zdanie poparte Jego autorytetem jest dla mnie wiążące?

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 13:54:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 27 lipca 2005 10:11:36
Posty: 244
Skąd: Wrocław
Gravi pisze:
Ja się przekonuję, że w Bogu nie ma żadnego "powinieneś", "musisz" itp. W katolicyzmie część dogmatów jest dla mnie oczywista, ale inne mnie nie przekonują. Czy z tego powodu miałbym nie uczestniczyć w Kościele?


pod słowem 'powinienes' nie kryje się się przyjęcie wszystkich... mnie też nie przekonuje każdy argument kościoła, nie zgadzam się ze wszystkim... ale możliwe że w końcu zrozumiem i przyjmię... Bóg nic nie karze, daje Ci wybór. Za to uczestnictwo w życiu kościoła to Twoja sprawa.


Gravi pisze:
Powiem więcej - od dłuższego czasu jestem przekonany, że wiara oparta na wyznawaniu dogmatów bez powiązania z indywidualnym (czyli moim) doświadczeniem jest kłamstwem. Wierzę w tylko to, czego doświaczyłem w jakiś sposób. Reszta jest dla mnie wątpliwa.


mam wrażenie że sam do końca nie wiesz o czym mówisz albo się w tym gubisz. Tak jak napisałm Hulagu
Hulagu pisze:
Wiara jako osobista relacja z Bogiem zawsze jest czymś indywidualnym, to oczywiste.
i ma zupełną racje. Ale indywidualne doświadczenie? W jaki sposób chcesz doświadczyć tego wszystkiego na samym sobie? Szukać prawdy ok, ale i wierzyć w to co napisane w Biblii, bo nie wszystko da się racjonalnie wyjaśnić i doświadczyc.

Gravi pisze:
@madeo napisał:
Albo się wierzy i praktykuje albo nie wierzy i nie praktykuje

Kim jesteś, żeby to osądzać?

Nie staram się tego zrobić, za to Ty to ewidentnie zrobiłes
Gravi pisze:
No właśnie - oni praktykują, ale nie wierzą.

Skąd mozesz wiedzieć, że jest tak jak piszesz?


Gravi pisze:
Czyżbyś wiedział, skąd się bierze wiara?


wiedziała :wink: jestem kobietą :)
Ja wiem skąd się wzieła moja, a Ty wiesz skąd Twoja?
"Jaka jest definicja wiary? Biblia mówi: „Wierzyć zaś — to znaczy być pewnym, że się otrzyma to, czego się oczekuje; to znaczy być przekonanym o rzeczywistym istnieniu tego, czego się nie widzi.” HEBR. 11,1 (BWP)"
Jezus jest źródłem wiary. Biblia mówi: „Powiedzieli apostołowie do Pana: Spraw, żeby nasza wiara była większa.” ŁUK. 17,5 (BWP). „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” RZYM. 10,17 (BW)
Prawdziwą wiarą jest wiara w to, co Chrystus zrobił dla każdego z nas. Biblia mówi: „Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa”. RZYM. 5,1 (BW)
Wiara to zaufanie Bogu we wszystkim. Biblia mówi: „Oto, Bóg zbawieniem moim! Zaufam i nie będę się lękał: gdyż Pan jest mocą moją i pieśnią moją, i zbawieniem moim.” IZAJ. 12,2 (BW)

Cytat:
I jak sprawić, żeby człowiek uwierzył?

Nie pisałam o sprawieniu, żeby człowiek uwierzył, ale o rozpoczęciu praktykowania wiary. Ale sądze, że i to pierwsze jest możliwe, jednak to bardzo długi proces i nie ja, ale mądrzejsi w tych sprawach ode mnie się tym mogą zająć.
Cytat:
Może właśnie Ci, co to chodzą tylko z jajkami do Kościoła, oni będą przed Tobą w Królestwie?

Możliwe :) I będe się cieszyć, że dostapili tego zaszczytu, łaski.

_________________
"Kto nie umie kochać, ten umarły jest
To jest najważniejsze, żeby kochać się
Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach
Gdy miłujemy braci, to Bóg jest w nas."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 17:55:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
@madeo pisze:
wiedziała jestem kobietą

:oops: Przepraszam. "O" na końcu nicka mnie zmyliło.

Aleście wsiedli na mnie. Prawdę mówiąc, tego się spodziewałem, bo teza jest dość ostra.

Pisząc o indywidualnym doświadczeniu, miałem na myśli doświadczanie Boga w swoim życiu.

Hulagu pisze:
Ale dogmaty a indywidualne doświadczenie?... Przyznam, że nie rozumiem. Albo je przyjmujesz, albo odrzucasz. Co ma na przykład Niepokalane Poczęcie do Twojego osobistego doświadczenia?


Na jakiej podstawie je przyjmuję? Tylko wtedy, kiedy w jakiś sposób odkrywam-doświadczam ich prawdziwości, gdzieś w głębinach mojego kamiennego serca, gdzie spotykam się z Bogiem. Chodzi mi o to, że nie ufam nikomu, kto mówi o prawdach wiary itp., jeżli nie daje świadcectwa z własnego życia, jeżeli tego, w jakiś sposób nie doświadczył we własnym życiu.

Ok. Z praktykujących-niewierzących się wycofuję. Co, kto robi i jak żyje, jego rzecz. Ale powtórzę, że sam siebie postrzegam jako praktykującego-w-zasadzie-niewierzącego.

Bogus pisze:
Czy jeśli ktoś nie ma świadomości doświadczenia Boga w swoim życiu, a jednocześnie mówi, że wierzy - kłamie?


Moim zdaniem tak.

Bogus pisze:
A czy zarzucając opinii "wszystko albo nic" brak pokory, sam, stawiając sprawę w ten sposób, nie odczuwasz jej niedoboru? A może więcej jest pokory w stwierdzeniu, że Kościół jest czymś więcej, niż zbiorowiskiem takich palantów, jak ja, w związku z czym zdanie poparte Jego autorytetem jest dla mnie wiążące?


Chyba nie będziemy się licytować w tym, kto bardziej jest pokorny? :faja:

@madeo pisze:
W jaki sposób chcesz doświadczyć tego wszystkiego na samym sobie? Szukać prawdy ok, ale i wierzyć w to co napisane w Biblii, bo nie wszystko da się racjonalnie wyjaśnić i doświadczyc.


Nikt tu nie mówi o racjonalnym wyjaśnianiu czegokolwiek. Reszty wypowiedzi nie rozumiem. Ale mniejsza z tym.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 18:13:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3983
Skąd: Warszawa
Gravi pisze:
Moim zdaniem tak.

Teza dość brutalna. Przyjmuję Twoje zdanie, jednocześnie pozwalam sobie na odczytywanie Twojego stwierdzenia na temat pychy na poprzedniej stronie z pewnym rozbawieniem.

Gravi pisze:
Chyba nie będziemy się licytować w tym, kto bardziej jest pokorny

Chyba nie. Chyba wiesz, do czego zmierzałem.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 18:41:19 
rozmowa potoczyła się w oparciu o moje jedno zdanie, więc czuję sie wezwany do odpowiedzi.

Wierze i watpię.
Nie umiem się zdecydować na wybór, przynależność do kościoła.
Mam wątpliwości co do wiary związanej z murami instytucji. Choć chodzenie do murów i podporządkowanie się instytucji fajnie uczy pokory (choć oczywiste że jak się chodzi dla samego łażenia, o to jest słabe). Lubiłem Jana Pawła II za niedogmatyczną dogmatyczność (takie świadectwo jak obmycie nóg prostytutce przez Jezusa), której brakuje mi w kościele katolickim jako całości. Kościół ewangelicki odbieram (może opatrznie) jako ten w którym większe jest nastawienie na pytania i szukanie i większe na szukanie w pimie Pana, niż szukanie go w wypracowanej przez instytucję tradycjach i pratykach.

Na pewno nie dorosłem do analizy pisma i takiej wiary mentalnie, jak i wciąż o wiele więcej wątpię niż wydaje mi się ze mogę.

Na swój użytek nazywam modlitwą podziękowania oraz prośby które ku Niemu ślę. A dziękować się powinno Panu za absolutnie wszystko (łącznie z tym że mogę zawiazać sznurówki). Tak mi sie wydaje

Dobro jest dobre, zło jest złe. ale my mamy tylko ludzkie oczy i każdy z nas na swój sposób powinien uczyć się świata Pana. Jak ludzie powinni wierzyć nie mam pojęcia. Nawet między prawosławiem, katolicyzmem, a tzw. odłamami protestanckimi są ogromne różnice. A jeszcze formy wiary w islamie i judaizmie. Umiem odpowiedzeć tylko co do swoich indywidualnych przypuszczeń.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 18:50:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
Bogus pisze:
Teza dość brutalna. Przyjmuję Twoje zdanie, jednocześnie pozwalam sobie na odczytywanie Twojego stwierdzenia na temat pychy na poprzedniej stronie z pewnym rozbawieniem.


Mam nadzieję, że Twoje rozbawienie łagodzi brutalność tezy. Ale szczerze - dla mnie taka osoba jest niewiarygodna.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 18:57:36 
Mi się też tak wydaje (oddzielając oczywiście od tego okresy zwątpienia)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 19:55:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:22:24
Posty: 1938
Skąd: Łódź
Wiary człowiek uczy się całe życie. W ogóle "praktykowanie" wydaje mi się dość nieadekwatnym określeniem. To jest raczej, hmmm, przeżywanie wiary. Np. przeżywanie Eucharystii, przyjmowania Komunii Św. Ja często łapię się na tym, że przystępuję do Komunii Św. zbyt lekkomyślnie, bez uświadomienia sobie powagi i wyjątkowości tego. A przecież jest to coś absolutnie fenomenalnego. Bóg istotnie jest z nami "przez wszystkie dni...". Św. Faustyna pisała, że aniołowie zazdroszczą nam, ludziom, dwóch rzeczy: Eucharystii i cierpienia, które może nas przybliżyć do Męki Pana naszego... Dlatego też wciąż trzeba uczyć się tego "praktykowania" - nie jest chyba przecież tak, że już ktoś "praktykuje" i wsio, gitara gra.
Uwagi amadeo, tyczące się "wiary niepraktykującej" rozumiem. Katolik "niepraktykujący", w świetle swojej wiary, swego katolicyzmu, jest przecież człowiekiem niezwykle lekkomyślnym...

_________________
"Ale my kochamy to, co nieświadome; kusi nas wino, miłość i krew." Ernst Jünger
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 20:51:40 
Mam problem z Jezusem, wybaczeniem i odkupieniem win.
Zdałem sobie sprawę w ostatniej Wielkanocy.
Sens rozumiem (najważniejsze święto!), ale mało odczuwam.
Jak dla mnie to stwia wielki znak zapytania przy moim 'chrześcijaństwie'.
Trochę zboku, trochę na temat, trochę, troche w związku z tematem i nadchodzącymi swiętami.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 21:57:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 27 lipca 2005 10:11:36
Posty: 244
Skąd: Wrocław
Gravi pisze:
raszam. "O" na końcu nicka mnie zmyliło.

sie nie gniewa :D Nie jesteś pierwszy i pewnie nie ostatni :wink:


Gravi pisze:
Reszty wypowiedzi nie rozumiem. Ale mniejsza z tym.

ale czego nie rozumiesz, moge wyjaśnić :)


3bajki pisze:
Mam wątpliwości co do wiary związanej z murami instytucji.

ja również. Często spotyka się stwierdzenia "wierze w Boga, nie wierze kościołowi" ja staram się wierzyć kościołowi, ale mam pewien dystans, bo nie podoba mi sie wszystko co mówi Kościół, choć swe stwierdzenia powinien opierac na Piśmie Św.
3bajki pisze:
Na pewno nie dorosłem do analizy pisma i takiej wiary mentalnie, jak i wciąż o wiele więcej wątpię niż wydaje mi się ze mogę.
analiza Pisma jest bardzo trudna, o wiele trudniejsza niż się wydaje.

3bajki pisze:
i każdy z nas na swój sposób powinien uczyć się świata Pana
oczywiście, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby ktos nam w tym pomagał :)

Hulagu pisze:
Uwagi amadeo, tyczące się "wiary niepraktykującej" rozumiem. Katolik "niepraktykujący", w świetle swojej wiary, swego katolicyzmu, jest przecież człowiekiem niezwykle lekkomyślnym...

mnie po prostu gryzie sie stwierdzenie 'wierze ale nie praktykuje', wyklucza się nawzajem. Wydaje mi się, że brak w tym konsekwencji albo wierze i rozwijam w sobie swoją wiare albo nie wierze.
Jest człowiekiem np. lekkomyślnym


Gravi pisze:
Aleście wsiedli na mnie

Tu chyba nie o to nawet chodzi. Masz swój punkt widzenia, ja mam swój i wymieniamy poglądy :piwo:

_________________
"Kto nie umie kochać, ten umarły jest
To jest najważniejsze, żeby kochać się
Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach
Gdy miłujemy braci, to Bóg jest w nas."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 22:10:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 15126
Skąd: wieś
@madeo pisze:
analiza Pisma jest bardzo trudna, o wiele trudniejsza niż się wydaje.


Chyba nie chodzi o analizę Pisma, tylko poddawanie się jego sądowi - stawanie w świetle Słowa.


@madeo pisze:
Masz swój punkt widzenia, ja mam swój i wymieniamy poglądy


I o to chodzi. :piwo:

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 26 marca 2006 23:05:47 
@madeo pisze:
3bajki napisał:
Na pewno nie dorosłem do analizy pisma i takiej wiary mentalnie, jak i wciąż o wiele więcej wątpię niż wydaje mi się ze mogę.
analiza Pisma jest bardzo trudna, o wiele trudniejsza niż się wydaje.

Ja tam od razu się na szczyty wspiąć nie zamierzam i (bodajze) Świderkówny nie poprawiać ;) Chodzi o wstępnie przeczytanie całości ze zwiększoną uwagą.

korekta dokonana w nazwisku dzięki słusznej uwadze Mikiego


Ostatnio zmieniony pt, 31 marca 2006 00:24:41 przez 3bajki, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 363 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 25  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group