Fengari pisze:
No, raczej nie, to chyba nigdy tak nie działało,
Oczywiście. Wbrew temu, co jest powtarzane. Bezdomne koty są przedstawiane jako sposób na pozbycie się (a nie tylko redukcję) myszy i szczurów z miasta. Niekoniecznie na tym forum, ale w dyskursie społecznym jak najbardziej.
Fengari pisze:
Co właściwie miało wykazać badanie, o którym piszesz?
Piszę o dwóch. To z wyborem miejsc w laboratorium miało sprawdzać, na co reagują gryzonie. Wyszło, że wystarczy zapach. Jak na ssaki nie jest to zaskakujący wniosek.
To w mieście w ogóle miało na celu badanie zachowań szczurów, a kotów nikt nie przewidział. Same przyszły i zaburzyły planowane obserwacje, za to dostarczając jeszcze ciekawszych. No i trochę wyjaśniło, skąd złudzenie, że gryzonie znikają w obecności kotów. I udowodniło, że to złudzenie, a nie fakt.
Fengari pisze:
koty faktycznie więcej łapią ptaków, niż gryzoni,
To nie tak. W zależności od miejsca łapią to, co jest (np. wiejskie koty prawie nie łowią gołębi, a miejskie jak najbardziej, wiejskie w ogóle mają bardziej zróżnicowany zestaw ofiar - choćby młode zające, jaszczurki, owady, a nawet, choć rzadko żaby i ryby). Często gryzoni więcej (w jednym z badań w Bristolu najczęstszą ofiarą domowych kotów wychodzących były myszarki zaroślowe, nawet nie myszy domowe). Podobnie w pewnym badaniu w Polsce - gryzonie z rodziny myszowatych i chomikowatych (do nich należy pospolita nornica). Bardziej chodzi o proporcje w populacji ofiar. Populacje gryzoni są z reguły bardziej liczne niż ptaków, więc koty proporcjonalnie nie robią w nich znaczących szkód. Swoją drogą jednak w mieście nie tylko zestaw ofiar jest uboższy, ale też proporcje są inne. Miejskie gryzonie lepiej się ukrywają przed kotami niż miejskie ptaki (no i mniej jest w mieście nornic itp.), więc nawet gdy wciąż dominują wśród ofiar, to jest to mniejsza dominacja, bo w parku kotu naprawdę dużo łatwiej upolować nieostrożnego wróbla, kosa czy sikorkę. A może i wiejskie ptaki mają lepsze miejsca gniazdowania. Nie mają też takiego nagromadzenia karmników.